Flesz: Mock Draft 2017 v2.0


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 17 maja 2017
fot. AP Photo

fot. AP Photo

Co za dzień, aby być fanem Los Angeles Lakers (nr 2 Draftu 2017)! Słoneczny i pachnący dzień, z uśmiechem Magica Johnsona jak urok czy dwa, tak jak za dawnych dobrych czasów. Z wygranym, loteryjnym losem, uratowanym wyborem w tym drafcie i z perspektywą męskiej wersji Housewifes of Los Angeles. To wszystko na czym mi zależy we Fleszu.

Bogowie wyśmiali tankowanie Phoenix Suns (nr 4) po All-Star Game i wyśmiali oczywiście też nieudolność menedżerską Sacramento Kings (nr 5). Brooklyn Nets wykonali solidną pracę z Jeremym Linem w dwóch ostatnich miesiącach sezonu i Boston Celtics (nr 1) zgarną tego żniwo. Philadelphia 76ers (nr 3) są tutaj starym znajomym, praktycznie już obiektem żartów, ale trener Brett Brown zapowiada, że nie wybiorą centra, tylko najlepiej pasującego gracza. Uf.

Switch do analityki i ruszamy. Jeszcze jeden Mock. Jutro Sebastian w Piklach opublikuje swój. Można krzyczeć, trzeba krzyczeć! Nie byle jaka przyszłość już jest coraz bliżej! Teraźniejszość tych playoffów wciąż jest mniej lub bardziej meeh.

1. Boston Celtics: F Josh Jackson (trade-down z 76ers/Suns)

Właściciel Celtics Wyc Grousbeck powiedział „Boston Globe” po zakończeniu Loterii Draftu:

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

27

Komentarze

  1. Kosma

    17 maja 2017 o 08:07

    Czy ktoś kiedyś handlował pierwszym pickiem w dół? To byłoby irracjonalne na miejscu Bostonu. Albo Jackson/Fultz albo trade po George’a. Tak myślę.

    Lubię to: 5
    • Forest

      17 maja 2017 o 09:13

      Orlando Magic w 1993 roku – Penny Hardaway i 1-szorundowe picki GSW w 1996,1998 i 2000 za Chrisa Webbera.

      Lubię to: 12
    • Forest

      17 maja 2017 o 09:32

      No i oczywiście Boston Celtics, którzy już raz zrobili wymianę ustawiającą ich na całe lata 80-te (Draft 1980: Nr 1 – Joe Barry Caroll i nr 13 – Rickey Brown poszli do GSW za nr 3 – Kevina McHale’a i dodatkowo Roberta Parisha). Zresztą GSW swego czasu to było takie dzisiejsze Sacramento :P

      Lubię to: 17
      • Kosma

        17 maja 2017 o 12:20

        Czyli 24 i 37 lat temu. Nieźle. Ta wymiana Webbera na Hardawaya to był kozacki ruch wtedy.

        Lubię to: 0
        • Angel of Goodness

          17 maja 2017 o 12:54

          24 lata … dla niektórych wymiana Pennego i Webber to tak jak by to było wczoraj …

          Lubię to: 17
  2. Mac

    17 maja 2017 o 08:21

    a nie lepiej wziac Fultza, i probowac stworzyc backcourt z Lordem? Bradley’owi chyba tez bedzie trzeba zaplacic teraz grubo, wiec moze lepiej jego odpuscic.. bo Isaiah pewnie zostanie..
    Philly pewnie skonczy z Joshem albo Tatumem, jakby podpisali Lowry’ego (na kogos musza kase wydawac i tak), piatka bedzie wygladala calkiem ciekawie #Hinkie!

    Lubię to: 3
  3. Sebastian Hetman

    17 maja 2017 o 08:35

    LaVar skończy jako agent Lonzo tak czy owak. Już nim jest. Kim jest kurwa Harrison Gaines z Ball Sports Group? Poważnie? Szykujcie się jutro na fajerwerki w Piklach. To będzie Mock Mocków! Już szykuję swoje naboje :)

    Lubię to: 66
  4. pdxpl

    17 maja 2017 o 08:38

    niewyobrażalne,jak wielu ludzi nie ma pojęcia kim może być w tej lidze Josh Jackson, dlatego dzisiejsza „laudacja” M. Kwiatkowskiego jest tak ważna i może mieć wręcz profetyczny wymiar.

    Lubię to: 14
    • Sebastian Hetman

      17 maja 2017 o 09:11

      Problem Jacksona, a w zasadzie nie problem tylko mega plus – nie jest tak medialny jak ostatnio Lonzo Ball. Hype Fultza to umiejętności, mega umiejętności. Jackson jest obok tej dywagacji o pierwszy pick – i bardzo dobrze dla niego + teamu, który go wybierze :) jutro Pikle spłoną! :) ale jestem nakręcony!

      Lubię to: 13
      • krog

        17 maja 2017 o 09:40

        Lakers są „skazani” na Balla. I pisze o ojcu, nie o synu. Skazani też nie w formie wyboru, ale kary. Mogli to w pewnym momencie przeciąć ale tego nie zrobili. Będzie cyrk cyrków. I to w Hollywood. Popcorn, kanapa i oglądać.

        Lubię to: 3
    • pwoloszun

      17 maja 2017 o 12:14

      A wali (nba-range)troje?

      Lubię to: 1
  5. I love basket

    17 maja 2017 o 09:02

    Będzie się działo.LAL Bos i NYK w top 10,sixers z PG w zasięgu,Sacto z dwoma pickami zapowiada się super.

    Lubię to: 4
  6. Chyzio

    17 maja 2017 o 09:10

    Mistrz ZEN przehandluje swój pick i Carmelo za pick Bostonu
    i uklękniecie jeszcze przed Mistrzem i przyznacie że wielkim Mistrzem jest

    Lubię to: 18
    • rzepka

      17 maja 2017 o 16:01

      no to bylby wtedy hit, zezarlbym caly zeszyt 60kartkowy na ktorym mam zapisane na kazdej stronie: Phil Jackson to chuj. Popiłbym chianti i usmiechnal sie po raz pierwszy

      Lubię to: 3
  7. mundo23

    17 maja 2017 o 09:19

    Dwa lata temu piałeś z zachwytu nad Stanley Johnsonem a nie widziałeś talentów Townsa wiec bym tak się nie podniecał ☝️ Co oczywiście nie twierdze że Jackson będzie złym wyborem ale bym trochę ochłoną Znyk ogarnij gościa w tobie nadzieja 😉

    Lubię to: 21
    • I love basket

      17 maja 2017 o 09:40

      Jako lekki fan Kansas się nie zgodzę,Jackson jest idealnym materiałem na koszykarza tych czasów mobilny obrońca na kilka pozycji,atleta,głowa do gry.Jedyny problem jaki może się pojawić to rzutowy stawiam że to następca Iggy’ego

      Lubię to: 0
      • Sebastian Hetman

        17 maja 2017 o 09:55

        Stanley Johnson trafił pod coacha, który nigdy nie stawiał na debiutantów. Wiemy to wszyscy jaki jest Stan. Nie bronię Johnsona, aczkolwiek też mega byłem nim zauroczony i nadal liczę, że jeszcze wypali. Ile czasu J.J. Reddick przebijał się u Stana, będąc po Duke jednym z najlepszych strzelców w historii NCAA? Był z miejsca gotowy do gry, wiadomo, problemy poza boiskiem, ale czy Stan czasem nie topi młodych talentów swoimi wymaganiami, przyzwyczajeniami? Pomyślmy o tym nawet w kontekście nawet tegorocznego wyboru Pistons :) i ile osób widziało talent Townsa? Za Oceanem niewielu, ja niemal dałem sobie głowę uciąć za Okafora, który obecnie potrzebuje trejdu, bo hype i talent Embiida zjadają jego minuty, a to nadal mega utalentowany dzieciak. Nie chodzi tylko o talent, ale w dużej mierze o to gdzie się trafi i czy dostanie się minuty gry. Wielu w tym poległo, niestety… Takie tam – idę po drugą kawę :)

        Lubię to: 21
        • Markos

          17 maja 2017 o 10:16

          Trochę osób dostrzegło talent Townsa, skoro był jedynką w mockach i z #1 poszedł w drafcie.

          Seba, dawajcie mnie te pikle, bo nie wytrzymie ;))

          Lubię to: 9
        • Arek Aaron rzutzdystansu.wordpress.com

          17 maja 2017 o 13:04

          Zgadzam sie w 100%. To samo było z Reggiem Jacksonem. Jarał sie po przejściu z OKC po maxie i co? Po 1,5 sezonu w Detroit będzie pewnie wytransferowany gdzieś. Van Gundy jakoś ostatnio nie potrafi zrobić z niedoświadczonego zawodnika z charyzma i chęciami wartościowego gracza, który będzie potrafił pokazać na boisku co potrafi.

          Lubię to: 0
          • krog

            17 maja 2017 o 17:46

            SVG od dość długiego czasu nie potrafi nic zrobić co miałoby sens.

            Lubię to: 0
    • Markos

      17 maja 2017 o 10:13

      Problem jest taki, że wielu tych all around graczy, którym brakuje „tylko” rzutu czy błysku w ofensywie kończy na tym, że „tylko” zamienia się w „aż”. Sam uwielbiam właśnie takich zawodników, tych od wszystkiego i na dwie strony parkietu, ale czy w lidze, w której obecnie wygrywa ten, który ma więcej talentu w ofensywie nie powinniśmy cenić jednak bardziej tych, którzy już teraz mają mnóstwo umiejętności w ataku?
      Gdzie jest Stanley czy Winslow, a gdzie np. KAT czy Booker?
      O dwóch pierwszych nikt nie pamięta, mimo że to potencjalni all around, a dwóch następnych to jednak tylko ofensywa (KAT powinien być lepszy w defensywie), a są uznawani za franchise playerów.

      To jest właśnie mój dylemat jeśli chodzi o top3 czy top5. Lepiej wybierać te potencjalne gwiazdy i szukać przyszłych all starów i hofów , czy szukać bądź co bądź ważnych, ale chyba tylko zadaniowców.

      Koniec końców, z każdego z nich może urodzić się top10 gracz ligii albo tylko role player ;/

      Lubię to: 8
      • I love basket

        17 maja 2017 o 10:19

        Ale Jackson trafia mnie martwi jego technika,gość jest mega inteligentnym obrońcą,lubi podawać piłkę i już ma niezłego skilla w p&rollu.Jest dobrym gościem który zaraża pozytywną energią do gry wypisz wymaluj Iggy.To że Stanleyowi się nje udało nie znaczy ze mamy przekreślac wszystkich wingmanow

        Lubię to: 2
        • Markos

          17 maja 2017 o 10:24

          Jasne, nie skreślam wingmenów, to zazwyczaj moi ulubieni zawodnicy. Chodzi mi o same skille w ataku, które w tej chwili królują w lidze. Gdyby Fultz spadł na 3 miejsce, mimo że ma ich najwięcej, to będę zaskoczony.

          Lubię to: 1
          • I love basket

            17 maja 2017 o 10:31

            Tylko widzisz jak to potem jest jaramy się ofensywnymi combo guardami ale w playoffs do gry przychodzą two way kryjący 3/4 pozycje i ich wartość jest nieoceniona.Ja nie uważam że Jackson to superstar bo ciężko mu będzie zrobić tak duży postęp ofensywny ale jego koszykarska wartość powinna być ogromna i to ze nie będzie zdobywał 20+ punktów nadrobi tam gdzie tylko zaawansowane statsy to pokażą.Dla mnie najlepszy jest Fultz natomiast dalej mam zdecydowanie Jacksona przed resztą.

            Lubię to: 0
          • Markos

            17 maja 2017 o 10:52

            Nie mogę odpowiedzieć bezpośrednio na Twój komentarz ;/

            W tej chwili, żeby mieć zajebistą drużynę musisz mieć i ofensywnego combo guarda i wingmena kryjącego 3/4 pozycje. Tak naprawdę to jest fundament – tych dwóch graczy.

            Rozumiem wszystko o czym piszesz i zgadzam się. Cały czas zastanawiam się po prostu czy z jedynką nie powinieneś celować jednak w gracza na 25 punktów i 7 asysyt, kosztem tego na 15/5/5/1/1. Może do takiej drużyny jak Boston, faktycznie nie, ale do takiej jak w tej chwili Lakers, Suns czy Phila – chyba tak.

            No nic, po prostu jest mnóstwo opcji i dylematów i dlatego mega się jaram.

            Lubię to: 3
          • I love basket

            17 maja 2017 o 11:17

            Suns mają gościa który będzie atakował króla strzelców przez lata i potrzebują kogoś kto sklei grę na każdym poziomie,Sixers sam nie wiem Simmons będzie grał z piłką,zdrowy Embiid jest graczem na 25pkt ale fakt chyba wolę Fultza,Lakers mają już takiego gracza W postaci Ingrama.

            Lubię to: 0
          • Komin

            17 maja 2017 o 19:56

            Boston może mieć takiego gościa już w składzie. Nie robiąc zbyt dużego hajpu i trochę na wyrost – Żerson Yabusele. Dla mnie gość będzie mocnym objawieniem przyszłego sezonu i za te parę lat może stać się graczem na 15/5/5/1

            Lubię to: 0
  8. Dr Ćma

    17 maja 2017 o 09:25

    Patrzę na DraftExpress i widzę Markkanena i Collinsa w pierwszej dziesiątce, a u Maćka – na szczęście – nie. I myślę, że to dobry trop. Rzut oka na „nie czarne wybory” u góry (top 10) w ostatnich 5 latach (2012 z definicji odpada):

    2011: 3. Enes Kanter (in the big picture: meh), 5. Jonas Valanciunas (meh), Jan Vesely (meh), 10. Jimmer Fredette (meh);
    2013: 4. Cody Zeller (szanuję, ale jak na tę pozycję, to meh), 5. Alex Len (meh);
    2014: Aaron Gordon (ok, jeśli zakładamy, że jest biały #BlakeGriffin), 8. Nik Stauskas (meh);
    2015: 4. Kristaps Porzingis (ok), 5. Mario Hezonja (meh), 9. Frank Kaminsky (meh);
    2016: 4. Dragan Bender (ciut za wcześnie, żeby to jednoznacznie stwierdzić, ale trochę meh), Jakob Poltl (WTF? meh).

    I pytanie-konkluzja: czy w ogóle warto wybierać (marnotrawić pick na) białasów?

    Lubię to: 29
  9. kamil22kp@onet.pl

    17 maja 2017 o 09:36

    2012: 2. Kidd-Gilchrist (meh), 4.Waiters (meh)
    2013: 1. Anthony Bennett (meh) , 9. Trey Burke (meh) 7. Ben McLemore(meh)
    2014: 1. Wiggins (meh) , 2. Parker (Połamaniec), 3. Embiid( Połamaniec)
    2015: 2. Dangelo Russell (meh) , 3. Jahil Okafor (meh)
    2016: 1. Simmons (połamaniec) 2. Ingram ( meh)3. Jaylen Brown (meh) ,

    I pytanie-konkluzja : czy warto wybierac czarnuchów?

    Lubię to: 36
    • xyz

      17 maja 2017 o 09:57

      Nie jestem pewien, ale strzelam że Dr Ćma wymienił wszystkich białych wybranych w top 10 draftów ostatnich 5 lat. Ty zaś chyba nie zrobiłeś tego wszystkiego odnośnie czarnoskórych zawodników, więc obawiam się, że Twoje pytanie-konkluzja jest trochę nie na miejscu.

      Chyba, że to żart, to ok ;p

      Lubię to: 26
    • bon3s

      17 maja 2017 o 10:05

      Ani Wigginsa ani Russella ani Ingrana ani Browna ani Simmonsa (póki jeszcze nie zagrał) nie można sprowadzać do poziomu meh. Do poziomu Bennetta, Veselego ani Fradette. Wiggins nie jest drugim Jamesem jak niektórzy kiedyś liczyli ale to dobry gracz który dalej ma potencjał rozwoju. Z Russella, Ingrama, Browna i Simmonsa będą ludzie w tej smallball lidze. Tego jestem pewien. A Embiid i Parker nawet mimo kontuzjogenności są wartoścowymi graczami. Mogłeś wybrać zdecydowanie lepsze przykłady czarnoskórych bustów w ostatnich latach jak chociażby Thabeet, Flynn czy Thomas Robinson

      Lubię to: 8
  10. bon3s

    17 maja 2017 o 10:10

    Jako kibic Lakers wolalbym by nie wybierali Balla bo jego tatuś rozwali przyszłość tego klubu i będzie mieszał młodemu w głowie. Wolałbym Jacksona (jeśli nie wezmą go Celtics) bo jak Maciek wspomniał w tej lidze wingmanów nigdy za wiele (a Walton po trenowaniu w Warriors wie jak ich używać) lub Fultza

    Lubię to: 1
  11. mka13

    17 maja 2017 o 11:49

    Trzeba coś zmienić w regułach loterii draftu. Wiadomo, że Mike Conley nie będzie wiecznie grać i musi istnieć system wprowadzania nowych zawodników do ligi ale trzeba znacząco zredukować szanse na wybór w top-3 dla najgorszych ekip. Wiadomo, że akurat w Filadelfii bardzo lubią zażartą walkę o top-3 (w każdym innym miejscu Sam Hinkie został by publicznie wykastrowany a tam jest bogiem)ale dla mnie jako postronnego obserwatora jest nie do zniesienia to co dzieje się w końcówce sezonu na dole.

    Lubię to: 2
    • gsausage

      17 maja 2017 o 12:56

      A co wtedy zrobisz z drużynami, które przegrywają nie dlatego żeby tankować, tylko dlatego że mają słaby skład (Nets). Oczywiście mówimy tu o sytuacji, w której mają swój pick. Wtedy drużyna, która jest po prostu słaba, bez szans na przejęcie zawodnika przez free agency ma jeszcze mniejsze szanse żeby się odbić od dna.
      Takie są zasady i każdy w ich ramach może próbować się wzmocnić na każdy możliwy sposób. A że tobie się to nie podoba? Raczej nikogo z nich to nie obchodzi.

      Lubię to: 2
      • mka13

        17 maja 2017 o 13:29

        Nets to wyjątek. Cała pozostała „czołówka” miała możliwości żeby grać o wyższe miejsca, ale specjalnie robią wszystko żeby przegrywać. Liczą na powtórkę cudu z Oklahomy. Zaostrzyć jeszcze bardziej limit płacowy i słabe drużyny będą miały łatwiej walczyć o przejęcie zawodników.

        Lubię to: 3
  12. bon3s

    17 maja 2017 o 12:36

    @Sebastian, Maciek lub ktoś zorientowany: co się dzieje z Adebayo ze wypada nawet za 1 rundę? Jeśli byłby dostępny z 28 to na miejscu Lakers brałbym go jak złoto.

    Lubię to: 2
  13. marcinmisque@gmail.com

    17 maja 2017 o 13:57

    czyli Boston powinien brać Jacksona ? mając Jae i Browna (3 pick) ?
    Czy Danny zrobi tak, że wybierze Fultza, podpisze Haywarda, będzie grać Haywardem i Brownem na 3 i Jae na 4 wymiennie z Horfordem, a za rok wybierze przedłużenie Bradleya, a IT zostanie wolnym agentem…
    Zestaw Bradley Smart Fultz to dobry zestaw.

    będzie ciekawie w Bostonie

    Lubię to: 1
  14. grasshooper

    17 maja 2017 o 15:17

    Być może Paul George rzeczywiście nie jest 4 razy lepszy niż Jackson, na pewno nie jest też Hayward ale należałoby zadać sobie pytanie o co grają w najbliższych latach Celtics?Czy celem nie jest aby tytuł?Bo trwanie w zawieszeniu na słabym Wschodzie i ekscytowanie się co roku, że może uda się powalczyć z Cavs i urwać z 2 mecze to chyba nie jest docelowe rozwiązanie.
    Nie zrozumcie mnie źle, Jackson może być świetnym graczem, tylko zanim wejdzie na top level to może potrwać 3-4 lata, tyle ile akurat Thomas będzie potrzebował żeby z niego zejść.Horford może być ciężarem już za rok-dwa.Celtics mają więc bardzo wąskie okienko żeby wszystko zgrać i liczyć się w walce o tytuł.Jeśli więc ich celem jest puchar to powinni handlować tym pickiem za jakiegoś topowego gracza, ewentualnie wymienić się z Sixers i dostać jeszcze coś w zamian.Dla mnie wybór Jacksona to jasna deklaracja, że odkładamy walkę o tytuł na kilka dobrych lat.Tyle, że inne drużyny też nie będą stać w miejscu.

    Lubię to: 8
    • bon3s

      17 maja 2017 o 20:24

      Yep. Jakiś czas temu pisałem pod jednym z postów (chyba o transferze Cousinsa) że Ainge będzie kisił te picki, wybierał prospekty które zanim dojdą do prime to już z tego prime będą schodzić Ci trochę starsi (Horford, Thomas, Crowder, Bradley). W ten sposób Celtics będą cały czas blisko topu ale być może nigdy na samym szczycie. Chyba że teraz uważają, że nawet z George czy Butlerem nie pokonają Jamesa i planem jest budowa teamu na erę po Jamesie. To miało by sens wtedy z wybieraniem w drafcie choć trzeba powiedzieć że takiego tria jak wybrali sobie Warriors (Curry, Thompson, Green) w C’s nie widać.

      A i budowa teamu na ere po LeBronie może i ma dużo sensu ale żeby się nie zdziwili jak ich jacyś 76ers albo Bucks przegonią na tej ścieżce.

      Lubię to: 0
      • grasshooper

        17 maja 2017 o 21:50

        Tylko jeśli jasno deklarujesz, że czekamy aż LeBron się skończy to nie ma sensu podpisywać wielkiego kontraktu z Thomasem ani brać Jacksona.Wtedy należy brać najlepszego gracza czyli na przykład Fultza i bawić się w rozwój i oszczędności.Wówczas pod znakiem zapytania należałoby też postawić sens podpisania Horforda za te 130mln$.

        Lubię to: 0

Skomentuj