Flesz: „Porzingis Rules”. Żegnamy Phoenix Suns 2017/18


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 3 stycznia 2018
fot. NBA League Pass

fot. NBA League Pass

Dwa tak spokojne dni w NBA to rzadkość, ale na początku roku kalendarzowego nikt nie potrzebuje poskramiania chaosu. Po czterech meczach w poniedziałek, we wtorek rozegrano ich tylko pięć. Wielką historią był oczywiście powrót Isaiaha Thomasa i pierwsza od kilku spotkań ofensywna eksplozja Cleveland Cavaliers.

Jeżeli myślałeś, że Thomas wróci na 8 punktów z trzech rzutów – nie. Lord lordował na 17 punktów z 12 rzutów w 19 minut gry z ławki rezerwowych, pięć oddając już w pierwszych pięciu minutach. Damian Lillard wrócił po czterech meczach przerwy i rzucił 25 punktów, ale Trail Blazers przegrali w Cleveland 110:127.

San Antonio Spurs po raz drugi w ostatnim tygodniu pokonali Knicks, tym razem 100:91, ochładzając Pizangasa do 13 punktów. LaMarcus Aldridge i Kawhi Leonard złożyli się na 54.

Charlotte Hornets wygrali w piątek w Oakland, zanim w niedzielę pozwolili zjeść się Lou Williamsowi w meczu w Staples Center – 40 punktów – który mieli już w kieszeni. Ostatniej nocy położyli 131 punktów w Sacramento (131:111). Żadnej z tych trzech rzeczy jeszcze dwa tygodnie temu bym się nie spodziewał, ale to Hornets bez Cody’ego Zellera, a rozumiem Hornets tylko wtedy, gdy Zellera gra – jakkolwiek może się to komuś wydawać dziwne, ale tak dokładnie jest. Skal „Lebasijer” miał double-double 17/15 i w kolejnym meczu – wreszcie – wrzało pod tym jego portorykańskim kociołkiem. Ławka Kings bardzo chce, żeby grał dobrze. Bardzo go tam lubią, tego Skala.

Devin Booker rzucił 34 punktów i Phoenix Suns wrócili się, żeby pokonać u siebie Atlantę 104:103. Nie patrz natomiast teraz, ale Los Angeles Clippers wygrali 7 z 8 ostatnich meczów po 113:105 u siebie z lepiej grającymi ostatnio Memphis Grizzlies. Sweet Lou tym razem położył 33 punkty, będąc 15 razy na linii i trafiając wszystkie 15 prób.

Umówmy się. Nagroda dla 6th Mana została już rozdana. Więcej o tym za chwilę.


1) Lord wrócił i wyglądał dobrze. Kto jeszcze wyglądał dobrze? Jae Crowder wyglądał dobrze. Trafił cztery trójki i rzucił 17 punktów – jego drugie najwięcej w tym rozczarowującym dotychczas sezonie. To może nie być przypadek. W ten sposób Cavaliers wreszcie oficjalnie potwierdzili trade z Bostonem.

2) Trivia: OG Anunoby w poniedziałkowym klasyku zagrał 35 minut przeciwko Giannisowi i Bucks, nie oddając jednak ani jednego rzutu w tym zwycięstwie. Raptors byli w tych 35 minutach +16, bo OG to bóg plus/minus – jest nr 8 w lidze (+230) i nr 2 tylko za Alem Horfordem, jeśli nie liczyć zawodników Houston i Golden State. Ostatnim graczem, który grał minimum 35 minut i nie oddał rzutu w zwycięstwie był Anthony Mason w 2001 roku przeciwko Wizards Jordana, Kwame i Laettnera (był +3). Ale w tym samym roku, tylko wcześniej, Bo Outlaw miał taki mecz na +24.

3) Orlando Magic jest 3-19 w ostatnich 22 meczach, w których Bismack Biyombo grał 21 minut lub więcej. Ten kto w wigilijny wieczór ogarniał na tyle, żeby szybko zgarnąć go w fantasy po kontuzji Vucevića, dziś dostaje po 10 zbiórek i 2-3 bloki. Ale Biyombo to minusowy gracz w tej NBA. Może jeszcze tylko z 3-4 zawodników w lidze ma tak słabe wyczucie gry w ataku. To jak próbować zrobić koszykarza z kogoś, kto nim nie jest. To także pierwszy w tym sezonie Flesz, który rozpoczynają gracze w piłkarskich spodenkach.

4) Jonathon Simmons po bardzo dobrym starcie sezonu w ostatnich 20 meczach wygląda jak gracz, którego Spurs nie żałują. Czasem się zastanawiam, czy ludzie lubią z nim grać. Spadł już do 32% 3PT i z trudem przychodzi mu odnalezienie się w grze pierwszej piątki. Spisywał się znacznie lepiej, jako rezerwowy przed kontuzją Terrence’a Rossa. Myślę, że wciąż ma szansę na dobrą drugą część sezonu regularnego, ale zobaczymy jak wtedy wyglądał będzie skład Magic.

5) Kilka minut w 2. połowie ostatniej nocy Dejounte Murray vs Frank Ntilikina było super. Ot, długaśkie gałęzie zwisające z ludzkich tułowiów. Za każdym razem, kiedy oglądam Knicks myślę „Frank, zrób coś”. Ale dzieciak oddaje tylko 10.8 rzutów PER-36 (37/31/72), trafia póki co tylko 53% przy obręczy i absolutnie się jeszcze w swojej nowojorskiej karierze nie podpala. I to myślę na samym końcu wygra. Miał w ostatnim tygodniu kilka zatrzymań w koźle i słodkich jumperów, pokazujących, że powoli, ale idzie w dobrą stronę.

6) Ostrzegałem, że będą (26-12) San Antonio Spurs! Spurs są absolutną klasą klas, najlepszym od lat zespołem w NBA w ogłupianiu cię jednym, wyizolowanym i zagranym na skrzydle pick-and-rollem, i w znajdowaniu po nim dwoma podaniami w jedną-dwie sekundy czystej pozycji do rzutu za trzy na przeciwległym skrzydle (i trzema podaniami rzutu w rogu). Wystarczy wyizolować Tony’ego Parkera z LaMarcusem Aldridge’m teraz (lub z Pau Gasolem; niedawno jeszcze z Timothy’m Duncanem), puścić Parkera do linii końcowej po zasłonie i co wtedy robisz? Pozwalasz mu wkręcić się na layup? Nie. Ale zostawiasz Aldridge’a po postawieniu zasłony bez krycia na półdystansie? Też nie. Wyślesz trzeciego obrońcę do Aldridge’a. Wtedy Spurs będą raz-dwa-trzy szukać trójki. Szukanie przez Spurs czystych rzutów to jedna z najlepszych zabaw w League Passie do oglądania – patrz jak to robią. To może być nawet drinking-game, choć ryzykowna… Są królami w tym od przeszło dekady.

7) Spurs są jeszcze w żłobku tego sezonu. Dopiero np ostatniej nocy agresywnie weszły izolacje dla Kawhi’a Leonarda. Z rzadka są natomiast klasyczne oddam-piłkę-przebiegnę-po-trzech-zasłonach „loopy” dla Parkera, po to by Parkera nie zmęczyć. Do tego wspominany wczoraj, grany w tym sezonie zestaw zagrywek na uwolnienie Aldridge’a. Spędzą kolejne tygodnie na wkomponowywaniu tego wszystkiego i tak gdzieś w okolicach lutego-marca może się np przydarzyć na Szóstym Graczu nagłówek „Spurs wygrali 11 meczów z rzędu”. Pisałem w piątek: najbardziej „fun” rzeczą w tych Spurs jest to, że widać, że grać będą wreszcie z Leonardem w small-ballu. Jeżeli tak, to nie będę się wreszcie denerwował, a kibice Spurs nie będziecie się denerwować na mnie, że się tak czepiam, jak robiłem to przez dwa ostatnie sezony. Lubię ten konkretny zespół i wróżę mu dużo. Naprawdę.

8) Myśl co chcesz o Docu Riversie – wie jak wycisnąć to co najlepsze ze swoich guardów. Może dlatego, że sam nim był. Od Rondo, Allena, Paula, Redicka po Sweet Lou Williamsa teraz. Było w tym sezonie 16 spotkań na 30+ punktów z ławki rezerwowych. Sweet ma 8 z nich. W ostatnim dniu grudniu unicestwił moich Hornets 40 punktami, ośmieszając na końcu meczu prENDkość stóp Dwighta. Nie widziałem meczu ostatniej nocy na 33 punktów, ale mogę tylko podejrzewać jak w obronie pick-and-roll czuć się mógł Doktor Marc.

9) Jeremy Lamb i Kelly Oubre grają w koszykówkę tak, jakby oglądali siebie w tym samym czasie w lustrze. Znasz takich zawodników. Widywałeś ich na rozgrzewkach. Zwłaszcza Lamb. Ci goście są niesamowicie cool. Każdy z nas kiedyś próbował być, jak oni.

10) Ktoś powinien bardzo dokładnie przestudiować dwa świeżo rozegrane mecze Spurs-Knicks, bo subtelność tego o czym pisałem w listopadzie/grudniu, czyli „Porzingis Rules”, była podprogowa. „Porzingis Rules” to oczywiście nazwa niezwykle poważna, ale nie tak odważna, jeżeli spojrzeć na wątpliwą wartość talentu ofensywnego, z którą K-Poz jest na parkiecie.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

22

Komentarze

  1. fluber

    3 stycznia 2018 o 08:49

    18) A w mojej ogólnopolskiej lidze dynastycznej fantasy Wooden wymienił DeMarcusa Cousinsa, Rudy’ego Goberta, Brandona Knighta, Douga McDermotta Justise’a Winslowa, Juana Hernangomeza, Isaiaha Whiteheada, Jonathana Isaaca, Franka Ntilikinę i dwa picki w 2 rundzie draftu za Kawhia Leonarda, LeBrona Jamesa, Draymonda Greena, Zacha LaVine’a, Bama Adebayo i Cody Zellera. W tydzień. Tydzień temu przejął ostatnią drużynę tabeli. I weź tu z takim graj…

    Lubię to: 2
    • host3234

      3 stycznia 2018 o 10:22

      Problemem nie jest tu chyba Wooden, tylko ludzie z jakimi gracie w tej lidze :) Skoro dają się tak cyckać to powinniście zmienić część graczy. #KampaniaAntyWoodenowa

      PS: Podrzucisz jakiegoś linka do strony Waszej ligi? Chętnie zobaczyłbym w jaki sposób doszło do takich wymian.

      Lubię to: 3
    • Pitras

      3 stycznia 2018 o 14:19

      Tylko wiesz, problemem pozostałych graczy jest to, że nie znalazł się nikt chętny do zaproponowania czegoś lepszego. Wooden gra bardzo agresywnie i pisze dużo propozycji z wymianami, a reszta graczy nie chciałaby nawet oddać ze swoich składów tego co wypisałeś.

      Lubię to: 0
  2. mundo23

    3 stycznia 2018 o 09:30

    Pytania mam takie czy gość bez rzutu small forward kiedyś dziś jak kto chce może nazywać topowy pick w drafcie wcześniej Kidd-Gilchrist , teraz Josh Jackson przychodzi do pracy i oni nie potrafią włączyć komputera to jak można ich uczyć obsługi Microsoft Office i on przychodzi na trening i rzuca i włącza komputer zamiast iść do przodu rozwijać inne elementy gry.W lidze gdzie chcesz żeby pięciu zawodników będących na parkiecie rzucało za 3 ,w tym kierunku idzie liga.Ja nie twierdze że Jackson nie nauczy się rzucać tylko czy taki zawodnik zanim nauczy się rzucać to czy mu życie przez palce nie ucieknie on już powinien uczyć się grać z piłką kreować bronić ? Oglądam sporo bulls I jak fajnie wyglada tam Lauri Markkanen i można go szkolić uczyć iść z nim do przodu bo chłopak Po prostu umie rzucać .

    Lubię to: 6
    • Łukasz. . .

      3 stycznia 2018 o 12:48

      Nie tyle sam rzut za 3 co po prostu Lauri jest ofensywnie wyszkolony,ma solidny warsztat.Jacksona bym nie skreślał bardziej boję się o niego w tej organizacji niż że to on zawiedzie Phoenix.Podstawa u Jacksona to rozwój fizyczny i łapanie doświadczenia.Ciężko u niego mówić na razie o jakimś suficie musi się chwycić podstaw,mieć jakąś bazę od której pójdzie stopniowo w górę.Jest słaby fizycznie i często zagubiony i jeśli za 2/3 lata stanie się dobrym obrońcą na obwodowo/skrzydłowych i dopracuje rzut to już jest coś od czego może iść w stronę…Jimmiego Butlera.Moim zdaniem to jego upside (downside jest spory ale górny poziom też) Jacks lubi kozłować piłkę,nic nie umie ale ma zacięcie do robienia wszystkiego-tu jakiś pull up tu nagle idzie na layup między trzech obrońców tu próbuje fadewaya tu euro step to gdzieś daje mi nadzieje że prędzej czy później czegoś się nauczy.Więcej siły fizycznej,chłodniejszej głowy i przede wszystkim tego rzutu za trzy co otworzyło by mu grę całkowicie.On nie ma wcale tak długi ramion i dużych dłoni jak Iggy Kawhi Giannis nie będzie tak dominującym obrońcą,tak fizycznym graczem dlatego mam lekkie porównania do Butlera bo Jimmy jeśli ktoś nie wie ma bardzo krótkie ręce względem wzrostu i m in to pozwala mu tak fajnie kozłować.Boje się o rozwój Jacksona w Phoenix ale myślę że mogą z niego być jeszcze ludzie.

      Lubię to: 2
      • mundo23

        3 stycznia 2018 o 16:09

        ,,Boje się o rozwój Jacksona w Phoenix” – ale to że mu trenować nie pozwalają hale przed nim zamykają ? , czy że gra za mało? czy może nie będzie tak zaawansowanym taktycznie zawodnikiem bo tam głąby pracują, czy za dużo gra ? W Bostonie gdzie był przymierzany to by tylko trenował i garbage time. Ja nie mówię że on nie zrobi kariery , Ja mu życzę jak najlepiej tylko zastanawiam się czy ten jego rzut nie jest za dużym problemem dzisiaj jest na pewno za wcześnie żeby zastanawiać się gdzie będzie za dwa trzy lata ale bez rzutu nie będzie tam gdzie jest Butler . Nawet dla Lebrona James zwrotny punkt w karierze to był dodanie rzutu pewnego po 2011 roku kiedy stał jak pizda w Dallas we wspomnianym roku i niewiedział co zrobić bo się bał rzucać .

        Lubię to: 0
        • kacperski

          3 stycznia 2018 o 17:36

          „bo tam głąby pracują” – no trochę tak XD Maciek już o tym parę razy wspominał, ciężko wyciągnąć najlepsze rzeczy z choćby najlepszego prospektu, jeśli zmienia się co chwila osoba w sztabie od developmentu :/ Patrzymy na organizację, która wyciąga jak królika z kapelusza Mike’a Jamesa, by go po paru słabszych meczach wywalić (może się Sarverowi w korytarzu nie dość głęboko ukłonił?) zostawiając tytanów pokroju Decośtama House’a.

          Niestety, Sunsi nie mają chyba jakiegokolwiek większego sensownego planu poza „tankujemy po picki” i doraźnym rozwiązywaniem problemowych sytuacji. Od momentu nieplanowanego popsucia szatni sprowadzeniem Lorda Isaiaha wszystko stoi tam na kancie ch… Trzeba było najgorszego otwarcia w historii aby wywalono parodystę Watsona, którego legendarny coaching podobno opierał się w zasadzie na trzymaniu morale gadkami typu „razem przez to przejdziemy, łan tim!”. Popatrzmy na posadzenie najlepszych graczy w marcu – podejście „i tak dostaniesz minuty” ma mało wspólnego z walką o boisko i nie dość, że drażni gwiazdy zespołu to dodatkowo zostawi młodym z tyłu głowy przekaz „po co się pocić na treningu, przeca i tak jutro gram se mecza”. Jak można cokolwiek tak zbudować? Pewnie w PLK by to nawet nie przeszło :/ Czasem można popełnić błąd, jak z tym absolutnie niewymienialnym Brandonem Knightem (za poprzedniego managementu podpisano kontrakt z BEasym, namaszczonym publicznie przez nich na franchise playera XD TAK BYŁO!!), ale stania w miejscu to zdzierży nikt.

          Lubię to: 0
        • Łukasz. . .

          3 stycznia 2018 o 17:50

          Nie idźmy w tę stronę.Wiadomo że zawodnik musi mieć swoją etykę pracy i sam w sobie chcieć być lepszy ale to musi się zgrać z natrafieniem na odpowiednich ludzi którzy nim pokierują.Zarówno ludzi stricte od rozwoju gracza,od techniki rzutu jak i głównego trenera który wyciągnie z niego co najlepsze i zauważy jaka jest faktycznie jego pozycja.W Kansas Jackson był point forwardem,grał na czwórce,ścinał,miał ciekawy pół hak od tablicy,dobrze zbierał i bronił co jakiś czas miał eksplozję na 25/30 punktów i wyglądało to bardzo fajnie.Boję się bo organizacja Suns to jest duży bałagan.Nie widać specjalnie rezultatów w rozwoju graczy poza Bookerem.Zmiany trenerów,specyficzny właściciel… Na pewno bardzo prawdopodobny jest scenariusz gdzie Jackson staje się okej role playerem z nieregularnym rzutem z dystansu natomiast jest równie duża szansa że będzie late bloomerem właśnie w stylu Jimmiego i przez to że nie jest tak utalentowany ofensywnie to te postępy będą trwały latami,ale jestem w stanie sobie wyobrazić że 28 letni Josh Jackson po latach dodawania masy i katowania rzutu wchodzi do drugiego tieru graczy i staje się all starem.Zobaczymy na drugi czy ten mityczny trzeci sezon w NBA.Wtedy będzie można coś faktycznie stwierdzić czy robi postępy czy jednak idzie w stronę busta.Gdyby poszedł w zeszłorocznym drafcie myślę że bylibyśmy dla niego bardziej łagodni a teraz gdy widzimy Mitchela Tatuma Markanena to poprzeczka automatycznie jest wyżej.

          Lubię to: 2
          • mundo23

            3 stycznia 2018 o 18:47

            Łukasz Ty mi nie pisz jak grał w Kansas Jackson bo ja nie pisze do ciebie z Igla na Grenlandii przy ognisku ogrzewając co jakiś czas kciuki i dorzucając do ogniska nie mając dostępu do internetu i wiem jak grał w Kansas Oglądałem pare meczy i to te w których grał dobrze, nie że obejrzałem jego mecz przeciwko Texas Christian na 4pkt i go jadę patrzyłem w boxscore i oglądałem te mecz w których grał dobrze więcej niż 25pkt to tylko raz rzucił to nie jest regularnie 😉 . Bo oglądałem pare meczy NCAA Przed draftem i w wakacje nie tyle co kiedyś bo zakochałem się w NFL i też oglądam sporo NFL przez cały rok ale nie o tym było😎 mnie to on wyglądał jak Derrick Williams z Arizony 2 numer draftu 2011 jak bym go mi porównać z gorszym rzutem dla czego porównanie do Derricka Williamsa bo obaj byli atletyczniejsi względem kolegów ze szkoły w NBA to nie działa bo nie gra się z chłopcami którzy odrabiają lekcje w przerwach między treningami.W Suns gra najbardziej utalentowany obwodowy zawodnik na Świecie poniżej 22 roku życia który robi postępy regularnie jak w zegarku który cały czas coś dodaje do gry także uwierz mi jest się od kogo uczyć . Scottie Pippen tak robił uczył się od kolegi z drużyny zresztą dobry przykłada bo to miał być taki duet tylko z telefonami komórkowymi .Josh Jackson dostał kredyt zaufania gdzie indziej mógł by tego nie mieć bo wynik by się liczył a nie ogrywanie młokosa i zaczął sezon w piątce to jest liga w której trzeba sobie wywalczyć miejsce nie ma innej drogi

            Lubię to: 0
  3. Paszczak

    3 stycznia 2018 o 10:37

    Niby Lou Will jest frontrunnerem po SOTY, ale jak Clippers nie zrobią Playoffów, to nagrodę może zgarnąć ponownie Eric Gordon.

    Lubię to: 0
    • Pitras

      3 stycznia 2018 o 14:21

      MVP w jakimś stopniu rozumiem, ale już nawet w nagrodzie 6th man dyskusje na temat bilansu?

      Lubię to: 2
      • grasshooper

        3 stycznia 2018 o 18:56

        Druga sprawa, że Gordon połowę meczy rozegrał w wyjsciowej piątce i na ten moment to go raczej dyskwalifikuje w wyścigu o tę nagrodę.
        Jak Mirotic utrzyma swoją produktywność to według mnie również ma szansę bo kręci fajne cyferki, na wysokiej efektywności, przy znacznie krótszej grze na parkiecie niż Gordon czy Williams.

        Lubię to: 1

Skomentuj