Tajemnicza kontuzja Gordona

7
fot. AP Photos

Kontuzja Erica Gordona to jedna z najbardziej tajemniczych spraw obecnie w NBA. Młody gwiazdor Hornets miał być gotowy na początek sezonu, ale w pierwszym meczu przeciwko Spurs zajął dobrze znane sobie miejsce z zeszłego sezonu na końcu ławki, a zamiast dresu miał na sobie garnitur. Dlaczego nadal nie jest zdolny do gry? Tego nikt nie potrafi jasno wytłumaczyć. W takim razie, kiedy w końcu zobaczymy go na parkiecie? Nie wiadomo. Czas mija, Gordon jest poza grą i pojawia się coraz więcej znaków zapytania. A może to wcale nie kontuzja, może Eric przedłużając swój powrót w demonstracyjny sposób pokazuje niezadowolenie z faktu, że Hornets nie pozwolili mu przejść w wakacje do Phoenix i zatrzymali go w Nowym Orleanie?

Zacznijmy wszystko od początku, bo ta sprawa już od dawna jest bardzo tajemnicza.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułBlake Griffin i Zach Randolph są znowu z nami!
Następny artykułBuzzer-beater Parkera wygrywa trudny mecz z OKC

7 KOMENTARZE

    • Może nie na pewno, ale patrząc na to jak w ostatnim czasie utrzymywali przy życiu Nasha i Hilla (a wcześniej także i Amar’e) byłaby na to duża szansa.

      Ja skłaniałbym się raczej w stronę teorii, że Eric zablokował się psychicznie i trochę wmawia sobie kontuzję. BTW czy Hornets wykorzystali już amnestię na jakimś kontrakcie?

      Lubię to: 0
  1. Też mam podobne skojarzenia ;) Trzeba było go puścić do Phoenix bo chyba tylko tam mogliby przywrócić do świata żywych. W teorię o udawaniu oczywiście nie wierzę, ale to w zasadzie niczego nie zmienia. Dramat Gordona i Hornets przy czym jedna strona mogła tego uniknąć.

    Lubię to: 0
    • IMO facet jednak będzie chciał odejść po 15 stycznia (pol roku po podpisaniu kontraktu). I ja przyznam że mam dosyć tej szopki jako kibic NOLA. Najlepsze jest to że do PHX może dopiero za 8 miesięcy odejść.
      Nie ukrywam że wypatruję informacji o jego zdrowiu (jak poprzedni sezon) – ale niestety tylko w sensie pozbycia się go. Tak żeby jako „zdrowy” miał jakąś wartość.
      Jest to smutne bo grajek jest dobry, ale większość jego wypowiedzi od przyjścia z LAC potwierdza, że to…debil.
      Podwójnie smutne że ekipa budowana bardzo mądrze i rozsądnie przez jednego kolesia może zanotować zastój…

      Lubię to: 0