Isaiah Thomas: „Powinienem był odpuścić Playoffy”


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 12 października 2017
fot. League Pass

Isaiah Thomas nie ma złudzeń, że pogorszył stan swojego biodra, próbując w ubiegłym sezonie grać dla Boston Celtics mimo kontuzji. 28-latek ryzykował swoje zdrowie i przyszłe zarobki dla zielonych barw, ale jak boleśnie się przekonał, nie miało to żadnego znaczenia, bo latem został wymieniony razem z kilkoma kolegami do Cleveland Cavaliers za Kyriego Irvinga:

– Bez dwóch zdań powinienem przesiedzieć ostatnie playoffy na ławce. Nie ma co owijać, tylko pogorszyłem stan swojego biodra.

Thomas nastawiał się na to, że po odsunięciu przez Celtics od gry podczas Finałów Konferencji Wschodniej, czeka go wizyta na stole operacyjnym, jednak doktor Bryan Kelly zamiast skalpela zalecił odpoczynek. Mimo tego, że leczenie jest mozolne, Thomas powoli wraca do siebie i jest zadowolony z efektów.

– Myślałem, że w ciągu kilku dni zostanę zoperowany i potem rozpocznę rehabilitację, ale lekarz zalecił mi odpoczynek i po kolejnych badaniach, które dowiodły, że jest progres, tego się trzymam.

Thomas wcześniej w swojej karierze z dużym niesmakiem opuszczał Sacramento Kings i Phoenix Suns, ale inaczej jest w przypadku Bostonu, gdzie jest jeden wyjątek:

– Zawsze będę darzył Boston miłością, choć mogę już nigdy nie zamienić słowa z Danny’m [Ainge’m]. To może się nie wydarzyć. Będę rozmawiał z wszystkimi innymi. To co zrobił, wiedząc o wszystkim, przez co przeszedłem… tak się nie robi. To nie jest w porządku. Nie mówię „pierdol się”, ale każdy zespół w takiej sytuacji kończy tak, że rok lub dwa lata później mówi: „Popełniliśmy błąd”. Oni też tak będą mówić.

Powrót Thomasa na parkiet przewidywany jest na styczeń.

← powrót do newsów

Komentarze

  1. kozik

    12 października 2017 o 08:46

    Troche w tym prawdy, ze jesli mimo kontuzji i tragicznej śmierci siostry grasz w PO i ciągniesz atak drużyny w długich seriach (4:2 i 4:3). Po sezonie na all nba, all star, i strzeleckich popisach, oddają Cie w zestawie jak z McD, możesz być rozgoryczony. Danny chyba troche nadszarpnął charakter Celtów.
    Od razu dodam, ze uważam wszystkie ruchy z Preseason na duzy plus dla Bostonu, jakkolwiek, jak w pewnym dowcipie- „niesmak pozostał”

    Lubię to: 19
    • loki

      12 października 2017 o 09:34

      No niby tak, ale koleś chce ciężarówkę pieniędzy – to dlatego grał w play-off (mimo tragedii – chociaż tutaj nie można go oceniać bo każdy po swojemu przeżywa). To są koszykarze milionerzy, nie mogą się obrażać jak ludzie z Randstadu (robiłem to mogę napisać) i mówić że żałuje, że pracował bo go już nie chcą.

      Lubię to: 13
      • Oskar Pilch

        12 października 2017 o 10:10

        Serio?

        Lubię to: 0
        • loki

          12 października 2017 o 12:23

          Tak serio, robiłem przez Randstad

          Lubię to: 3
          • Oskar Pilch

            12 października 2017 o 13:01

            Nie życzę Ci śmierci bliskiej osoby. Tylko tyle napiszę, bo Twój komentarz wg mnie nie zasługuje na więcej.

            Lubię to: 1
          • grasshooper

            12 października 2017 o 13:15

            A gdzie w tym komentarzu @loki odnosił się do śmierci siostry?Ja tam nie widzę nic zdrożnego.IT ma pretensje do Celtics a sam przyznaje, że powinien był odpuścić grę.Chyba nikt mu pistoletu przy głowie nie trzymał i nie zmusił do wybiegnięcia na boisko.
            Kto wie czy i tak nawet jakby był zdrowy to nie zostałby przehandlowany bo przy swoim wieku i ograniczeniach żądał wielkiej wypłaty.

            Lubię to: 13
          • j2sat

            12 października 2017 o 18:24

            no Oskar Pilch bardzo nie skumałeś :/ tylko tyle napiszę.

            Lubię to: 7
      • Markos

        12 października 2017 o 12:32

        Tylko to, że zasłużył na tę ciężarówkę pieniędzy udowodnił już w czasie sezonu i w pierwszej rundzie. Potem mógł odpuścić, ale tego nie zrobił. No ale w NBA nie ma sentymentów, wiadomo.

        Lubię to: 1
  2. Matek

    12 października 2017 o 10:48

    Sry IT, niestety business is business.

    Problemem były $ (jak zwykle zresztą). Jeśli miałbym się pokusić o wyliczenie wartości IT, to zakładając, że płacimy za umiejętności koszykarskie dzieląc atak i obronę po 50% to: w ataku dałbym rozwinięcie umiejętności na poziomie 90%, a w obronie z kolei poziom 10% (gdzie często trzeba było go chować). Daje to łącznie 100% dzielone na 2 – 50%. Czyli wartość IT to 50% maxa. Dorzuciłbym do tego extra 20-25% za serce, walkę, przywództwo oraz robienie różnicy w q4. Czyli zamiast śpiewania o maxa 32-34mln$ powinna ta kwota wynosić: 20-22mln$, ale niestety nastały czasy, że wszyscy wołają: Jestem wart Maxa…

    Czy Irving jest wart więcej? Nie wiem, ale IT nie jest wart maxa, a grubo poniżej.

    Lubię to: 18
    • The Last Pick

      12 października 2017 o 11:15

      Mi też się nie podoba, że tak wołają, ale jak powiedziałeś. To jest biznes. Takie więc wołanie to są negocjacje.

      Lubię to: 7
      • bubas

        12 października 2017 o 11:36

        W całych tych negocjacjach rzadko opłaca się plucie na byłych szefów. Nawet jak się ma rację.

        Lubię to: 6
        • Neithan

          12 października 2017 o 11:55

          Często obecni szefowie to znajomi byłych szefów :)

          Lubię to: 2
          • Torquemada

            12 października 2017 o 13:20

            Przyszli szefowie to znajomi byłych szefów :)

            Lubię to: 1
        • The Last Pick

          12 października 2017 o 15:33

          A w którym miejscu on napluł? Tylko nie pogada już z Danny’m i tyle. Pluje to Harden na McHale’a. No, ale on tłusty kontrakt już podpisał.

          Lubię to: 4
    • Matt

      12 października 2017 o 12:32

      To jest właśnie śmieszne że byle jaki grajek któremu kończy się rookie kontrakt woła od razu po maxa. IT musi mieć naprawdę ból dupy że co chwile przypomina o swoim transferze. Sorry IT ale Kyrie jest dużo lepszy i w przeciwieństwie do ciebie zasługuje na maxa

      Lubię to: 7
  3. Jarek

    12 października 2017 o 13:02

    uwaga uwaga,widzę masę pieniaczy fanów Bostonu. Którzy pół roku temu klękali by przed IT, rzucali hasłami „co od niego chcecie, jak możecie go nie doceniać, charakter,wola walki, prawdziwy Celt”.
    Dostali teraz KI, i w sumie „to jebać tego IT, nie zasługuje na nic”.

    smutne podejście. I współczuje IT że grał dla takiej organizacji.

    Lubię to: 40
    • bubas

      12 października 2017 o 15:45

      „uwaga uwaga,widzę masę pieniaczy fanów Bostonu” – wymień trzech :-)

      A bardziej serio to każdy gracz ma jakąś historię ups n’ downs i aktualny jej rozdział w przypadku IT jest niestety smutny. Profesjonalizm, biznes itp, ale serducho zostawiał i to w dramatycznych okolicznościach. Nie widzę, żeby ktoś to kwestionował. Organizacja nie doceniła jego postawy. Jest mu z tym źle. Powiedział więc dwa słowa za dużo, co nie przysparza mu chwały.
      Zobaczymy, może ta zmiana wyjdzie mu na dobre. Bo tak sobie myślę, że brak użalania się nad jego losem wynika też z faktu, że nie trafił w otchłań nicości, ale wręcz wzrosły jego szanse na grę w Finale.
      Przecież nikt nie mówi (nawet z pośród chorągiewkowych fanów Bostonu), że nie mógł wygrać z Cleveland, to przeszedł do nich jak Durant do GW. [ŻART]

      Lubię to: 2
      • bulls2006pch24

        12 października 2017 o 18:44

        Myślę ze wiekszosc fanów Bostonu podchodzi do tego z dystansem. IT pomógł Celtics oni pomogli mu. Jednakże wiekszosc jednak musiała zdawac sobie sprawę z jego ograniczeń i konsekwencji z tego wynikających dla druzyny. Teraz zrobili dwa krok do przodu a IT nadal jest milionerem i do tego uznanym graczem. Obie strony na tym zyskały.

        Lubię to: 1
    • Torquemada

      12 października 2017 o 20:40

      Przedstaw tych pieniaczy, których widziałeś jak klękają, a teraz zachowuję się wedle tego co napisałeś. Ciekawe ilu nazbierasz. Może więcej jest tych którzy doceniają IT? Smutny moim zdaniem jest Twój komentarz i te 17 like’ów (na chwilę obecną).

      Lubię to: 9
  4. Lanfaust

    13 października 2017 o 10:22

    Celtics chcieli zatrzymać Thomasa. Nie wybrali Fultza i Balla, zhandlowali Bradleya. Wtedy nie oburzał się, że Ainge jest sk… bo wymieniajac Bradleya, który zrobił dla Celtów zdecydowanie więcej niz on, uwalniał pieniążki na wypłatę dla niego. Wtedy wujek Danny był dobry. Nagle na rynku pojawił się gracz lepszy, zdrowszy,młodszy i z lepszym kontraktem na 2018/2019. Ainge zrobił to co powinien. Obrażanie się jest głupie, bo Thomas raczej nie gra za darmo. Ma prawo do zarobienia jak największych pieniędzy, ale to na managerach ciąży obowiązek budowania zespołu i liczenia salary cap.

    Lubię to: 14
  5. bubas

    17 października 2017 o 14:40

    A może cały ten deal był z góry ukartowany, a my się niepotrzebnie żołądkujemy, bo daliśmy się nabrać na rzekomy dramat sytuacji? Wyobraźmy sobie, że kilku cwaniaków za biurkiem rok temu wymyśliło niezadowolonego Irvinga i pokrzywdzonego Thomasa. Jeden przejdzie do Bostonu, żeby poprowadzić swoją drużynę i stworzyć wreszcie własne legacy. Ten drugi, zdradzony, stanie do walki o Finał, przeciwko niewiernym przyjaciołom. Ależ historia, jaka oglądalność… Przyznajmy, kolejny Finał w tych samych składach GSW/Clev byłby już nudny. Teraz tylko Irving i Thomas, wciągnięci w tę grę opowiadają dyrdymały zgodnie z przypisanymi rolami, żeby podkręcić emocje.

    Lubię to: 0

Skomentuj