Szósty Gracz zapowiada finały Konferencji Zachodniej: (1) Houston Rockets – (2) Golden State Warriors


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 12 maja 2018
fot. Ronald Martinez/Pool / Newspix.pl

fot. Ronald Martinez/Pool / Newspix.pl

To jak w serii Toronto z LeBronem – czym innym jest sezon regularny, a czym innym play-offy. To jak w serii Toronto z LeBronem – James Harden musi udowodnić, że jest graczem formatu elitarnego.

Golden State Warriors są LeBronem Jamesem, Houston jest Toronto. Houston wygrało dwa z trzech pojedynków w sezonie regularnym, ale mimo przewagi parkietu nie jest faworytem bukmacherów w tej serii.

Pierwszy mecz w nocy z poniedziałku na wtorek o godz. 3 w nocy.


Adam: Na ten pojedynek czekaliśmy cały sezon, ale to nic przy tym, że Chris Paul czekał aż 13 lat kariery, żeby wreszcie zadebiutować w Finale Zachodu. Wreszcie też będzie miał okazję do kolejnego starcia w playoffach ze Stephenem Curry’m, a jest ostatnim, który pokonał go na Zachodzie. Dotychczas zmierzyli się tylko raz, jeszcze kiedy Clippers wydawali się mieć większe od Warriors szanse na tytuł w niedalekiej przyszłości. Było to w pierwszej rundzie w 2014 roku, Clippers wygrali w siedmiu meczach, a Warriors od tamtej pory nie przegrali żadnej serii w swojej konferencji. Rok później mieli ponownie się spotkać, już w Finale Zachodu, ale jak pamiętamy, Clippers w drugiej rundzie oddali prowadzenie 3-1 i pojechali na wakacje. To James Harden zagrał wtedy po raz pierwszy przeciwko Warriors. Skończyło się szybko po pięciu meczach, tak samo jak w 2016, kiedy spotkali się w pierwszej rundzie, mimo że Curry nie rozegrał w tamtej serii nawet dwóch pełnych spotkań. Rok temu mieli zmierzyć się po raz trzeci, ale niespodziewanie Rockets przegrali ze Spurs bez Kawhia Leonarda. Dlatego dopiero teraz obejrzymy pojedynek Steve’a Kerra z Mikiem D’Antonim, który był dla niego inspiracją w tworzeniu gry Warriors. Kerr udowodnił, że to co robił D’Antoni po poprawkach może doprowadzić do mistrzostwa, ale też warto pamiętać, że to za czasów gdy Kerr był generalnym managerem, w Phoenix zakończyła się era D’Antoniego.

Najważniejsze osoby w Rockets mają wiele do udowodnienia, są niezwykle głodni sukcesu, dlatego nie zadowolą się samą grą na tym etapie playoffów i wygraniem jakiś meczów z Warriors. Chcą ich pokonać, wyeliminować i nie raz w trakcie sezonu przyznawali, że jest to wręcz ich obsesją. Kiedy Kevin Durant przeniósł się do Oakland, Daryl Morey potraktował to jako jeszcze wyżej podniesioną poprzeczkę, którą trzeba przeskoczyć w drodze do mistrzostwa i podjął wyzwanie. Był zdeterminowany, żeby zbudować zespół, który będzie w stanie zdetronizować Warriors i teraz przekonamy się, czy to mu się udało. Choć jeszcze w zeszłe wakacje gdy ściągnął Paula wydawało się, że to tylko dziwny eksperyment szalonego GMa, który może wypali w fazie zasadniczej, ale nie zagwarantuje sukcesu w playoffach. Ale przez ostatnie miesiące Rockets konsekwentnie przekonywali całą NBA, że trzeba ich brać na poważnie i że nie są bez szans w starciu z obrońcami tytułu. Mają teraz dwóch wybitnych playmakerów, zdecydowanie lepszą obronę po dodaniu przydatnych role playerów i wydaje się, że stali się drużyną elitarną. Wygrali bezpośrednią rywalizację z Warriors 2-1, byli najlepszą drużyną NBA i dzięki temu mają przewagę własnego parkietu, która była tak istotna właśnie w kontekście tego pojedynku.

Kiedy Harden, Paul i Capela grają, Rockets mają bilans 50-5 (sezon+playoffy).

Rockets dali nam nadzieję, że w tym roku finalista na Zachodzie nie jest tak oczywisty jak wydawało się jeszcze przed sezonem. Teraz czas na ostateczny sprawdzian czy rzeczywiście mogą zagrozić Warriors, czy może zaraz zostaną sprowadzeni na ziemię podobnie jak Raptors, którzy mieli być gotowi na LeBrona.

Przez cały sezon miałem z tyłu głowy duże obawy, że kiedy nadejdzie ten moment, marzenia o wielkiej rywalizacji nagle prysną, Warriors zaczną znowu grać swoją mistrzowską koszykówkę i tylko przypomnimy sobie, że są na innym poziomie. Nawet dla tych Rockets. Ale dodatkową szansą dla duetu Harden/Paul jest fakt, że Curry dopiero co wrócił po kontuzji kolana i podobnie jak w playoffach 2016, raczej nie będzie w swojej normalnej dyspozycji. Dlatego CP na pewno będzie próbował to wykorzystać i może uda im się to tak, jak wówczas Cavaliers? Ale to właśnie po tamtych playoffach przedstawiciele Warriors polecieli przekonywać Duranta, żeby dołączył do nich i to dzięki temu mogą teraz grać Hamptons Five. KD miał być gwarantem, że nawet w przypadku jakiś problemów zdrowotnych Stepha, Warriors będą nie do zatrzymania. Dlatego ważną historią tej serii będzie forma Curry’ego i to jak bardzo KD jest go w stanie odciążyć, a nie będzie miał łatwego zdania, bo Rockets mają kilku defensorów na niego.

Maciek: To już trzecie w ostatnich czterech sezonach podejście Jamesa Hardena do Golden State Warriors. Jest 2-8 w dwóch seriach. Zanim w zeszłym roku spłonął na koniec play-offów meczem na 2/11 z gry przeciwko San Antonio, zagrał przed trzema laty w finałach Konferencji Zachodniej mecz nr 3 też na 2/11 z gry – i też u siebie – i Rockets także zostali zdmuchnięci (80-112) – wtedy przez Warriors i do stanu 0-3. Za to przed dwoma laty w pierwszej rundzie Klay Thompson spowolnił go do 41% FG i 31% 3PT. Klay Thompson to tylko część problemu.

Trudno wyobrazić jest mi gorszy matchup dla Jamesa Hardena, niż starcie z tymi Warriors.

Thompson nie tylko liczyć może na chwilę oddechu, bo ma obok siebie Andre Iguodalę i Shauna Livingstona, ale zmieniać krycie mogą na nim Draymond Green, Kevin Durant i zapowiadany przez Steve’a Kerra do gry w tej serii Jordan Bell. Hardenowi znacznie trudniej jest tańczyć swój hawajski balet przed obrońcami pół głowy wyższymi i mobilnymi, niż bawić się z centrami nawet pokroju obrońcy, jakim jest – ale w serii z Houston nagle i nieprzypadkowo nie był – Rudy Gobert.

Tak jak obrońcy studiują graczy ofensywnych, Harden przed meczami studiuje zachowania potencjalnych obrońców. Będzie mu trudniej znaleźć komfort i rytm, jeśli ludzie przed nim będą się zmieniać.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

37

Komentarze

  1. stypa

    12 maja 2018 o 12:42

    Piotrek jestem z tobą, Adam i Maciek sie nie znają!

    Lubię to: 18
  2. Pitras

    12 maja 2018 o 13:15

    Wydaje mi się że ta seria może się skończyć niebezpiecznie blisko typu Maćka. Ale wtedy będzie to oznaczać, że ta liga jest pierdoloną farsą i nie warto na nią tracić swojego czasu, oglądać tego.

    Lubię to: 14
  3. bubsatchi

    12 maja 2018 o 13:46

    Odwazny typ Macieja.
    Ja się skłaniam do Dubs w 7 ale patrząc, że 7my mecz w Houston (no pun intended) to stat jest przeciwko nim.
    Ehh, to czekanie na rozpoczęcie serii jest całkiem uciążliwe.

    Lubię to: 5
    • Araggorn

      12 maja 2018 o 14:03

      Wlasnie mialem pytać, gdzie bedzie ewentualnie mecz numer 7. Dzieki :)

      Lubię to: 4
  4. Googlex

    12 maja 2018 o 13:49

    Maciek w Palmach zawsze był sceptycznie nastawiony co do pewności 10/10 zNYKa w mistrzostwo Warriors, a tutaj taki typ na serię z Rockets. Przyznam, że zupełnie się tego nie spodziewałem.

    Lubię to: 7
  5. Markos

    12 maja 2018 o 14:17

    Jak wyżej, Maciej pół sezonu podśmiechujki z 10/10 Znyka że Warriors przejdą Rockets, a teraz sam typuje 4:0? Whaaaaat? Czyli jednak zwijamy NBA, bo to nie ma żadnego sensu, skoro „Houston weszło na ten poziom i mamy w lidze dwa super teamy”, a będzie sweep w finale konferencji. Oby nie. Proszę nie. NBA daj nam emocje :(
    Piotr lubi stawiać przeciwko GSW, więc tutaj nie biorę tego w 100% serio. Liczę na wyrównaną serię chociaż, typuję 4:2 dla, cytując Psieole, Imperium Zła.

    Lubię to: 10
  6. bubsatchi

    12 maja 2018 o 14:48

    Maciej wytłumaczył w artykule dlaczego typuje tak a nie inaczej. Sweep to odważny typ, ale nie pisze przecież że blowoutami.

    Lubię to: 2
  7. pwoloszun

    12 maja 2018 o 16:07

    „Ale ci Warriors to spokojnie Top5 zespół w historii NBA.”

    Ekhem, AŻ top-5? Srsly??

    Lubię to: 0
    • Pull Up z mid-range

      12 maja 2018 o 17:30

      Bez cienia wątpliwości.Dwóch MVP w prime,czterech all starów,Iggy ciągle w topowej formie defensywnie plus niesamowite dopasowanie do siebie,zgranie i podział ról.Może były zespoły które w sumie miały więcej nazwisk ale tu dochodzi kwestia fitu i wieku.

      Lubię to: 9
    • Araggorn

      12 maja 2018 o 19:00

      Ja bym powiedział, ze TOP3, ale słabo znam drużyny przed 1985 ;)

      Lubię to: 5
    • lukostro

      12 maja 2018 o 19:39

      A nie?! Seriously?!

      Lubię to: 1
    • pwoloszun

      12 maja 2018 o 23:19

      Sorki nie zrozumielismy sie.

      Ja uwazam, ze oni sa TOP 1, 2, 3 i 4 i potem moooooooze dopiero jakis kolejny team.

      Lubię to: 8
  8. Torquemada

    12 maja 2018 o 16:15

    Mam wrażenie, że część typów Maćka to takie, a nie inne, żeby wzbudzić kontrowersje :) Nie wierzę, że gdyby obstawiał za swoje pieniądze u buka, na kuponie wylądowałoby – GSW-HOU 4:0, 76ers-BOS 4:1, MIL-BOS 4:0.

    Lubię to: 13
    • grasshooper

      12 maja 2018 o 18:32

      Odnoszę podobne wrażenie, przy czym wydaje mi się, że ten typ nie tylko ma wzbudzić kontrowersję ale jednocześnie już na wstępie zbudować narrację o tym jak wielkim osiągnięciem będzie pokonanie tych Warriors czy to przez Houston czy w późniejszym czasie przez Cavs.Trudno ten typ brać na poważnie skoro GSW straciło jeden mecz z osłabionymi Spurs a i Pelicans przez długi czas potrafili grać z nimi na równi.Tymczasem drużyna która była budowana z myślą o tym pojedynku, która straciła w drodze do Finałów taką samą ilość meczy, która ma przewagę parkietu i dwóch fenomenalnych kreatorów miałaby ot tak rzucić ręcznik i dać się upokorzyć?

      Lubię to: 10
    • 40+

      12 maja 2018 o 18:48

      Za swoje Mr Flower obstawia inaczej, a tutaj dla gawiedzi także że inaczej. Proste 😉

      Lubię to: 6
  9. Bbq_alert

    12 maja 2018 o 21:38

    Maciek, czy dalej uważasz, że Capela nie jest graczem na maxa i nie powinien go dostać? Jeśli tak, to dlaczego? Jakiś lesz o tym mógłby być ciekawy.

    Lubię to: 0
  10. Wypowiem się

    13 maja 2018 o 12:28

    Myślę, że Maciek z Adamem powinni utworzyć bonusową ankietę typera na tę serię – Ile pojawi się komentarzy nawiązujących do tego że ewentualny siódmy mecz będzie w Houston? :)

    Lubię to: 3

Skomentuj