Mało miłości dla Love’a

12
fot. Marlin Levison / Newspix.pl

Jeszcze długo Timberwolves przede wszystkim będą nam się kojarzyli z Kevinem Garnettem. Ale KG nie gra w Minneapolis już od 5 lat, a Wolves są teraz drużyną Kevina Love’a. Chociaż w samym klubie nie są przekonani, że można go nazwać następcą Garnetta. Nie widzą w nim swojego franchise playera.

Love ma już za sobą sezon na poziomie 20-15, rok temu był 4. strzelcem ligi z średnią 26 punktów, dwa razy wystąpił w All-Star Game i jest złotym medalistą z Londynu. Całkiem imponujący dorobek jak na zawodnika rozgrywającego dopiero swój 5 sezon w NBA. Jednak w Minnesocie nie zakochali się w nim tak, jak w KG. Dla władz Wolves nie jest on materiałem na franchise playera. Dobitnie pokazali to w styczniu tego roku, oferując mu tylko 4-letni kontrakt zamiast maksymalnego, który zostawili dla Ricky’ego Rubio. Potraktowali go zupełnie inaczej niż kilkanaście lat temu młodego KG. 21-letniemu Garnettowi już po jego trzecim roku w Minnesocie zapłacili ponad $120 milionów za kolejne 6 sezonów. To był niezwykle odważny/szalony ruch, który przyczynił się do lockoutu w 1999. Teraz mimo że Love przez 4 sezony potwierdzał swoją wartość, uznali, że nie jest on wart maksymalnych pieniędzy. Sygnał był jasny – nie jesteś naszym numerem jeden.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWizards odrzucili ofertę pozyskania Jamesa Hardena
Następny artykułGame-winner Kidda z Brooklynem

12 KOMENTARZE

  1. kevin love na 100%podzieli los garneta i przeniesie sie do lepszego zespołu… W minesocie nie ma odpowiedniego ,,klimatu „i nie bedzie doputy mr.Kahn bedzie nadal zarzadzal tak jak do tej pory. kevin love ma porównywalny potencjał moze wiekszy niż garnet wiec skoro garnet zwiał to Love tez zwieje a minesota zostanie na lodzie jak po odejściu garneta. I nie mówcie ze nie taki ,,kevin sam w domu”

    http://zawszepopierwsze.bloog.pl/id,330714036,title,KEVIN-LOVE-Z-MILOSCI-DO-KOSZYKOWKI,index.html

    Lubię to: 0
  2. Myśle że żadnego Love-drama nie będzie, to chyba nie taki zawodnik, nie będzie „gwiazdorzył”. Jeśli zgłosi się do niego drużyna z aspiracjami to przejdzie.
    Swoją drogą jak mu się tak strasznie nie podoba, to po co to przedłużenie podpisywał?

    Lubię to: 0
    • Imho dramy na pewno nie będzie, bo Kevin to zdecydowanie inny typ zawodnika. Inteligentny jest. Jak Paul. Jeżeli zdecyduje się na odejście, to po cichu, bez focha i miliona komentarzy w prasie.

      Interesujący pomysł z tą wymianą z LAL. Imho nawet prawdopodobna rzecz. Zwłaszcza przy Kahnie. Z drugiej strony ciekawe co na to Adelman, który ma dużo do powiedzenia w sprawie kompletowania składu w Wovles.

      Lubię to: 0
  3. W ogóle nie rozumiem polityki Timberwolves (wiem nikt nie rozumie), ale jak mogli nie dać Kevinowi maksa, tylko zostawić go dla Hiszpana, który w ogóle nie nadaje się na pierwszą opcję a pewnie na drugą też niezbyt. Chłopak jest zajebistym rozgrywającym, dobrze kradnie piłki i tyle. Love to jest ktoś wokół kogo można budować mistrzowską drużynę.

    Lubię to: 0
  4. ten PS ma sens. To znaczy nie ma, ale jest khanowska logika. Kurna Love w LAL? Obok Howarda? I jeszcze tak rzucający za 3. Timing tego wywiadu rzeczywiście zastanawiający.

    Tyle, że oprócz wszystkich złych ruchów Minnesoty w drafcie i wymianach, akurat tego nie uważam za tak tragiczny. W końcu nie wiadomo na co Love będzie stać jako lidera. Jakim liderem będzie? Trzeba tam z nim rozmawiać i tłumaczyć, że potem może maxem skusili by jakąś gwiazdę i zrobili następną wersję big 3

    Lubię to: 0
    • Nie wiem jaka gwiazda wybrałaby zimne jeziora, a nie plażę =) Za tym zespołem muszą przemawiać wyniki, bo zimna Minessota skusi tylko Rosjan, a niewielu już ich zostało poza składem Twolves :)

      Lubię to: 0
  5. Najsmutniejsze jest to, że lejki jeszcze w tym roku będą mieli Love bo Kahn odda go za Gasola (i jeszcze pewnie dorzuci np. Shveda). NBA to to samo co piłka nożna na świecie, nie wązne kto gra wygrywają Lejki albo Miami (Barcelona albo Real), od czasu do czasu usłyszymy o jakimś szalonym miliarderze (cuban, abramowicz), któremu uda wygrać się ligę, ale to tylko jednoroczne wypady, które oznaczone są jako wypadki przy pracy tamtych dwóch.

    Lubię to: 0
  6. Przykład Oklahoma City pokazuje, że można robić drużynę opierając ją na pickach i stać się kontenderem, więc porównywanie tego do piłki nożnej jest nie na miejscu moim zdaniem. Zresztą Miami jest tam gdzie jest, bo wybrali Wade’a i udało im się w 2006 roku wygrać mistrzostwo. Myślę, że James nie przeszedł by do drużyny, która nigdy nie wygrała mistrzostwa, ale to też takie gdybanie. W każdym razie Miami jest Miami od przejścia Jamesa i tylko dzięki niemu, więc jak można pisać, że to Barcelona czy Real NBA (a tradycja?). Koniec offtopa.

    Kibicuje T-wolves, ale również trudno mi pojać jak ktoś taki jak Kahn moze być szefem drużyny w lidze NBA. A przynajmniej nadal nim być. I jak Love nie mógł dostać maksa. Zrozumiałbym, gdyby wyjaśniono z nim, że chcą dodać kolejną gwiazdę do niego, ale gdyby tak było to by teraz nie wymuszał transferu, zresztą jak pisali przedmówcy kto by tam przyszedł z własnej woli? Liczę, że zostanie i że Rubio będzie tym kto stanie się medialną zachętą do grania w Minny, w końcu nie jest to taki koniec świata jak się to przedstawia. Teraz mają drużynę, która raczej nie będzie już budowana na pierwszych pickach w drafcie, więc powinni skupić się na dobrych stelach z późniejszymi numerami i na dodawaniu role players. Pozdro !

    Lubię to: 0