Wake-Up: Bucks zwolnili Kidda, Joe Prunty wygrał swój pierwszy mecz. 44-24-10 Cousinsa


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 23 stycznia 2018
fot. League Pass

fot. League Pass

Milwaukee Bucks zwolnili Jasona Kidda. Adrian Wojnarowski doniósł o tym jeszcze zanim klub poinformował trenera o swojej decyzji. Jeszcze zanim GM Jon Horst i prezydent Peter Feigin spotkali się z Kiddem, zadzwonił do niego Giannis Antetokounmpo oferując swoją pomoc.

Obowiązki trenera tuż przed meczem z Phoenix Suns przejął Joe Prunty i rozpoczął od zwycięstwa mimo nieobecności Antka, który podobno jest zdruzgotany decyzją managementu.

Sacramento @ Charlotte 107:112 (Labissiere 23 – Walker 26)
Utah @ Atlanta 90:104 (Burks 17 – Schroder 20)
Miami @ Houston 90:99 (Whiteside 22 – Harden 28)
Philadelphia @ Memphis 101:105 (Sarić 22 – Gasol 19)
Phoenix @ Milwaukee 105:109 (Warren 23 – Middleton 35)
Chicago @ New Orleans 128:132 2OT (Grant 22 – Cousins 44)
Washington @ Dallas 75:98 (Beal 18 – Barnes 20)
Portland @ Denver 101:104 (Lillard 25 – Murray 38)
Minnesota @ LA Clippers 126:118 (Wiggins 40 – Griffin 32)

* Khris Middleton zdobył 35 punktów i trafił dwa kluczowe jumpery z lewego skrzydła w ostatniej minucie, które dały gospodarzom 5-punktową przewagę na 24 sekundy przed końcem. Malcolm Brogdon dołożył 32 punkty i bardzo ważny przechwyt na podwojonym Devincie Bookerze. Eric Bledsoe rzucił 19 punktów swojej byłej drużynie, natomiast Greg Monroe wyszedł w pierwszej piątce w swoim powrocie do Milwaukee, zaliczając 19 punktów i 7 zbiórek. Booker spisywał się bardzo słabo, miał 2/14 z gry i 5 strat.

44 punkty, 24 zbiórki, 10 asyst i 4 przechwyty.

DeMarcus Cousins rozegrał wielki mecz i nie tylko zanotował te fantastyczne cyferki, ale przede wszystkim poprowadził Pelicans do zwycięstwa po długiej walce z Bulls, zakończonej dopiero po dwóch dogrywkach.

DeMarcus Cousins became the first NBA player since Hall of Famer Kareem Abdul-Jabbar in 1972 to have as many as 40 points, 20 rebounds and 10 assists in a game.

Cousins has the 10th 40-point, 20-rebound, 10-assist game in NBA history. Wilt Chamberlain (6), Kareem Abdul-Jabbar (1), Elgin Baylor (1), Oscar Robertson (1) are the others.

W czwartej kwarcie Pelicans zrobili imponujący comeback odrabiając 18 punktów straty i po wyrównanym pojedynku na finiszu byli bardzo blisko zwycięstwa, kiedy na 3.2 sekund przed końcem Anthony Davis rzutami wolnymi dał im prowadzenie. Ale tuż przed końcową syreną Justin Holiday został sfaulowany przy rzucie za trzy i stanął przed szansą zakończenia meczu. Pewnie wykorzystał dwa pierwsze rzuty doprowadzając do remisu, trzecią próbę jednak spudłował i potrzebna była dogrywka.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

38

Komentarze

  1. Wojt_ASR

    23 stycznia 2018 o 08:06

    Woj wraca do formy – Maciek pewnie będzie z tego powodu szczęśliwy;P

    A propos powrotów do formy, to mógłby do niej wrócić Simmons. Generalnie to, czy Bron mógłby już przejść do tych Sixers? Widać, że Ben dawno z nim nie trenował i kolejny choke, jak w co drugim meczu, gdzie Sixers prowadzą 10+ punktami, stał się faktem.

    Co jest straszne, to to, że w Philadelphii nie ma żadnego planu B na końcówki, a plan A, kiedy Embiid nie rzuca wolnych/nie dostaje ich/odbiera mu się czysto piłkę nie działa.

    Jak najbardziej wiara w Proces jest przeogromna, ale oglądanie tych kolejnych czołków jest strasznie frustrujące.

    Lubię to: 0
    • Łukasz. . .

      23 stycznia 2018 o 10:07

      Zastanawiam się czy Embiid z Simmonsem zagrają razem w swoim prime.Embiid jest gotowy i na poziomie all nba już teraz a nie wiadomo czy zdrowie pozwoli mu grać za 5/6 lat z kolei Benjamin wydaje mi się że będzie zajebisty dopiero w prime gdy będzie miał te 27/28 lat.Gdy podszkoli się technicznie,zacznie rzucać lub chociaż znajdzie jakieś konkretne klepki do p&popa jak Bosh w Miami.6ers popełnili błąd że nie trejdowali trzeciego picku po Butlera i dziś by pewnie byli na 3/4 miejscu.

      Lubię to: 0
      • Wojt_ASR

        23 stycznia 2018 o 10:37

        E tam, w pierwszym sezonie 0 meczów, w drugim sezonie 0 meczów, w trzecim 31, a w tym już 33. Tendencja zwyżkowa;P A do poprawy też ma jeszcze sporo i przede wszystkim sporo ma do poprawy coach Brett.

        Co do Bena to ja nie rozumiem tej bojaźliwości i braku pójścia za ciosem. Ostatnio coraz rzadziej dochodzi do obręczy, no i generalnie jest regres, jeśli chodzi o ofensywę. Jeśli chodzi o ostatnie tygodnie, to jest zdecydowanie lepszym koszykarzem, jesli chodzi o swoją stronę parkietu.

        Generalnie było widać progres do +- dziesiątego, piętnastego meczu, a potem straszny regres. Nie zawsze się to przejawia w cyferkach, no ale takie rzeczy po prostu widać gołymi oczami w trakcie spotkania.

        To jest trochę tak, że sam pompował na siebie hajp mówiąc, że nie rywalizuje z innymi rookies, tylko z gwiazdami, na początku nawet tak było, a teraz po jakichś problemach po prostu wymięka.

        Wierzę, że w long runie da radę i że nabierze pewności rzutowej, ale strasznie jest to frustrujące z perspektywy kibica, który ogląda prawie każdy mecz, no a do tego dochodzi jeszcze to o czym piszesz, czyli maksymalne wykorzystanie potencjału graczy.

        Historia pokaże czy Sixers zachowali się dobrze jeśli chodzi o zarządzanie graczy. I czy, mimo całej sympatii, Brett nie jest dla nich po prostu za dobry.

        Lubię to: 4
  2. popeg

    23 stycznia 2018 o 12:50

    Mimo wszystko widać, że w Wolves ma kto wziąć odpowiedzialność za zespół.
    W Playoffs może to być bardzo przydatne.

    Lubię to: 2
  3. m_wandz

    23 stycznia 2018 o 12:52

    Mistrzostwa NBA: Barea 1 – Wall 0
    Miss Universe na rozkładzie: Barea 1 – Wall 0

    Lubię to: 20
    • Venom

      24 stycznia 2018 o 20:02

      I Barea może mieć sporo racji mówiąc, że koledzy z drużyny Walla nie lubią. 3 sezonu oglądania Wizards i momenty boiskowej chemii w zespole były sporadyczne.

      Wall głupio się wypowiada, ma fatalny język ciała, częściej wchodzi w tryb roszczeniowy i rzadko cieszy się z udanych zagrań kolegów. Za to kocha celebrować swoje akcje, nawet kiedy drużyna przegrywa. Jest świetny, sprawia, że gracze wokół niego są lepsi, ale dla tych oczu nie jest liderem. To taki trochę przypadek Jamesa Hardena.

      Lubię to: 2

Skomentuj