Jeremy Lin nie trafił game-winnera z Miami… bardzo

4

 

fot. NBA League Pass

HOUSTON, MIAMI 110:113

LeBron James zdobył 32 ze swoich 38 punktów w drugiej połowie i Miami Heat przetrwali w back-2-back przez 12 trójek Houston.

Widzicie? Sposób na Miami. Zresztą ten sam co w zeszłym sezonie – Heat podwajają pick-and-roll i potrzebny jest dobry przerzut na słabą stronę, albo dogranie do rolera i jego odegranie do rogu czy pod linię końcową (tak Marc Gasol miał swoich 6 asyst vs Heat). Tak powstają czyste pozycje.

________________________

To tylko fragment tekstu. Aby uzyskać dostęp do całości, należy wykupić abonament. Kliknij w przycisk Kup teraz, jeśli chcesz kupić dostęp do SzóstyGracz.pl na miesiąc (cena: 15 zł).

Możesz też kupić 3-miesięczny abonament w promocyjnej cenie 27 zł, albo abonament roczny (4 miesiące gratis) za 120 zł.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł

0

KOMENTARZE

  1. Komentarz najlepszy – “Jeremy Lin ……” i wymowna cisza. “He didn’t touch anything”. Pośmiewisko. Okropny rzut… Brrr. Szkoda, że to nie był Harden. Ja byłem jednym z tych, którzy uważają, że Lin jest przepłacony ;) a w NY Felton właśnie otworzył piwo ;P

    Lubię to: 0