Dniówka: Celtics i Sixers w Londynie. Cavs przeciwko osłabionym Raptors


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 11 stycznia 2018
fot. twitter.com/sixers

fot. twitter.com/sixers

Dzisiaj przed nami wieczór z NBA i już tradycyjny styczniowy mecz w Londynie. W tym sezonie NBA przygotowała dla europejskich kibiców wyjątkowo interesujący pojedynek. Najlepsza drużyna Wschodu zmierzy się z walczącymi o playoffy Philadelphia 76ers. W dodatku Joel Embiid będzie grał, a obie drużyny mają obecnie serie zwycięstw – Boston Celtics wygrali sześć kolejnych spotkań, Sixers cztery.

Ten mecz zapowiadał się bardzo ciekawie już kilka miesięcy temu, kiedy ogłoszono kto tym razem zawita do O2 Arena, dlatego szykowałem się już na wycieczkę do Anglii. Bardzo chciałbym zobaczyć na żywo Isaiaha Thomsa (bo wtedy jeszcze był w Celtics) i Embiida. Jednak teraz nie piszę Dniówki z Londynu, ani z samolotu, bo jak zwykle życie zweryfikowało plany i szybko okazało się, że z wyjazdu nic nie wyjdzie.

A myślałem nawet, żeby zabrać ze sobą dzieci i pokazać im NBA na żywo, bo po takim czymś już na pewno byliby mega wkręceni w koszykówkę. Zamiast tego najstarszy syn szykuje się na czerwcowy mecz reprezentacji Polski podczas przygotowań do mundialu. Ale akurat o to, że są wkręceni w koszykówkę już nie muszę się obawiać…

Sobotnie śniadanie, siedzimy wszyscy przy stole. Najstarszy syn  ogląda jakiś stary MVP Magazyn i wypytuje o każdego zawodnika na zdjęciu, o to kto wygrał ten konkretny mecz, a ja oczywiście pamiętam wszystkie wyniki :) Młodszy z ipadem – generalnie nie pozwalam im na patrzenie w ekraniki gdy siedzimy razem, bo jak teraz się nauczą, to potem już w ogóle będzie można zapomnieć o rozmowie nie przez messengera – ale tym razem zrobiłem wyjątek, bo jak mu nie pozwolić oglądać NBA? Miał zagrać w jedną grę przed śniadaniem, a zamiast grać włączył mecz Lakers z Hornets (bo Lakers to jego ulubiona drużyna, cóż, w końcu tam grał Shaq). To wszystko było takie naturale, że dopiero żona zwróciła mi uwagę na to co zrobiłem z naszymi dziećmi. Nawet mój wolny dzień w pracy od rana jest z NBA.

Jeśli będziesz na meczu w Londynie (zazdroszczę) i będziesz chciał podzielić się swoją relacją (nie recapem), pisz na maila, może to opublikujemy.

(33-10) Boston @ (19-19) Philadelphia 21:00

Wizyta w Londynie dla obu drużyn to jak wakacje w trakcie tego długiego sezon, ponieważ przez dziewięć dni rozegrają tylko jeden mecz. Oczywiście mają długą podróż i sporo obowiązków na miejscu związanych z różnymi eventami promocyjnymi, ale mimo wszystko to dla nich świetny czas, żeby zregenerować siły.

Ten odpoczynek przyda się zwłaszcza Celtics, ponieważ w minioną sobotę rozerwali już swój 43. mecz – w tamtym momencie było to o dwa więcej niż drudzy w tym względzie Timberwolves. Nikt nie miał tak interesownej pierwszej połowy sezonu jak Celtics i to też odbiło się na nich w grudniu, kiedy wpadli w mały dołek przegrywając 6 z 11 meczów. Nie potrzebowali jednak wolnego, żeby wyjść z tego i znowu zaczęli wygrać, ponieważ przypomnieli o swojej świetnej obronie, która w grudniu nieco osłabła (104 punktów na sto posiadań). W ostatnich trzech spotkaniach ani razu nie stracili 90 punktów, a podczas tej 6-meczowej serii ich defensywny wskaźnik wynosi 91.7 i ponownie umacniają się na pozycji najlepiej bronionej drużyny w lidze. Dodajmy też, że w tym czasie pokonali między innymi Rockets, Cavaliers i Wolves.

Na treningu w Londynie bardzo dobrze się bawili

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

25

Komentarze

  1. Bartg

    11 stycznia 2018 o 13:42

    Zazdroszczę dzieciaków :) Swojemu (14 miesięcy) na razie kupiłem pluszową piłkę do kosza, od czegoś trzeba zacząc ;)

    Lubię to: 11
    • Adam Szczepański

      12 stycznia 2018 o 07:50

      Dokładnie, od czegoś trzeba zacząć, kolejny krok to kosz, żeby miał do czego wrzucać :)

      Lubię to: 0
  2. zNYKający

    11 stycznia 2018 o 15:28

    Wojnarowski co raz bardziej przypomnina mi któreś stadium yo-yo Michała „Miśka” Kamińskiego

    Lubię to: 3
  3. lechu928

    11 stycznia 2018 o 18:58

    Pamiętam tą wymianę Spurs, był to chyba koleżeńsku ukłon w stronę Larrego Browna. Theo grał potem całkiem konkretne minuty w Bobcats i nawet pomógł popchnąć drużynę do play offów.
    A kilka lat później, jeśli mnie pamięć nie myli, Spurs dostali od Bobcats Diawa przy podobnej koleżeńskiej wymianie.

    Lubię to: 2

Skomentuj