Dniówka: Nowy GM Knicks. Simmons niezastrzeżony. Jazz będą walczyć


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 14 lipca 2017
fot. NBA TV

fot. NBA TV

Jeszcze wczoraj było podobno coraz bliżej wymiany Carmelo Anthony’ego, ale rzeczy szybko się zmieniają, zwłaszcza w Nowym Jorku i dzisiaj New York Knicks wcisnęli pauzę w transferowych negocjacjach. Steve Mills chce jeszcze raz przemyśleć sprawę i pewnie przedyskutować wszystkie możliwe opcje ze swoim nowym generalnym managerem, którego wreszcie udało się znaleźć.

Nowym GM’em Knicks zgodził się zostać Scott Perry, który dopiero co pod koniec kwietnia dołączył do Sacramento Kings. W stolicy Kalifornii pełnił rolę wiceprezydenta do spraw koszykarskich, będąc drugim człowiekiem w managemencie obok Vlade Divaca i miał swój znaczący udział w tym, że po raz pierwszy od dawna Kings nie byli obiektem żartów podczas offseason. Perry jest doświadczonym, szanowanym w lidze managerem i miał pomóc między innymi poprawić wizerunek managementu ekipy z Sacramento, a także ich relacje z agentami.

Biorąc pod uwagę, że dopiero niedawno Kings sami go zatrudnili i jego pozytywny wpływ na działania drużyny, dużym zaskoczeniem było to, że pozwolili Perry’emu na rozmowy z Knicks. Jego odejście będzie dla nich sporą stratą, ale dla Perry’ego to znaczący awans po wielu latach pracy w biurach kilku drużyn.

Teraz będzie miał szansę sprawdzić się w większej roli generalnego managera i podejmie próbę odbudowania Knicks. Podobno ma dostać dużą swobodę działania, ale przekonamy się, jak to będzie wyglądało w praktyce, bo na pewno to nie do niego będzie należało ostatnie słowo. Najważniejszą osobą w managemencie Knicks będzie Steve Mills, który oficjalnie zostanie awansowany na stanowisko prezydenta, które niedawno zajmował Phil Jackson.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

29

Komentarze

  1. Łukasz Korczewski

    14 lipca 2017 o 10:50

    Opcja „sing-and-trade z Phoenix Suns”z tekstu, bardziej pasuje do Utah Jazz, niż do Słońc ;)

    Lubię to: 2
  2. I love basket

    14 lipca 2017 o 11:01

    Spurs zostawili Millsa bo to ich człowiek i nie chcieli go tracić natomiast nie chcieli się pakować w inne duże umowy i wydaje się że mają bardzo dobrą pozycję na kolejne lato.Zobaczymy co się stanie w zimie ale Green i Aldridge wydaje się że odchodzą a Gay to tylko eksperyment,ja ich mam bardzo wysoko jeśli chodzi o szanse na najlepszy wolnych agentów.

    Lubię to: 4
  3. Arek Aaron rzutzdystansu.wordpress.com

    14 lipca 2017 o 12:39

    Fota z korona w tle wygrała. Przy okazji chciałem zapytać o cos, ale nie na temat. Dlaczego Marbury wybrał Chiny i tam odnosi sukcesy, a nie w NBA?

    Lubię to: 0
    • Ojgin

      14 lipca 2017 o 13:09

      Ty tak na poważnie? Popatrz na jego „pesel”.

      Lubię to: 8
      • Arek Aaron rzutzdystansu.wordpress.com

        14 lipca 2017 o 13:36

        Wiem, ze Starbury nie jest już pierwszej młodości, ale przecież gra w Chinach już od wielu lat, a wybrał grę tam będąc jeszcze młodym koszykarzem. Przeciez mógł chyba pograć jeszcze w NBA? Nie wiem, wiec pytam.

        Lubię to: 0
  4. Arek Aaron rzutzdystansu.wordpress.com

    14 lipca 2017 o 13:45

    Edit: zajrzałem przed chwila do Wikipedii ;) kiedy przechodził do Chin miał 32 lata i trochę sezonow za sobą w NBA…A wiec ok, moze nie miał już tyle siły. Wydawało mi sie, ze jest młodszy.

    Lubię to: 2
    • grasshooper

      14 lipca 2017 o 14:40

      Młodszy czy starszy tak się kończą właśnie kariery wszystkich tych, którzy grają dla siebie i mają o sobie wielkie mniemanie.Wybija 30, kończy się kontrakt a ty nie potrafisz zapewnić drużynie nic poza trzymaniem piłki w łapie i wątpliwą selekcją rzutową.Tak skończyli Antoine Walker, Ricky Davis, Steve Francis czy właśnie Marbury i podejrzewam, że w podobnym wieku albo wcześniej pokończą się kariery NBA twoich ulubionych graczy jak Ellis, Jennings, Rose czy Knight.

      Lubię to: 19
      • Chyzio

        14 lipca 2017 o 14:45

        o, Steve Fancis, jaki to był zajebisty gość, już o nim zapomniałem

        edit: no, ale teraz nie wygląda dobrze

        Lubię to: 0
      • Ojgin

        14 lipca 2017 o 14:48

        Otóż to. Jednowymiarowe bestie. Pamietajmy również że pecunia non olet, nawet jeśli jest to chiński juan.

        Lubię to: 1
      • Arek Aaron rzutzdystansu.wordpress.com

        14 lipca 2017 o 16:08

        Zgadzam sie, byc moze tak bedzie. Mimo wszystko to barwne postacie w lidze i lubię ich. Rodmana tez lubiłem.

        Lubię to: 0

Skomentuj