Dniówka: Baron Davis i fatalna wymiana Clippers, która dała Cavs Kyrie’go Irvinga


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 24 lipca 2017
Chris Szagola / Newspix.pl

Chris Szagola / Newspix.pl

Rok temu Cleveland Cavaliers byli na szczycie NBA, pisząc jedną z najlepszych historii w sporcie. Dokonali niemal niemożliwego powrotu z 1-3 w Finałach i pokonali rekordowych Golden State Warriors, a LeBron James dał swojemu miastu obiecane mistrzostwo.

Minął ledwie rok i już mało kto o tym pamięta, ponieważ Cavs wyglądają powoli jak tonący statek. Może jeszcze nie do końca tonący, bo nadal mogą zdążyć dotrzeć do czwartych z rzędu Finałów, ale to, że pójdą na dno, coraz bardziej wydaje się być nieuniknione. Wszystko oczywiście zależy od decyzji LeBrona w kolejne wakacje, ale dlaczego ma tu zostać, skoro już teraz jego zespół zaczyna się rozsypywać? Zaczęło się od odejścia Davida Giriffina i zamieszania w managemencie, a teraz Kyrie Irving chce transferu.

Żądanie Irvinga może być postrzegane jako ruch wyprzedzający to, co ma stać się w 2018 roku. Woli opuścić ten okręt, zanim zacznie on naprawdę tonąć. Adrian Wojnarowski w ten sposób przedstawia decyzję Kyrie’go, przekonując, że on nie zdradza Jamesa, tylko wyciąga lekcję z tego, czego nauczył się obserwując swojego starszego kolegę. Irving nie chce utknąć w Cleveland, dlatego bierze sprawy w swoje ręce, zamiast czekać na to co zrobi LeBron w przyszłe wakacje.

Ale już w tekście tercetu Ramona Shelburne, Dave McMenamin i Brian Windhorst czytamy głównie o objawach „choroby więcej”. Irving nie jest zadowolony z tego, że LeBron dowodzi grą i kontroluje piłkę, przez co on ma ją rzadziej w rękach. Nie podoba mu się również specjalne traktowanie Jamesa przez klub, na które on nie może liczyć. Zazdrości Johnowi Wallowi i Damianowi Lillardowi, że są liderami swoich drużyn. Oni wiele daliby, żeby móc grać w Finałach, ale on już tam był, zdobył mistrzostwo i chciałby teraz „czegoś więcej”. Chciałby stać się twarzą drużyny.

Tymczasem zszokowany LeBron tylko się temu wszystkiemu przygląda. Nie zamierza angażować się w całą sprawę i interweniować, próbując przekonać swojego kolegę do zmiany decyzji. Nie zamierza też pomóc drużynie w rozpoczęciu totalnej przebudowy i nie bierze pod uwagę ewentualnego zrezygnowania ze swojej klauzuli no-trade (poprzednio błędnie napisałem, że nie ma on tej klauzuli). James przygotowuje się do kolejnego sezonu w Cavs, niezależnie z kim będzie grał, a od całego zamieszania chce trzymać się z daleka. To jest tym bardziej zrozumiałe w sytuacji, gdy nie ma już ‚jego człowieka’ Davida Griffina. Niech się teraz wykaże młody management, na który postawił Dan Gilbert.

Można oczywiście też spekulować, że nie chce się w żaden sposób angażować, bo i tak szykuje się do odejścia, a takie sugestie tylko komplikują sytuację Cavs. Dlatego bardzo ciekawe będzie na jaki transfer Irvinga się zdecydują, działając w tak dużej niepewności. Czy przeważy przekonanie, że LeBron jednak odejdzie i trzeba przygotować grunt pod przebudowę, czy jednak nadzieja, że jeszcze nic nie jest przesądzone?

A pomyśleć, że mogło to wszystko poukładać się zupełnie inaczej gdyby Indiana Pacers w ostatnim momencie nie wycofali się z wysłania Paula George’a do Cleveland.


fot. Jason Pohuski / Newspix.pl

fot. Jason Pohuski / Newspix.pl

Przy okazji tego zamieszania wokół Kyrie’go Irvinga warto cofnąć się o kilka lat i przypomnieć sobie ciekawe okoliczności w jakich Cavaliers go pozyskali. Wszyscy pamiętają, że wybrali go z jedynką w drafcie w 2011 roku, ale już nie wszyscy pamiętają, że wcześniej był transfer z Los Angeles Clippers.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

54

Komentarze

  1. lukostro

    24 lipca 2017 o 14:12

    Jak to inaczej mogłaby się potoczyć wtedy inna historia – Clippers mając w składzie młodego rozgrywającego nie potrzebowaliby starać się o CP3. Ten, nie mając wtedy alternatywy mógłby bardziej zdecydowanie wyrazić swoje niezadowolenie z zablokowanego transferu do Lakers i wymusić go na władzach ligi. Kobe dostałby swoją gwiazdę na rozegranie zamiast schorowanego Nasha i razem z Howardem porządziliby ligą dodając do dorobku ze dwa pierścienie. Ech, efekty motyla :)

    Lubię to: 11
  2. kamil22kp@onet.pl

    24 lipca 2017 o 14:58

    Gdyby było tak jak piszą Shelburne, McMenamin i Windhorst to niby dlaczego na jego liście życzeń najwyżej są Spurs? Przecież nie jest takim głupcem , żeby nie zdawać sobie sprawy z hierarchii tam panującej.

    Raczej ptaszki LeBrona ćwierkają tak ,żeby to Kyrie był tym złym.

    Lubię to: 2
  3. Big Cuz

    24 lipca 2017 o 19:43

    Powiem Wam ziomeczki, ze dniówki Szczepana, to najlepsze co mogło spotkać szóstego gracza, nie ujmując niczego pozostałym rubrykom No jaram sie na maksa?? Szczepan- właśnie pije Twoje zdrowie i Twoich chłopaków

    Lubię to: 14

Skomentuj