Dniówka: Jak ACL Rondo wpłynie na inne drużyny NBA

28
fot. AP

W mikroskali zerwane ACL Rajona Rondo usunęło w cień jeden z 10 najciekawszych pojedynków sezonu regularnego 2012/13, czyli powrót Ray’a Allena do Bostonu. Allen rzucił season-high 21 punktów, ale zostało to zasypane przez lawinę niepokoju związaną z tym co teraz wydarzy się w Bostonie.

W skali makro straciliśmy jednego z potencjalnych kontenderów do rywalizowania z Miami Heat o wyjście z Konferencji Wschodniej. Na chwilę obecną zostają nam więc w tej stawce – kolejność przypadkowa – New York Knicks, Indiana Pacers, Chicago Bulls i Brooklyn Nets.

Przez dwie – może nawet trzy – najbliższe Dniówki spróbujemy przyjrzeć się temu jaki efekt może wywrzeć kontuzja Rondo na pozostałe drużyny NBA.

(11-31) Washington Wizards, (16-29) Sacramento Kings (godz. 1)

W tym momencie wygląda na to, że aby awansować do playoffów na Wschodzie może wystarczyć nawet 38 zwycięstw. Oznacza to, że Wizards, którzy w końcu mają do dyspozycji cały skład, po wygraniu 7 z 10 ostatnich spotkań musieliby wygrać teraz 27 z ostatnich 40. Wg rankingu Jeffa Sagarina z USA Today grali dotychczas 15. najtrudniejszy terminarz ligi. Pozytyw to fakt, że mają bilans 4-10 z Top10 drużynami NBA. Oczywiście Wizards musieliby stać się historią drugiej części sezonu, aby dobić do 8. miejsca i choć grają wszyscy, to musimy pamiętać, że Nene cały czas gra z niewyleczoną stopą i jej stan może w każdej chwili się pogorszyć. Bradley Beal ma też świeży uraz nadgarstka.

Kontuzja Rondo nie ma większego wpływu na Sacramento Kings, nawet jeśli pamiętamy plotki o DeMarcusie Cousinsie. W chwili obecnej Kings czekają na rozstrzygnięcie w sprawie swojej lokalizacji. Dopóki to się nie stanie, nie wygląda raczej na to, aby Kings byli aktywni na rynku transferowym. 1 marca to deadline na to, aby reprezentujący Seattle Chris Hansen złożył wniosek o relokację. NBA to deadline-league, więc Marcus Thornton prawdopodobnie nie zdoła w lutym wydostać się z Sacto.

(18-25) Philadelphia 76ers, (28-15) Memphis Grizzlies (godz. 1)

76ers obok Detroit Pistons mogą się czuć jednymi z największych „zwycięzców” niedzieli. Teraz tylko pozostaje im mieć z powrotem od połowy lutego Andrew Bynuma. To „tylko”, to oczywiście duże „jeśli” – pisze o tym Adam dzisiaj. 76ers mają obecnie 2,5 meczu straty do Celtics i są na 9. miejscu Wschodu. Jeśli Bynum wróci do gry, dojdzie do formy, a Jrue Holiday nie spadnie poniżej poziomu All-Star, to nie skreślałbym jeszcze 76ers jako kandydata do roli czarnego konia playoffów Wschodu.

Dopóki Celtics byli w gronie kontenderów, ewentualny trade z udziałem Rudy’ego Gay’a do Bostonu miał sens (yep, widziałem Cię Jeffie Greenie wczoraj w obronie na LeBronie Jamesie, niezła robota). Teraz ta opcja odpada, bo Celtics już mają w kontraktach na sezon 2014/15 aż 27 mln dolarów za  Greena, Brandona Bassa, Courtney’a Lee i Jasona Terry’ego. Pozyskiwanie Gay’a, bez usprawiedliwiania tego byciem kontenderem, to wzięcie dodatkowych 19,3 mln dolarów w sezonie 2014/15. To samo w sobie było niemałym ryzykiem finansowym (+25 mln dol. umów Rondo i Kevina Garnetta – ta KG ma gwarantowane w 14/15 6 z 12 mln dol.), a teraz wydaje się już zupełnie pozabawione sensu.

(16-28) Toronto Raptors, (26-17) Golden State Warriors (godz. 1)

Raptors grają niezłą koszykówkę i mają pecha. Pierwszy: Kyrie Irving. Drugi: błąd, do którego przyznała się NBA, gdy sędziowie nie odgwizdali jako faulu przy rzucie przewinienia na Amirze Johnsonie 16 stycznia w meczu przeciwko Chicago Bulls. Trzy: inny błąd, za który NBA pokutuje do dziś, czyli nieodgwizdany faul przy rzucie Andrei Bargnaniego w ostatniej akcji listopadowego meczu z Charlotte. Niewiele brakowało, a Raptors mogliby mieć więc dziś 19 zwycięstw, czyli jedno więcej niż 76ers. Myślę, że nie możemy jeszcze wyłączać ich z walki o playoffy.

Warriors mogą być z kolei jednym z teamów bardzo zainteresowanych Garnettem, odkąd nie wiadomo czy będą mieć w tym sezonie w ogóle do dyspozycji Andrew Boguta. Nadal nie znają jeszcze planowanej daty jego powrotu, choć Bogut lata z teamem na mecze wyjazdowe. Warriors przyjęliby bardzo chętnie ewentualną pomoc na centrze, a Garnett miałby niedaleko do swojego domu w Malibu. Nie chcieliby oddawać któregoś ze swoich dwóch młodych wingmanów, ale prawdopodobnie tylko to sprawiłoby, że Danny Ainge usiadłby do stołu razem z KG (Garnett jest jednym z czterech graczy, posiadających klauzulę no-trade, czyli może się po prostu nie zgodzić na wymianę i pozostać w Bostonie do końca kontraktu).

Garnett + Courtney Lee w zamian za któregoś z dwójki Harrison Barnes/Klay Thompson – to byłby trzon ewentualnej umowy. Celtics musieliby jednak zabrać jeszcze wtedy kontrakt albo Richarda Jeffersona albo Andrisa Biedrinsa. Obaj mają opcje gracza na sezon 2013/14: Jefferson 11.0 mln, Biedrins 9.0.

Przy dealowaniu KG/Pierce’m musimy pamiętać o jednym – pula zarobków Celtics to obecnie 72 mln dolarów i jako, że użyli latem pełnego mid-level (Jason Terry) mają założony hard-cap na wartości 74 milionów. Nie mogą więc zrobić takiej wymiany, która wyprowadzi ich powyżej 74, ani podpisać wolnych agentów i przekroczyć ten pułap. Nie powinno im to jednak akurat przeszkodzić w ewentualnym dealowaniu z Warriors, jeśli dodadzą do umowy KG któryś z kontraktów Lee czy Terry’ego.

(26-18) Brooklyn Nets, (14-29) Orlando Magic (godz. 1.30)

Brooklyn Nets byli ponoć latem jedyną drużyną, którą Garnett w miarę serio traktował jako alternatywę. Nets cały czas są zainteresowani Ersanem Ilyasovą z Milwaukee Bucks i mają teraz też oko na KG. Pomoc w obronie i ktoś kto może zapewnić spacing do szóstego metra – będą na pewno zainteresowani.

Za jego 12.5 mln dolarów są w stanie zaoferować pakiet typu Kris Humphries (12.0), Marshon Brooks (1.2), Andray Blatche (0.8) i wślizgnąć się z tym pod hard-cap Celtics.

Orlando Magic tymczasem nie mają już o czym gadać z Celtics w kontekście J.J’a Redicka. Chyba, że przesłać Terry’emu taśmy wideo z jego meczów.

(26-17) Chicago Bulls, (11-32) Charlotte Bobcats (godz. 2)

Dla Bulls kontuzja Rondo oznacza, że mają o jednego silnego rywala mniej w potencjalnej serii II rundy. Bobcats oczywiście potrzebują pomocy na pozycji silnego skrzydłowego, Garnett pochodzi z sąsiedniej Płd Karoliny, ale to raczej byłoby faux-pas z ich strony zgłaszać się do Celtics z ofertą, która nie zawierałaby Michaela Kidda-Gilchrista.

(27-18) Denver Nuggets, (26-18) Indiana Pacers (godz. 3)

Nuggets mają kilka średniej wysokości kontraktów, ale ani Pierce, ani Garnett nie wydają się pasować do ich stylu up-tempo. Możemy za to patrzeć jak Nuggets zachowywać się będą w sprawie Josha Smitha, zastanawiając się czemu jeszcze klub nie przedłużył kontraktu z będącym w jego ostatnim roku GM’em Masai Ujirim. Pacers są w podobnej sytuacji do Bulls – mają jednego rywala mniej przed Miami. Być może David West zastąpi Rondo w Meczu Gwiazd, jeśli NBA kocha Avery’ego Johnsona tak jak większość trenerów.

(24-20) Utah Jazz, (24-22) Houston Rockets (godz. 3)

Daryl Morey na pewno traktuje od wczoraj Garnetta jako jedną z opcji, mając dziurę na pozycji silnego skrzydłowego i pewnie nie będąc przekonanym do tego, że zostawienie pieniędzy latem na zaoferowanie maxa Joshowi Smithowi to fantastyczna opcja.

Rockets też grają up-tempo, więc KG nie pasuje tutaj najlepiej, ale potrzebują weteranów i nie zamierzają czekać, aby wbić się do walki na Zachodzie. Rockets są niecierpliwi z założenia, na pewno Morey juz węszy.

Aby pozyskać KG musieliby jednak znaleźć trzeci team, bo poza Jamesem Hardenem, Omerem Asikiem i Jeremy’m Linem, najwyższa wartość kontraktu w ich puli to zaledwie 3.0 mln dolarów Carlosa Delfino. Rockets mają bardzo dużo młodych graczy frontcourtu, którymi Celtics mogliby być zainteresowani – Terrence Jones, Patrick Patterson, Marcus Morris, Donatas Motiejunas, Greg Smith, Cole Aldrich.

Jeśli chodzi o Jazz, to są w tej samej sytuacji co Celtics – potrzebują rozgrywającego, przepraszam.

 Piosenka:

0

KOMENTARZE

  1. dealowanie Thompsona/Barnesa za KG wygląda raczej tak sobie. Już teraz rotacja Lee/Ezeli/Landry wygląda dobrze więc… –> nie zepsute – nie naprawiaj. Pozbywać się młodych i perspektywicznych za góra 2 lata dobrej gry Garnetta to strzał w stopę. Przecież do mistrzostwa nie są realnym kandydatem. Czarnym koniem –> to tak. Warriors lepiej poczekać na Boguta i zobaczyć jak to będzie wyglądać (albo dealować go za np. Marcina Gortata i kogoś z obwodu Suns – jestem nieobiektywnym fanem takiej wymiany) <– Suns dostają TOP3 centra w lidze, którego jako jedni z niewielu będą potrafić postawić na nogi i grać nim przez więcej niż pół sezonu, a Warriors dostają niemal niezawodne 10/8 od Gortata i stabilną rotację. Curry-Thompson-Barnes-Lee-Gortat plus Jack i Landry z ławki i naprawdę wygląda to fajnie ;)

    Lubię to: 0
    • Właśnie wygląda super. Ezeli to kołek, Garnett w jego miejsce idealnie pasuje. Do tego Jet jako kolejny xfactor z ławki. Wyobrażacie sobie ławkę GSW: Jack, Terry + Landry. Ofensywne szaleństwo. A jakby jeszcze Bogut wrócił to w ogóle masakra. Choć ja bym zamiast Garnetta widziałbym w GSW Pierce’a.

      Lubię to: 0
      • w ogóle nie bierzesz pod uwagę, że GSW musieliby oddać Thompsona np. Wtedy cały ich system oparty na „zygzakach” Currego/Thompsona idzie do piachu… Oddają prospektów za 2 sezony gry Garnetta. Po co? Terry to już nie ten sam zawodnik co w finałach 2 lata temu. Jakie znowu ofensywne szaleństwo… Możliwość rozwoju Ezeliego, Barnes’a czy Thompsona (or combined) przewyższa wg mnie korzyści z zakontraktowania Garnetta.

        Lubię to: 0
        • Jesli Garnett wyladowalby w GSW za Thompsona, to dla mnie z miejsca sa contenderem. „System oparty na zygzakach”, no juz bez przesady, system nie jest oparty na jednej zagrywce…

          Lubię to: 0
          • ale to ich kluczowa zagrywka. Plus ile może KG pograć? Góra 2 lata a z duetu Curry/Thompson mogą cieszyć się jeszcze multum czasu. Już teraz jest to najlepszy scoring 1/2 duet w lidze. A ile jeszcze miejsca na rozwó… Ja nie uważam, żeby jeden Garnett zrobił z nich contenderów (nie umniejszając nic KG oczywiście – w T’Wolves mistrzostwa nie wygrał). GSW startują z pozycji czarnego konia i nie mają co teraz kombinować. Nie zepsute – nie naprawiaj

            Lubię to: 0
        • Nikt przy zdrowych zmysłach nie oddał by zarówno Barnesa jak i Thompsona. W grę wchodzi tylko Barnes + Ezeli + np. Rush lub inny któego można po sezonie pogonić.

          Lubię to: 0
          • „Kluczowa zagrywka”. No prosze Cie…szczegolnie ze Garnett by im zadnych opcji nie dawal ofensywnych, nie?

            W obecnym skladzie GSW nie maja szans na mistrza zadnych, a z Garnettem jak najbardziej. Curry/Jack na obwodzie, Garnett/Lee pod koszem (to jest wspanialy frontcourt), troche dziura na trojce, ale w koncu wroci Rush, w obwodzie Bogut, Green, Jefferson…swietnie to wyglada.

            Lubię to: 0
          • i uważasz, że Barnes + Ezeli (+ Rush) to dobra wymiana dla Celtics? Tyle jest Garnett wart? No chyba żartujesz…

            Lubię to: 0
          • @wroblon – pewnie, że Garnett wniósłby do ofensywy swoje 3 grosze, ale to zupełnie inna bajka niż Thompson. I tak, wg mnie to jest ich go-to-move (vide mecz z Heat) i rozbicie teraz duetu Curry/Thompson to zły pomysł. A Barnes dla C’s to chyba nie jest wystarczająco kusząca propozycja. To już mamy odmienne zdania i musimy się zgodzić co do niezgody – wg mnie sam Garnett na tym etapie nie przepchnie Warriors poziom wyżej.

            Lubię to: 0
          • jeszcze inna sprawa wroblon jest taka, że wtedy Garnett na 100% musi grać na centrze i w konferencji zachodniej będzie miał przed sobą Marca Gasola/DeAndre Jordana/Dwighta Howarda/Kendricka Perkinsa/Omera Asika i to fizycznie bedzie ciężki dla niego match-up. Dla Warriors też, patrząc wzrostowo. A ciężko uwierzyć, żeby przy powrocie Boguta Garnett albo Lee wchodzili z ławki.

            Choć nie wiem jak atrakcyjnie ta wymiana wygląda to coś mi tu po prostu nie gra i ja będąc menadżerem Warriors nie pakowałbym się w takie dilowanie.

            Lubię to: 0
          • Bogut jest na duzych centrow. Garnett spokojnie moze wchodzic z lawki/startowac, zaleznie od matchupow. Z Dwightem kazdy ma problem, a DeAndre gra 25min na mecz i Clippersi przewaznie koncza Odomem. Perkins i Asik to ofensywne niedorozwoje. Zreszta to nie jest tak ze problem duzych centrow na zachodzie pojawia sie PONIEWAZ przyjdzie Garnett. Ten moment istnieje niezaleznie od tego czy trade bedzie mial miejsce, czy nie.

            Lubię to: 0
    • nawet ciekawy ten pomysł z wymianą pomiędzy Suns i Warriors, ale chyba sporą przesadą jest nadal nazywać Boguta TOP3 centrem ligi, bo tak naprawdę to kiedy on ostatnio grał na takim poziomie? Bogut to praktycznie wrak, kontuzje łapie częściej niż Bynum i nie ma się co oszukiwać, że wróci jeszcze do gry na najwyższym poziomie. Co prawda w Phoenix miałby chyba na to jedyną szansę, ich lekarze może daliby radę postawić go na nogi, sprawić żeby łapał urazy trochę rzadziej, ale czołowym centrem w NBA to moim zdaniem on już nie będzie, dlatego dla Suns niezbyt dobry ten trade

      Lubię to: 0
      • TOP3 defensywnych centrów ligi. Nie sprecyzowałem. No ale tak naprawdę to nie jest teraz wyzwanie być w Top5. Jest Howard, Bynum (no teraz raczej nie), Marc Gasol oczywiście i nie za wiele talentu dalej. Zdrowy Bogut to na pewno lepszy gracz niż Marcin. Z braku centrów ciągle słyszymy o powrocie do gry Odena… Dla Suns sam Bogut nie jest ciekawy, ale mógłby być elementem przebudowy (gdyby np. szukali jeszcze trade po Pau Gasola – taka czysta fantazja) i do tak dostawiać klocuszki (Rudy Gay, Josh Smith)

        Lubię to: 0
  2. Młodzi z Houston (Patterson) wyglądają ciekawie dla C’s, ale sam Garnett pasuje tam jak pięść do oka. Po cichu liczę, że jednak J-Smoove trafi do Rockets i zrobią tam naprawdę fajną, biegającą drużynę, która na dodatek (ekhm… D’Antoni?) będzie potrafiła bronić –> Smith/Asik pod koszem i Lin/Harden/Smith w kontrataku ma potencjał ;)

    Deal Brooklyn – Celtics nie wygląda też tak całkiem źle. Tylko czy Nets nie oddają za dużo? Myślę, że bez mrugnięcia okiem pozbędą się Kardashiana, ale Brooks i Blatche? KG z Lopezem w S5 wygląda ok, ale kto da kopa z ławki? Nieee… raczej nie ;)

    Cholernie ciężka decyzja przed Dannym A. …

    Lubię to: 0
      • No pewnie, że tak. Nie mówię tu o talencie, ale o tym jakby to wyglądało na boisku i w perspektywie przyszłości. Garnett zjadłby minuty Humprhiesa (i Evansa w S5) ale nie mógłby jeszcze „robić” za wsparcie z ławki. A do tego Brooks, z którego Nets w przyszłości mogą zrobić Mini-Mambę.. Sama taka wymiana nie wystarczyłaby Brooklynowi. Albo ktoś jeszcze musiałby przjść z BOS, albo musieliby szukać jeszcze innego dealu///

        głosem J.E.Skeets: „Kith Bogans and Jerry Stockhouse, Keith Bogans and Jerry Stockhouse, Keith Bogans and Jerry Stockhouse… your Nets backup gurards…”

        Lubię to: 0
    • Ta wymiana z Nets jest fatalna, Kardashian to tylko role player. Blatche jeszcze niedawno był największym debilem w lidze i nie wiadomo jaki kontrakt będzie chciał po sezonie. Brooksa już mieliśmy i co? Oddaliśmy za JJ Johnsona, który teraz pocina sobie w D-League.
      Zdaję sobię sprawę, że KG nie jest wart nie wiadomo czego, ale jako kibic zdecydowanie wolę żeby w takim wypadku dograł sezon/kolejne sezony w Bostonie.

      Lubię to: 0
  3. Maciek, dniówki zawsze spoko, ale może skupiałbyś się w nich bardziej na pojedynku obu ekip, tym na co warto zwrócić uwagę w danym meczu, co może zaważyć o zwycięstwie danej ekipy, bo tera to mamy trochę opisanie sytuacji drużyny w obecnym dniu, nic więcej.

    Lubię to: 0
  4. Gdybym był Dannym Ainge’m to po prostu porozmawiałbym szczerze z Piercem i Garnettem i pozwolił im decydować. To nie jest Perkins, że można go trejdnąć ot tak sobie. KG i The Truth stali się integralną częścią Celtic pride. Powiedziałbym: „Słuchaj Kevin, widzisz jak wygląda sytuacja. Bez Rondo jesteśmy na przegranej pozycji, i co najwyżej powalczymy o Playoffy. Chcesz zostać w C’s do końca kariery czy chciałbyś jeszcze powalczyć gdzieś o tytuł? Wiesz, że zostawiając Ciebie i Paula ciężko będzie przebudować skład” I tak bez kwasu rozwiązać sytuację. Kibicom łatwiejby się było pogodzić, a KG i Pierce mieliby coś do powiedzenia. It’s just business? Not in Boston, my friend.

    Lubię to: 0
  5. Venom i podejrzewam, że właśnie tak zrobią. Niemniej Pierce i KG według mnie będą chcieli zostać. To jest USA, tam lubią takie historię. Kto wie może powtórzą historię sprzed paru lat, gdzie bodajże Rockets mieli run 20 ileś win jak posypał im się Yao i potem nawet TMac i na centrze grał emeryt Mutombo. Było pięknie, ale przyszły PO i bang bang i koniec ;)

    Lubię to: 0
    • Dirk Nowitzki też (jakby nie było) się w Dallas marnuje. Herezja w ogóle tak pisać, ale co gdyby odszedł i powalczył o jeszcze jeden pierścien w Lakers czy Spurs? Paul i KG różnie mogą powiedzieć… kto przewidywał, że Allen odejdzie do Heat? Jeśli Garnett dogada się z Ainge’m i zrozumie, że w perspektywie czasu lepiej będzie dla organizacji Celtics żeby teraz go wymienić i dostać jakieś młode talenty, albo picki to wtedy możemy szukać trejdu. I np. KG może powiedzieć: Słuchaj Danny, mam dom w Malibu gdzie spędzam co roku wakacje. Chciałbym tam pograć. Dogadaj się z Warriors, albo Clippers (?) i wszyscy możemy wyjść z tego zadowoleni.

      Lubię to: 0
  6. Takich graczy jak Pierce czy Garnett raczej nie trejduje się zimą. Popatrzcie w kalendarz. Następne 8 meczów to aż 6 u siebie i dwa łatwe w teorii wyjazdy. Według mnie poczekają co się stanie. Kto wie czy determinacja nie poniesie ich na bilans 6-2 lub lepiej przed ASG, a wtedy łatwiej im będzie pozyskać kogoś ogarniętego na PG. A jak nie zrobią chociaż 5-3 to wtedy Ainge w ostatnich dniach zacznie coś działać. Dirk jest już chyba spełniony i zdeterminowany by zakończyć jako najlepszy Mavs na wiele lat. Poza tym Dallas za rok-dwa mogą mocno pójśc w górę, bo mają dobrze podpisane umowy i mogą zapewnić mu jeszcze jeden run na tytuł.

    Lubię to: 0
    • idę o zakład, że Ainge patrzy właśnie w stronę Delonte Westa. Co nieco z playbooka Celtics już zna i kto wie czy nie skuszą się na niego do końca sezonu. Gdyby nie ta jego psychika… No cóż, ja też uważam, że trzęsienia ziemi teraz w Bostonie nie będzie.

      Lubię to: 0