Flesz: Jak wygrywać, to w Nowym Jorku. Bledsoe w Bucks


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 8 listopada 2017
fot. NBA League Pass

fot. NBA League Pass

Za nami bardzo porządny wtorek w tym rollercoasterze, który w ostatnich dniach przeżywamy. Przerwany zostanie on dopiero w czwartek, kiedy po dziwnej, tylko 5-meczowej środzie (kto pamięta ostatnią 5-meczową środę?) otrzymamy równie-meczowy czwartek. Bo ostatnio …to raz 3, raz 10, raz 4, raz 12. Naprawdę chciałbym wiedzieć, dlaczego dziś w nocy będzie tylko 5 spotkań i co za tym stoi, bo nie oszukujmy się, coś stać musi.

Kevin Love (hello!) rzucił 32 punkty, JR Smith (hello!) trafił pięć trójek i Cleveland Cavaliers wymianie Milwaukee Bucks po Erica Bledsoe powiedzieli „spokojnie…”. Giannis rzucił 40 w porażce u siebie 119:124, a na Twitterze już udało mi się przeczytać, że Cavaliers są w tym sezonie 4-0 z Celtics, Wizards i Bucks. Czyli komuś to jednak wadzi – to dobrze – ten cały start sezonu Cleveland. Oby zaczęło też wreszcie przeszkadzać koszykarzom. Tymczasem MVP kampania Antka zatrzymała się przy „4-6” – to od początku był największy z tym możliwy kłopot.

Ben Simmons znów zarządził – jego regularność jest niesamowita i nie tylko niesamowita jak na debiutanta – Dario Sarić rzucił 25 punktów w Salt Lake City i Philadelphia 76ers zrobili rzadką rzecz – wygrali bez Joela Embiida 95:87. Dla Jazz też rzadkość, bo porażka u siebie. Donovan Mitchell po kilku dobrych meczach trafił tylko 3 z 21 rzutów, a nie wydarza się póki co breakout Rodney’a Hooda, który drugą połowę zaczął na ławce.

To już pięć kolejnych zwycięstw 76ers i 6-4. Imponujące, bo terminarz nie jest łatwy i dalej łatwy nie będzie.

Dobry dzień miał Dennis Smith Jr, który rzucił career-high 22 punkty, Harrison Barnes dodał season-high 31 punktów i Mavericks zaskoczyli Wizards w Waszyngtonie 113:99. Salah Mejri zagrał swój najlepszy mecz w karierze. Wygrali też zachodni koledzy Mavs z dołu tabeli, czyli Sacramento Kings, którzy wrócili się z 15 punktów straty z już 7. minuty meczu, żeby pokonać przedwcześnie rozluźnionych Thunder 94:86.

LaMarcus Aldridge i Pau Gasol zrzucili się na 43 punkty w wygranej z Los Angeles Clippers 120:107. Niestety to koniec dobrych informacji dla Spurs – te gorsze już za chwilę. Nikola Jokić nie tylko umie podawać, umie też zdobywać punkty. Miał career-high 41 w blowoucie na Nets 112:104. Jacob Wiley miał 8 zbiórek!

Kristaps Porzingis przejął w Madison Square Garden kolejną 4. kwartę – miał 28 punktów w 29 minut gry – i tym razem taktyka Steve’a Clifforda nabierania przyszłych Hall-of-Famerów na kłopoty z faulami (zrobił to niedawno z Giannisem) nie wystarczyła w porażce Bobcats z Knicks 113:118.

Pelicans wygrali trzeci raz z rzędu – 117:112 z Pacers. Anthony Davis miał 37 punktów i 14 zbiórek. Raptors niemal stracili u siebie wysoką przewagę w wygranej 119:114 z Bulls. Bobby Portis wrócił i chyba jest na jakiejś misji – 21 punktów i 13 zbiórek. Z kolei emocje w Moda Center, ale też już trzecia w tym sezonie porażka Trail Blazers w Moda Center, tym razem 97:98 z Grizzlies. Tyreke Evans – 21 punktów – to Comeback Player of the Year.


1) Bucks pozyskali z Suns Erica Bledsoe w zamian za I-rundowy wybór draftu i Grega Monroe. Suns planują szybko znaleźć nowy klub dla Monroe, bo jest on w ostatnim roku kontraktu i nie widzą czasu gry dla niego w pełnym już kwartecie Chandler-Bender-Chriss-Len. Jeżeli nie znajdą mu szybko nowego klubu, w grę wchodzi wykupienie umowy.

2) Wybór, który (4-7) Phoenix Suns pozyskali jest w interesujący sposób zastrzeżony. W 2018 roku wyląduje w Arizonie, jeżeli znajdzie się na miejscach 11-16. W 2019 są to miejsca 4-16, w 2020 miejsca 8-30, a w 2021 roku jest niezastrzeżony.

3) Suns mają też wybór Heat w Drafcie 2018 zastrzeżony w Top-7 i jeszcze jeden wybór Heat w Drafcie 2021. Pochodzą one z wymiany Gorana Dragica. Suns mają też wszystkie swoje wybory.

4) Bledsoe w (4-6) Milwaukee Bucks to dobre dopasowanie, bo może kryć – i za czasów Clippers, czy sezonie z Thomasem i Dragicem, czy sezonie wcześniej z samym Dragicem, krył z powodzeniem rzucających obrońców. Bledsoe otwiera Bucks możliwość kończenia ostatnich 6-7 minut spotkań piątką Brogdon, Bledsoe, Snell, Middleton i center Giannis. Bledsoe jest bardzo dobrym zbierającym, więc to też ważne przy niskich ustawieniach. Kiedy wróci Parker, tym bardziej otworzy to Bucks możliwość grania Giannisem na point-centrze.

5) Problem z Bledsoe jest taki, że jest to poniżej przeciętny – choć coraz lepszy z biegiem lat, o czym pisałem w jego sylwetce przed sezonem – catch-and-shooter. Gorszy niż Brogdon. Dlatego może rozpocząć swoją karierę spokojnie z ławki rezerwowych. I dlatego lepiej pasował będzie do niskich ustawień, niż do gry Bucks przez „łokcie” i „horns”. Bledsoe nie powinien rzucać po koźle z półdystansu. Nie trafia stamtąd nawet co trzeciego rzutu, choć tu też się poprawił w zeszłym sezonie.

6) Bledsoe ze swoim wingspanem pasuje do agresywnej obrony Bucks, której nad-agresywność i brak jej trenowania w trakcie spotkań kolejny sezon przegrywa Bucks mecze. To problem Jasona Kidda. Są mecze, gdy obrona Bucks niejako pomaga rywalom znajdować pozycje do rzutów za 3, wymuszając i nakręcając ich ruch piłki. Ta obrona to broń obusieczna. Bledsoe ma szansę jej pomóc, jeśli pogodzi się z niższym USG% i nową rolą – podobnie do tego, co dzieje się z Butlerem w Minnesocie.

7) „Dochodzi do siebie coraz wolniej, z jakiegokolwiek powodu… Jest dla niego coraz trudniejsze radzić sobie z rehabilitacją. Jego ciało nie reaguje tak samo jak Tony’ego” – Gregg Popovich o rehabilitacji mięśnia czworogłowego Kawhi’a Leonarda. Wygląda na to, że w listopadzie go nie zobaczymy.

8) Nowy Jork wibruje, a nieszczęśliwy na ławce siedzi Mindaugas Kuzminskas. Litwin miał bardzo dobry EuroBasket (tak Ola twierdziła) i wyglądało, że po roku w NBA stał się lepszym graczem, ale nie przebił się do rotacji Knicks. Kuzminskas jest nieszczęśliwy, a Knicks szukają mu nowej drużyny. Zastanawiam się, czy nie mógłby grać tych minut, które gra teraz od kilku spotkań Lance Thomas.

9) Bez komentarza:

10) (6-4) Największe Show na Ziemi pozostaje w Nowym Jorku. Madison Square Garden produkuje kolejne, elektryzujące comebacki i co tym razem było szczególnie inspirujące dla szatni Bockers – wrócili się w czwartej kwarcie bardziej dzięki swojej obronie, niż na plecach Porzingisa. Gdy Porzingis wracał na parkiet, już prawie było wrócone z -11. Knicks zrobili to znów – podobnie jak w niedzielę z Pacers – po trzech kwartach bycia defensywnym tłem dla wszystkiego co Hornets robili, nie umiejąc zwłaszcza do przerwy poradzić sobie z prostym 1-4-5 pick-and-rollem. Ale obrona w 4. kwarcie była za to na medal (o czym zaraz) i oczywiście było też 13 punktów w 4. kwarcie nowego Bernarda Kinzingzisa.

11) Casus Bookera i Kentucky: Malik Monk – w Kentucky głównie catch-and-shooter – z tygodnia na tydzień staje się coraz lepszy z piłką w rękach. Nie mam na myśli rzucania stepbacków za 3 – tylko 28% 3PT po koźle do ostatniej nocy (ostatniej nocy to podniósł powyżej 30%) – ale zwyżkującą kreatywność w pick-and-rollu: penetracje na lewą rękę góra-dół, poprzedzone kozłem in-and-out, albo podrzucanie alley-oopów do wielkiego promienia chwytu piłki Dwighta Howarda.

12) Monk zaczyna karierę jako rezerwowy rozgrywający, który potem gra kilka minut jako combo-guard w parze z Kembą. Zaczął karierę od 4/22 FG w trzech pierwszych meczach, potem miał dobry mecz w Denver i od tego czasu gra w kratkę, ale lepiej. W zeszłą środę wysadził Bucks w powietrze w czwartej kwarcie, a po słabszym kolejnym meczu ze Spurs, miał 8 asyst z Minnesotą i ostatniej nocy trafił 5 z 11 trójek w Madison Square Garden – 21 PKT – zanim spudłował dwie kluczowe w dwóch ostatnich minutach meczu. Zwłaszcza pierwsza z nich była bezczelnie czysta w lewym rogu. Miałem wrażenie, że zadrżała mu trochę ręka… MSG to jednak MSG.

13) Optymalnie Monk w Charlotte ma wychodzić w piątce w parze z Kembą Walkerem. Bobcats grają nimi w każdym meczu po 8-9 minut. To póki co tylko +6 w 90 minut gry. Po powrocie Nicolasa Batuma, Francuz znów najprawdopodobniej będzie pełnił rolę kozłującego z drugą piątką Bobcats i wtedy Monk nie będzie musiał rozgrywać. Michael Carter-Williams ma za to szansę tylko przeszkadzać, co skutecznie dotychczas robi w swojej karierze.

14) Trenowanie obrony Knicks, 23. obrony NBA, część kolejna. Po kończeniu parą Kanter-Zingis meczu z Indianą, Porzingis na końcu meczu z Hornets grał wreszcie na centrze. Celowało to defensywnie w niskie spread-ustawienie, w jakim grają Hornets przez 48 minut. To nie wszystko. Courtney Lee wcześnie w tym meczu zaczął kryć Kembę Walkera (Lee zna Kembę z czasów gry w Cats) i w czwartej kwarcie pomagał mu rookie Ntilikina. Obaj presowali Walkera, kryli go ciasno. A kiedy presuje się Kembę, potrzebny jest ktoś lepszy, niż Batum i lepszy niż ten Monk teraz do pomocy.

15) Muszę opuścić Knicks na chwilę: chciałbym, żebyś wiedział, że kibic Hornets dostaje szału, kiedy Kemba nieprzerwanie kozłuje 7 razy. To znaczy, że coś poszło nie tak, a że rany są wciąż jeszcze świeże, to „poszło nie tak” wraca mnie od razu do czasów „7-59”, kiedy Larry Brown zamknął Tyrusa Thomasa w szafce, a Diaw zamawiał do szatni jedzenie. Pizangas…

16) Raz jeszcze dobre, defensywne usprawnienia Jeffa Hornacka pomogły Porzingisowi wygrać mecz. Czasem w duże 10-meczowe dni napiszę więcej o jednym meczu, ale te rzeczy – np te rzeczy, które zrobili Knicks z Hornets – bywają podręcznikiem usprawnień na dany zespół. A że NBA to liga kopiujących od siebie trenerów, zespoły ściągają po sobie. Tak więc, jeśli nie interesują Cię Cats (cała przyjemność po mojej stronie), Twój zespół przeciwko Cats na pewno jeszcze zagra i możesz zobaczyć wtedy, czy sztab szkoleniowy Twojego zespołu jest właściwie przygotowany i możesz ewaluować pracę, jaką wykonuje.

17) Trochę kuchni, bo rok temu gdzieś o tej porze zaczynały się głosy „Znowu o DRUŻYNA X, a kiedy napiszesz o DRUŻYNA Y?”. Pisałem we Fleszu w preseason, powtórzę: od startu sezonu 2016/17 każdy zespół NBA dostaje tyle samo mojego ekranu. Taki jest plan. Który oczywiście potrącony został przez playoffy. Cavaliers i Celtics obejrzałem od października 2016 po 43 razy, Spurs 38, Wizards i Warriors 37, Rockets 35. Kto najrzadziej? Cats i 76ers po 25. Reszta zespołów znajduje się wokół 30. Dlatego póki co nie ma Wizards, Raps, Cavs i Celtics we Fleszach – lub są wybiórczo – ale będą wkrótce i najpewniej będą jeszcze w kwietniu i maju, kiedy sporej części tych drużyn, które są teraz lub zaraz będą, może już nie być. Zespoły z dołu zaczęły „odrabiać” już w Lidze Letniej i preseason. Większość z nich to te najsłabsze drużyny, dla których miesiące lipiec-do-grudnia są ważniejsze. Jest metoda na to wszystko. Jest metoda na wybór spotkań: punkty minusowe za kontuzjowanych graczy i zmęczenie. Kończące sezon kontuzje nie liczą się. Wszystko robię pod kątem ewaluacji drużyn i sprawiedliwości. Mama powiedziała mi, że sprawiedliwość to moja jedyna zaleta i Mamę kocham (wady widzisz w tym akapicie). Oglądam 2-3 mecze dziennie każdego Bożego dnia. Często doglądam kwartę, dwie. Najczęściej nie.

18) To po latach wydaje mi się najlepsza, zdrowa metoda. W NBA siła zespołów nie fluktuuje bowiem z sezonu na sezon, tak jak dzieje się to np w NFL.

19) Drużyn jest 30, każda gra 82 mecze w 170 dni. Od lutego sporo zostanie porzuconych (Knicks 16/17 zostali porzuceni już w styczniu, Nets w lutym). Wtedy jak w zeszłym sezonie piłować będziemy Top-20, potem Top-16, Top-8, Top-4, Top-2 aż do drugiej dekady czerwca. Nawet 73-9 Warriors znudzili mnie w sezonie regularnym 2015/16, bo oglądałem ich za dużo.

20) Czasem oglądam zespół i nie wiem czy mogę o nim coś sensownego napisać. Wtedy nie piszę.

21) Te cztery podpunkty wyżej są po to, abyś nie myślał, że jakieś tematy omijam specjalnie. Decyduje losowość, co jest dla mnie osobiście ekscytujące każdego kolejnego dnia dowiadywać się – po sprawdzeniu kontuzji, terminarza – co jest w menu. Sezon jest długi. O wszystkich drużynach będzie w swoim czasie, obiecuję. O niektórych więcej, o innych mniej. Jeśli ktoś ma lepsze podpowiedzi, propozycje, czy nawet pretensje, niech da mi znać na -> mac.kwiatkowski@gmail.com Cieszę się, że nie macie póki co tych właśnie pretensji. Ale chciałem tymi podpunktami je uprzedzić. To nie jest fizyka kwantowa. „Sezon regularny NBA” to sport.

22) Był już ball-watching, czas na ball-hawking Russella Westbrooka:

fot. NBA League Pass

fot. NBA League Pass

Westbrook powinien pobiec za zieloną kreską, razem z George’m Hillem. Ale ta akcja została rozrysowana po timeoucie i David Joerger wiedział co robi. Liga wie o tym, co Westbrook lubi robić i jakiego typu ryzyka podejmować. To się dzieje już od lat i sezon temu nie chciałem epatować takimi grafikami, gdy miał mecze na 50 punktów, 10 asyst i 10 zbiórek, bo mimo wszystko rywalizowanie z nagłówkami kosztuje mnie zbyt dużo. Ale w tym sezonie obserwuję to nadal.

23) Są powody, dla których Westbrook nie był w zeszłym sezonie najlepszym graczem NBA, którym powinien być, jeżeli spojrzeć w „statystyki”. Mówiło się o jego naturze, o nieuwzględnianiu innych. Oczywiście są to słuszne i warte wypowiadanych zdań sportowe narracje, ale moim zdaniem równie ważne rzeczy dzieją się po drugiej stronie boiska.

24) Zacząłem oglądać mecz Thunder-Kings i Kings mieli 3 punkty po 5 minutach, …po 6 minutach, …po 7 minutach i prawie po 8 minutach. Kings wrócili i wygrali, ale sam mecz był okropny. Thunder zaczęli 18-3 i przestali grać. Jak poważnie traktować mam takie zespoły w listopadzie? Wiz? Cavs? Sorry Celtics, Wy jesteście prowadzeni doskonale. Dlaczego zależeć ma mi na oglądaniu zespołów, którym nie zależy?

25) George Hill – 0/3 z OKC, 1 punkt, 9.6 PKT i 2.8 AST w sezonie – może nie być dobrym pomysłem dla Kings, naprawdę. Hill musi grać z lepszymi graczami wokół siebie – wtedy jego wartość dla drużyny jest większa. Kings mogą patrzeć już w grudniu, żeby go przesunąć, ale nawet w Spurs nie byłby wart tych 19 mln dolarów rocznie gwarantowanych w tym i jeszcze w kolejnym sezonie.

26) Gdyby zebrać głosy pod moim dachem, Bogdan Bogdanović – 52% FG, 33% 3PT, 10.7 PKT, 1.2 PRZ – zostałby tym koszykarzem NBA, którego koszulka zawisłaby w gablotce w tym używanym przeze mnie i Olę do pracy pokoju. Dla Oli istotna jest twarz, dla mnie niemalże ta perwersyjna ekonomia ruchu 2Bogda. Jest ona szczególnie przydatna w ciasnych przestrzeniach, gdy trzeba zareagować szybko i nagle. To są podania nieskomplikowane, to jest kozioł tylko potrzebny. Nic nad wyraz. Bez crosów w tył, bez stepbacków. Szybkość i konkret. Kiedy pod presją zegara na 1.5 sek. przed końcem akcji trafia trójkę nad Stevenem Adamsem, wykonując wcześniej 3-4 lewa-do-prawa kozły, wracając do obrony lekko uśmiecha się, jakby myślał „zabawna liga”. Kings mają mały skarb w Tubogdzie. Ale podobnie jak inny two-way gracz Hill, Bogdanović potrzebuje topowego talentu obok siebie, żeby być lepszym. Jest i tak szalenie efektywny, bardziej niż nawet ja myślałem. W tym widzisz przyszłość. Wszystko teraz w rękach De’Aarona Foxa i …Luki Doncica?

27) Wracając się na koniec do tytułu. Ilu wolnych agentów chciałoby mieć pewność, że nowy menedżment Knicks poradzi sobie w nowej sytuacji? Że Dolanowi ktoś dobry wreszcie zacznie doradzać, albo chociaż zacznie faktycznie słuchać swojego kumpla Isiaha Thomasa? (tu gdzie siedzę myślę, że Isiah się zna) Piszę wyżej o sprawiedliwości, ale ona nie występuje w tej lidze. 6-4 w Knicks, a 6-4 w Memphis to są dwie zupełnie inne rzeczy. Po 20 latach nieumiejętności wykorzystania tej przewagi, czas zacząć wreszcie to robić.

Bo dzieciak jest nieprawdopodobny.

Dziękuję za przeczytanie.

Punkt nr 27 pociągnęliśmy dalej w Palmie:

Między Rondem a Palmą (560): Play-offy! (Bez Cleveland!)

 

16

Komentarze

  1. Krzysiek

    8 listopada 2017 o 09:06

    Maciek on fire! :)

    Lubię to: 4
  2. Iceman

    8 listopada 2017 o 09:23

    Wizards bez Janka Ściany z meczu przeciwko Raptors, to lepsza drużyna niż z nim w meczu przeciwko Mavs. Gdy zszedł z parkietu, to Fraizer pomógł poderwać comeback gospodarzy, ale potem wrócił Wall i zaczęło się mrożenie piłki oraz wymuszanie fauli, by pudlowac wolne…

    OKC i ich gwiazdy przeciwko Kings: 15/54z gry, a więc o czym rozmawiać? Jebać drużyny NBA którym nie chce się grać w sezonie regularnym ze słabeuszami…

    Lubię to: 4
    • bubas

      8 listopada 2017 o 14:37

      1/ Janek grał po kontuzji. Na dłuższą metę robi różnicę na plus dla Wizz. Z roku na rok jest coraz lepszy. Dorasta. Kiedyś, jeżeli głowa dogoni nogi to będzie top-5.
      2/ Bo sezon jest za długi.

      Lubię to: 0
  3. Zdzis

    8 listopada 2017 o 09:27

    Monroe do Mavs za paczkę śrubek?

    Lubię to: 10
  4. GroszekMC

    8 listopada 2017 o 11:42

    Reakcje O’Quinna po akcjach KP bezcenne :)

    Lubię to: 3
  5. tomasz.bienczyk@gmail.com

    8 listopada 2017 o 12:07

    Maćku, nie wiem czy brak Leonarda w listopadzie to taka bardzo zła wiadomość dla SA. Mamy dluzszy sezon , krótszy okres przygotowawczy i nie wiadomo jak zawodnicy będą wyglądać kondycyjnie i psychicznie w kwietniu (pomijając GSW bo oni się bawią a nie grają). Czy grając, nawet do końca grudnia bez Leonarda , SA awansuje do play-off? Na pewno. Czy będą w pierwszej trójce…raczej tez.
    Może wydarzyć się tak, że ten wydłużony sezon źle wpłynie na zawodników, szczególnie bez odpowiedniego przygotowania fizycznego. Jeśli Kawli wróci w grudniu to nic złego się nie wydarzy… wręcz przeciwnie, a najważniejsze jest to aby był zdrowy na wiosne.

    Lubię to: 0
    • xyz

      8 listopada 2017 o 12:33

      Sezon został wydłużony właśnie po to żeby zawodnicy lepiej wyglądali w playoffach. Mają, jeśli się nie mylę, dłuższą przerwę po ASG i niewątpliwie mają mniej spotkań b2b oraz wszystkich typu 3w4 czy 4w5.

      Lubię to: 4
  6. krispapa

    8 listopada 2017 o 15:38

    Może zbyt wczesny wniosek, ale OKC za Melo oddała Kantera i McDermotta. Natomiast za Georga wysłali do Indiany Oladipo i Sabonisa.
    Ci ,,wyganani” znacznie poprawili swoją grę po odejściu od drużyny Westbrooka i wiele od nich zależy w drużynach w których aktualnie występują.
    Chyba jest jakiś problem w graniu z Russellem.

    Lubię to: 3

Skomentuj