Dniówka: Cavs w Waszyngtonie, Celtics w Oklahomie, D’Angelo wraca do LA


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 3 listopada 2017
fot. AP Photo

fot. AP Photo

W środę skończyło się tłumaczenie ‚to tylko październik’, ale nie skończyły się problemy Cleveland Cavaliers, którzy przegrali czwarty mecz z rzędu. Po raz trzeci z rzędu była to porażką różnicą co najmniej 17 punktów, a już w piątym meczu z kolei oddali rywalom przynajmniej 112 punktów i obecnie tylko znajdujący się na samym dnie ligi Dallas Mavericks mają od nich gorszą efektywność w obronie.

Wliczając playoffy, Cavs wygrali siedem ostatnich meczów przeciwko Pacers z Paulem George’em, a teraz przeszli się po nich Pacers z Victorem Oladipo.

Oladipo pozostaje gorący, a ja nagle zostałem wciągnięty w kibicowanie Pacers po tym jak całe wakacje krytykowałem ich za trade PG i pisałem jeszcze przed sezonem, że są najbardziej nijakim zespołem NBA w ostatnich latach. Ale teraz są fun-to-watch i oglądam przynajmniej skróty wszystkich ich wygranych meczów, ponieważ są ulubionym zespołem mojego najstarszego syna (on chce oglądać tylko zwycięstwa). Doszło nawet do tego, że kilka dni temu zawiesiłem w pokoju dzieci plakat Reggie’go Millera…

Wszystko zaczęło się od poprzednich playoffów, kiedy kazałem mu obstawić kto wygra serię Cleveland-Indiana? Indianie! Po długim czasie wytłumaczyłem mu w końcu, że to nie są Indianie i że nie mają nawet Indianina w logo, ale to go nie zniechęciło i teraz codziennie pyta czy Indiana Pacers wygrali. A po przedszkolu poza oglądaniem highlightów, rozgrywamy też mecze, w których cofamy się aż do czasów ABA, kiedy Pacers byli mistrzami. I ostatnio wymyślił sobie, że musi mieć ich plakat. Dlatego odkopałem moją dawną kolekcję plakatów (Magic Basketball wiecznie żywe), choć nie sądziłem, że znajdzie się tam coś z Pacers, poza tym jak Shaq zdobywa na nich punkty i próbowałem go przekonać do czegoś innego, aż tu nagle trafiliśmy na Reggie’go. I tak Reggie znalazł się w pokoju moich dzieci między Batmanem a Ninjago, co można dopisać do długiej listy niespodzianek początku tego sezonu.

Ale wróćmy do Cavaliers, bo oczywiście nie ma jeszcze co panikować, to nadal tylko początek listopada, ale można się niepokoić poziomem zaangażowania ich zawodników i zacząć poważnie zastanawiać jak wyjdą z tego kryzysu, zwłaszcza, że teraz jeszcze stracili na miesiąc Tristana Thompsona, a Isaiah Thomas nadal nie jest bliski powrotu.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

12

Komentarze

  1. goozman

    3 listopada 2017 o 14:38

    piona za Reggiego. to taki miś uszatek więc robi za dwóch robotę ;)

    Lubię to: 9
  2. Torquemada

    3 listopada 2017 o 15:21

    O niedzielnym meczu na szczycie Konferencji Wschodniej ani słowa :( Na chwilę obecna dwóch najlepszych drużyn w lidze (6-2).

    Lubię to: 2
  3. gsausage

    3 listopada 2017 o 17:08

    Zabawne jest jak zmieniło się postrzeganie Giannisa. Boston ograniczył go do ‚tylko’ 28 punktów i troszkę poniżej 50% z gry i jest to uznawane za sukces obrony.

    Lubię to: 2
  4. Lucas

    3 listopada 2017 o 19:58

    Świetny fragment o plakacie Reggiego. Tak jak kiedyś często męczyły mnie Dniówki, bywało że je nawet olewałem to od poprzedniego sezonu czyta się je z przyjemnością, a jakieś wspomnienia prywatne jak tutaj to hmm po prostu czuć „flow”, brawo! ;)

    Lubię to: 9
  5. Zupinho

    3 listopada 2017 o 21:16

    Tak tylko w ramach sprostowania: wydaje mi się, że Markieff dostał karę meczu za opuszczenie ławki podczas przytulanki Beala z Drayem :)

    Po za tym świetna robota

    Lubię to: 1

Skomentuj