Flesz: Nowy Jork w koszykarskim podziemiu, obawy co do 76ers


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 4 października 2017
fot. NBA League Pass

fot. NBA League Pass

Wrócę niedługo do mojego „rantu” o czytaniu boxscore’ów przez asystentów i ich trenerów. Jeszcze nie dziś, ale wrócę.

Derby w Madison Square Garden pokazały w jakim miejscu znajdują się obydwaj reprezentanci przyblakłej nowojorskiej koszykówki. Nie jest to miejsce, którym można się jeszcze chwalić. Chociaż jedni wyraźnie idą w górę, to idą z dolin. Drudzy za to znów tam na dole próbowali się będą pozbierać.

Brooklyn Nets prowadzili już różnicą 18 punktów w wygranej 115:107 z New York Knicks. Chicago Bulls pokonali Pelicans w Nowym Orleanie 113:109, Houston Rockets wygrali w Tulsie 104:97 z Oklahomą City Thunder, która grając bez Russella Westbrooka niestety straciła następnego gracza pierwszej piątki. Phoenix Suns natomiast odrobili w Moda Center aż 24 punkty straty, żeby w czasie garbatych ukraść Trail Blazers zwycięstwo 114:112. Ostatnie sekundy tego spotkania były frenetyczne, nawet jeśli to wciąż preseason. Kiedy to piszę, rozpoczął się o dziwnej porze (godz. 7) mecz Toronto Raptors z Los Angeles Clippers.


1) Brooklyn Nets rzucają dużo: po chwycie, po koźle – jest tego dużo. Dużo rzucali w zeszłym sezonie, rzucać będą więcej z polem trzech sekund nieco zakłódkowanym. W meczu z Knicks trafili 8 z pierwszych 16 trójek i 8 z 16 ostatnich. Taką regularność widuje się tylko jeden raz w życiu i to był ten dzień.

2) Nets mogą dostarczyć dużo przyjemności, bo w kontratakach biegają, żeby znajdować rzuty za 3 w rogach boiska. Czyli robią to co 5 lat temu było jeszcze purystyczne, 10 lat temu było świętym graalem, a dziś ludzie po prostu ciepią z nieważne skąd.

3) Trochę problemów z przestrzenią pojawia się jednak, kiedy Nets są w ataku pozycyjnym z Timofiejem Mozgowem i Rondae Hollisem-Jeffersonem w pierwszej piątce.

Tu Kristaps Porzingis zostawi Hollisa-Jeffersona w prawym rogu i łatwo zabierze piłkę deliberującemu w pick-and-rollu Jeremy’emu Linowi z nowym włosem:

fot. NBA League Pass

fot. NBA League Pass

Jednym z 10 koszykarskich przykazań jest to, że nie zostawia się strzelca w rogu na silnej stronie boiska. Nie tyczy się ono jednak w ataku Hollisa-Jeffersona i w obronie zasięgu ramion Porzingisa. Tym bardziej nie występuje, gdy połączy się ich w prawym rogu boiska. Na 5 minut przed końcem 2. kwarty sytuacja się powtórzyła.

4) Frank Ntilikina trafił bardzo klasyczną Shaq->Rice trójkę z prawego skrzydła w oparciu o grę tyłem do kosza nr 00, czyli Enesa Kantera. Nie mam o Frankie’m nic więcej, bo był to jego jedyny celny z siedmiu oddanych rzutów, a nie chcę dużo o nim się wypowiadać, bo to był jego pierwszy, cały mecz, który widziałem, w dodatku grał go z lekko kontuzjowaną nogą. To ostatnie nie cieszy, bo opuścił z powodu innej kontuzji całą Ligę Letnią.

5) D’Angelo Russell wyszedł w pierwszej piątce jako rzucający obrońca i przy jego technice rzutu i szybkim nadgarstku będzie miał mnóstwo okazji do rzucania – 7/14 FG, 2/4 3PT, 19 PKT – ale musi rzucać lepiej. W zeszłym sezonie Russell trafił tylko 33% rzutów za 3 oddanych po koźle i solidne-ale-tylko-solidne 37% po chwycie. Raporty z Los Angeles o jego przeciętnej etyce pracy zamieniły się na Brooklynie w heroiczne historie o pozostawaniu na treningach do czasu porannych mew. Dobrze to słyszeć. Za mewami tęsknię.

6) Tzw quick-hittery dla Tima Hardaway’a Juniora w 6-7 sekundzie akcji po zasłonie postawionej w półkontrze, to rzecz niewidziana w Madison Square Garden od czasu en fuego wieczorów Johna Starksa.

7) Nie lubię oglądać Michaela Beasley’a. Wydarzenia na boisku zyskują niepoważny wymiar, kiedy jest na nim B-Easy i czuję, że tracę czas ja i tracą go pozostali gracze.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

35

Komentarze

  1. Kowiak

    4 października 2017 o 09:15

    Briscoe to ktoś więcej niż sleeper bo nawet go nie wybrali :) kibicuje mu jak nikomu innemu

    Lubię to: 1
    • siepu

      4 października 2017 o 10:46

      Kiedy przeczytałem Briscoe, myślałem że to jakaś gra słów z Brick i Bledsoe, więc aż boxscore sprawdziłem, czy Bledsoe rzeczywiście tak ceglił dzisiaj. Dopiero tam zobaczyłem, że jednak istnieje taki człowiek.

      Lubię to: 13
    • Behemot

      4 października 2017 o 14:52

      I dalej może się nie załapać, bo Blazers mogą wybrać A. Morrow.

      Lubię to: 1
      • Vercet

        4 października 2017 o 18:05

        Przecież on – Briscoe, gra w Phoenix

        Lubię to: 0
        • Behemot

          4 października 2017 o 20:35

          Co najwyżej w pokera albo komuś na nerwach. W kosza gra w Blazers póki co.

          Lubię to: 2
  2. michcio

    4 października 2017 o 09:55

    29) Jeśli małą, to pupkę. Brzmiałoby to wtedy mniej więcej tak: Devin Booker ma pupkę!

    Lubię to: 2
  3. PaulGacol

    4 października 2017 o 21:30

    Frenetyczny, deliberującemu… to już pisz Maciek po angielsku, nie oszukujmy się.

    Lubię to: 5

Skomentuj