Planeta Clippers

3
fot. The Associated Press

W Stanach Zjednoczonych niemal każde quasiliterackie wynurzenie na temat Los Angeles Clippers, dla zabicia ilości znaków, odnosi się do kontekstu historycznego – przypominając o denności Clippers, o banerach mistrzowskich Lakers, o bublowatym Donaldzie Sterlingu, o Michaelu Olowokandim którego nie umiem określić żadnym przymiotnikiem, o zerwanym ACL Danny’ego Manninga, cofając się nawet do czasów San Diego i  przynosząc echa kontuzji i eskapad rowerowych Billa Waltona po górach Cuyamaca.

Gdy w kwietniu/maju/może nawet czerwcu Clippers będą przegrywać 1-2 w serii playoffów i -20 w trzeciej kwarcie, następnego dnia lub jeszcze w trakcie meczu, przeczytać będzie można “No tak, to przecież Clippers”. Piszemy o koszykówce, ale wierzymy w duchy. Gdyby grali ją w Nowym Delhi i grali ją w NBA jako Clippers pisalibyśmy teraz o Clippersanity.

Są dwie drużyny, które zapisałem na dysku i przekopiowałem już do katalogu Playoffy 2013. W tym sensie, że choć różne rzeczy mogą wydarzyć się przez cztery kolejne miesiące, różne streaki porażek nawiedzić mogą oba te teamy, to widać już co jest grane i że to co jest grane może być bardzo niebezpieczne na wiosnę. Najważniejsze: już to widzieliśmy, nie jest to tylko sfera domysłów. Nie oznacza to też, że inne drużyny, te potencjalnie lepsze – jak Spurs, Heat czy Thunder – nie były już w tym sezonie na równie wysokim poziomie. Te trzy wymienione teamy – zwłaszcza Spurs i Heat – wciąż mogą grać lepiej i to “lepiej” może być lepsze niż drużyny, o które chodzi.

LA CLIPPERS, BOSTON 106:77

New York Knicks są bliscy zostania trzecią, ale zdrowie było i jest bardzo realnym zmartwieniem. Pierwsze dwa miesiące sezonu pokazały mi jednak, że zarówno Memphis Grizzlies – mimo swoich ostatnich kłopotów – jak i Los Angeles Clippers będą kontendować w playoffach, jeśli dotrwają do nich bez żadnych poważnych kontuzji trzech-czterech podstawowych graczy.

________________________

To tylko fragment tekstu. Aby uzyskać dostęp do całości, należy wykupić abonament. Kliknij w przycisk Kup teraz, jeśli chcesz kupić dostęp do SzóstyGracz.pl na miesiąc (cena: 15 zł).

Możesz też kupić w promocyjnej cenie 3-miesięczny albo roczny abonament.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł

0

KOMENTARZE

  1. oglądałem mecz i miałem taki moment, że pomyślałem: “kurna, oni serio mogą to wygrać (w sensie NBA). Wyglądają i grają jak najlepsza drużyna tej ligi”.

    … ale przecież to Clippers.

    W PO Paul złapie jakiś uraz (vide zeszły rok), Blake będzie męczył się na lini trafiając jakieś 50%, DeAndre i Barnes stracą regular season fluke i zaczną strugglować, sam zabójczy atletyzm Bledsoe nie wystarczy w poukładanej grze, kontuzje zeżrą Billupsa, Hilla i Butlera i tak skończy się posezonowa przygoda Clips. A w sumie to chciałbym żeby wygrali wszystko. Będę im kibicował….

    ale to przecież Clippers…

    Lubię to: 0
  2. za młodzi są na Heroda, w sensie w postseason nic nie ugrają, druga runda to jest max,jak dla mnie nie przejdą ani Thunder, ani Spurs, ani Grizzlies, ani – śmiejcie się – Lakers.

    Lubię to: 0
  3. LBJ, durant, melo, duncan, harden, parker, cp3, kobe, randolph, irving, holiday…no dobra od biedy blake=randolph=holiday wiec sie jakos tam miesci w top10 w tym sezonie.

    Na poczatku sezonu w to nie wierzylem, ale sie okazuje ze del Negro ma realna szanse na wygranie konferencji (jeszcze nie napisze, ze na wygranie calej NBA, bo z Heat maja choernie trudne matchupy).

    Clipps maja zwyczajnie dobre matchupy na top3 zachodu (OKC, SAS, Grizzlies). Sorry, fani Lakers, ale Lakers zaleza w 80% od Nasha, co pokazaly ostatnie mecze, a Steve zostanie zgwalcony przez duet Paul/Bledsoe (jakby doszlo do takiej serii) i bedzie po zawodach.

    A jak Grant Hill wyzdrowieje, to moze nawet da sie spowolnic Duranta…

    Lubię to: 0