Dniówka: Co dalej z Magic? Trudny weekend dla Clippers, Thunder, Pelicans i Wolves


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 16 marca 2018
fot. Ricardo Ramirez Buxeda / Newspix.pl

fot. Ricardo Ramirez Buxeda / Newspix.pl

Niedługo minie już szczęść lat od czasu przehandlowania Dwighta Howarda, a Orlando Magic nadal się nie podnieśli i tylko raz w tym okresie mieli sezon na co najmniej 30 zwycięstw (ten ze Scottem Skilesem na ławce). Obecny znowu zakończą poniżej tego poziomu, mimo że przecież początek był tak obiecujący…

Wygrali cztery z pierwszych pięciu meczów pokonując między innymi Cleveland Cavaliers i San Antonio Spurs i na początku listopada mieli bardzo dobry bilans 8-4. Grali szybko, byli niesamowicie gorący na dystansie, a do tego dobrze spisywali się też w obronie. Aaron Gordon i Nikola Vucević zaliczali występy na 41 punktów, Jonathon Simmons wyglądał jak poważny kandydat do walki o tytuł najlepszego szóstego gracza i w Orlando pojawiła się duża nadzieja, że to jest ten rok, kiedy wreszcie wrócą do playoffów. Wszystko wydawało się ładnie klikać, ale szybko się wyklikało. Jeszcze w listopadzie zanotowali serię dziewięciu porażek, a w grudniu już na dobre wrócili do swojej pozycji na dnie tabeli i kończą sezon kolejnym tankowaniem.

Znowu będą wysoko wybierać w drafcie i może teraz wreszcie im się poszczęści, ale póki co nawet do tego kibice w Orlando muszą podchodzić z dużą rezerwą, ponieważ przez lata Magic nie udało się wykorzystać wysokich picków do zbudowania silnego trzonu drużyny. Najlepszy zawodnik jakiego pozyskali w drafcie jest obecnie All-Starem w Indianie (#2 w 2013). Domantas Sabonis (#11 w 2016) także dobrze spisuje się w barwach Pacers. Tymczasem Elfirda Paytona (#10 w 2014) dopiero co pozbyli się dostając w zamian tylko pick w drugiej rundzie draftu, a wcześniej zrezygnowali też z czwartego roku w kontrakcie Mario Hezonji (#5 w 2015). Nadal czekają na eksplozję talentu Aarona Gordona (#4 w 2014) i mocno liczą na potencjał 20-letniego Jonathana Isaaca (#6 w 2017), który jednak przez problemy zdrowotne stracił większość debiutanckiego sezonu.

Poza draftem, najważniejszym punktem wakacji w Orlando będzie zastrzeżona wolna agentura Gordona. Niewątpliwie jest on najlepszym zawodnikiem Magic. Ma za sobą kolejny rok postępów, stał się najlepszym strzelcem drużyny z średnią 18.3 punktów i zaczął być zagrożeniem na dystansie. Co prawda tylko na początku sezonu był super gorący rzucając za trzy, ale mimo wszystko obecne 34.8% to duży krok na przód po tym jak wcześniej był na poziomie 29%. Ma dopiero 22 lata i może wyrosnąć na gwiazdę, ale jak bardzo management Magic w niego wierzy?

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

15

Komentarze

  1. Łukasz. . .

    16 marca 2018 o 14:00

    Wiggins nie jest rozczarowaniem.Od poprzedniego sezonu widać gdzie jego kariera zmierza,chyba jest nawet lepszy niż typowałem.

    Lubię to: 7
    • Angel of Goodness

      16 marca 2018 o 16:03

      Wiggins jest obiektywnie jednym z większych rozczarowań tego sezonu, a już szczególnie w kontekście relacji gra/postęp-wynagrodzenie.
      Jest już w nba czwarty rok, a zamiast rozwijać swoją grę to się widocznie cofa.
      Pomijam już jego obronę, ale czasem mam takie momenty, że zwyczajnie nie mogę na niego patrzeć bo tak mnie irytuje.
      Pomimo, że rzuca zza łuku coraz więcej to nie zrobił w tym względzie żadnego progresu, a wręcz odwrotnie (w ubiegłym sezonie prawie 36 a w tym tylko 32 %).
      Przy 203 ma tylko 4 nędzne zbiórki. Wydaje się, że jest zwyczajnie cały czas za chudy i za słaby fizycznie.
      W tym sezonie przestał też dostawać się na linię, a jak tam już jest to kompletnie się kompromituje (poziom Drummonda).
      Ma wokół tylu świetnych strzelców a o ilości i jakości jego asyst szkoda w ogóle mówić.
      O bardzo znaczącym spadku w produkowaniu ofensywnym to chyba wiedzą już wszyscy.
      Na pewno jedyną z jego zalet jest to, że jest zdrowy i od początku kariery jest zawsze gotowy do gry.
      Powinni go trejdować jak najszybciej, pytanie czy znajdą się chętni żeby go przejąć.

      Lubię to: 7
      • Łukasz. . .

        16 marca 2018 o 16:27

        Każdy kto go bliżej obserwował nie powinien być zawiedziony tym co widzi takie moje zdanie.Możemy spekulował że ma dopiero tam 23 lata wszystko przed nim ale profil gracza nie pasuje do obecnej NBA a tym bardziej nie uczyni go to co robi gwiazdą.Punktowe puste kalorie nie podparte żadnymi innymi pozytywnymi aspektami gry.Wiggins to jeden z tym graczy który na boju byłby legendą ale w zespole lepiej go nie mieć.

        Lubię to: 3
      • Łukasz. . .

        16 marca 2018 o 16:35

        Wiggins w NBA nie pokazał charakteru,obrony,asyst,zbiórek,przechwytów,fizyczności,serca,rzutu za trzy.Oczekiwania były życzeniowe.Wielu pewnie kierowało się wiekiem,tym że jest jedynką hajpowanego draftu i przede wszystkim ci którzy śledzą tylko suche linijki punktowe które od czasu do czasu potrafił zapewniać.Szkoda mi że tak to się potoczyło bo lubię Kansas ale cóż każda dekada musi mieć Rudego Gaya.

        Lubię to: 3
        • grasshooper

          16 marca 2018 o 17:15

          W tym problem, że wielu widziało w nim coś więcej niż Rudy Gay.Włodarze Wolves pewnie też, inaczej pewnie nie zaproponowali by maksymalnego kontraktu.Przy czym jeśli ktoś widział w tym sezonie kilka spotkań TW to mógł już wcześniej odnieść wrażenie że on nie czuje się komfortowo w swojej roli.Gral bez energii, zaangażowania, inicjatywy jakby powierzona rola mu uwłaczała.Wkroczyl przecież na parkiety w aurze wielkiego hype’u, dostał gwiazdorski kontrakt a teraz ma grać drugie (trzecie!) skrzypce?Już od dawna piszę, że w Minnesocie powinni go wymienić na kogoś z kim talenty KATa i Butlera będą się lepiej uzupełniać a dodatkowo spróbować wzmocnić swoją ławkę.Za te 25 mln$ rocznie można spokojnie znaleźć dobrego 3&D i 1-2 solidnych grajków z ławki.

          Lubię to: 1
          • Arek Aaron rzutzdystansu.wordpress.com

            16 marca 2018 o 22:13

            Kto w zamian za Wigginsa?

            Lubię to: 1

Skomentuj