Kajzerek: Kim w zasadzie jest Mike James


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 6 listopada 2017
AP Photo

AP Photo

Przypuszczano, że będzie graczem rotacyjnym, wspomagającym z ławki zachwianą ofensywę. Ale zaskoczył bardzo dobrym przygotowaniem i gotowością do podejmowania trudnych decyzji. Okazał się także jednym z największych sojuszników Jaya Triano, gdy ten przejmował w Arizonie stery. Mike James bez wątpienia jest interesującą historią. Pominięty w drafcie 2012, przeniósł się do Europy, gdzie przez kilka lat walczył o przetrwanie w pięciu różnych krajach. Latem trafił na rynek wolnych agentów i w Phoenix nie mieli nic do stracenia.

Dla 27 latka to debiut w NBA. Dorastał w Portland jako utalentowany dzieciak. Na każdym kroku mierzył się jednak z pytaniami o swoje warunki fizyczne. Rodzice byli wściekli na trenerów, którzy przesuwali Mike’a do starszych drużyn. Rywale lekceważąco spoglądali w dół, a za duże koszulki zwisały z jego ramion. Przewaga Mike’a tkwiła w chęci do pracy i poświęceniu. Wierzył że dorasta do gry w profesjonalną koszykówkę. Nie było jedynie pewności, czy wystarczy mu talentu, by zaatakować NBA. W 2008 poprowadził Grant High School do mistrzostwa stanowego, 20 lat po ostatnim sukcesie szkoły.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

25

Komentarze

  1. libidinously

    6 listopada 2017 o 22:17

    A ten numer na koszulce to na cześć J-Willa?

    Lubię to: 0
  2. łachu

    6 listopada 2017 o 22:23

    Niezła historia. W końcu jakiś James, którego da się polubić ;)

    Lubię to: 4
  3. lfrancik@gmail.com

    6 listopada 2017 o 22:32

    kto śledził europejską koszykówkę, A zwłaszcza Euroligę ten musi doskonale wiedzieć kim jest Mike James

    Lubię to: 6
  4. rox86

    6 listopada 2017 o 23:34

    Dokładnie na takie artykuły tu czekam! Brawo!

    Lubię to: 4
  5. Sowa

    7 listopada 2017 o 01:23

    A ja po tym filmiku, widzę w nim trochę Johna Stocktona pod kątem stylu kozłowania, poruszania się, trójkę mają inną.

    Ps
    Czy na temat kozłowania był kiedyś artykuł? Jeżeli nie, to ja po proszę. :)

    Lubię to: 0
  6. MarcinW

    7 listopada 2017 o 10:37

    Świetny artykuł :)

    Lubię to: 2
  7. dlewandowskidariusz@gmail.com

    7 listopada 2017 o 12:16

    No to obserwujemy. Tacy ludzie budzą u mnie szacunek o wiele większy niż co nie które „gwiazdy” z draftu.

    Lubię to: 1
  8. goozman

    7 listopada 2017 o 13:06

    fajny art. aż wstyd sie przyznać ale bez patrzenia w metrykę, gdy widziałem Mike James w rosterze Suns sądziłem, że to ten czarnoskóry, łysy koleś m.in. z Wizards, jakiś „dziadek”.. dlatego wolałem Ulisa w fantasy, gdy Bledsoe się obraził. nigdy więcej takich błędów..

    Lubię to: 1
  9. Venom

    8 listopada 2017 o 17:20

    A w zasadzie to on jest czarny czy biały? :)

    Lubię to: 0

Skomentuj