Flesz: Ruszył preseason, krótsze mecze i Minnesota Bulls


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 3 października 2017
fot. NBA League Pass

fot. NBA League Pass

Flesz boiskowy powraca i będzie z Tobą do ostatniego meczu Finałów Charlotte-Oklahoma. Noce będą wtedy duszne, serca rozgrzane i spodziewam się kończyć ten sezon w szampanie. Tak jak Ty.

Ale to by było na tyle, bo jak zwykle: proszę się nie spodziewać. Proszę się nie spodziewać, że będę pisał tylko o Twojej ulubionej drużynie. Proszę się nie spodziewać, że będę dbał o dopisywanie meczowych statystyk – co innego zbiorczych. Proszę się nie spodziewać zdjęć koszykarzy, ani czterominutowych highlightów z tylko udanych ich zagrań. Flesz polega na tym, że 1) piszę o tym co rzuciło mi się w oczy, 2) nie piszę nic na siłę, chyba że chcę popisać się żartem, 3) każda drużyna w ciągu poprzedniego i tego sezonu – łącznie – powinna dostać tyle samo miejsca. Proszę się więc nie spodziewać dużo Cleveland, Warriors, Bostonu i Houstonu do końca roku kalendarzowego. Proszę się też nie spodziewać, że będę poważnie traktował porady co do tego, co mogłoby znaleźć się we Fleszu. Każdy może sobie założyć swoją małą stronę, na niej pisać i zaprosić mnie do czytania. Chętnie takie zaproszenie przyjmę. Po rytualnej antagonizacji, przejdźmy do meritum.


Preseason: ludzie, którzy byli duzi w Lidze Letniej są chudzi. I nie na myśli akurat mam tutaj tych nieuleczalnie patykowatych jak Isaac i Ingram. Mówię o Iwundu i reszcie zawodników, którzy na tle rówieśników wyglądali jak przytyrałem, żeby od trzech dni w League Passie wyglądać jak synuś-dojedz-do-końca.

Przypomnienie do samego siebie, raz jeszcze: Liga Letnia to inna liga. O NCAA nie mówiąc.


Przed sezonem 2017/18 NBA wprowadziła zmiany redukcyjne w liczbie i czasie trwania timeoutów, które to zmiany przyspieszyć mają tzw „flow” meczu. Najważniejsze aspekty tych zmian, to ujednolicenie czasów na żądanie do 75 sekund, z zegarkiem w ręku odmierzanie 15 minut przerwy między połowami i ograniczenie z 18 do 14 maksymalnej liczby timeoutów, które w meczu razem można wziąć. Tym zmianom, nawet jako oglądator on-demand, mówię „dziękuję!”.

Weźmy na przykład poniedziałkowy mecz Memphis Grizzlies i Orlando Magic: 2 godziny i 20 minut czasu trwania. Czyli o 15 minut krócej, niż typowy mecz z zeszłego sezonu. Oczywiście wydarzać się będą nadal połowy, w których Clippers i Raptors złożą się w Honolulu na 40 rzutów wolnych do przerwy, ale będą w tym sezonie mecze uwodzące, mecze sunące. Najlepsze mecze. Mecze czyste jak poranna myśl.

To wtedy, gdy przerwy są krótkie, a mądre drużyny nie faulują, koszykówka staje się swoją najlepszą wersją.


1) We wspomnianym Magic-Grizzlies, Jonathan Simmons wszedł z ławki rezerwowych za Evanem Fournierem, ale ewidentnie patrzy na powiększoną rolę. Magic dopiero uzyskali jako taki rytm, kiedy były wingman Spurs pojawił się na boisku ze swoją niespożytą energią, a kontrataki zaczęły sunąć jeden za drugim.

2) W drugiej połowie Magic schowali całą swoją pierwszą piątkę i zostawili ją na ławce. Takie sytuacje widzimy od sobotniego startu preseason co mecz. To preseason, warto o tym cały czas pamiętać.

3) W radykalnie trudnym do oglądania niedzielnym starciu Heat-Hawks, które przyniosło aż 18 strat w pierwszych 15 minut, ci pierwsi mieli bardzo poważne kłopoty w bronieniu akcji pick-and-roll Schroder-Dedmon. Do tego w trzeciej kwarcie Schroder przeszedł się po nurkującym po piłkę Whitesidzie tak, że w następnym meczu bym bił.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

28

Komentarze

  1. Angel of Goodness

    3 października 2017 o 07:52

    Głowa Lonzo wygląda jak wielka, brzydka pieczarka.
    Przepraszam, ale piszę o tym, bo ktoś musi.

    Lubię to: 65
  2. lukostro

    3 października 2017 o 08:32

    O, Flesz! Nie spodziewałem się.

    Lubię to: 7
  3. Szymi

    3 października 2017 o 08:55

    Czyli jednak warto rozmawiać o Denver?

    Lubię to: 14
  4. bon3s

    3 października 2017 o 09:05

    Nie wierzę w twoje założenia o sumie czasu poświęconego drużynom w 2 sezonach. Gdyby to była prawda to nie pisałbyś o Timberwolves którzy w zeszłym sezonie dostali najwięcej uwagi (był okres że strona miała adres timberwolves.szostygracz.pl) a jestem pewien że i w tym sezonie regularnym najwięcej uwagi dostaną oni;) no ale jak sam zaznaczyłeś możesz pisać o czym chcesz. Jakoś ten sponsoring strony przez Timberwolves przeżyje.

    Lubię to: 12
    • Krzysiek

      3 października 2017 o 09:27

      Dziwne, niczego takiego nie zauważyłem.

      Lubię to: 4
    • lukostro

      3 października 2017 o 09:58

      Potwierdzam, dało się to zauważyć. Minnesoty było zdecydowanie najwięcej i jak dla mnie, zdecydowanie za dużo. No ale, jak wiemy, „nie podoba się, zrób lepiej”, więc się nie wypowiadam.

      Lubię to: 18
    • Araggorn

      3 października 2017 o 11:02

      Ja tam lubię czytać historie o Wilkach.

      Epicka epopeja o wilkorach, które podczas sezonu stają się lękliwymi wilczkami ;)

      Lubię to: 5
  5. M@rcin

    3 października 2017 o 13:43

    Myślę że wili będą ciekawą opcją do oglądania w tym sezonie, za to Lonzo jest przereklamowany 1-0 dla Caruso

    Lubię to: 1
  6. Lucas

    3 października 2017 o 14:10

    Jak dobrze, ze Maciek lubi Jokicia, a jako ze lubi tez koszykówkę to Giannisa takze lubi oglądać, wiec raczej nie bede mial powodow do marudzenia na brak Bucks i Denver ;).

    O preseason zwykle wole tylko czytac, ale ten start Sapa w Denver wyglada na tyle ciekawie, ze może warto cos obejrzeć :)

    Lubię to: 2
  7. pwoloszun

    4 października 2017 o 00:43

    Piekny flesz. Tesknilem

    Lubię to: 1

Skomentuj