Philadelphia 76ers idą po LeBrona Jamesa (George’a, Kawhi’a)


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 14 maja 2018
fot. NBA League Pass

fot. NBA League Pass

Tak, LeBron James gra jeszcze w play-offach, ale czas jest tylko teorią.

Jeśli jesteś na bieżąco wiesz, że jestem pewien, że oglądamy od kilku miesięcy może maksymalnie 90% tego ile LeBron jest w stanie dać drużynie. Dlatego, że „Interim King” jedną nogą jest już poza Cleveland. Gra na siebie – 82 mecze, po 37 minut. Myśli Big Picture, ale nie w znaczeniu tych play-offów. Jeśli my wiemy, że ten zespół Cavaliers nie jest dobry, to on ma tego nie wiedzieć?

Ostatnim razem, gdy 23 kwietnia pisałem o opcjach Jamesa w czerwcu/lipcu, Philadelphia 76ers znaleźli się na liście jako czysta spekulacja. Dopiero kilka dni później pojawił się source w newsletterze Marca Steina – obecnie New York Times – o szeptach płynących z 76ers o zainteresowaniu Jamesem. Jedna z tych rzeczy, które można pisać bez sources.

Teraz mamy wczorajszy artykuł Keitha Pompey’a w „The Inquirer/Philly.com”. Mówi on nie tylko o zainteresowaniu Jamesem, ale Paulem Georgem i:

„Nie bądź zaskoczony, jeśli 76ers będą także próbować pozyskać Kawhi’a Leonarda. Źródła mówią, że 76ers wyrazili swoje zainteresowanie dwukrotnym All-Starem”

Wyrazili swoje zainteresowanie, jak 95% ligi (Atlanta wiemy, że Ty nie), od czasu, gdy sprawa Leonarda wymknęła się Spurs spoza kontroli.

Najważniejsze w tym artykule są jednak wypowiedzi właściciela 76ers Josha Harrisa i te wcześniej trenera Bretta Browna. Obaj nie mogli posługiwać się nazwiskami graczy, ale jak napisał Pompey nie trzeba stopnia inżyniera, żeby odczytać co mówią.

Najpierw Harris:

„Mamy zespół, który będzie dojrzewał, ale jeśli znajdzie się właściwa osoba (na rynku), to będziemy bardzo oportunistyczni. Ponieważ nie ma wielu ludzi, którzy są franchise-changerami. Na pewno nie ma ich dużo”

Harris w ostatnim zdaniu praktycznie mówi o tym, co odróżnia gwiazdy NBA od Jamesa.

Piszę o tym, bo Philly.com też ma paywall i to nie koniec jeszcze wypowiedzi Harrisa:

„Myślę, że poprzeczka została ustawiona wysoko, jeśli chodzi o ten zespół, który już mamy. Ale z drugiej strony, jeśli chodzi o pewną małą ilość graczy, będziemy szli po nich bardzo agresywnie.

(…) Ludzie pytają się mnie o podatek od luksusu (luxury-tax). Nie mam żadnego problemu wydawać na dobrych graczy”

76ers mają ok. 25-30 mln dolarów miejsca w cap-space na sezon 2018/19, dlatego że dwaj ich najlepsi gracze są jeszcze na debiutanckich kontraktach. Nikt z klubu za to nie może publicznie używać nazwisk nadchodzących wolnych agentów, bo NBA zabrałoby 76ers kilka tysięcy dolarów z kieszeni.

Ale przed kilkoma dniami Sebastian odnotował słowa Bretta Browna po zakończeniu sezonu 76ers:

„Myślę, że jeszcze jeden wysokiej klasy gracz, którego możemy pozyskać w lato, jest potrzebny, jeżeli chcemy zdobyć mistrzostwo w przyszłym sezonie. Wiem, że mamy wszystko, aby takiego zawodnika przyciągnąć. Jeżeli jest świetny w tym co robi, to z pewnością uda się go z korzyścią wkomponować do naszej drużyny.”

Przyznam, że dziwnie słucha się Browna mówiącego już o mistrzostwie w przyszłym roku, kiedy jeszcze niedawno jego zespół nie był w stanie wygrać 11 meczów w sezonie regularnym.

76ers mają tylko 67,4 mln dolarów zagwarantowane w kontraktach dla 9 graczy. Przy czym Prezydent 76ers Bryan Colangelo już zapowiedział podczas konferencji kończącej sezon, że wykorzysta wartą tylko 1,6 mln dol. opcję T.J’a McConnella. Jeśli to samo zrobi z Richaunem Holmesem, 76ers mieli będą 70,5 mln dolarów w kontraktach plus wartość umowy dla ich wyboru w I rundzie draftu.

Salary-cap wyniesie 101 mln dolarów, więc 76ers mieli będą pod umowami Simmonsa, Fultza, McConnella, Covingtona, Sarica, Embiida, Baylessa, Justina Andersona, Korkmaza, Luwawu-Cabarrotta i być może Holmesa. Nie ma w tej grupie shootingu niezastrzeżonych wolnych agentów J.J’a Redicka, Marco Belinelliego i Ersana Ilyasovy oraz Amira Johnsona.

To jest faktycznie znak zapytania na wypadek, gdyby James zdecydował się do 76ers dołączyć. Mam nadzieję, że tylko dlatego Brian Windhorst z ESPN powiedział w podcaście Adriana Wojnarowskiego, że:

„The Cavs greatest sitution is that there is no other great situation”

Inna rzecz, że historia shooterów podążających za Jamesem do nowych zespołów składa się m.in. z ludzi takich jak Ray Allen, Kyle Korver czy James Jones. 76ers natomiast po podpisaniu Jamesa pozostanie jeszcze do wydania najpewniej pełny wyjątek mid-level, czyli 8.6 mln dolarów do rozbicia w roku, w którym drużyny mające więcej niż 15 mln dolarów do wydania na rynku da się policzyć na palcach jednej ręki.

Nie o to jednak w tym wszystkim chodzi. W gronie drużyn, które mogą w lipcu mieć Jamesa, zarówno 76ers, jak i Los Angeles Lakers mają młodych zawodników, których mogliby zaoferować San Antonio Spurs w wymianie za Kawhi’a Leonarda. W ten sposób Spurs mogliby „pomóc” Jamesowi w podjęciu decyzji, gdyby w Lakers, lub 76ers już w czerwcu znalazł się Leonard.

Myślę, że szanse na to, że Kawhi do dnia draftu zmieni klub są niewielkie. 5-10%.  W ten sam sposób jednak James może jako dodatkową przynętę traktować to, jeśli 76ers czy Lakers ugadają się z George’m. Przy czym o ile dla 76ers byłoby to domyślam się jak slam-dunk, to musieliby wcześniej zejść z umów Covingtona, Baylessa i być może zawodnika, którego wybiorą na miejscach #1, 10-12 Draftu.

Jest też jeszcze możliwość tego, że James zdecyduje się podjąć swoją opcję na sezon 2018/19 i zostać przehandlowanym do nowego klubu, tak żeby ten miał jeszcze możliwość wzmocnień we free-agency. Do tego jednak trzeba by kolaboracji właściciela Cavaliers Dana Gilberta.

Kluczowe w tym wszystkim może okazać się to, o czym możemy wiedzieć najmniej – czy James i George/Leonard będą dogadywać się ze sobą w czerwcu/lipcu i planować wspólnie.

Nie powinno być za to wątpliwości co do intencji 76ers.

25

Komentarze

  1. ClydeGlide

    14 maja 2018 o 12:48

    „Jeśli my wiemy, że ten zespół Cavaliers nie jest dobry, to on ma tego nie wiedzieć?”
    Dobre :)

    Lubię to: 8
    • Barton

      14 maja 2018 o 12:59

      Ludzie już nie płaczą po Hawkingu. Mamy LeBrona. Wielki,genialny umysł.Jesli mu się chce może wszystko.

      Lubię to: 12
  2. railwayman

    14 maja 2018 o 13:03

    Tak Patrzyłem: Leonard za Fultza, Baylessa + Pick, Salary się zgadza, Kwestia tylko co z Leonardem to wiedzą tylko SAS i on sam, biorą Jamesa,
    Maja sklad: Embild,Saric, Lebron, Leonard, Simonns reddick pewnie się zgodzi na mniejszy kontrakt ciekawie by to wyglądało ale czy będzie chemia ??

    Lubię to: 3
    • Barton

      14 maja 2018 o 13:06

      Między Simmonsem i LeKingiem na pewno. Nie wiem tylko czy Hans będzie bardzo szczęśliwy.

      Lubię to: 2
      • krog

        14 maja 2018 o 16:38

        Pytanie tylko na kij w tej drużynie LeBronowi Simmons? To samo dotyczy Balla w Lakers. LeBron aby był naprawdę efektywny koniecznie potrzebuje 2 rzeczy:
        a) piłki,
        b) przestrzeni generowanej strzelcami za 3.
        Każdy jego team po 2010 r. był tak budowany i kto nie chciał się dostosowywać wylatywał lub sam rezygnował (nawet Kyrie, który jeden z tych elementów wybitnie spełniał).
        Ani Simmons ani Ball nie tylko tego nie zapewniają ale wręcz stoją w tym w sprzeczności. Brak piłki ich w rękach, dramatycznie obniża ich wartość. Żaden z nich nie tylko nie ma jakiegokolwiek rzutu za 3, ale nawet możliwości jego poprawy.
        Dla mnie LeBron w 76-ers czy Lakers z oczekiwaniami na sukces, oznacza wylot z drużyny Simmonsa lub Balla.

        Lubię to: 13
        • The Last Pick

          14 maja 2018 o 17:26

          A może LeBron będzie strzelcem, a Simmons LeBronem? :D

          Lubię to: 13
          • krog

            14 maja 2018 o 20:24

            Powiedz to LeBronowi. Sądzę, ze będzie zachwycony ;-).

            Lubię to: 2
  3. Komin

    14 maja 2018 o 13:05

    Pytanie moje brzmi – czy czasem nie ta zgraja shooterow, których nie ma w przyszłym roku pod kontraktem, zapewniła coś więcej niż tylko walkę o awans do PO I szybka pierwsza rundę?

    Lubię to: 10
    • Wojt_ASR

      14 maja 2018 o 15:57

      Uzbek i Ciao Bella zagrali w RS po ~ 25 meczów. Detroit było 13 meczów za Sixers, miejsca 6-8 w przedziale 8-9 meczów za „Braterską miłością”. Phila miała najłatwiejszy terminarz w końcówce sezonu, większość meczów to były jakieś blowouty, nadużyciem jest stwierdzenie, że nie uplasowaliby się w przedziale 3-5, gdyby nie te wzmocnienia. W dodatku Belinelli fatalny w obronie jest.

      W PO Uzbek był 9/31 za 3, i prócz G1 z Miami bardzo źle wyglądał w ofensywie – jedyny plus to była obrona na Horfordzie, no ale to i tak na nic się zdało.

      Ciao Bella była 16/48, za 3, wydatnie pomógł wygrać G1 i G3 z Miami, ale poza tymi meczami no.. źle wyglądał, a jego gra w obronie razi po oczach.

      Zobaczymy też co będzie np. z Simbą, on akurat bardzo fajnie wygląda w obronie, problemem jest skuteczność trójek.

      Lubię to: 3
  4. Nitro

    14 maja 2018 o 13:15

    Odejść można raz. Drugi to juz przegięcie

    Lubię to: 2
  5. highlif3@gmail.com

    14 maja 2018 o 13:24

    Uwielbiam jak Maciek tłumaczy cytaty :)

    Lubię to: 5
  6. bon3s

    14 maja 2018 o 16:42

    76ers mają mocny, młody core, zadaniowców, assety do handlowania i kase a to wszystko zasługa Procesu Hinkego który wielu krytykowało. Cierpliwość się opłaca. W to lato mają mozliwosci by pozyskać i Jamesa, i Leonarda. Nie jest to bardzo prawdopodobne ale możliwe.

    Lubię to: 10
  7. janiuu

    14 maja 2018 o 16:57

    Ciekawe, czy dla Krola to jest wylacznie sportowa decyzja (kolejny pierscien), czy jednak przede wszystkim wizerunkowo-biznesowa.

    Inna sprawa, nie rozumie tej Macka narracji, ze LeBron wie jak slaba ta druzyna I dlatego nie stara sie na 100%. LBJ to chyba, tego sportowcu kaliber, ze jak jest szansa to zawsze walczy

    Lubię to: 11
    • The Last Pick

      15 maja 2018 o 12:39

      On chyba nawet walczy jak tej szansy nie ma. Choć w zeszłorocznych finałach zdawał sobie sprawę raczej, że pierścienia nie zdobędą.

      Lubię to: 0

Skomentuj