Dniówka: Pierwsze must-win Blazers. Co dalej z Nuggets?


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 17 kwietnia 2018
fot. AA/ABACA / Newspix.pl

fot. AA/ABACA / Newspix.pl

Mamy już remis w jednej z serii tych playoffów, a dzisiaj po raz pierwszy jedna z drużyn rozegra mecz będąc w sytuacji must-win, po tym jak przegrali na otwarcie na własnym parkiecie. Trzy mecze przed nami, ale najpierw spojrzymy na sytuację zespołu, który jako ostatni stracił szasnę gry w playoffach.


Denver Nuggets mają za sobą najlepszy sezon od czasu rekordowego 2012/13, kiedy wygrali 57 meczów, ale na koniec zostali jednymi z największych przegranych, ponieważ są najlepszą drużyną, która jest już na wakacjach. Tak niewiele brakowało, żeby przerwać serię czterech lat nieobecności w playoffach, jednak 46 zwycięstw nie wystarczyło, a o wszystkim przesądziła porażka w ostatnim meczu. Oczywiście trzeba docenić to jak gonili ósemkę, bo gdyby nie seria sześciu zwycięstw, nie mieliby już o co grać w ostatnio dzień fazy zasadniczej. Ale też od razu przypominają się te zmarnowane szanse z marca, kiedy przegrywali z drużynami z dołu tabeli w Memphis (pomogli Grizzlies przerwać serię 19 porażek), Dallas i Los Angeles.

To nie był jeszcze rok Nuggets. Kolejny już musi, bo zebrali za dużo talentu, żeby kończyć granie w połowie kwietnia, dlatego przed nimi ważne decyzje w offseason.

Zaczęli od decyzji o pozostawieniu Mike’a Malone’a na stołku trenerskim. Brak playoffów nie kosztował go pracy, chociaż można mu zarzucić problemy z ustawieniem rotacji, że nie pomagał Nikoli Jokicowi wystawiając go w parze z Masonem Plumlee, że nie udało mu się znacząco poprawić defensywy czy na koniec, że nie wygrał tego najważniejszego, decydującego meczu. Ale trzeba też zauważyć, że był to kolejny sezon postępu Nuggets pod wodzą Malone’a i nie można zapominać, że przez 44 mecze nie miał do dyspozycji Paula Millsapa. Co prawda z nim w składzie nie mieli dużo lepszego bilansu (22-16), ale wynikało to również z tego, że zajęło im trochę czasu, żeby wkomponować go do zespołu. Po porażkach na starcie sezonu, wygrali 8 z 11 meczów zanim stracili Millsapa. Kiedy wrócił potrzebował chwili, żeby odzyskać formę i znowu też zespół trzeba było na nowo poukładać, ale ta seria zwycięstw na finiszu pokazała ich potencjał. Dlatego ostatecznie Nuggets stawiają na kontynuację, dając Malone’owi szasnę, żeby w kolejnym sezonie pokazał, że stać go na więcej.

Nuggets są nadal bardzo młodą drużyną, w której nastraszy z trójki najlepszych strzelców Gary Harris nie skończył jeszcze 24 lat. Ale równocześnie są już w momencie, kiedy trzeba zacząć płacić młodzieży. To oznacza, że będą musieli mocno się nagimnastykować chcąc uniknąć bardzo wysokich wydatków, bo też w zeszłym roku dużo zapłacili, żeby ściągnąć Millsapa. Z Harrisem podpisali już przedłużenie debiutanckiego kontraktu, które wejdzie w życie od kolejnego sezonu. Na 2018/19 mają $85.6 milionów w gwarantowanych umowach, ale do tego od razu trzeba doliczyć też nieco ponad $20 milionów w opcjach graczy dla Wilsona Chandlera i Darrella Arthura, bo nie wydaje się, żeby któryś z nich miał zrezygnować z tych pieniędzy. Tak więc przekraczają poziom przewidywanego salary cap ($101mln) jeszcze zanim zajmą się sytuacją Nikoli Jokica.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

38

Skomentuj