Wolves tracą kolejnego gracza, ale Budinger wygrywa dla nich mecz

2

MINNESOTA 96, INDIANA 94

Brandon Roy jest kolejnym zawodnikiem Wolves, który ma problemy zdrowotne. Kevin Love, Ricky Rubio, JJ Barea z kontuzją stopy i teraz Roy z urazem prawego kolana. Było wiadomo, że prędzej czy później kolana Roy’a się odezwą. Stało się to dość szybko, bo już w czwartym meczu, ale miejmy nadzieję, że to nic poważnego. Tak czy inaczej, Wolves stracili następnego ważnego zawodnika i w drugiej połowie Roy nie pojawił się na boisku. Ale to nie miało większego znaczenia dla całego zespołu, który nie przejmuje się kontuzjami i skupia się na wygraniu kolejnych spotkań.

“It’s OK. We’ll still keep winning. Injuries, that don’t matter. Winning is what matters.”

Tak sytuację podsumował Kirilenko i tak chyba rzeczywiście jest w ich przypadku. Wczoraj zanotowali kolejne zwycięstwo i mają już bilans 4-1. Są trzy mecze na plusie, co nie zdarzyło się w Minnesocie od sezonu 2006/07, czyli jak grał tu jeszcze Kevin Garnett.

Kluczową rolę w zwycięstwie z Pacers odegrali rezerwowi, którzy zdobyli dokładnie połowę punktów całego zespołu (48), z czego w drugiej połowie meczu mieli ich 33. Od razu porównajmy to z osiągnięciami ławki gości – 25 punktów, w tym 8 po przerwie.

Wolves mieli bardzo silne wsparcie z strony zmienników, ale Pacers mogli liczyć na fantastyczny występ George’a Hilla (29 punktów, 7 asyst i 5 zbiórek). W czwartej kwarcie zdobył 15 z 30 punktów swojego zespołu i to on doprowadził do remisu na samym finiszu. Najpierw miał akcję 2+1 na 33 sekundy przed końcem, kiedy zmniejszył stratę Pacers do 3 punktów, a później trafił niesamowitą trójkę po tym jak crossoverem wytrącił z równowagi broniącego go Dante Cunninghama (video na końcu).

W meczu otwarcia sezonu dał Pacers zwycięstwo trafiając game-winnera w Toronto i teraz ponownie był clutch. Ponownie prowadził swój zespół i był bardzo bliski przedłużenia spotkania o dodatkowe 5 minut. Niestety dla gości z Indiany, ten ostatni rzut Hill trafił nieco za wcześnie, pozostawił Wolves 3.8 sekundy i to im wystarczyło.

Gospodarze rozegrali bardzo ciekawą akcję, w której Pacers ewidentnie zaspali. Chociaż jak później przyznał Chase Budinger, nie była ona zaplanowana w ten sposób i to nie on miał zdobyć te decydujące punkty. Ale zobaczmy jak to wyglądało.

________________________

To tylko fragment tekstu. Aby uzyskać dostęp do całości, należy wykupić abonament. Kliknij w przycisk Kup teraz, jeśli chcesz kupić dostęp do SzóstyGracz.pl na miesiąc (cena: 15 zł).

Możesz też kupić 3-miesięczny abonament w promocyjnej cenie 27 zł, albo abonament roczny (4 miesiące gratis) za 120 zł.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł

0

KOMENTARZE