Między Rondem a Palmą (552): Efektywność Orzecha


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 18 października 2017
fot. Internet

fot. Internet

Dziś w sportowych emocjach.

Wszczynamy dziennikarskie śledztwa i dyskutujemy o efektywności snacków zjadanych podczas transmisji sportowych. A między tym, a tym, mówimy to i tamto.

Rozmawiamy o przyszłości Celtics bez Haywarda, wszystkich problemach Cavaliers kończących się wygrywaniem Wschodu, o miłości do Houston Rockets i o tym czy Golden State Warriors powinni się martwić. Zapowiadamy też środę i czwartek w NBA.

Sezon to co innego… Sezon to prawdziwe, sportowe emocje!

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

34

Komentarze

  1. Łukasz. . .

    18 października 2017 o 11:16

    Co się stało z newsami i okienkiem twittera w wersji na telefon?

    Lubię to: 1
    • qbeq

      18 października 2017 o 11:20

      Wydaje mi się, że nigdy go nie było. Ale mogę się mylić.

      Lubię to: 8
      • fluber

        18 października 2017 o 11:27

        Były i od wczoraj albo przedwczoraj nie ma. To znaczy w wersji mobilnej nie było, ale można było otworzyć tradycyjnie stronę i wtedy były. A teraz nie można tego zrobić. Głowy nie dam sobie obciąć, ale chyba w miejscu, gdzie się to klikało w mobilnej (otworzenie strony w tradycyjnej wersji), teraz jest info o newsletterze.

        Lubię to: 0
        • Bartg

          18 października 2017 o 11:29

          Tak dokładnie tam było i teraz nie ma :(

          Lubię to: 0
          • fluber

            18 października 2017 o 12:24

            Są teraz takie ikony po newsami i jak sie kliknie pierwsza od lewej to przelacza na wersje normalna. Dopiero teraz zauwazylem.

            Lubię to: 2
        • qbeq

          18 października 2017 o 12:10

          @fluber – a, to po przełączeniu do pełnej wersji pewnie i były, ale ja pisałem o wersji mobilnej :)

          Lubię to: 2
          • Łukasz. . .

            18 października 2017 o 12:29

            O to przełączenie mi chodziło,okej sprawa wyjaśniona.

            Lubię to: 4
  2. Chyzio

    18 października 2017 o 11:29

    kiedyś pracowałem w kinie w Dublinie i przychodziły te grube laski i każda brała nachosy i dopraszała się o podwójny ser na te nachosy, jak najwięcej sera, do tego cola i obwiązkowo tekst „tylko cola koniecznie Light”

    Lubię to: 25
  3. Kenji

    18 października 2017 o 11:30

    Mam wrażenie, że wybierając nazwę dla mojego zespołu fantasy – Owce na rzeź – wstąpił we mnie chwilowo profetyczny duch – mam w zespole Gordona Haywarda – rzeź się rozpoczęła. Boję się dzisiaj oglądać Bucks, mam Antka.

    Lubię to: 21
  4. doc89

    18 października 2017 o 11:47

    Tytuł „Chicago zaczęli przebudowe od twarzy Miroticia” ale to by żarło klików lajki

    Lubię to: 31
  5. Albatrosek

    18 października 2017 o 12:30

    Panowie, co gramy dzisiaj u buków :—-) ?

    Lubię to: 1
  6. Sosna1982

    18 października 2017 o 12:49

    Jak Maciek nawijał o rozplanowywaniu spozycia paczki orzeszków w 90 minut stanął mi przed oczami obraz jak zamówiłem kiedyś piwo w knajpie równo z gwizdkiem rozpoczynającym dogrywkę a po minucie doliczonego czasu gry jakiś kopacz strzelił Złotego Gola. Mecz sie skończył, ludzie sie rozeszli a ja zostałem z kuflem piwa. Tzw. zły timing!

    Lubię to: 15
  7. Wojt_ASR

    18 października 2017 o 13:28

    W trakcie meczu otwarcia rozmawiałem z moją przyjaciółką, i gdy TO się wydarzyło, to przez dobrą minutę powtarzałem w kółko przekleństwa, które jako pierwsze przychodziły mi do głowy. Każdy po tym meczu spodziewał się niesamowitych emocji, ale na pewno nie takich…

    Mam gigantyczny szacunek do sztabu szkoleniowego Celtics. To jak Boston grał drugą połowę to głównie ich zasługa – fakt, że przygnębienie i zniechęcenie z pierwszej połowy, byli w stanie zamienić w pozytywną energię – tak, że do końca walczyli o zwycięstwo – WOW. Myślę, że w wielu przypadkach skończyłoby się na blowucie, ale nie tam. + tak jak bardzo spodobało mi się wtrącenie Wołoszańskiego, przyznam, że dawno tak nie śmiechłem przy uwadze Znykającego, tak naprawdę Znyk mógł sobie darować te ironizowanie koszulek/łączenia się w bólu w Bostonie podczas dzisiejszego meczu. Tak będzie, ale ani to żadne odkrycie, że tak będzie – hej, teraz świeci słońce, ale za 6 godzin zajdzie – to w dodatku taka kontuzja, w takim momencie, była czymś mocnym i to po prostu naturalna reakcja. Na tej samej zasadzie można by ironizować to, że teraz 99% świata NBA mu współczuje, a pewnie nie każdy tak bardzo współczułby mu 3 miesiące temu, gdyby powiedziano wtedy, że odniesie na początku sezonu kontuzję.

    Co do tej próby gloryfikacji po kontuzyj, no to spoko, ale nie dotyczy to Embiida;P Nie wiem czy to przez to, że tak bardzo się udziela w mediach społecznościowych i nie bije od niego pokora, ale Embiid jest trochę jak taka pinada, w którą każdy, niezależnie od czasu i miejsca może walić i czekać, aż wyleci z niej karteczka „miał kontuzję”, albo „będzie miał kontuzję”.

    Maćku, bardzo mnie rozbawiła Twoja narracja nt. wpieprzania nachosów, ale ja osobiście jestem zbyt dużym łakomczuchem, żeby poczekać na film. No ale właśnie dlatego, gdy ostatnio chodzę do kina, to kupuję sobie popcorn – jest go więcej i starcza mi również na seans.

    Bardzo ubolewam nad dalszym szkalowaniem Kameruńczyków w Palmie, zwłaszcza, gdy robi się to względem gracza, dzięki któremu Embiid gra dzisiaj w kosza.

    A, no i z całym szacunkiem dla polskiego Big Abe’a, ale Embiid może go zgwałcić nawet na 3-ech limitowanych minutach, jeśli wcześniej nie złapie kontuzji/po czym zejdzie z kontuzją (przypis od czytających tego komcia).

    Embiid na limitowanych minutach znaczy, że chce jeszcze bardziej udowodnić hejkerom źle – tym bardziej, jeśli otwarcie mówi o tym, że te minuty mu się nie podobają, i nie zdziwiłbym się, gdyby po kilku okrzykach Procesa pt. „he can’t guard me” Scott Brooks zdecydowałby się zdjąć Gorswaga, grać nim głównie pod nieobecność Embiida, co Gorswag w wywiadzie pomeczowym skomentowałby tylko tak, że on unika niepotrzebnych walek.

    Lubię to: 3
  8. Olga

    18 października 2017 o 14:47

    Panowie apeluję – nie wracajmy do orzechów:)

    Lubię to: 2
    • panbyku

      18 października 2017 o 19:19

      Panowie, nie słuchajcie Olgi – dyskusja o orzechach jest tym, czego potrzebujemy w dzisiejszym świecie szybkiej, bezmyślnej konsumpcji

      Lubię to: 11
      • panbyku

        18 października 2017 o 21:54

        dla takich fragmentów jak ten o orzechach słucham Palmy – o koszykówce mogę posłuchać gdzie indziej, a gdzie posłucham o efektywności orzechów, rozgrywkach piłki wodnej albo diecie wysoko-tłuszczowej? tylko Palma

        Lubię to: 11
  9. pdxpl

    18 października 2017 o 19:29

    bez przesady z tymi fantasytcznymi Rockets, do zejscia Draya HOU niewiele pokazywali, ceglący za trzy Gordon, obolały, snujący się po parkiecie CP3, nijaki Capela, całość ciągnął Harden. To GSW bardziej to przegrali niz HOU wygralo.

    Lubię to: 0
  10. Dawid Ciepliński

    18 października 2017 o 20:14

    Jeśli chodzi o orzeszki, to polecam ziemne lub pistacjowe, tylko w najlepiej w łupinach, a nie już obrane. Jest trochę więcej bawienia się z nimi, ale dużo łatwiej obiera się je, niż np. włoskie. Ponadto przez to, że trzeba je obierać, nie zje się ich aż tyle, biorąc pod uwagę, że orzechy są dość kaloryczne.

    Lubię to: 3
    • panbyku

      18 października 2017 o 20:38

      w punkt – fistaszki wygrywają w efektywności jak dla mnie

      Lubię to: 0
      • PeLe

        19 października 2017 o 08:47

        tylko ten syf wokół po ich wyłupaniu i zjedzeniu…

        Lubię to: 0
        • panbyku

          19 października 2017 o 11:50

          skubanie fistaszków w obrębie plastikowego woreczka zdaje egzamin

          Lubię to: 0

Skomentuj