Flesz: Nie wszystko musi być zapięte pod szyję. Konkurs z książką do wygrania


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 15 grudnia 2017
fot. newspix.pl

fot. newspix.pl

Jose Triple Ocho jest gorący jak hiszpańskie waśnie właśnie i w NBA rozegrano ostatniej nocy 5 spotkań. Król miał swoje 59. triple-double w wygranej z Los Angeles Lakers 121:112, bo jedna rzecz, którą Cavaliers potrafią robić to wygrywać mecze, a jedna rzecz, której nie potrafią robić, to wygrywać mecze w trzy kwarty.

Żarty z Karla-Anthony’ego Townsa, ale dla niektórych zespołów to wciąż ofensywny klasyk i takim był w meczu na 30 punktów w wygranej z Sacramento 119:96.

Kristaps Porzingis kontuzjował tym razem kolano, ale w derbach Nowego Jorku Knicks pokonali 111:104 Nets, którzy raz jeszcze nie pozwolili Okaforowi zdjąć dresu. Langston Galloway porwał Pistons w Atlancie do 105:91. Z kolei w Oakland Dallas Mavericks postawili się Warriors do przerwy, ale Kevin Durant – 36 PKT – bez Stephena Curry’ego przypomina KD z jego MVP sezonu bez kontuzjowanego Russella Westbrooka (i może przypomina sobie, jak to by było być faktycznym samcem-alfa i w ten sposób spróbować zdobyć tytuł. Kevin, wiesz o tym. A że trudniejsze?)


1) Przy okazji wizyty Lakers w Cleveland „Momo” Shelbourne z ESPN doniosła o tym, że „LeBron dołączający latem do Lakers to ‚longshot’. „Longshot” nie „Longshot” – jakiś „shot” to jest. Shelbourne przypomina, że planem Lakers jest przekonanie Króla i Paula George’a do tego, żeby dołączyli do Lakers razem. A ja zastanawiam się który z trójki James, George i Brandon Ingram rozpoczynał będzie wtedy mecze jako silny skrzydłowy. Bo dwóch pierwszych do tego się historycznie nie kwapi, a trzeci to „spaghetti dribbling the meat ball”.

2) Prawie wyłączyłem w drugiej kwarcie środowy hit Thunder-Pacers. To był zły mecz koszykówki. Wszyscy byli zdenerwowani. „Major” Victor Oladipo 24 godzinami hype’u, ogłoszeniem Indianapolis jako organizatora All-Star Game w 2021 roku i wizytą Adama Silvera. Ja na starcie tygodnia nie poznawałem swojego ‚timeline’ na Twitterze. Tylu ciepłych słów o Indianie nie było od czasu, gdy George i Roy Hibbert mieli jesienią bodajże cztery lata temu zespół elitarny.

3) Zdenerwowany był Paul George, Russell Westbrook grał sam ze sobą w piłka parzy. Ten zespół Thunder raz jeszcze przypomina mi próbę przekopania tunelu ciosami karate i wszystko wraca do stylu gry ich lidera.

4) Ale wina za to, że tak źle to wygląda winna być rozłożona też na barki Billy’ego Donovana i jeszcze jednego delikwenta. 33-letni Carmelo Anthony trafia career-low 40% FG, mimo tego, że asystowanych jest 40% jego rzutów za dwa (najwięcej od sezonu 2010/11) i aż 93% rzutów za trzy (od 2007/08). Westbrook próbuje dać innym przestrzeni, Carmelo forsuje rzuty, a George gra jak George: czeka na playoffy albo ma trochę gdzieś. Trochę Gdzieś George.

5) Człowiek Melo – który sezon zaczął dosyć obiecująco, ale zjechał ostro w dół już gdzieś od 9-10 meczu – trafia też 36% rzutów po koźle, co nie jest jeszcze tak źle. Złe na poziomie analitycznym jest to, że oddaje ich aż 6,8 w meczu, grając jako 3. opcja.

6) Kocham tę wypowiedź Clinta Capeli udzieloną „Houston Chronicle” (h/t Rotoworld):

„I know exactly when to roll. I know exactly how to make the big go on James [Harden] and just get behind the big. I know the details of he goes quick. I just love it. I love it.”

Capela jest nr 1 w lidze w FG% (67,8) i w ilości dunków (75). Wiesz oczywiście dlaczego tak jest, przy czym dopiero co dwa dni temu pisałem o wysokich nie mających tego „czegoś„, które Capela ma. Dobry, szwajcarski instynkt do koszykówki. Pojawiają się w ostatnim tygodniu jednak też sugestie i doniesienia o tym, że Capela, który będzie latem zastrzeżonym wolnym agentem, jest kandydatem na maxa. Nie powinien nim być.

7)

– A co to jest, że jak podasz to trafia?
– Abrines.

Wskutek urazów George’a i Andre Robersona Alex Abrines wyszedł trzy razy z rzędu w pierwszej piątce Thunder i trafił 12 z 21 trójek. Szokujące.

8) Jahlil Okafor po raz drugi otrzymał od Kenny’ego Atkinsona „DNP” i z perspektywy naszego nowego fanowstwa (DrużynaMrapu), i wypowiadając się jako reprezentant drużyny, tak jak Ty wypowiadać się lubisz w imieniu swojej drużyny: bardzo dobra decyzja trenera. Minuty trzeba sobie wygryźć, a Okafor w tak dobrym zespole jak Nets nigdy w NBA nie grał. A bardziej poważnie: Atkinson tłumaczy to brakiem jednostek treningowych, jednocześnie pozytywnie wypowiadając się o ofensywnej roli Okafora w dalszej części tego sezonu. Tyler Piła Zeller ma oczywiście inne zdanie na ten temat.

9) Ostatniej nocy oglądałem mecz w Atlancie, na który przyjechało Detroit (sic) i na którego pierwsze pięć minut przyszło może 2-3 tysiące osób. Potem doszło trochę więcej ludzi, żeby obejrzeć klasyczny trik Langstona Galloway’a z fejkowaniem timeoutu. Po punktach Atlanty kozłował szybko przy linii bocznej, tak jakby miał poprosić o przerwę i gdy Dennis Schroder myślał, że to zrobi – pac, trójka z kozła. Oczywiście znalezienie gifu lub klipu „Langston Galloway” uchodzi za praktycznie niemożliwe.

10) Ale… fejkowanie, pozorowanie, fingowanie, imitowanie czy inscenizowanie, tradycyjne sadamowskie z South Parku „patrz tam, patrz tam!” albo „Bird!”… fejkowanie wyjścia po handoff/koszyczek do Andre Drummonda i szybkie ścięcie do obręczy, fejkowanie przez Drummonda (9 asyst w Atlancie) takiego podania z koszyczka, ale zamiast tego kozioł i wjazd do obręczy, albo fejkowanie przez Reggie’ego Jacksona lobu do Drummonda, czy fejkowanie przez Tobiasa Harrisa tego, że Tobias Harris po „koszyczku” odda rzut (…). W to właśnie gracze (15-13) Detroit Pistons, którzy przerwali ostatniej nocy passę 7 porażek, muszą się wczuć teraz, gdy liga ich już doskautowała. Gdy ludzie nie mówią już przed meczami, jak w listopadzie, że Pistons to pick-and-roll i alley-oopy do Andre.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

20

Komentarze

  1. Wojt_ASR

    15 grudnia 2017 o 08:45

    Co do konkursu – może być nadpalona koszulka Duranta z Oklahomy?

    Lubię to: 26
    • Przemysław Napierzyński

      15 grudnia 2017 o 09:59

      Z ciekawości – czy ew. wygraną również byś spalił czy jednak przeczytał? ;)

      Lubię to: 10
      • Wojt_ASR

        15 grudnia 2017 o 20:43

        Oczywiście, że przeczytał, przecież nie jestem fanem Soty;P

        Lubię to: 2
  2. Spurs Protector

    15 grudnia 2017 o 09:40

    To są jeszcze jacyś kibice TYCH warriors-najmniej ekscytującej drużyny w dziejach koszykówki?

    Lubię to: 5
  3. loki

    15 grudnia 2017 o 09:59

    Człowiek kiedyś wyrzucał niepotrzebne rzeczy typu Fiat 125P, Romet Ogar, winyle Papa Dance (Ola la la), plakaty z CWeeb #4 Warriors, czy Joe Smith – prawdziwy wojownik mocujący się z Mailmanem (nagłowek z Pro Basket). By je miał to by konkurs wygrał…

    Lubię to: 4
  4. uszkoo@gmail.com

    15 grudnia 2017 o 10:28

    Bardzo dziękuję za poświęcenia 50% flesza na rzecz Minnesoty.
    Ze wszystkim oczywiście się zgadzam.
    Ja nawet nie wiem, czy doliczyłem się 15 zagrywek, a może nie oglądam uważnie.
    Niektórzy zawodnicy stoją za linią 7.24 robiąc spacing, ale nie inicjują żadnego ruchu.
    Ścięć praktycznie nie ma (test oka, może stats.nba.com mówi coś innego).
    Tyus nie jest w pełni wykorzystywany nadal (Tom go nie lubi?!)
    Gdyby zachód był tak dobry, jak jakiś czas temu, miejsc 7-8 było by maksem dla Timberwolves.

    Lubię to: 2
  5. Majestic

    15 grudnia 2017 o 10:29

    Marcus Georges-Hunt k…a! :D

    Lubię to: 0
  6. qbeq

    15 grudnia 2017 o 10:31

    A propos książek o koszykówce, to warto zapoznać się z tą pozycją:
    https://www.amazon.com/Basketball-Other-Things-Collection-Illustrated/dp/1419726471

    Jest na empiku za 65 zeta.
    Polecam, Tomasz Raczek.

    Lubię to: 5
  7. Łukasz. . .

    15 grudnia 2017 o 12:21

    Jeszcze w zeszłym sezonie oglądanie Minny było dla mnie bardzo przyjemne i w sumie obejrzałem chyba z 30 meczów mimo że większość przegrywali.Teraz są strasznie nudni plus paliwo w hajppociągu się skończyło.Typowałem przeciętny sezon Wigginsa bo w takim składzie i z Thibsem nie ma prawa być lepiej a Towns…Ciemniejsza wersja KLove’a,genialne cyferki z których nie wiele wynika sam nie pamiętam meczu gdzie jego gra faktycznie pokazywała to co box score.Oglądasz solidny mecz KATa gdzie widzisz że rzuca,dobija,jest wielki więc też zbiera ale nie czujesz jego wpływu na grę,nie czujesz tego co u Zingisa,Embiida,Giannisa nawet Bookera że to jest ich mecz i są game changerami i od ich dyspozycji zależy zwycięstwo.

    Lubię to: 4
  8. pwoloszun

    16 grudnia 2017 o 05:36

    Przepraszam, ale ja pierdole.

    O co chodzi z tym tasowaniem sie minut na mecz MIN?
    Jest 20 graczy w lidze, ktorzy graja 35 i wiecej minut na mecz. Trzech z nich jest z Timbos, ale w kazdym teamie NAJLEPSI gracze, z NAJWYZSZYMI kontraktami graja najwiecej minut. SZOK I NIDOWIERZANIE!!!!

    Jak graja 37 min to jest sredniowiecze bo to Thibs, ale jak graja po 34 min to jest geniusz Popovicha.

    Nawet HOU – ktore ponoc wygrywa mecze po 30 minutach – „katuje” Hardena.
    Jest tylko jeden team w lidze, ktory moze sobie pozwolic na granie najlepszymi po 30min, a reszta musi grac bo:
    a) fajnie czasem cos wygrac
    b) ludzie placa hajsy za ogladanie gwiazd(a gwiazdy dostaja za to SETKI melonow)

    Uff, wyproznilem sie…

    Lubię to: 0
    • PeLe

      17 grudnia 2017 o 09:08

      Czuć…

      Ale tak serio to Thibs odpieprza z tymi minutami od zawsze. Rolą trenera jest też wyciąganie maxa ze wszystkich zawodników, a nie tylko z top7 zespołu. Tym bardziej gdy jest się też GM.
      Skoro nawet cyborg LBJ jak tylko może to limituje swoje minuty, to każdy chyba powinien. A Thibs nawet nie próbuje.
      Poza tym Thibs jest marnym trenerem ofensywy. Mając takich zawodników jak KAT, Butler, Wiggins grać taką toporną koszykówkę?!
      Kiedyś Thibsa ceniłem, teraz ledwie toleruje.

      Lubię to: 0
  9. mirek_antczak@yahoo.com

    18 grudnia 2017 o 08:43

    G

    Lubię to: 0

Skomentuj