Najlepsze duety obrońców w NBA


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 31 lipca 2017
fot. AP Photo

fot. AP Photo

Wzrost liczby oddawanych trójek, lepsza skuteczność za trzy i coraz wyższy poziom specjalizacji graczy, a przez to poszerzenie spacingu i też mam wrażenie coraz więcej zawodników z Europy – obrona w NBA zaliczyła w ostatnim sezonie regres.

Zobaczyłem go na własne oczy, zanim obejrzałem statystyki. W połowie stycznia, w trakcie zbyt długiego sezonu regularnego, już ciężko patrzyło się mi na to jak zunifikowane stały się teamy. Jak mało w nich było różnorodności. Happy-go-lucky basketball stała się antytezą grindu. Chciałoby się go chyba trochę więcej, nie? Rozczarowujące play-offy nie poprawiły sprawy.

W sezonie 2015/16 było 48 duetów graczy NBA, które – kiedy były na boisku – przyczyniały się do tego, że przeciwnicy zdobywali mniej, niż 100 punktów na 100 posiadań.

Czy wiesz ile takich duetów było w sezonie 2016/17? 7. Tak. Słownie: siedem. RIP NBA Defense?

Na szczęście, zwykle tak jest, że kiedy ktoś robi „zig”, inny robi „zag”. Ostatni sezon przyniósł jeszcze więcej zmian krycia w obronie, ale poszukiwane będą też inne recepty na to jak zatrzymać eksplozje ofensywne w NBA. Dziś chciałem wyróżnić kilka tag-teamów, których choreografia na parkiecie i rozumienie się przywołują czasy defensywnego grindu jeszcze sprzed 3-5 lat. To ludzie, którzy bronią i ich obecność na parkiecie po tej stronie parkietu wciąż ma bardzo duże znaczenie.


James Johnson i Hassan Whiteside nie grali ze sobą tak dużo, jak mogli, ponieważ Erik Spoelstra znalazł efektywne lineupy, kiedy Johnson grał jako point-center. Ale kiedy byli w duecie na boisku, stworzyli partnerstwo, które stawiało ich w Top-10 najlepiej blokujących i zbierających w obronie duetów ligi: Whiteside ze swoją rim-protection, Johnson z defensywną wszechstronnością, pozwalającą mu kryć pięć pozycji, a po zbiórce w obronie wcielać się w rolę rozgrywającego. Heat z nimi na parkiecie zbierali 53% piłek i tracili 103.6 punktów na 100 posiadań – mało, ale nie tak mało, żeby znaleźć się w Top-5.

Chicago Bulls z Jimmy’m Butlerem i Tajem Gibsonem tracili mniej, bo 102.9 punktów na 100 posiadań, zanim w lutym Gibson został przehandlowany do Oklahoma City Thunder. Ich partnerstwo ma już sześć lat i trwać będzie dalej, po tym jak Tom Thibodeau sprowadził obu do Minnesoty i teraz ma ludzi, z których może utkać Top-10 obronę NBA.  Butler i Gibson byli na wysokim 8. miejscu w najmniejszej liczbie prób za trzy oddawanych przez rywali na 100 posiadań (23.3). Know-how obu, siła fizyczna i doświadczenie na pewno zaprocentuje dla Minnesoty w przyszłym sezonie. Byli na skraju Top-5 z uwagi na to ile minut rozegrali razem w swojej karierze, ale znaleźli się tuż poza.

Giannis Antetokounmpo i Thon Maker spowolnili w play-offach Toronto Raptors do 98,2 punktów na 100 posiadań. Pułapki Bucks (nr 1 obrony play-offów) przypomniały czas Obrony Latających Sztyletów Heat i w dużej mierze oparte były o niezwykłą mobilność Makera. Ten duet może w niedługiej przyszłości zaatakować Top-5, ale potrzebuje jeszcze zdobyć doświadczenia. Podobnie rzecz się ma z innym duetem niski skrzydłowy/center z drużyny aspirującej w Konferencji Wschodniej. Robert Covington i Joel Embiid powinni być podstawą obrony 76ers, która w przyszłym sezonie próbowała będzie schować kilku potencjalnie minusowych obrońców. Covington wg zaawansowanych statystyk był jednym z najlepszych obrońców poprzedniego sezonu (nr 4 wg Defensive Plus Minus ESPN), a moim zdaniem, to Embiid ma większy impakt na grę po tej stronie parkietu.

Jeśli New Orleans Pelicans awansują do play-offów w sezonie 2017/18, to głównie nie dlatego, że Alvin Gentry znajdzie zaskakujące rozwiązania w ataku (spoiler: bo nie znajdzie), ale dlatego, że Pelicans staną się Top-10 obroną ligi, którą byli – po cichu – po transferze DeMarcusa Cousinsa. Tu prym wiedzie jednak duet Jrue Holiday i Anthony Davis, który pomagał zatrzymywać rywali na 101,7 punktach na 100 posiadań.

Charlotte Hornets są tak mocno na uboczu NBA, że możesz nie zdawać sobie sprawy, jak świetnym trenerem jest Steve Clifford i jak bardzo dobrymi obrońcami są Cody Zeller i Michael Kidd-Gilchrist. To w rzeczy samej nowi królowie grindu, hard-workerzy: Zeller ze swoimi nieprawdopodobnie szybkimi stopami, a MKG z rękoma jak Edward Nożycoręki. Ten duet był nr 1 w najmniejszej ilości fauli na 100 posiadań (Zeller był w 4 z 5 najlepszych duetów NBA) i był też nr 1 w ilości rzutów wolnych rywali na 100 posiadań (Tristan Thompson był w 3 z 5 najlepszych duetów, Zeller w 4 z 9 najlepszych, Hornets w 2 pozostałych. Hashtag Defending Without Fouling. Hashtag Steve Clifford). O, i MKG z Zellerem byli jeszcze nr 9 w zbiórkach ofensywnych rywali na 100 posiadań (8,3). I wiesz kto był nr 1? Hornets, gdy na parkiecie byli Zeller i Marvin Williams. Zeller jest jednym z najbardziej underrated graczy NBA, ale to już wiesz, bo piszę o nim często (i nie przestanę!).

Czas na Top-5:

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

45

Komentarze

  1. Bubu Zwierz

    31 lipca 2017 o 18:23

    Dobry eye-opener dla tych co sukcesu Warriors upatrują tylko w ‚waleniu trój’.

    Lubię to: 18
  2. rzepka

    31 lipca 2017 o 19:58

    forma Macka rosnie, chyba ją szlifuje na powrót top 100 graczy wszechczasów :)
    Ps. Czy Kawhi po poprzednim sezonie awansuje na liście? Oto jest pytanie

    Lubię to: 1
    • Pikiel

      1 sierpnia 2017 o 10:09

      Mowisz o top 100 wszechczasow, co to umarlo na pozycji 96? :D

      Pytanie co bedzie pierwsze – skonczona lista top 100 czy NYK w playoffach? :D

      Lubię to: 2
      • Angel of Goodness

        1 sierpnia 2017 o 10:26

        Umarło na pozycji 91, ale nieważne,
        prędzej JoJo zagra w 82 meczach sezonu niż Maciek skończy to zestawienie . . .

        Lubię to: 10

Skomentuj