12G: Zapowiedź Week 5


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 8 października 2017
fot. AP Photo

fot. AP Photo

Week 5 w NFL to pierwszy tydzień, w którym drużyny będą miały tzw „bye’s”. To znaczy, że nie obejrzymy w tym tygodniu w akcji czterech bardzo-dobrych-do-niezłych drużyn: bardzo dobrej Atlanty Falcons (3-1), bardzo dobrych Denver Broncos (3-1), niezłych New Orleans Saints (2-2) i dobrych Washington Redskins (2-2).

Nie obejrzymy też w akcji dwóch czołowych młodych QB’s, którzy w zeszłym tygodniu doznali kontuzji. Derek Carr i Marcus Mariota to też są ci sami QB’s, którzy poza boiskiem kończyli poprzedni sezon.

Obejrzymy za to w Week 5 debiuty # 1 draftu Mylesa Garretta (Browns) i w poniedziałek #2 draftu QB Mitchella Trubisky’ego (Bears) przeciwko trudnej obronie Minnesoty Vikings.

Z powrotem w akcji zobaczyliśmy też w czwartek tych Prawdziwych (3-2) New England Patriots, których secondary wreszcie spisała się dobrze w wyjazdowej wygranej z (2-2) Tampa Bay Bucaneers 19-14.

Kickerzy Bucs

„Kickerzy Bucs” – to rzecz. Kickerzy Bucs to od roku – nawet jeśli traktowana jako ciekawostka, bo w końcu to „tylko” kickerzy – z pewnością jedna z 10 najważniejszych historii w NFL. Przed rokiem GM Jason Licht wybrał już w 2. rundzie Roberto Aguayo. Ten nie sprostał jednak presji bycia wybranym tak wysoko i okazał się najgorszym kickerem w sezonie 2016. Na obozie przed tym sezonem Bucs zwolnili Aguayo i cały ten proces mogliśmy oglądać w HardKnocks.

Ponad Aguayo Bucs wybrali wtedy Nicka Folka, który nie był jakoś dużo lepszy, ale był. Tylko, że sytuacja Bucs z kickerami się nie zmieniła – od ponad roku kickerzy ciągną Tampę w dół. 28 z 42 trafionych field-goali (67%) to nie tylko najgorszy wynik w NFL od rozpoczęcia poprzedniego sezonu, ale 14 niecelnych to też aż o 4 niecelne FG więcej, niż w jakiejkolwiek innej drużynie.

W czwartek Folk najpierw spudłował field-goal z 56 jardów – co jeszcze szło mu wybaczyć. Ale potem spudłował już mniej wybaczalny field-goal z 49 jardów, a w czwartej kwarcie nie trafił już z bliskiej odległości 31 jardów. Publiczność w Tampie buczała nieprzeciętnie. Kuriozalne w tym wszystkim było dodatkowo to, jak mocno Folk przestrzelił wszystkie te trzy kicki.

„Porozmawiamy o tym. Ja i Jason (Licht) musimy o tym wkrótce porozmawiać. Ale nie chcemy podejmować raptownych decyzji”

Tak mówił po meczu trener Bucs Dirk Koetter.

Mówi się, że na testy do Tampy ma przyjechać kilku kickerów, w tym m.in. Aguayo…

0-4 Bowl

Sporo było takich, którzy wskazywali New York Giants jako kandydata do udziału w SuperBowl z konferencji NFC (mój typ był ostrożniejszy: 9-7 i przegrana w WildCard). Tymczasem z bilansem 0-4 Giants mają już tylko matematyczne szanse na awans do play-offów, bo historia praktycznie szans żadnych im już nie daje.

Wielu było też takich, którzy w Los Angeles Chargers dopatrywali się „czarnego konia” rozgrywek (mój typ sprzed sezonu: 8-8 i brak awansu do play-offów). Tymczasem po rozpoczęciu sezonu 0-4 i nomen omen zwolnieniu właśnie kickera Younghoe Koo, mający kłopoty z kibicami Chargers są w niewiele gorszym położeniu, niż Cleveland Browns.

Dziś Giants i Chargers wyjdą na przeciw siebie. Przegrany tego meczu może już myśleć o przyszłym sezonie. A na przeciwko staną dwaj QB’s wybrani w pamiętnym drafcie 2004, bo wówczas przehandlowani za siebie: #1 Eli Manning (który nie chciał grać u wybierających z #1 Chargers i wymusił wymianę) i #4 Philip Rivers. Obaj wydają się być już jednak za górką – Eli porusza się niewiele lepiej, niż Mike Glennon i przestał grozić dalekimi throwami, Rivers jest z kolei niedokładny, wobec kłopotów z kolanem Melvina Gordona podaje zbyt dużo i w ostatnich 13 tygodniach nikt nie ma więcej interceptions niż on.

Będzie to pierwszy od 2004 roku mecz drużyn z bilansem 0-4 lub gorszym. Ale wbrew pozorom nie jest to mecz najniższej kategorii. Bo talent w obu zespołach wciąż jest – zawodzi coaching, QB’s, linie ofensywne i kłopoty z grą biegową.


Piotr Stokłosiński

W NFL zwykło się mówić, że rozgrywający to najtrudniejsza pozycja do gry ze wszystkich sportów. Mimo to ostatnie trzy drafty dały nam całe mnóstwo zadziwiająco gotowych rozgrywających, którzy od początku rozpychają się, jakby byli u siebie. Dla NFL, w której rozgrywających o reputacji gotowych do wygrania Super Bowl nie jest zbyt wielu, to całkiem porządna dawka tlenu.

Trzy lata temu Marcus Mariota i Jameis Winston z miejsca ożywili Titans i Buccaneers – obie te drużyny przeszły długą drogę, a dziś uważamy je za poważnych kandydatów do wygrania swoich dywizji. Trevor Siemian musiał trochę poczekać, ale dziś wydaje się być niezagrożonym starterem w Denver. Rok później przywitaliśmy Jareda Goffa i Carsona Wentza, ale prawdziwym przebojem do ligi wdarł się Dak Prescott, który za linią ofensywną Cowboys miał jeden z najprzyjemniejszych rookie season, jakie można sobie wymarzyć. Wyżej wspomniani QB Rams i Eagles dopiero teraz rozwijają skrzydła, ale trzeba powiedzieć, że obaj wydają się być motorami napędowymi swoich drużyn. Po trzech porządnych starterów na sezon? Nieźle.

Tylko że tegoroczny draft może się okazać pod tym kątem prawdziwą kopalnią złota. Wybrani jako pierwsi wśród QB’s Patrick Mahomes (Chiefs) i Mitchell Trubisky (Bears) czekają na swoją szansę, ale chyba wszyscy czujemy, że gdy już ona nadejdzie, to ją wykorzystają, prawda? DeShone Kizer robi co może w Cleveland, ale to Deshaun Watson może być tym, pod kątem którego będziemy porównywać to pokolenie. Gdy tacy goście jak Luck i Wilson stają się weteranami, to właśnie chłopak, który poprowadził Clemson do National Championship błyszczy najbardziej.

Ten game-winning-drive przeciwko Alabamie z pewnością podniósł jego wartość o kilkanaście picków w drafcie. Nie uchodził za najlepszego w swojej klasie, ale gdy grasz taki drive przy wyniku -3, na dwie minuty przed końcem najważniejszego meczu w dotychczasowej karierze, z automatu znajdujesz się na radarze. Znajdujesz się w samym jego centrum. W końcu w NFL będziesz musiał radzić sobie z o wiele większą presją, o wiele większą kasą i o wiele lepszymi defensywami.

Watson w powyższym drivie i tak swój najlepszy atut (praca nóg) wykorzystywał okazjonalnie. Dziś Texans żyją dzięki niemu i zastanawiają się, czy nie powinni pozwalniać każdego, kto przyłożył rękę do decyzji „W Week 1 sadzamy go na ławce”. Tom Savage był ich pierwszym wyborem, ale czy ktoś jeszcze o nim pamięta? Wracając do 22-latka z Gainesville – na dobrą sprawę zagrał dopiero 2,5 meczu, a już ma więcej jardów niż Mariota, Kizer, Taylor, czy Bortles. Celnie podawał częściej niż Newton, Flacco, czy Carr, a tak wychwalany w tym roku Goff wyprzedza go w tym ledwo co (78-74). Stafford, Rivers, Big Ben, Wilson i Winston ustępują mu w procencie celności podań (64,9%), a aż 6,1% jego podań to touchdowny. Lepszy wynik mają tylko Smith, Carr i Rodgers. Z litości dla innych QB’s  nie będę ich porównywał do Watsona pod kątem biegowym.

Piszę o tym, bo Texans – Chiefs może być meczem dla koneserów, ale jednocześnie najfajniejszym meczem tygodnia. Watson wpada na jedną z najlepszych defensyw w lidze, zresztą zaraz później gra z Seahawks. Jego talent eksplodował i wszystkie oczy będą zwrócone na niego w tych meczach. Jeśli podoła, na długo przypnie do siebie łatkę talentu, wokół którego Texans mogą budować Super Bowl Team. Jeśli nie, cały sezon będzie pracował, aby nie skończyć z opinią solidnego, acz nierównego rozgrywającego.


ZAPROŚ KOLEGĘ: I po raz trzeci z rzędu nie umiem z ręką na sercu wskazać jednego meczu, jako absolutny „must-see”. Najbliżej był rewanż za NFC Divisional Round, czyli Packers – Cowboys, ale czy to faktycznie najlepszy mecz Week 5?


OGLĄDAJ WARTO: (3-1) Green Bay Packers @ (2-2) Dallas Cowboys (godz. 22:25). Comeback – ostatecznie nieudany – Daka Prescotta w styczniu przeciwko Packers został przyćmiony przez comeback Brady’ego – udany – w SuperBowl z Falcons. Ale wtedy właśnie Dak ostatecznie zamknął usta wszystkim czekającym na powrót Romo (ba: niektórzy chcieli jeszcze tego w połowie tamtego meczu!). Odmieniona w 60% ofensywna linia i trwające kłopoty z plecami najlepszego LT w futbolu Tyrona Smitha nie dają już jednak Cowboys takiego depnięcia jak przed rokiem. Mało elastyczny coaching Jasona Garretta i kłopoty Deza z uwolnieniem się w niczym nie pomagają. W dodatku zabraknie dziś w Cowboys nr 1 linebackera NFL w zatrzymywaniu runu, króla ich obrony, czyli Seana Lee (jego brak widoczny był tydzień temu, gdy Todd Gurley przeszedł się po Cowboys w Dallas). Jednak na szczęście dla Cowboys pod dużym znakiem zapytania stoi występ running-backa Packers Ty’a Montgomery’ego (złamał żebra tydzień temu), a zaplecze za nim nie powala. W dodatku Bakhtiari i Bulaga wracają po kontuzjach do ofensywnej linii na starcie z nagle nr 1 rushującą linią w NFL, czyli liderem sacków DeMarcusem Lawrencem i dziś wracającym po 4-meczowym zawieszeniu Davidem Irvingiem. Czy to jest jednak mecz wieczoru?

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

15

Skomentuj