Wake-Up: NBA wróciła po przerwie na ASW. Buzzer-beater Westbrooka. Wizards pokonali Cavs


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 23 lutego 2018
fot. League Pass

fot. League Pass

NBA wróciła do gry! Po tygodniu przerwy, sześć meczów rozegrano minionej nocy.

LeBron James po raz pierwszy od bardzo dawna przegrał swój pierwszy występ po przerwie na All-Star Weekend, New York Knicks wygrali po raz pierwszy bez Kristapsa Porzingisa, Stephen Curry był gorący na dystansie, a Russell Westbrook rzucił game-winnera w Sacramento.

Brooklyn @ Charlotte 96:111 (Cunningham 22 – Walker 31)
New York @ Orlando 120:113 (Burke 26 – Fournier 25)
Washington @ Cleveland 110:103 (Beal 18 – James 32)
Philadelphia @ Chicago 116:115 (Simmons 32 – Portis 38)
Oklahoma City @ Sacramento 110:107 (George 26 – Randolph 29)
LA Clippers @ Golden State 127:134 (Harris 22 – Curry 44)

* Thunder byli gorący na starcie i prowadzili już +23 w pierwszej kwarcie pojedynku Sacramento, ale w kolejnych dwóch kwartach pozwolili rywalom rozstrzelać się na 69 punktów i wrócić do gry. Na samym finiszu Vince Carter próbował zostać bohaterem meczu, rzucając daleką trójkę, nie trafił, ale goście mieli dwie kolejne zbiórki w ataku i Justin Jackson doprowadził do remisu na sekundę przed końcem. Dopiero wtedy buzzer-beater Russella Westbrooka zapewnił Thunder zwycięstwo.


__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

26

Komentarze

  1. yerzol

    23 lutego 2018 o 08:33

    Satoransky > Wall?!?!?!
    Czy Dżon jest najbardziej „ołwerrejted plajer” dzisiejszej NBA?
    #TakTylkoPytam

    Lubię to: 13
    • Bartg

      23 lutego 2018 o 08:48

      Warto dodać, że w tym sezonie Satoransky ma lepszy procent zwycięstw niż Wall, co dowodzi jak powyżej / Via ESPN Stats oczywiście

      Lubię to: 6
      • Manny Emha

        23 lutego 2018 o 10:25

        Tomas naprawde radzi sobie swietnie. TYlko ze swietnie Sato to ten wlasnie teraz. Swietnie grajacy Wall to ECF.

        Na przykladzie Satoranskiego widac gdzie Wall sie powinine podciagnac najbardziej. TO, eFG i defensywa.

        Lubię to: 8
        • xyz

          23 lutego 2018 o 10:30

          eFG niewątpliwie prawda, ale defensywa? Wall myślę jest sporo lepszym obrońcą od Satoranskyego.

          Lubię to: 2
          • yerzol

            23 lutego 2018 o 11:06

            Ja Wall’a w defensywie postrzegam troszkę jak LBJ’a – tzn potrafi, ale niekoniecznie zawsze chce i broni dobrze. Z góry zaznaczam, że mało oglądam Wizards i być może mam mylne wrażenia.

            Lubię to: 7
          • xyz

            23 lutego 2018 o 11:46

            @yerzol
            Ja też Washingtonu pasjami nie oglądam w sumie ;p

            Bardziej sugerowałem się statystykami z defence tracking z nba.com a tam Wall wypada lepiej

            Lubię to: 1
          • Manny Emha

            23 lutego 2018 o 14:08

            Mam troche obejrzanych minut i na test oka Tomek wyglada lepiej od Walla w tym aspekcie. Wiadomo Wall potrafi, ale rzadko naprawde potrafi zaangazowac sie w obrone. Seriami dopuszcza do penetracji. Ciagle zmeinia krycia z Gortatem i przeciwnicy z tego jedza garsciami… Sato potrafi utrzymywac duzy poziom skupienia i zaangazowania. Swieteni dawal sobie rade z graczami typu Lillard, Westbrook, Schredoer, etc. Jest wysoki 6-6 potrafil ustac przy Westbroku, kryje pozycje 1-3. Ale effort, effort, effort robi u niego roznice.

            Lubię to: 6
          • Nobrainer

            23 lutego 2018 o 15:43

            Wall Gambluje po przechwyty na gminnie, Gortat ze swoim malejacym atletyzmem stara sie latac to 1vs 2 2vs3 w przewagach, efekt taki ze Wall mniej traci sil , bo nie walczy na zaslonach , tylko switchuje za duzo . Zasadniczo PO defensywa Walla z Toronto, a RS defensywa Jasia to niebo a ziemia

            Lubię to: 1
          • yerzol

            23 lutego 2018 o 18:01

            @Nobrainer
            Zgadzam się w 100% – też tak to widzę.

            Dodatkowo dodam że Jasio poluje na ładne bloki w kontrach przeciwnika. Często przedkłada efektowność w obronie nad efektywnością. Dla mnie gość ma za mocno rozdmuchane ego. Jest bardziej „ja” niż „drużyna”. W ofensywie holuje piłkę na potęgę a Nashem/Currym w ofensywie to on nie jest i nigdy nie będzie. Dodatkowo te ostatnie przypierdalanie się do Marcina za pseudo obraźliwego tweeta skutkuje tym, że coraz częściej patrze na niego jako na gracza overrated. Rozgrywającym contendera to on nie jest. Jasio to ŻART, LOL a jeszcze dwa sezony i spadnie jego dynamika a wtedy będzie cancerem. Wizards powinni nim handlować czym prędzej dopóki jest coś wart, najlepiej do Denver – oni go łykną za swoich młodziaków :))

            Lubię to: 5
  2. michcio

    23 lutego 2018 o 08:44

    Nowi Cavs…

    Lubię to: 14
  3. Spurs Protector

    23 lutego 2018 o 09:52

    A zdaniem WM wywiad ze Scottem Brooksem przeprowadzał Andre Aldridge😲

    Lubię to: 2
  4. Łukasz. . .

    23 lutego 2018 o 10:04

    Idąc spać miałem przeczucie że Wiz wygrają i tak się stało.Dla Cavs musiał nastąpić moment zejścia na ziemię i to się im przyda.Washington gra naprawdę dobrze mimo braku Walla a Cleveland pomimo fatalnego meczu po obu stronach trzymali się do końca.Puki będą się starać zespołowo w obronie będzie dobrze ale na najwyższym szczeblu brak indywidualnych klasowych obrońców i all star guardów będzie bardzo widoczny.Natomiast drugi zespół z Cleveland radzi sobie ‚świetnie’ w odwróconej tabeli.

    Lubię to: 1
    • Gadziu7

      23 lutego 2018 o 10:51

      „Cleveland pomimo fatalnego meczu po obu stronach trzymali się do końca”- w moim odczuciu, to nie Cleveland się trzymało, a LeBron się trzymał. Sam LeBron. Sytuacja jest bardzo zbliżona do tej, którą mieliśmy przed trade deadline. Z tą różnicą, że od teraz i już pewnie do końca RS będzie LeBronowi „zależało” (bo to już ten czas i drugiej przebudowy drużyny nie będzie), czego nie widzieliśmy w pierwszej części sezonu.

      Lubię to: 1
      • Łukasz. . .

        23 lutego 2018 o 11:36

        Żadna nowość że LeBron to jakieś 50/60% całości.To jest taki mecz gdzie ten biały serfer by się bardzo przydał bo ten mecz spokojnie można było złamać gdyby była druga pewna opcja obok Jamesa.Cleveland nie siedziało wybitnie i defensywnie było bardzo słabo m in przez LeBrona który poprzednio grał dobrze w obronie.Nie zgadzam się że są dalej w tym samym miejscu bo nowi są dużo lepszym fitem do tego zespołu.Clarkson i Nance wnoszą dużo energii,Hill jest solidnyn 3 kozłuj and D a Hood zabezpieczeniem na gorszą dyspozycję JR’a.Ten zespół nie wygra w normalnych okolicznościa mistrzostwa ale przynajmniej da się to teraz oglądać i przy okazji mieć cień nadzieji.

        Lubię to: 8
  5. Spurs Protector

    23 lutego 2018 o 10:06

    Nie ma Walla,czyli nie ma klepacza piłki zjadającego posiadania,jest ruch piłki i ładniejsza gra zespołowa….ale koniec końców wszyscy wiedzą,że ten zespół nie ma czego szukać w playofach bez drugiego all stara i gracza który jest w stanie wytrzymać presję i wziąć na siebie najważniejsze rzuty.

    Sezon regularny a playoffs to dwa różne sporty

    Lubię to: 13
    • xyz

      23 lutego 2018 o 10:52

      Najlepiej byłoby im pewnie zmaksymalizować to co mają od Walla, Beala i Satoranskyego. Tomas jest też dobrym catch and shoot zawodnikiem (53.7% za 3 w tym sezonie; 1.2 próby ma mecz), to raz. Dwa, zawsze warto mieć dodatkowego ballhandlera na boisku. Pomiędzy nich 3 mają do podziału 96 minut, to wystarczy żeby każdy mógł zagrać sporo.

      Lubię to: 7
      • Manny Emha

        23 lutego 2018 o 14:13

        Tomas nie jest zadnym catch and shoot.( a jak juz to troche przypadkowym) Wiekoszc punktow zdobywa po penetracjach jakims tam floaterem. Kilka meczow co trafil troche trojek to byly czyste pozycje ktore wynikaly z podwajania Beala lub ciasnego krycia Portera. Strasznie go lubie ale jeszcze ten jego rzut to nic pewnego pomimo ze poki co wpada z dosc dobra skutecznoscia :D

        Lubię to: 3
        • xyz

          23 lutego 2018 o 14:48

          Jasne, że nic pewnego. Na czymś trzeba się było jednak opierać, tak więc ja opierałem się na statystykach.

          Satoransky oddał w tym sezonie łącznie 199 rzutów z gry i trafił 112 z nich – skuteczność 56.3%
          w tym:
          55 catch and shoot rzutów za 3 i trafił 30 z nich – skuteczność 54.5%.

          Oznacza to, że około 27.5% oddanych przez niego rzutów to były trójki catch and shoot. Jest to na przykład większy odsetek niż jego kolegi z drużyny Bradley Beala (22.1%) i nie aż tak dużo mniejszy niż ten Otto Portera (31.1%). Jasne, nie jest to Wayne Ellington, ale jak na warunki Wizzards, to całkiem z niego catch and shoot ;p

          Lubię to: 1
          • Manny Emha

            23 lutego 2018 o 15:01

            OK, moze troche myle pojecia sam nie wiem. CHodzi mi o to ze te jego catch and shoot to rzut z niepilnowanego rogu dostaje pilke i rzuca. Ale nie biega po zaslonach jak Beal czy Ellington :). Pod niego te akcje krojone nie sa…

            Lubię to: 2
          • xyz

            23 lutego 2018 o 16:11

            Generalnie próbka jest mała, więc pewnie masz rację, że nie ma co go już ogłaszać catch and shooterem, mi bardziej w sumie chodziło o to, że jakiś tam potencjał na to ma.

            Catch and shoot może być po zasłonie/zasłonach, może też być spot-up, nie wiem w sumie czy są statystyki pokazujące co robił zawodnik bez piłki przed rzutem, ale jestem w stanie uwierzyć że Satoransky mógł raczej korzystać z tego, że jego obrońca schodził na przykład do pomocy czy po prostu się nie ogarnął.

            W kontekście ewentualnej wspólnej gry z Wallem nie wydaje się żeby to było coś złego. Wall ściąga na siebie dodatkowego obrońcę, oddaje piłkę do Satoranskyego, ten niekryty rzuca. Od czasu do czasu zagrają jakieś akcje gdzie to Tomas będzie kozłował a Wall na przykład stawiał mu zasłonę/ścinał czy co tam jeszcze coach Brooks ma w swoim przepastnym repertuarze.

            Lubię to: 1
  6. loki

    23 lutego 2018 o 16:25

    Jeden z większych płaczków o faule – Beal, rozwiązuje komuś buta… idiota

    Lubię to: 3

Skomentuj