Dniówka: Zach LaVine wraca. Koniec sezonu Diona Waitersa. Polska Noc w Waszyngtonie


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 12 stycznia 2018
fot. Bulls TV

fot. Bulls TV

Większość drużyn ma już rozegranych co najmniej 41 meczów, tak więc pierwsza połowa sezonu za nami. Na samym szycie bez niespodzianek, obrońcy tytułu pozostają najlepszą drużyną NBA. Ale już Cleveland Cavaliers znajdują się dopiero na szóstej pozycji w całej lidze i dobili do półmetku sezonu przegrywając dwa kolejne mecze różnicą aż 62 punktów. Ich obrona znowu jest kpiną i wracamy do dyskusji sprzed dwóch miesięcy, kiedy też wszyscy zastanawiali się co jest nie tak z drużyną LeBrona Jamesa. Zbliżający się trade deadline może podgrzać ten temat i ciekawe jak dużą presję będzie czuł GM Koby Altman, żeby zrobić jakiś większy transfer (na przykład po DeAndre Jordana). Ale pick Brooklyn Nets jest dla nich zbyt cenny, żeby oddać go nadal nie wiedząc co w wakacje zrobi najlepszy koszykarz na świecie.

Póki co, Cavs nie mają dużo czasu, żeby rozmyślać o kompromitacji w Toronto, bo już dzisiaj kończą swoją 5-meczową trasę wyjazdową w Indianie. Miejmy nadzieję, że pokażą wreszcie trochę sportowej złości i tym razem przyjdą do gry. Tymczasem już w poniedziałek po raz drugi zmierzą się z Golden State Warriors i to może skończyć się kolejnym dużym laniem, jeśli szybko nie poprawią swojego zaangażowania na boisku, które w styczniu pozwala rywalom średnio na aż 115.6 punktów na sto posiadań.

(26-15) b2b Cleveland @ (21-20) Indiana 1:00

Pacers już dwa razy pokonywali Cavs, za drugim razem clutch Victor Oladipo przerwał ich serię 13 zwycięstw.

(17-24) Utah @ (15-24) Charlotte 1:00

Hornets wygrali cztery z sześciu meczów, w tym wizytę w Oakland, po czym wrócili do domu i mają przed sobą serię 8 z kolejnych 9 występów w Charlotte. Jednak rozpoczęli to od porażki ze zmęczonymi Mavericks, a to tym boleśniejsze, że najbliższy okres może przesądzić o ich sezonie. Jeśli nie wykorzystają własnego parkietu i nie zaliczą teraz serii zwycięstw, mogą zapomnieć o pogoni za playoffami. A już znajdują się w bardzo trudnej pozycji. Mają 5 meczów straty do ósmego miejsca, natomiast przed sobą jeszcze Knicks i Sixers, którzy także będą bardzo starać się o awans do playoffów. Dlatego Hornets musieliby zrobić naprawdę dużą serię zwycięstw, żeby przed trade deadline nie myśleć o poważniejszych zmianach, które rozluźnią salary cap i dadzą im jakieś pole manewru w offseason. Choć nawet jeśli będą chcieli rozpocząć przebudowę zespołu, trudno powiedzieć kim mieliby handlować, bo ich zawodnicy ze swoimi wysokim kontraktami nie mają wielkiej wartości na rynku.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

27

Komentarze

  1. Łukasz. . .

    12 stycznia 2018 o 13:56

    Cleveland stali się domem starców.Grupą spełnionych weteranów którzy siedzą na hajsie i nie ma komu bardzie się zmobilizować,dać czasem jak to mówi Hajto coś extra z wątroby,zagrać na 110%(w tym przypadku nawet to 100%…)W tym zespole zebrała się grupka która nie traktuje poważnie swojego zawodu i/lub fizycznie jest już daleko za górą.Niezależnie czy to był początek sezonu,mecz ze zwycięskiej serii czy jeden z niedawnych to w każdym przynajmniej część składu jest głową na wakacjach,przynajmniej część nie wraca się do obrony,nie ma tutaj hustle jakiegoś effortu.Oglądając te mecze (nie wszystkie aż tak się nie katuję) zastanawiam się jak to jest możliwe że nie wstydzą się przed samym sobą,że po meczu gdzie tracą 120/130 punktów ze średniakiem są w stanie spojrzeć w lustro nie mieć do siebie pretensji i zamiast wyjść ze sportową złością w kolejnym jest równie źle lub jeszcze gorzej.Altman nie wymieni picku Nets a bez niego nie uda się zrobić na tyle poważnego wzmocnienia by odwrócić ten sezon.

    Lubię to: 12
  2. kozik

    12 stycznia 2018 o 14:28

    Ciekawe co będzie z Bulls. Adam piszę o szansach CHA na PO, ale Bulls, jeśli utrzymają formę z grudnia/stycznia, też rzutem na taśmę mogli by powalczyć o ósemkę. Jak wpłynie LaVine na grę/ wyniki? I czy handlowanie Miroticiem to „sell high”, czy może faktycznie nie chcę grać z Bobbym, to może niech pogonią Portisa i zobaczą co można jeszcze ugrać? Czy perspektywa loterii będzie silniejsza

    Lubię to: 1
  3. daro2de@wp.pl

    12 stycznia 2018 o 23:33

    Fajnie jest grać z Lebronem w jednej drużynie. Przychodzisz do pracy i nie musisz sie starać, bo wiesz, że najlepszy zawodnik w lidze odwali za ciebie cała robotę. Kasa się zgadza, jesteś na świeczniku, non stop pokazują cie w national tv. Teraz Lebronowi sie nie chce i drużyna wyglada jak wyglada. Z drugie strony LBJ menago, LBJ trenejro, LBJ król, LBJ to LBJ tamto i nic dziwnego Kyrie poszukał sobie swojego miejsca na ziemi z dala od LBJ World.

    Lubię to: 4

Skomentuj