Derrick Rose chciał być przy matce, uniknął zawieszenia


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 11 stycznia 2017
derrick

Derrick Rose z nieznanych powodów opuścił New York Knicks przed poniedziałkowym meczem przeciwko New Orleans Pelicans, ale teraz bez wchodzenia w głębsze szczegóły wyjawił, że nastąpiło to ze względu na sprawę rodzinną, która związana była z jego mamą.

– To nie miało nic wspólnego z drużyną czy koszykówką. Po raz pierwszy poczułem coś takiego w środku, że musiałem być z moją rodziną. Nie chciałem szkodzić drużynie, zwłaszcza przy tym, przez co teraz przechodzimy, ale przeprosiłem i dałem im znać, że to się już nie powtórzy. Nie byłem sobą. Nigdy wcześniej to mi się nie zdarzyło i wyjaśniłem wszystko drużynie i władzom klubu.

Rose we wtorek rano przyleciał z powrotem do Nowego Jorku i powrócił do treningów. Za całą sytuację przeprosił prezydenta Phila Jacksona, GM-a Steve’a Millsa i swoich kolegów. Knicks przyjęli jego stanowisko, ale choć Rose uniknął zawieszenia, bo sprawa miała podłoże rodzinne, to za brak jakiegokolwiek odzewu będzie musiał zapłacić karę finansową, której kwota nie została jednak ujawniona.

Zniknięcie Rose’a w poniedziałek zasiało niemałe zamieszenie w klubie. Członkowie organizacji nie byli w stanie w jakikolwiek sposób się z nim skontaktować i tak obawiali się o jego życie, że wysłali jednego z pracowników, aby sprawdzić, czy jest on w swoim mieszkaniu. Rose wspomniał, że nie odbierał telefonu, bo… potrzebował przestrzeni:

– Potrzebowałem tej przestrzeni i czasu spędzonego przy matce.

– Nigdy w swoim życiu nie miałem problemu z trenerem, niezależnie od tego, w jakiej drużynie byłem. Biorę to na siebie, bo otworzyłem innym okazję do niepotrzebnych spekulacji. Wydarzyło się to w najgorszym momencie. Nie jestem perfekcyjny, daleko mi do tego.

← powrót do newsów

Komentarze

  1. lukostro

    11 stycznia 2017 o 07:22

    Bidulek, pewnie chciał żeby go ktoś przytulił jak dostał burę od trenera ;)

    Lubię to: 0

Skomentuj