Fantasy na 6G: Lonzo System LTD


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 30 września 2017
fot. AP Photo

fot. AP Photo

Nie będziemy owijać w bawełnę: Maciek Staszewski to „Winner”.

Nie pieści się – bierze co chce. Maciek przyszedł do naszej ligi dynastycznej i 35-cioma wymianami (!) z 19. miejsca awansował w ciągu jednego roku na miejsce nr 2. A nam się wydawało, że mamy taki dobry poziom… W całym swoim fantasy-życiu Maciek ani razu nie był poza Top-6. Wygrał też tutaj Gorący Ekspres, bo nie tylko zna się na fantasy, jak mało kto, ale umie też o koszykówce w przystępny sposób pisać.

Na Szóstym Graczu od dziś Maciek pisał będzie o Fantasy: mówił co i jak, dawał tipy o sleeperach i mnóstwo innych wskazówek. Będzie śledził sezon razem z nami i doradzał. Sam Maciek zachęca też do komentowania i dyskusji. My zachęcamy do nich też.

Będziecie mogli skorzystać z tych porad między innymi grając w ligach fantasy Szóstego Gracza. Zainteresowanych grą (Yahoo, Roto 9-cat, 20 drużyn w każdej lidze, draft wężykiem) proszę o zgłoszenie się na mac.kwiatkowski@gmail.com


Maciej Staszewski

Co sprawia, że w styczniu oglądasz NBA?

Co powoduje, że w te szare dni lutego, kiedy za oknem jest gównozima, kiedy nawet w piątek jest poniedziałek, kiedy alerty smogowe wyją z telefonu, kiedy NBA ssie – jaką masz motywację do wstawania wcześniej i włączania spotkań na League Passie?

Może to tak doskonale funkcjonująca piątka Atlanty Hawks, że aż wspólnie dostaje nagrodę gracza miesiąca (a potem w ryj od LeBrona)?

Może chcesz zobaczyć jak funkcjonują Cleveland Cavaliers kiedy Król odpoczywa (nie funkcjonują)?

A może prowadzisz bloga o drużynie, która nikogo nie interesuje, ale obiecałeś tym trzem komentującym oszołomom, że będziesz wrzucał co rano relację z jej spotkań i boisz się, że jak jej nie napiszesz to wyrzuty sumienia Cię zabiją (nie zabiją, choć spróbują – to sprawdzone)?

Te wszystkie powody takie dobre. Bardzo szanuję. Dla mnie niewystarczające.


Gdyby w tym chodziło tylko o koszykówkę, najchętniej w styczniu i lutym nie oglądałbym NBA. Na szczęście w NBA nie chodzi tylko o oglądanie spoconych Panów na ekranie komputera i kto wygra w jakimś meczu 3 tysiące kilometrów stąd. To tak dużo więcej…

Kiedyś, gdzieś, jakiś geniusz, bandyta, złodziej czasu, mój bohater, Wilfred „Bill” Winkenbach, odkrył że w sporcie cyferki mogą być ciekawsze od samej gry. Kiedyś to się zaczynało od tego „czyi” golfiści mniej razy uderzą kijeczkiem w piłeczkę… a i tak podobno było to wciągające. Ci, którzy w to grali, to byli Pierwsi Sportowi Nerdzi. Ojcowie Założyciele.

Teraz, w pięknym czasie internetu i komputerów jest nas więcej i możemy błyszczeć. Nie mówimy już o tym, kto będzie miał mniej stroke’ów, a o cyferkach, kolumnach liczb, które jak Daryl Morey śledzę na ekranie komputera i zamiast ciągów niezrozumiałych znaczków widzę brunetki, blondynki, rude, śliczną dupę w czerwieni, gościa z pistoletem i następnego Shawna Mariona. Pewnie jestem chory, ale to piękna choroba. Październik, styczeń czy kwiecień, ZWŁASZCZA KWIECIEŃ, tak samo chętnie wstaję rano i biegnę do ekranu komputera. Jak naprawdę, naprawdę nie mam czasu, od razu sprawdzam statystyki z nocy, szukam steali, których nie wyciągnęli jeszcze inni. Jak mam trochę czasu i jestem zadowolony ze swojego składu (to drugie: nigdy), oglądam mecze lub fragmenty spotkań moich graczy. Nawet nie drużyn – drużynę mam w tej lidze jedną. Ale graczy, moich skarbów, którzy robią dla mnie bezcenne punkty, zbiórki i steale, psują mi field-goal % i straty: co za fiut, mógłby się nauczyć rzucać osobiste, jak rzucasz baranie, no skocz k… do tej piłki, co ty zbierać nie umiesz, tak kocham cię, co za podanie, wyjmij mu tę piłkę jeszcze raz z kozła to dostaniesz podwyżkę, błagam jeszcze tylko blok no chociaż jeden tak, taaaak, TAK! Właśnie zostałem liderem w tabeli!


Właśnie sobie przypomniałem, jak to jest oglądać Draymonda Greena kiedy masz go w fantasy.

Moja największa koszykarska porażka ostatnich lat to niewstawienie w ostatniej kolejce sezonu na boisko Marca Gasola. A w przeciwieństwie do wielu piszących o NBA, ciągle zdarza mi się poodbijać też prawdziwą piłkę.

Zapomniałem się przedstawić.

Cześć, jestem Maciek i, tak, jestem uzależniony od fantasy… Nawet się tego nie wstydzę.

Właśnie – fantasy. Po to tu jestem. Będę dla was o tym pisał, a wy będziecie się ze mną nie zgadzać w komentarzach. Nie będziecie się zgadzać, bo to nie jest podręcznik fantasy. Jeśli tego szukacie to poszukajcie tekstów Sławka Mroza z czasów ZawszePoPierwsze. Teraz zakładamy, że już graliście, wiecie co z czym i dlaczego w tej zabawie. A skoro graliście… to nie będziecie się zgadzać. Macie swoje opinie, a zawsze moja opinia jest najmojsza. Takie jest życie, zwłaszcza w fantasy, gdzie każdy jest zachwycony swoim składem, aż do momentu kiedy zaczyna na niego kurwić. Czyli plan jest taki, że ja piszę, a wy dyskutujecie w komentarzach. Do dyskusji będę się odnosił i chętnie podejmę wybrane, proponowane wątki w swoich tekstach.

Im więcej osób się ze mną nie zgodzi, tym lepiej, bo wtedy tym więcej przegra ze mną w rozmaitych ligach.

Ja dodatkowo mam taką przewagę i na tyle mało skrupułów, że nie zawaham się tego wyśmiać publicznie. Zwłaszcza tych, którzy faktycznie będą ze mną przegrywali. A co? Wolno mi, przynajmniej dopóki mi nie zabronią.

Z drugiej strony, zapłacę też cenę za swoją uprzywilejowaną pozycję i możliwość publicznego strzępienia mordy. Będę dzielił się analizami i oddawał mój zmyślony lub prawdziwy „edge” w wasze ręce. Myślicie, że Maciek z Adamem zupełnie przypadkiem poprosili mnie o pierwszy tekst akurat teraz? Na weekend poprzedzający wolną agenturę w lidze dynastycznej, w której gram z jednym z nich? Nie sądzę. Myślisz, że czemu tak długo leję wodę? Jeszcze chwila i uda się napisać tekst i nie zdradzić z żadnym potencjalnym stealem.

Bo wiesz, mam napisać o potencjalnych stealach. Cwaniaki.

Niech im będzie.

Nie po to tyle myślałem o tych graczach, żeby teraz się nie pochwalić.


Chociaż… nie. Będzie o potencjalnych przechwytach i breakoutach, ale zostaniemy dziś tylko w jednym klubie. Klubie, którego kibicowsko nie cierpię i który jest w moim Top3 skarbów League Passa na ten rok. Klub tak medialny, jak jego przeszłe gwiazdy. Klub, którego przyszłe gwiazdy są mniej znane od swoich ojców. Złoto-purpurowy. I dzalenie interesujący w kontekście Roto 9-Cat.

To co powoduje, że jako gracz fantasy powinieneś patrzeć uważnie na Los Angeles, nazwałbym po prostu „Lonzo Ball System”.

Ball to nie gracz – to system gry.

Gry opartej na extra passach, bieganiu i oddawaniu rzutów z czystych pozycji. To Moreyball zawarty w jednym graczu, pliku Zo, który po rozpakowaniu rozprzestrzenia się na wszystkich zawodników drużyny. Spójrz na jego team w UCLA, na jego team w Summer League – to krzyczy z ekranu. Tu dodatkowo trafia na Luke’a Waltona, który nie tylko nie będzie mu w tym przeszkadzał, a wręcz jeszcze wzmocni działanie tego wirusa. Nie wiem czy Luke wypowiedział tego lata zdanie, które nie zawierało w sobie słowa „run” lub „fast”. To tworzy unikalną szansę dla graczy Lakers żeby błyszczeć w formacie roto. Na pewno to dla nich równie ważne jak ratingi w 2k18. Na pewno. Już widzę jak się tym chwalą plastikowym cyckom w klubach Hollywood.

To co Lonzo zrobił latem przyszłemu Hall of Famerowi Lig Letnich Kyle’owi Kuzmie może w tym sezonie zrobić aż trzem graczom:

fot. AP Photo

fot. AP Photo

1) KENTAVIOUS CALDWELL – POPE.

Statystyki z zeszłego sezonu:

76 spotkań; 33.3 MIN; 13.8 PKT; 2.0 3PT; 3.3 ZB; 2.5 AS; 1.2 PRZ; 0.2 BLK; 0.399 FG% 12.2 FGA; 0.832% FT% 2.4 FTA, 1.1 TO

Samo to że napisałem jego imię i nazwisko z pamięci świadczy, że nie jestem tu w pełni obiektywny. W zeszłym sezonie, grając w Detroit nie załapał się na średnich do Top100 fantasy. Potężnie ciągnie w dół FG% – to bardzo proste. Jeśli jednak tankowałeś FG%, KCP stawał się momentalnie Top70 graczem. Niezłe trójeczki, dobre steale i osobiste, brak strat i solidne punkty. Zbiórki, bloki i asysty lekko, ale tylko lekko na minus. To wszystko powinno się poprawić w nadchodzącym sezonie. Bo Lonzo…

W zeszłym sezonie Lakers mieli tempo szybsze od Pistons o jakieś 4% (100.8 do 97.1 posiadań na mecz). Teraz tempo w Los Angeles może dolecieć nawet do szalonego poziomu powyżej 105 posiadań na mecz, co w teorii samo w sobie powinno podciągnąć staty KCP o jakieś 10%.

Po drugie, możesz tego nie wiedzieć, jeśli jesteś w 99% większości społeczeństwa fanów NBA, która nie zaglądała w minionym roku do Motown, KCP KOCHA biegać. Uwielbia ryzykować po steale, uwielbia szarżować do kontry, lubuje się w sprincie, a jego wsady, którymi skończył obie kontry Detroit w zeszłym sezonie były naszymi jedynymi highlightami z całego roku. SVG mało co nie dostał przez niego zawału. Teraz jednak zamiast trenera, który każe być kurwa starannym – stać przy linii, łokcie na stole – wylądował u Waltona, który tylko się uśmiechnie, po siódmej outlet-connection Lonzo-KCP w pierwszej połowie meczu z Nets. Dopóki Steph nie zacznie rzucać 60% za 3, trudno znaleźć bardziej efektywne rzuty w koszykówce niż wsady, co powinno się ładnie przełożyć na punkty i FG% Papieża.

Po trzecie KCP zawsze chciał rzucać za 3. Lubi się zatrzymać w półkontrze i sobie ciapnąć swoją cegłę. Przynosiło to różne skutki, bo w Pistons często sam sobie dokozłowywał do tej trójki, a on z kozła rzuca tak, że mój monitor parę razy dostał poranną kanapka jeszcze przed rzutem, jak tylko zobaczyłem tego kurwika shootera w jego prawym oku. Tu będzie jednak dostawał piłkę w rytmie i bach, trójeczka. I NIKT NIE BĘDZIE ZA TO NA NIEGO KRZYCZAŁ.

Last but not least: w Detroit próbowali go rozwijać w koźle, jako kreatora, haha. KCP lubi podawać, ale nie umie kozłować. Po drugim koźle nie ma pojęcia co zrobić z piłką, mózg mu znika, pojawiają się straty i głupie rzuty. Przy Ballu nie będzie mowy o kozłowaniu, a System Lonzo, nie pozwoli Kentaviousowi zmniejszyć ilości asyst.

KCP może w tym roku być meteorem w fantasy. Jeśli większość z tego co napisałem powyżej się w jego przypadku spełni, może w Lakers notować np taką linijkę.

16.5 PKT, 2.8 3PT, 4.0 ZB, 2.5 AS, 1.5 PRZ, 0.2 BLK, 0,425 FG% 14 FGA, 0,83% FT% 4 FTA, 0.8 TO

To sufit, ale ten sufit wrzuciłby go do top40. Jeśli przeżyje szok wywołany notorycznym brakiem wrzasków i śliny SVG na karku, to może być jego sezon życia. Także w roto. Po 70 picku jest wart ryzyka. Po picku nr 100 to jeden z najlepszych steali, jakie umiem sobie wyobrazić na ten rok (jest średnio wybierany po 93 picku na Yahoo).

2) JULIUS RANDLE

Statystyki z zeszłego sezonu:

74 spotkania; 30.0 MIN; 13.7 PKT; 0.4 3PT; 10.2 ZB; 3.0 AS; 0.6 PRZ; 0.5 BLK; 0.487 FG% 10.8 FGA; 0.731% FT% 3.9 FTA, 2.2 TO

Kolejny gracz spoza zeszłorocznego Top100. Poza zbiórkami i niewielkim, pozytywnym wpływem na field goal… oraz niezłymi asystami jak na PF, niewiele do stołu przynosił, a szkodził mniej lub bardziej wszędzie indziej.

To jednak kolejny gracz, który najlepiej czuje się w transition i semitransition, kiedy może rozpędzony zaatakować jak czołg nieustawioną obronę i mniej ruchliwych na stopach, kryjących go podkoszowych. Wtedy wygląda najlepiej, wtedy pokazuje raczkującą umiejętność kreowania kolegów, wtedy go lubię. Wiesz kto premiuje taką grę? System Lonzo.

Nie będę powtarzał tego co napisałem przy KCP o bieganiu itd., ale warto dodać, że Julius wrzucał tego lata piękne zdjęcia ze wciągniętym brzuchem i napiętą klatą. I choć zarówno Ty jak i dziewczyna z Tindera, z którą się umówiłeś na wieczór (sobota, czas miłości i spalonego hasju) wiecie jak bardzo światło, poza i filtr pomagają w kracie, bicepsie i zgrabnym tyłku, to jest szansa, że Randle fizycznie będzie się prezentował lepiej niż w zeszłym roku. (Tak naprawdę dopiero jego drugim w NBA, nie zapominaj o tym).

Lonzo da mu okazję na więcej gry w semi-transition, otwierający parkiet spacing Brooka Lopeza da więcej szans gry przodem w halfcourt, a szybsze tempo i niezbierające ręce Lopeza, więcej zbiórek. To wszystko razem powinno go gładko wrzucić do Top60 ligi w kategoriach fantasty Roto 9-Cat, może nawet wyżej. Czego tu się spodziewać statystycznie?

16.0 PKT; 0.6 3PT; 11.0 ZB; 4.0 AS; 0.8 PRZ; 0.8 BLK; 0.50 FG% 12.0 FGA; 0.74% FT% 5.0 FTA, 2.2 TO

Rozmawiamy o sufitach oczywiście. Nie ma czegoś takiego jak bezpieczny steal, tu chodzi o „taking swings” – bez skalkulowanego ryzyka zbudujesz bardzo dobrą drużynę, ale na pewno nie świetną. Randle jest w tym momencie średnio wybierany około 74 picku – dość wysoko. Kombinacja Lonzo, biegania i Brooka Lopeza usprawiedliwia tę pozycję i robi z niego bezpieczną kandydaturę do breakoutu. Ale nie aż tak dobrą jak ostatni tu człowiek z Lakers.

fot. AP Photo

fot. AP Photo

3) BRANDON INGRAM

Statystyki z zeszłego sezonu:

79 spotkań; 28.9 min; 9.4 PKT; 0.7 3PT; 4.0 ZB; 2.1 AS; 0.6 PRZ; 0.5 BLK; 0.402 FG% 8.7 FGA; 0.621% FT% 2.7 FTA, 1.5 TO

Jeden z najgorszych graczy fantasy Roto 9-Cat zeszłego sezonu. Grając prawie 30 minut na mecz był poza Top300 zawodników. Koszmarne procenty. Brak trójek i zbiórek, mało punktów. Szkodził wszędzie. Dodatkowo go nie cierpię ze względów estetycznych – jak chcę oglądać patyczaka to idę do zoo patrzeć na terraria.

Podziwiam tatuatorów, którzy dali radę namazać coś na tych gałązkach. A jednak. Nie mogłem go tu nie umieścić. Jego Liga Letnia otworzyła mi oczy. Ewidentnie na siłowni dołożył do samego gryfu 5-kilogramowe talerze i zaczął robić serie po co najmniej trzy powtórzenia w każdej. To nie w kij dmuchał! Nabrał też odwagi. Do tej jego koszmarnej długości, którą możesz zauważyć jak przestaniesz się skupiać na chudości, doszła teraz większa chęć na łapanie kontaktu. Odkrył, że ma w sobie durantowskie przewyższenie, może rzucać sponad ludzi. Rozwinął się w koźle, zaczął patrzeć, rzadziutko, ale jednak, za podaniem. I najważniejsze. Najlepiej wyglądał kiedy mógł się w semitransition rozpędzić i wjechać na nieprzygotowaną obronę. Patrz KCP. Patrz Randle. Patrz Lonzo.

Średnio wybierany po 111 picku w tym roku. Poza Top100 pędź po niego. W tym rejonie się raczej szuka już graczy, którzy bardziej nie zaszkodzą niż pomogą. Jak go tam będziesz miał, a uda Ci się w poprzednich rundach wyrwać pewniaków, to Twój gracz. Tu może być eksplozja i nagle Twój bardzo dobry team stanie się kontenderem… być może.

Dla formalności, możliwa linijka, tym razem dość bezpieczna. Myślę że może być lepiej, ale zbyt go nie lubię, żeby dawać mu więcej.

14.0 PKT; 1.1 3PT; 5.0 ZB; 3.0 AS; 0.8 PRZ; 0.8 BLK; 0.44 FG% 12.0 FGA; 0,75 % FT% 4.5 FTA, 2.5 TO

Czekaj czekaj krzykniesz:

A gdzie sam Lonzo Ball? Gdzie zgubiłeś to złote dziecko Los Angeles, które stworzy bogów fantasy z zupełnie nienadzwyczajnych rok temu koszykarzy. Kim będzie on sam?

Lonzo będzie kozackim graczem w roto. Za jakiś czas. Rok, dwa, trzy. W tym sezonie, przy tym hajpie, trudno o nim mówić w kategoriach przechwytu. Jest wybierany średnio przed 55 pickiem na Y!. To cholernie wysoko, bardzo, bardzo niewielu rookies osiąga ten poziom w swoim pierwszym sezonie, a zwłaszcza obwodowi. Ball może być w swoim pierwszym roku czymś w rodzaju wczesnego Johna Walla, zabijając TO (straty), do tego prawdopodobnie zrobi Ci brzydkie rzeczy w FG%, a bloki, steale, trójki i mnóstwo asyst, będą tylko prognostykiem tego, jak dobry będzie w kolejnych sezonach. W tym roku weź raczej jakiegoś Dragica w okolicy #60, a nie syna swojego ojca. (Ale leć po niego w dynastii. W trzeciej rundzie. Jest zbyt dużo relatywnie młodych pewniaków w dynastiach, żeby ryzykować po niesprawdzonych graczy).

Lonzo zwyczajnie nie może mieć na razie dobrego FG%. Opiera swoją grę ofensywną na rzucie za 3, brakuje mu elitarnego atletyzmu, żeby od razu kończyć dobrze przy obręczy, nie ma in-between game, którą ratują się w takich sytuacjach nie-aż-tak-dobrzy atleci. Ma doskonałą głowę do gry i odpowiedni size, który pozwoli rozwiązać mu te problemy z czasem. To niestety melodia przyszłości. Będę zaskoczony jeśli Lonzo w tym sezonie wyraźnie przekroczy poziom 40% z gry. Myślę, że nie osiągnie nawet tego progu.

Najważniejsze są tu jednak straty. Rzadko buduje się dobrą drużynę fantasy, która jest jednocześnie dobra w stratach. To nie znaczy, że powinno się rezygnować z walki w tej kategorii. W 12-zespołowej lidze 6 punktów zdobytych za straty to może być różnica między 1 a 3-4 miejscem. A wybranie Lonzo w tym roku to rezygnacja z rywalizowania w tej kategorii. Myślałeś o tym co będzie się działo, kiedy Ball będzie rzucał te swoje fantastyczne długie podania, otoczony przez najlepszych atletów na świecie? Ile z tego będzie strat? Jak dużo straci piłek z kozła, bo jakiś Beverley postanowi udowodnić coś jego ojcu? 5 strat na mecz to realna perspektywa. 5 strat na mecz i poniżej 40% z gry oznacza słabego gracza w roto. Kropka.

Drugim ciekawym człowiekiem w Lakers, któremu wcale nie wróżę rewelacyjnego sezonu jest Brook Lopez. Pomijam tu całe to bla bla bla o kontuzjach. Tu problem jest poważniejszy. Lonzo otworzy grę biegaczom. Brook swoją obecnością otworzy grę penetratorom. Ale kto otworzy grę Brookowi? Nie Lonzo. Nikt.

To nie Brooklyn Nets, gdzie atletyczni, agresywni gracze atakowali obręcz no matter what, lub szukali rzutów z mid-range, wymuszali uwagę obrońcy Brooka. Ball w pick and rollu wcale nie będzie podwajany przez drużyny NBA. Przeciwnicy będą sprawdzać czy ma na tyle szybki release rzutowy, żeby odpalić kiedy przejdą mu pod zasłoną. Będą sprawdzać, czy idąc górą za nim i odcinając tylko trójkę, uda im się go sprowokować do oddania rzutu z mid-range. Chętnie się przekonają jak Lonzo radzi sobie w sytuacjach atletycznych, kiedy idąc w górę do layupu czy floatera, będzie musiał w powietrzu podejmować decyzje, wykonywać podania do gracza, od którego przyszła pomoc, kończyć przez kontakt. To wszystko, wraz z koniecznością otwierania paint dla Randle’a, Nance’a i Ingrama, sprawi, że obrońca Brooka będzie po prostu przy nim stał na obwodzie. W ofensywie Lakers raczej nie będzie miejsca na jego post-up.

Do tego dochodzi bieganie. Brook nie ma pojęcia co to słowo znaczy. On sam nie biega tylko człapie. Dostojnie. Niepowstrzymanie. Jak idzie, to idzie. Jakby był w Kalifornii (jest) i szedł po Coronkę (idzie). David Duchovny i Porsche ze zbitym reflektorem. Po chuj się spieszyć? To, że Lakers mają swoje tempo, a Brook swoje, pewnie poskutkuje maks 25 minutami na mecz. Nie musisz być analitykiem, żeby to policzyć. Małe minuty i mało szans na odrzucenia na obwód najzwyczajniej w świecie powinny zsunąć go w fantasy gdzieś w okolice 50 miejsca. Proste, nieskomplikowane i trochę smutne. Mamut nauczył się rzucać, a liga i tak mamuta będzie kopać po dupie. Moje serce big mana płacze.


Na kogo jeszcze zwrócić uwagę w tym dziwnym, fascynującym teamie?

Larry Nance powinien być jednym z beneficjentów Systemu Lonzo, ale Larry Nance jest tak nieseksowny, że mimo roto-friendly gry jest wciąż wybierany w okolicy 139 picku… za Ivicą Zubacem, który ma bliskie zeru szanse na dobrą produkcję w tym roku. Jeśli będziesz grał w głębokiej lidze – Nance poza Top120 to kozacki steal. Być może najlepiej z graczy Lakers nadaje się do prostych sekwencji:

steal/zbiórka -> podanie do Lonzo -> sprint -> podanie powrotne -> wsad

Miałbym go w szerzej opisanych sleeperach, ale ma dość ciasno w rotacji i jest lepszym graczem w roto, niż w rzeczywistości, co może solidnie obciąć mu minuty. Z drugiej strony, patrząc na Lakers, jako fan gry i fan fantasy, nie mogę się doczekać lineupów Ball-KCP-Ingram-Nance-Randle. To będzie huragan. Mniam.

Jordan Clarkson nic nowego już nie pokaże, też raczej nie nadaje się do wspólnej gry z Ballem. Nigdy nie był kozakiem w roto i już raczej nie będzie. Choć jest fajnym typem na Twój ostatni pick, na wypadek gdyby okazało się, że Walton spróbuje używać go w dużych minutach w niskich lineupach.

-Nie daj się nabrać Lidze Letniej Kyle’a Kuzmy. To System Lonzo robił jego statystyki, nie on.

Ivica Zubac ma piękny potencjał w fantasy, ale fatalne perspektywy na minuty. Tip Dynasty: Bierz go z waiver wire w połowie sezonu, spędzi rok na nauce od Brooka, jeśli dostanie kiedyś miejsce w piątce (choć w tej lidze może okazać zaraz się… za duży na pozycję centra z pierwszej piątki…), będzie rewelacją w fantasy. Warto go przechwycić. W normalnym sezonie, śledź uważnie rotację Lakers. Biegnij po niego przy pierwszych doniesieniach o zmęczonych bieganiem stopach Lopeza.

Alexa Caruso wybierają w Polsce tylko fani Maćka Kwiatkowskiego. Maciek zbudował hajp, to dajcie mu go wybrać. Lubię graczy, których hajpuje Maciek, bo inni ich wtedy przepłacają, a ja biorę dobrych zawodników. Lepsza kariera niż Ball! Na co jeszcze czekasz? Bierz go w 3 rundzie!

Corey Brewer. Jeśli znajdzie się w rotacji meczowej, w 20 zespołowych ligach będzie cennym pickupem. Czemu? Mam tu analizę statystyczną, poważną: Corey Brewer zapierdala. Koniec analizy.

To tyle na dziś. To nie cykl, więc raczej nie napiszę o Twojej drużynie. W planie mam przejście przez pozycje na boisku w poszukiwaniu potencjalnych steali, bustów i ciekawostek. Same drużyny w kontekście fantasy mnie mało obchodzą, poza moją i tą jedną teraz, z LA, która jest dla mnie fascynująca przez kombinację Systemu Lonzo, odważnego trenera i biegających graczy.

Jeśli nie zgadzasz się ze mną i masz tu team, który według Ciebie warto szczegółowo przeanalizować pod kątem fantasy -> od tego są komentarze. Obiecuję je czytać i jeśli znajdę w Twojej logice argumenty bardziej przekonywujące od „Warriors są zajebiści”, myślę, że mogę się nad tym pochylić. Chcę tu pisać o fantasy, bo kocham fantasy, a myślę, że jak Wy dostarczycie mi do tego pretekstów to obie strony skorzystają. Pozdro!

__________________________________

Jeszcze więcej równie ciekawych tekstów o NBA przeczytasz będąc subskrybentem Szóstego Gracza.

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

27

Komentarze

  1. fluber

    30 września 2017 o 09:13

    Kiedyś w 2 lidze na e-nba zrobiłem 26 wymian i miałem w tabeli ponad 20 punktow przewagi na poltora miesiaca do konca. A wymienialem tyle tylko dlatego ze draftowala moja zona… moja zona nie wie kto to jest lebron james. Jak sie ma odpowiednio.duzo determinacji, checi i czasu (czytaj malo lig) to kazda lige mozna skonczyc w top 3. W ligach z graczami takimi jak autor tekstu, wymiany powinny być zabronione. To zabija całą grę.

    Miałem wrażenie, że autor bardzo nie chce zdradzac swoich potencjalnych steali w fantasy. Przynajmniej dopoki ich nie wybierze. A ostatecznie najlepszych kaskow i tak nie poda. To jest wojna. Tu sie nie oddahe broni rywalom przed walka😁

    Typy na potencjalne steale na kazdej pozycji chetnie zobacze. I chetnie porownam z typami ninjy jak juz do czegos od slawka chcemy odsylac😁

    Chetnie zobaczylbym typy autora na staty atlanty hawks. Tam nie wiadomo zupelnie co kto bedzie produkowal. Do tego bulls, magic, kings i nets. Jak zwykle tankujace zespoly bez gwiazd sa przed startem sezomu w fantasy najbardziej interesujace. Ktos te staty musi produkowac w koncu.

    Lubię to: 4
    • pdxpl

      30 września 2017 o 09:39

      1.łatwiej znaleźć minusy w ataku GSW niż artykuł na 6g bez komentarza @Flubera.

      2.@Wooden, jesli chodzi o fantasy, jesteś rzadkim okazem softnarcyzmu, który budzi sympatię

      obie opinię proszę interpretowac jako wyraz … może nawet podziwu?

      Lubię to: 16
  2. host3234

    30 września 2017 o 09:30

    Takiej ilości lukru, jaka padła w pierwszym akapicie, to nie powstydziłby się nawet Durant na swoich babeczkach!

    Fantastyczna analiza Lakers. Szkoda, że nie będzie analizował w tej sposób każdej drużyny. Ale może zahaczysz o drużyny, takie jak Magic i Nets – nie ma co ukrywać, że w tych słabszych drużynach łatwiej znaleźć stele.

    Świetny tekst, 5/5 od największego fana Twojej gry w fantasy.

    Lubię to: 5
  3. Lucek71

    30 września 2017 o 11:12

    Kyle Kuzma jest zajebisty!

    Lubię to: 3
  4. goozman

    30 września 2017 o 11:25

    super tekst ale Josh Hart czuje się obrażony pominięciem. jeśli dobrze się pokaże w pierwszych 2 meczach LAL (gdy KCP będzie zawieszony) może być o nim bardzo szybko głośno. Luke Walton pokocha tego typa (lub już to robi) – typowy all-around guy, typ zwycięzcy (mistrz NCAA z Villanovą), walczak.
    to jest sleeper pełną gębą, szczególnie w dynastiach. write it down..

    Lubię to: 3
  5. kozik

    30 września 2017 o 13:49

    Do autora: przepraszam za banalne pytanie, ale jaka jest ta jedyna nikogo nie interesująca drużyna, jeśli taka jest wedle 6G Atlanta? Detroit?
    Hej Det było mistrzami w XXI wieku, a to lepiej niż ponad 80% ligi. Mnie dane było tylko cieszyć sie jednymi finałami przez blisko 20 lat z moim teamem:(

    Lubię to: 0
  6. wiadomo

    30 września 2017 o 20:38

    Dobry transfer 6G po Woodena.

    Nie gram w fantasy, ale rozumienie gry przez Maćka S. zawsze budzi mój podziw. Styl – wiadomo, kozak :)

    Lubię to: 3
  7. Bartg

    2 października 2017 o 13:23

    Jakby ktoś szukał fajnej ligi H2H to zapraszam, zwolniło się kilka miejsc w lidze, w której od 2012 gram ze znajomymi :) Zaangażowanie do końca, myślę całkiem spoko poziom, w poprzednim sezonie półfinał wygrałem 1 asystą „po czasie”, bo NBA po meczu cofnęło jedną asystę TH Jr :) Jakby coś to pisać bartg(dot)pl@gmail

    Lubię to: 0

Skomentuj