Wake-Up: Wielki mecz Joela Embiida i 46 punktów w LA


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 16 listopada 2017
fot. League Pass

fot. League Pass

Za nami aż 11 spotkań, ale gwiazda tej długiej nocy była tylko jedna – Joel Embiid rozegrał wielki mecz, robiąc prawdziwe show w Los Angeles.

Sacramento @ Atlanta 90:126 (Randolph 16 – Schroder 21)
Washington @ Miami 102:93 (Wall 27 – Dragioć 21)
Utah @ New York 101:106 (Hood 30 – Hardaway 26)
Cleveland @ Charlotte 115:107 (James 31 – Kidd-Gilchrist 22)
Indiana @ Memphis 116:113 (Collison 30 – Gasol 35)
Detroit @ Milwaukee 95:99 (Bradley 28 – Middleton 27)
San Antonio @ Minnesota 86:98 (Aldridge 15 – Towns 26)
Toronto @ New Orleans 125:116 (DeRozan 25 – Cousins 25)
Chicago @ Oklahoma City 79:92 (Markkanen 16 – Westbrook 21)
Orlando @ Portland 94:99 (Fournier 22 – Lillard 26)
Philadelphia @ LA Lakers 115:109 (Embiid 46 – Ingram 26)

* Już w poprzednim meczu przeciwko Clippers, Embiid pokazał, że bardzo dobrze czuje się w Staples Center, a teraz przeciwko Lakers zagrał jeszcze lepiej. Był absolutnie nie do zatrzymania, przypominając czasy najlepszych centów występujących w Los Angeles. W samej czwartej kwarcie rzucił 19 punktów (6/7 z gry) i poprowadził Sixers do zwycięstwa. Ostatecznie miał rekord kariery 46 punktów (14/20 z gry), 15 zbiórek, 7 asyst i aż 7 bloków w 34 minuty. Nie ma co tu więcej pisać, to trzeba obejrzeć.

A po zakończeniu meczu przedstawienie nadal trwało:

* W cieniu popisów JoJo, Ben Simmons zdominował pojedynek z Lonzo Ballem i zabrakło mu tylko jednej zbiórki do triple-double. Zaliczył 18 punktów, 9 zbiórek, 10 asyst i 5 przechwytów.

Ball tymczasem trafił ledwie jeden ze swoich 9 rzutów, miał 2 asysty i w drugim meczu z kolei przesiedział całą czwartą kwartę na ławce.

* Kolejny comeback i kolejna wygrana gospodarzy w Madison Square Garden. Tym razem Knicks odrobili 10 punktów straty z trzeciej kwarty w pojedynku z Jazz, a na finiszu bohaterem był Tim Hardaway. W decydującej akcji najpierw został zablokowany w penetracji, ale Knicks odzyskali piłkę, ponownie dostał ją Hardaway i trafił dagger trójkę na 32.5 sekund przed końcem.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

16

Komentarze

  1. Wojt_ASR

    16 listopada 2017 o 07:41

    Po tych dwóch meczach wypada tylko żałować, że Sixers grają w LA tylko dwa razy w roku. Monster game Embiida, nie było w NBA linijki 46/15/7/7, odkąd NBA zaczęło liczyć bloki, Lonzo zbenchowany na całą 4-tą kwartę, a Walton podał JoJo pomocną dłoń, przez prawie całą drugą połowę matchując go z Randlem, z z którym to Embiid robił to, co jego kolega z Legii z pewną żonatą pielęgniarką.

    Jedyne czego mi w tym meczu brakowało to trójki, bo Sixers byli 7/32, a Lakers 3/27, ale jako, że Sixers wygrali, to średnie ma to dla mnie znaczenie, zwłaszcza, że Embiid w końcu zagrał tak, jakbym tego chciał, czyli znacznie bliżej kosza, zdecydowania mniej rzutów za 3, mimo, że dzisiaj 2/3 i był najlepszym pod tym względem graczem Sixers, no i ta dominacja na obu końcach.

    A… no i RoCo przedłużony na cudownych warunkach – do tego sezonu dostaje 15 mln bonus, a przez kolejne 4 zarobi łącznie 44 mln.

    Lubię to: 14
    • Ingiel

      16 listopada 2017 o 08:09

      „Żonata pielęgniarka” – kurczę ominęło mnie, że coraz bardziej tolerancyjni jesteśmy

      Praca nóg Embiida w post przeciwko Randle’owi – ta jedna akcja – po prostu Wow. Hakeem widziałeś?
      Super ogląda sie 76ers.
      Plus dla kolesia na trybunach w żółtej koszulce „Kuz Kontrol” (moze kontrol było przez c). Daje radę ten rookie jeziorowców

      Lubię to: 8
      • Wojt_ASR

        16 listopada 2017 o 13:44

        Tylko Palmę cytuję;P

        NBA od stosunkowo niedawna oglądam, więc tylko kilka akcji, ale grunt, że JoJo, jeszcze w Kamerunie, oglądał jego akcje do znudzenia :)

        Szkoda tylko tych trójek, bo to kolejny mecz, gdzie cegły niesamowite lecą, a JJ Redick to w Los Angeles był chyba jakieś 1/16? za 3. No ale i bez tego wyglądało to fajnie. Z trójkami będzie wyglądać jeszcze fajniej :)

        Kuzma pracuje na to, by być pierwszoroczniakiem roku w Lakers, a mi w sumie trochę szkoda, że Ingrama oddałem w fantasy, bo tak jak przed sezonem, tak i teraz w niego wierzę – fajnie się go ogląda.

        Lubię to: 0
  2. Olga

    16 listopada 2017 o 08:08

    Embiid!!! Zobacz Maćku:)

    Lubię to: 4
  3. Angel of Goodness

    16 listopada 2017 o 08:08

    In your face Lavar!

    JoJo! Zawsze wierzyłem w tego chłopaka :)

    Lonzo: 11,1% z gry, 0/6 za 3 i najgorsze w drużynie -18.

    Gdzie jest Alex Caruso ja się pytam ?

    Lubię to: 29
    • slkt

      16 listopada 2017 o 08:30

      Pytałem Maćka na Twitterze i nie odpowiada, więc chyba też nie wie ;)

      Lubię to: 3
    • Olga

      16 listopada 2017 o 08:31

      Alex ma two-way kontrakt więc pewnie aktualnie w G-League

      Lubię to: 2
    • Lanfaust

      16 listopada 2017 o 08:32

      dodaj, że Lonzo zdobył 2 punkty. Życzę Ballom żeby Lonzo dalej się kompromitował i nigdy więcej nie było gości typu Lavar w NBA.

      Lubię to: 30
      • Matek

        16 listopada 2017 o 08:45

        Ja z kolei życzę Lonzo jak najlepiej, nawet mówienia o nim w kontekście MVP, ale jest jeden warunek, Tatusiek musi spokornieć. Musi przeprosić MJ, LBJ i do kogo jeszcze tam się sadził. Dodatkowo musi zacząć rozdawać buty za free.

        I tak wiadomo, że to się nie stanie, więc Lonzo będzie skazany na pożarcie, chyba, że sam się „odłączy” od Lavara.

        Lubię to: 6
        • corso

          16 listopada 2017 o 08:51

          Buty za free? Chciałeś napisać „z dopłatą”, prawda?

          Lubię to: 4
          • Lanfaust

            16 listopada 2017 o 09:04

            Lavar powinien zeżreć te buty w programie Ophry i mam nadzieję, że się przy tym udławi

            Lubię to: 5
        • krog

          16 listopada 2017 o 09:14

          Szczerze mówiąc żal mi tego chłopaka. Tak naprawdę to On nigdy nie przyznawał się do wypowiedzi ojca, wręcz je tonowal.. Teraz niestety cierpi za ten cały szum i obawiam się, ze presja zje go na długi czas dopóki ludzie nie zapomną. Pytanie czy LaVar pozwoli kiedykolwiek zapomnieć.

          Lubię to: 22
      • Spurs Protector

        16 listopada 2017 o 11:09

        Mike James>Lonzo

        Kto by pomyślał?No kto?

        Lubię to: 3
    • Łukasz. . .

      16 listopada 2017 o 08:43

      Tak tak już nikt nie pamięta jak pisałeś jebać proces…

      Lubię to: 39
      • Angel of Goodness

        16 listopada 2017 o 11:50

        Ktoś zhakował mi konto.
        Wiesz, takie rzeczy się często zdarzają …

        :)

        Lubię to: 14
  4. yerzol

    16 listopada 2017 o 09:09

    Kolejna epicka czwarta kwarta w wykonaniu Lonzo. Wow co za gość!

    A na serio to zaczyna przypominać groteskę – z jednej strony Magic i cała organizacja Lakers mówiący jak to wierzą w Lonzo, jak nie chcą zmieniać jego rzutu, jaki to talent, wielki HAJP itd a z drugiej Walton sadzający Łajzo w kolejnym meczu w czwartej kwarcie na ławie. Skoro Łajzo ma grzać ławę wtedy gdy decydują się losy meczów(meczy) po co robić z niego startera? Ktoś robi mu krzywdę…

    Lubię to: 7
  5. Swarley

    16 listopada 2017 o 09:33

    Powinna powstać kompilacja „Embiid and Lonzo duel! Combines for 48 points!” ;)

    A poważnie to dzieje się to co opisywał Maciej, tylko LBJ uniósł taką górę hype’u jaka była przed startem kariery w NBA, młody Ball wygląda jakby coraz bardziej zakopywał się w swojej głowie niestety.

    A i wschód z Philly i Bostonem na czele jest świetny do oglądania w tym sezonie!

    Lubię to: 16
  6. michcio

    16 listopada 2017 o 10:21

    Stary jestem, ale jak patrzę na tych wszystkich ziomków na pozycji środkowego ciskających trójki, to mną wzdryga.

    Lubię to: 12
  7. adusiek890@wp.pl

    16 listopada 2017 o 10:52

    Ten rzut Lonzo nie nadaje się nawet do naprawy… Musi się gość nauczyć rzucać od początku bo to jest jakaś komedia. Jak praworęczny zawodnik może rzucać z lewej strony..

    Lubię to: 5
  8. Piotr Kolanowski

    16 listopada 2017 o 11:23

    Embiid Embiidem, ale stroje Hornets <3

    Lubię to: 5
  9. rookiessj

    16 listopada 2017 o 13:23

    wpisujcie miasta!

    Lubię to: 0
  10. Piotr Z

    16 listopada 2017 o 13:30

    Rzut Balla będzie coraz większym problemem. Zawodnicy zaczną ostentacyjnie go odpuszczać, już to widać. Nie wiem czy w „obecnej” NBA jest miejsce dla rozgrywającego bez rzutu i to jeszcze gwiazdę.

    Lubię to: 2
    • Lanfaust

      16 listopada 2017 o 16:27

      Miejsce jest, ale nie można wokół niego budować drużyny.

      Lubię to: 2

Skomentuj