Wake-Up: Heat wygrali w Toronto, game-winner Ellingtona


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 10 stycznia 2018
fot. League Pass

fot. League Pass

W Toronto niewiele było punktów, ale było za to dużo walki i emocji do ostatnich sekund. Miami Heat wykorzystali osłabienie rywali i nie pozwolili im na poprawienie rekordu klubu liczby zwycięstw z rzędu na własnym parkiecie. Przerwali ich serię 12 wygranych, będąc dopiero drugą drużyną w tym sezonie, której udało się pokonać gospodarzy w Air Canada Centre.

Heat przesunęli się na czwarte miejsce w tabeli Wschodu, mając obecnie taki sam bilans jak Washington Wizards. Tymczasem na Zachodzie Los Angeles Lakers nie są już najgorszą drużyną, a Portland Trail Blazers wyprzedzili Oklahomę City Thunder i znajdują się na drugiej pozycji w Northwest Division.

Miami @ Toronto 90:89 (Dragić 24 – DeRozan 25)
Portland @ Oklahoma City 117:106 (McCollum 27 – Westbrook 22)
Orlando @ Dallas 99:114 (Gordon 19 – Smith 20)
Sacramento @ LA Lakers 86:99 (Bogdanović 19 – Randle 22)

* Raptors niewiele brakowało, żeby DeMar DeRozan ponownie ich uratował, kiedy na 3.1 sekundy przed końcem dał im prowadzenie dobijając piłkę po swojej nieskutecznej penetracji. Ale Heat zaraz wykorzystali nieporozumienie w obronie gospodarzy w ostatniej akcji i game-winner należał do Wayane’a Ellingtona, który otrzymał piłkę w rogu i łatwo dostał się pod samą obręcz.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

44

Komentarze

  1. bostoński celt

    10 stycznia 2018 o 07:40

    Po ostatnich popisach zastanawiam się jaki bilans miałaby drużyna „dziadków” Vince, Manu, Dirk wszyscy dają radę!

    Lubię to: 4
    • lukostro

      10 stycznia 2018 o 09:06

      Na ten moment sezonu obstawiam 10-30. Biorąc pod uwagę, że nie potrafią już bronić i gdyby w każdym meczu mieli grać na 100%, to obstawiam, że więcej by nie wykrzesali.

      Lubię to: 5
  2. Bartg

    10 stycznia 2018 o 08:21

    Lakers są już 2-0 od czasu skrytykowania Waltona przez Ojca Piłki :)

    Lubię to: 36
  3. dlewandowskidariusz@gmail.com

    10 stycznia 2018 o 08:55

    Jakoś nigdy Miami mnie nie przekonywało. Ale to co robią w ubiegłym i bieżącym sezonie przy tym potencjale. Wielki szacunek. Widać że poukładana organizacja.

    Lubię to: 10
  4. Behemot

    10 stycznia 2018 o 09:49

    Wreszcie od kilku meczy widzimy Stottsfensywę w Blazers.

    Lubię to: 4
    • Ssudio

      10 stycznia 2018 o 12:12

      Grając bez DL…przypadek:D Może te kilka meczy pokaże pozostałym, że nie muszą się ciągle na niego oglądać. On ma swój czas.

      Lubię to: 2
  5. PeLe

    10 stycznia 2018 o 10:16

    Może to jest czas ewaluacji w PTB i podjęcia decyzji o handlowaniu Lillardem. Wcześniejsze plotki zawsze mówiły o McColumie. Może jednak to Dame’a należałoby korzystnie wymienić. Powszechnie uchodzi on za lepszego, bardziej wartościowego gracza od swojego kolegi z drużyny, to i wartość transferowa chyba jest większa.
    A sufit PTB w obecnym kształcie chyba widzieliśmy i właśnie widzimy.
    Obecnie team bez Lillarda radzi sobie dobrze pod wodzą McColluma i być może to jest droga do sukcesu.

    Lubię to: 5
    • Ssudio

      10 stycznia 2018 o 12:15

      Problem tylko w tym czy CJ udźwignie liderowanie również poza parkietem. Zmiany są konieczne, ale czy w tą stronę? Należy odchudzić kadrę i poszukać skutecznej 3(mam duże wątpliwości czy Mirotić nią jest).

      Lubię to: 0
      • Behemot

        10 stycznia 2018 o 12:17

        To raczej czwórka.

        Lubię to: 1
        • Ssudio

          10 stycznia 2018 o 12:33

          Teoretycznie 3/4, ale wiem o co Ci chodziło. W przypadku przyjścia Miroticia, Chief przeszedłby na 3, tylko po co?

          Lubię to: 0
          • Behemot

            10 stycznia 2018 o 15:21

            fajapała.

            Lubię to: 0
          • pdxpl

            10 stycznia 2018 o 17:11

            skrzydła : mirotić/aminu to znacznie lepej niż Turner/Aminu

            Lubię to: 0

Skomentuj