Dziś Loteria Draftu. Czego się spodziewać?


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 15 maja 2018
fot. newspix.pl

fot. newspix.pl

Już dziś w nocy z wtorku na środę o godz. 1:30 poznamy kolejność, z którą drużyny wybierać będą zawodników w Drafcie 2018. Bywały seksowniejsze. Tradycyjna Loteria Draftu została przeniesiona do dzielnicy morderstw w Chicago, gdzie już w środę rozpocznie się NBA Draft Combine. Sztaby menedżerskie, które pojawią się dziś w Windy City mogły będą więc zostać kilka dni dłużej w swoich zabookowanych pokojach. Będzie to ostatnia loteria przed zmianami, które za rok trzem najgorszym drużynom sezonu regularnego 2018/19 dadzą taki sam odsetek szans na wybór z nr 1.

Ale historią tegorocznego naboru graczy z NCAA i z lig Świata; historią inną, niż skandal w NCAA z płaceniem graczom za zarabianie na nich; historią, która idzie na przekór wymaganiom współczesnej NBA jest to, że w obecnym Top100 rankingu najlepszych graczy, sporządzonym przez Jonathana Givony’ego i Mike’a Schmitza z DraftExpress/ESPN w pierwszej 14 zawodników połowa z nich to podkoszowi.

Można to nawet uściślić: w pierwszej siódemce jest aż 5 zawodników upozycjonowanych jako „PF/C”. Dodatkowo: ten najlepszy z obwodowych grał w Realu Madryt, który ma też koszykarską sekcję.

Jako, że już w zeszłe lato zanosiło się na to, że właśnie tak będzie, myślę, że całkiem imponujące jest to, że przy takiej potrzebie wypromowania graczy kozłujących, może poza Trae’m Youngiem, niewielu wydaje się być zawodników przehajpowanych i wypchniętych w górę tylko dlatego, że grają na pozycjach 1 i 2. Young znajduje się na 6. miejscu w rankingu DX/ESPN (Doncic na 2.), na które w ciągu ostatniego roku agresywnie awansował. Ale Collin Sexton (9), czy Lonnie Walker (14) pozostali tam gdzie mniej więcej przed rokiem byli.

I oczywiście można ukuć tezę, że ta liga, jak nigdy wcześniej, potrzebuje centrów i silnych skrzydłowych (dajesz). Z drugiej strony z tej ligi jak nigdy wcześniej wypadają centrzy i silni skrzydłowi (pamiętasz Roy’a Hibberta? Brandona Bassa? Jahlila Okafora? 15 minut w meczu Nerlensa Noela?)

Historią jest też to, że nie tylko nie ma zawodnika, który wskazywany jest powszechnie jako nr 1 Draftu (zdania są podzielone między Doncicem a PF/C DeAndre Aytonem), ale trudno też mówić przed tym draftem o tzw tierach/rzędach/hierarchiach graczy. Głównie dlatego, że w pierwszej rundzie draftu znajdzie się dużo podkoszowych zawodników, a z nimi różnie bywa – nie wszyscy z nich kochają koszykówkę, niektórzy grają bo co innego mają robić i nie wiadomo z jakim zapałem będą pracować i rozwijać się. Czy z takim jak Rudy Gobert? Skauci mają wątpliwości, co do nastawienia wielu z nich.


Phoenix Suns (21-61, 25% szans na wybór z nr 1) mają największe szanse na rozlosowanie wyboru nr 1 draftu. A jeśli tak się stanie, to w Phoenix przeprowadzone może zostać referendum na temat tego czy wybierać Aytona z sąsiedniej uczelni Arizona (tym bardziej, że potrzebują utalentowanych wysokich, jak żaden inny zespół NBA), czy iść za tym co stworzyli jesienią razem w kadrze Słowenii Doncić i nowy trener Suns Igor Kokoszkow. O ile Suns w Phoenix kogoś jeszcze interesują.

Suns są poza play-offami od 2010 roku, ale w samym zeszłym sezonie zaliczyli aż 48-procentowy regres w lokalnej oglądalności. Trudno się dziwić: 4 z 9 porażek w historii Suns różnicą 40+ punktów miało miejsce właśnie w zeszłym sezonie. Tuż po jego zakończeniu GM Ryan McDonough zapowiedział, że Suns planują być agresywni latem w wymianach i we free-agency. Dlatego myślę, że trzecią ewentualnością może być to, że będą rozmawiać o ewentualnym wymienieniu tego wyboru (mało prawdopodobne).

Co zrobią latem Memphis Grizzlies (22-60, 19,9%)? Zamiast w play-offach, wylądują nie niżej niż na 5. miejscu Draftu. Ale nawet jeśli nie będą próbowali już w to lato wymienić Marca Gasola i Mike’a Conley’a, to zawodnik wybrany wysoko może rozpocząć dla nich Proces. Jeśli zespół będzie w grudniu tego roku grał o play-offy, może do takiej przebudowy nie dojdzie. Jeśli nie będzie – Gasol może być out. Doncić wydaje się być dla nich graczem idealnym i pozwoliłby im zapomnieć o Chandlerze Parsonsie.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

22

Komentarze

  1. Zdzis

    15 maja 2018 o 14:16

    Igor Czokoszokow. Albo Spokolokow.

    Czuję że mam nowego ulubionego trenera.

    Lubię to: 11
  2. Googlex

    15 maja 2018 o 15:56

    Maciek po ostatnich słowach krytyki odpowiada w najlepszy możliwy sposób pisząc tekst za tekstem. Szanuję mocno.

    Lubię to: 7
    • qbeq

      15 maja 2018 o 16:18

      Maciek jest jak LeBron. On nie zwraca uwagi na krytykę.
      (…) myślisz, że nie był już w takim miejscu? Myślisz, że jeden jego tekst nie został skrytykowany? Myślisz, że 2 – 3 jego teksty z rzędu nie zostały skrytykowane? On nie ma w tym momencie powodu do niepokoju. Nieważne, jak zostały ocenione jego teksty.
      On jest tak samo pewny siebie po kolejnych tekstach skrytykowanych przez czytelników, jakby stan serii redaktor – czytelnicy był nadal 0:0.

      ;)

      Lubię to: 41
  3. David_Stern

    16 maja 2018 o 12:24

    Tylko, żeby nie skończyło się tak samo jak seria Boston vs LeBron ;)

    Lubię to: 0

Skomentuj