Wake-Up: Spurs stracili Leonarda, Warriors zrobili comeback i uratowali się przed porażką


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 15 maja 2017
fot. League Pass

fot. League Pass

Po blisko tygodniu przerwy Golden State Warriors wrócili do gry i fatalnie rozpoczęli pierwszy mecz Finałów Zachodu, podczas gdy San Antonio Spurs znowu dominowali, tak samo kilka dni wcześniej, kiedy rozjechali gospodarzy w Houston. Goście mieli z powrotem Kawhiego Leonarda i prowadzili już +25 w drugiej kwarcie, niestety na początku trzeciej ponownie stracili swojego lidera. Leonard re-kontuzjował lewą kostkę, musiał opuścić parkiet, a Warriors wykorzystali to osłabienie rywali. To był punkt zwroty meczu, w którym rozpoczęli swój comeback i ostatecznie uratowali się przed pierwszą w tych playoffach porażką.

San Antonio @ Golden State 111:113 (0-1)

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

35

Komentarze

  1. grasshooper

    15 maja 2017 o 11:20

    80-90% wypowiedzi tyczy się tego jakim to Pachulia nie jest chujem a Warriors są najgorszą rzeczą w koszykówce ale kiedy Al Horford dokładnie to samo zrobił Morrisowi to nie padł na ten temat ani jeden komentarz.ANI JEDEN JE-BA-NY KOMENTARZ.Szczyt hipokryzji.

    Lubię to: 42
    • Lucek71

      15 maja 2017 o 11:32

      Al nie gra w GSW, także wiesz… Ja się dziwię, że nikt nie hejtuje gości o przygotowania parkietu, przecież specjalnie wypolerowali bardziej przy ławce SAS, żeby Leonardowi zrobić krzywdę.

      Lubię to: 9
      • Clouddead

        15 maja 2017 o 11:59

        Twoje pseudo ironiczne teksty są jeszcze gorsze niż te hejty.

        Lubię to: 19
      • Dr Ćma

        15 maja 2017 o 12:02

        To jest właśnie cały Internet: meritum zalewa się bagnem pomyj i sprowadza rozmowę na jakieś bocznice pokrętnej logiki. Fakt jest taki, że gość podszedł pod zawodnika drugiej drużyny – moim zdaniem celowo, inny powie, że nie – powodując kontuzję, ale nagle z jakichś przyczyn mówi się o:

        1) Bowenie;
        2) Morrisie i Horfordzie;
        3) Gortacie;
        4) misternym planie GSW zorientowanym na kontuzjowanie najlepszego gracza przeciwnej drużyny;
        5) urazach z poprzednich serii;
        6) brudnej grze Greena;
        7) kontuzjach jako nieodłącznym elemencie koszykówki;
        8) wysokich zarobkach zawodników NBA.

        I zastanawiam się, z kim ja tu toczę polemikę. Gruzin, który ma swoje za uszami, bo ewidentnie ma coś z psychiką i cyklicznie nie radzi sobie z ciśnieniem, spowodował kontuzję najlepszego gracza rywali, zupełnie bez sensu podchodzącego pod niego, a Wy generujecie zasłony dymne dla jego idiotycznego zachowania. Nikt nie twierdził, że skalibrował kroki tak, żeby postawić stopę IDEALNIE pod stopą Leonarda, ale jeśli naruszył jego przestrzeń, to mógł liczyć, że podkręcona – jak tu słusznie zauważono – kostka przeciwnika co najmniej zaboli. Nikt nie pochwala Bowena, nikt nie gloryfikuje Horforda, nikt nie tworzy spiskowych teorii dziejów, że kontuzjowanie Leonarda było nadrzędnym celem Warriors, że czaili się na switch Gruzina, etc.

        Fakt jest taki, że Gruzin – który rok temu próbował wyrwać Kawhiemu ramię, tak jak niegdyś Kevinowi Love kolejny tuman: Olynyk – skorzystał z okazji, podszedł pod rywala i prawdopodobnie zabrał nam nadzieję na serię bardziej zaciętą, niż pierwotnie przypuszczaliśmy. Pewnie, można to obśmiać – jak wszystko w życiu. Takie mamy czasy, że wszystko się bagatelizuje, trywializuje, marginalizuje. Pachulia nie działał z premedytacją, a islam to religia pokoju, EOT.

        Lubię to: 68
        • Lucek71

          15 maja 2017 o 12:44

          Kontrargumentem do Twojej karkołomnej próby udowodnienia intencjonalności zagrania Zazy niech będzie opinia samego poszkodowanego, ok?

          Lubię to: 1
          • Dr Ćma

            15 maja 2017 o 13:01

            Nie ok. Wróć do poprzedniej strony komentarzy i odszukaj właściwy.

            Lubię to: 5
          • Lucek71

            15 maja 2017 o 13:57

            Aha, czyli nie bierzesz pod uwagę, że:
            * Zaza po prostu popełnił błąd
            * Zaza był odwrócony od Leonarda i nie kontrolował jego opadania na parkiet
            * Sam poszkodowany nie uważa zagrania Gruzina za intencjonalne

            Masz po prostu swoje zdanie oraz jakieś domniemania i nic poza tym.

            Zaczynam rozumieć opinię Znyka, że nie da się z Tobą dyskutować.

            Lubię to: 5
          • KayJay

            15 maja 2017 o 14:01

            To jest Kawhi. Co miał niby powiedzieć?
            Oby karma wróciła i jeśli nie będzie miala na imię San Antonio, to oby nazywala się „Cleveland”

            Lubię to: 10
          • rekin

            15 maja 2017 o 15:54

            nie da się odpowiedzieć bezpośrednio na komentarz KayJaya, wiec napiszę pod twoim

            „Oby karma wróciła i jeśli nie będzie miala na imię San Antonio, to oby nazywala się „Cleveland”” – to samo cleveland, ktore spuszczało ze smyczy dellavedovę? no zajebista karma, nie ma co

            Lubię to: 3
        • grasshooper

          15 maja 2017 o 14:07

          Kto generuje zasłony dymne?Ja wskazuje jedynie na fakt, że dwa bliźniacze zagrania powodują całkowicie odmienną reakcję ludzi, a wszystko to jest podyktowane emocjonalnym, zazwyczaj negatywnym stosunkiem do Warriors.W odpowiedzi dostaje jakąś ekstatyczną srakę od gościa, który chciałby uchodzić za obiektywnego a w 5 czy 6 kolejnym wpisie stara się przekonać jakim to Pachulia nie jest skurwysynem.To się pytam czemu z równą zawziętością nie starałeś się udowodnić, że Horford jest brudnym graczem?Czemu tamto wydarzenie przeszło bez uwagi Twojej i wszystkich dziś gotowych ukrzyżować Gruzina?Wiesz dlaczego?Bo jesteście pieprzonymi hipokrytami, którzy widzą to co chcą widzieć i reagują wtedy kiedy im wygodnie a wydarzenia potwierdzają ich z góry założoną tezę.Warriors to imperium zła, zepsuli koszykówkę, należy ich zdelegalizować a każde wydarzenie na parkiecie i poza nim ma tą opinię jedynie ugruntować.Nic innego się nie liczy, zupełnie jak w polskiej polityce gdzie odwołując się do najniższych instynktów polaryzuje się społeczeństwo.Rzygać się chce.

          Lubię to: 19
          • Chyzio

            15 maja 2017 o 14:23

            chyba od tego jest sport żeby wywoływać emocje, a na forum można dać im upust prawda? jesteś kolejną osobą która próbuje nawiązywać do polityki czego kompletnie nie rozumiem, naprawdę nie mogę napisać co myślę o jakimś koszykarzu? bo co? zabrania tego Twoja „polityczna poprawność”? zostaje hipokrytą bo nie oglądałem żadnego meczu w serii Was-Bos?

            Lubię to: 3
          • Herdar

            15 maja 2017 o 14:36

            A kogo k… obchodzi Morris jakby to był Wall to pewnie ktoś miałby z tym problem.
            A Warriors to oczywiście nasłodsza drużyna NBA a Zaza ma nick Troskliwy Miś come on.
            Ale na koniec nie ma się czym tak podniecać to tylko Nba a polityka jest zjebana i będzie zjebana efekt demokracji.

            Lubię to: 3
          • Dr Ćma

            15 maja 2017 o 14:37

            Stary, prawdopodobnie dlatego, że:

            1) Byłem wtedy na urlopie i przez dwa tygodnie na przełomie kwietnia i maja nie napisałem tu komentarza, dość pobieżnie przyglądając się większości serii;

            2) Nie umiem emocjonować się losami pary Wizards-Celtics i mam świadomość, że choćby wyrzynano się tam całymi piątkami, to nie ma to żadnego znaczenia w kontekście układu sił na Wschodzie;

            3) Nie mam obowiązku reagować na wszystko. Pozwól, że to ja będę selekcjonował, kiedy i w obliczu jakich okoliczności mam chęć się wypowiadać, ok? Ale jeśli już wywołujesz mnie do tablicy, to patrzę na zachowanie Horforda, które z racji urlopu – przyznaję – umknęło mi i piszę Ci krótko: dla mnie – choć Horforda nie trawię – te sytuacje są nieporównywalne. Tam Horford zrobił jeden długi krok, a nawet nie krok, a wyskok w stronę Morrisa, wyraźnie zorientowany na kontestowanie rzutu, dlatego trudniej jest mi doszukać się w tym jednoznacznej intencji, po prostu wygląda to naturalniej, co oczywiście nie wyklucza, że było to umyślne. U Gruzina machanie girami i dostawianie/poprawianie nogi wygląda jak anomalia. Gdyby Pachulia „podszedł” pod Leonarda w sposób bliźniaczy do Horforda (wbrew tym dyrdymałom, które tu wypisujesz, te sytuacje są bardzo dalekie od bliźniaczo podobnych i aż dziw bierze, że stawiasz pomiędzy nimi znak równości) nie byłoby larum, a już na pewno nie mojego.

            4) Nie każ nam ekscytować się serią o pietruszkę (Wizards-Celtics) równie mocno, co Game 1 Finałów Konferencji, w którym momentum ewidentnie było po stronie Spurs (dopóki Kawhi przebywał na boisku). Zgodzisz się, że to jest zupełnie inna para kaloszy. Analogicznie będzie się to miało w przypadku Finałów, gdy w stawce zostaną już tylko dwa teamy i będziemy brać na tapetę każdą akcję i każdy centymetr parkietu. Im wyższy level rozgrywek, tym większe emocje.

            Wycieczki personalne puszczam mimo uszu, niech mówią za Ciebie.

            Lubię to: 13
          • grasshooper

            15 maja 2017 o 14:59

            A jakie znaczenie w ocenie faulu ma to czy dana para jest emocjonująca czy nie?Czy ma znaczenie w kontekście układu sił czy nie?Czy faulowany gracz jest zadaniowcem za kilka milionów czy gwiazdą drużyny?Albo coś jest brudnym zagraniem albo nie.Albo ktoś umyślnie fauluje albo nie.Wy tymczasem staracie się bawić w jakieś stopniowanie i określanie znaczenia według własnych przeliczników.I to jest właśnie hipokryzja.Bo jednemu może coś przejść niezauważone a drugiego powinno się za to ukamienować.Masz tutaj najlepszy przykład w postaci wypowiedzi Herdara „A kogo k… obchodzi Morris”.Na serio mamy bawić się w takie relatywizowanie?Próbować udowadniać czy faul Horforda jest gorszy czy lepszy?Efekt jest ten sam, nie dał rzucającemu miejsca na swobodne wylądowanie, popełnił faul jednocześnie przyczyniając się do urazu przeciwnika.Może zrobił to umyślnie a Pachulia nie?Jesteś w stanie to ocenić?Ja nie
            dlatego razi mnie to, że dziś po tym meczu jedyne co widzę to wiadro wylanych pomyj na Warriors, Duranta i Pachulię mając w pamięci, że nikt nie przejął się gdy inny gracz zrobił to samo tydzien wcześniej.Ale cóż, nie grał dla Warriors.

            Lubię to: 8
          • Dr Ćma

            15 maja 2017 o 15:08

            Faul to faul – jest on w obu przypadkach. W obu sytuacjach gracz ataku spada na stopę gracza obrony. I na tym w mojej ocenie kończą się podobieństwa.

            Niemniej rzut oka tutaj https://www.youtube.com/watch?v=THGJJHln4Co i czarno na białym widzę, jak ten ch** Bowen robi rzeczy zbliżone do tego, co wczoraj zrobił Gruzin, czyli poprawia układ stóp, tak żeby wejść pod przeciwnika. I wbrew temu, co się tu wypisuje, głowa Bowena – niezależnie od nóg, którymi robi krzywdę – podobnie jak u Gruzina podąża za piłką, a nie ostentacyjnie kalkuluje, gdzie by tu postawić nogę, żeby znaleźć IDEALNY fragment parkietu.

            Lubię to: 2
          • grasshooper

            15 maja 2017 o 15:24

            Jak rozumiem to Ty jesteś decydującą instancją, która orzeka czy dany faul był intencjonalny czy nie?To do Ciebie należy ocena motywacji przy popełnieniu niedozwolonego zagrania?To ciekawe bo na przykład Morris poddawał w wątpliwość przypadkowość tego zagrania a sam Horford już wcześniej tym sposobem wykluczał z gry innych graczy https://www.youtube.com/watch?v=-8VE4PBJm4w
            i ma na koncie inne brudne zagrania jak choćby to https://www.youtube.com/watch?v=_XvtsEexal0.
            I co nagle stał się chujem i brudnym graczem w Twoich oczach?Zasługuje na krytykę?Popełnia faule umyślnie?

            Lubię to: 1
          • Herdar

            15 maja 2017 o 15:37

            Tak kogo k.. obchodzi Morris gdyby Zaza zrobił to Bertansowi ktoś może napisałby 1 post ale taki faul zmienia mecz i potencjalnie serie, nie widzisz różnicy między brakiem Javala a brakiem Duranta ? Jeżeli to dla ciebie to samo bo przecież zawodnik to zawodnik to nic więcej nie mam do dodania.

            Lubię to: 4
          • rekin

            15 maja 2017 o 16:02

            serio dr. ćma? serio? bowen stoi w miejscu i specjalnie wydłuża krok, zaza był w ruchu. nie wiem jak można porównywać te sytuacje.

            Lubię to: 1
          • adusiek890@wp.pl

            15 maja 2017 o 21:45

            Akurat Ćma ma rację, po kiego grzyba przypominać coś co nie ma związku z tą serią? TO JEST KURWA TEMAT O G1 SAS-GSW a nie o jakiejś grze kiedyś tam. Zara zrobił to specjalnie. Bowen to trash, Laimbeer to trash, była M-A-S-A takich graczy co nie zmienia faktu, że Zaza zrobił to z pełną premedytacją. Jak to był kurna contest to ja nie wiem jak lichą mechanikę ciała trzeba posiadać żeby tak podchodzić do przeciwnika. Poza tym rzut był w połowie drogi kiedy garbage dude podchodził dla Leonarda pod nogi.

            Lubię to: 2
          • Dr Ćma

            15 maja 2017 o 22:38

            grasshooper, nie dogadamy się: ja swoje, Ty swoje, jakbyś nie czytał moich komentarzy. Pisze w swoim imieniu, a Ty mi przytaczasz wypowiedzi osób trzecich – WTF? Nie napisałem, że na pewno Horford nie zrobił tego z premedytacją, a jedynie wyłuszczyłem Ci, co składa się na moja wątpliwość. Czytaj ze zrozumieniem. U Gruzina: kontekst (Kawhi miał kłopot z kostką, gdy dziwo zdarzył się ten nieszczęśliwy „wypadek”) + osoba winowajcy (o Gruzinie napisałem po stokroć więcej niż na to zasługuje) + nienaturalna praca nóg każą mi myśleć, że to nie był przypadek. I tu postawmy kropkę, bo szkoda prądu.

            Lubię to: 1
  2. Dr Ćma

    15 maja 2017 o 14:21

    Lucek, ale o czym Ty mówisz?

    1) Jaki błąd? Błąd mogliby popełnić chociażby KD, Thompson czy Curry, którzy nie mają przypiętych łatek brudnych graczy. Zaza ma określoną reputację, która każe przypuszczać, że nie był to przypadek. Widziałeś wideo, które wrzuciłem? Zerknij raz jeszcze, jak przed rokiem próbował wyrwać Leonardowi łapę ze stawu i pogadamy o błędach.

    2) Naprawdę myślisz, że będąc zawodowym koszykarzem trzeba „kropkować” będącego pół metra od Ciebie rywala celownikiem laserowym, żeby wejść w jego komin? No proszę Cię. Był blisko, niepotrzebnie podszedł jeszcze bliżej i masz babo placek. Przecież na wideo wyraźnie widać, że Gruzin do końca kontroluje pozycję Kawhia i intuicyjnie musi wyczuwać, gdzie on spadnie.

    3)„Did he step under it? Like on purpose? No. He was contesting the shot. The shot clock was coming down. I’ll have to see the play.” – Ostatnie zdanie dobitnie sugeruje, że Kawhi został wyrwany do odpowiedzi przed zaznajomieniem się z powtórką. Jeśli są jakieś update’y, to zwracam honor. Niemniej uważam, że Spurs nie idą pod rękę z mediami i nigdy publicznie nie piorą brudów. Jeśli o czymś zapomniałem, to proszę mi przypomnieć – być może coś mi umyka.

    zNYK ma równie wiele wartościowych poglądów, co byle jakich, rzuconych na oślep. Tak się składa – czego zNYK nie ma prawa wiedzieć – że kiedyś mieliśmy okazję się spotkać i poprowadzić merytoryczną wymianę zdań, bynajmniej nie o koszykówce. Fajny facet, choć część jego opinii bywa dla mnie nieakceptowalna.

    Lubię to: 6
  3. Lucek71

    15 maja 2017 o 16:31

    Powiem tak, gdyby Leonard się podniósł i grał dalej, to nie byłoby żadnej dyskusji o tej sytuacji, nie mówiąc już o „brutalności” zagrania. Może mamy inną wrażliwość. Fajnie, że Leonard się nie rozczula tylko patrzy na następne mecze.

    Lubię to: 0

Skomentuj