Dniówka: Co dalej z Raptors i Jazz?


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 8 maja 2017
fot. League Pass

fot. League Pass

Toronto Raptors są pierwszą drużyną, która zakończyła swoje występy w drugiej rundzie playoffów i kolejną, która rozpoczyna niezwykle ważne dla swojej przyszłości wakacje.

Rok temu także przystępowali do offseason z dużym znakiem zapytania, ponieważ wolnym agentem był DeMar DeRozan. Ostatecznie obyło się bez żadnej dramaturgii i szybko podpisali z nim nowy kontrakt, wtedy jednak mieli za sobą najlepszy sezon w historii klubu, w playoffach dotarli do Finałów Wschodu i dużo łatwiej było dalej wierzyć w ten zespół. Obecnie sytuacja jest znacznie bardziej skompilowana, ponieważ wzmocnienia nie przyniosły oczekiwanego efektu, Raptors nie zrobili kroku naprzód i playoffy skończyły się dla nich dużym rozczarowaniem. W dodatku zatrzymanie trzonu zespołu będzie bardzo kosztowne, bo wolni agentami będą Kyle Lowry, Serge Ibaka, PJ Tucker i Patrick Patterson.

Raptors mają obecnie serię czterech kolejnych występów w playoffach, za każdym razem rozpoczynając je z przewagą własnego parkietu. W dwóch poprzednich sezonach byli drużyną na 50 zwycięstw, a w sumie w okresie tych ostatnich czterech lat są najlepszą drużyną Wschodu pod względem łącznej liczby zwycięstw (204-124, 62.2%) i szóstą w całej lidze. Są silnym zespołem, prowadzonym przez dwójkę All-Starów, ale przez cztery sezony nie dotarli do poziomu, w którym można by nazwać ich realnym contenderem. Są natomiast zespołem, który nieustannie zawodził w playoffach. Dwa razy odpadali w pierwszej rundzie, poprzednio wreszcie udało im się przełamać i dotarli aż do Finałów Zachodu, ale bardzo męczyli się przez pierwsze dwie rundy, nie grając tak dobrze jak w fazie zasadniczej, a potem nie byli w stanie zagrozić Cavaliers, mimo że byli teoretycznie ich najgroźniejszym rywalem na Wschodzie.

W trakcie tego sezonu podjęli próbę włączenia się w walkę o najwyższą stawkę, zmaksymalizowania swoich możliwości i rzucenia wyzwania Cavs. Ale znowu zaczęli playoffy bardzo słabo, jak zwykle przegrali Game 1 i jak zwykle na tym etapie sezonu ich gwiazdorzy nie błyszczeli, a ofensywa drużyny przestała funkcjonować (Off Rtg 101.3, w sezonie 107.0). Spotkanie z Cavs skończyło się sweepem i nawet kontuzja Lowry’ego nie jest tu dobry wytłumaczeniem, bo już w pierwszych dwóch meczach to było show tylko jednego zespołu. LeBron James jest dla nich przeciwnikiem nie do przejścia…

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

30

Komentarze

  1. DrinkTeam

    8 maja 2017 o 15:24

    nie rozumiem do końca tych zarzutów i wyrzutów w kierunku Toronto. Żadna,powtarzam żadna drużyna na wschodzie nie ma szans wygrania z Cavs,nieważne jakby się wzmocniła (pomijając jakąś czystą fantastykę). Pewnie,nie grali dobrze, grali crap,ale co by to zmieniało jakby grali lepiej? 4-1? 4-2?

    Wiem ,że to dziwny argument (i można powiedzieć,to po co rozgrywać cały sezon,grajmy od razu finał?) ale wydaje mi się że prawdziwy. Paradoksalnie jedynym dobrym rozwiązaniem na Wschodzie jest przeczekanie aż LeBron się zestarzeje/większość składu Cavs rozejdzie się w innych kierunkach ;)

    Wygląda na to że Zachód jest w podobnej sytuacji i tak jak to napisał dziś Maciek,mamy LaLige koszykówki.

    Lubię to: 6
    • I love basket

      8 maja 2017 o 16:18

      Rok temu choćby trochę się postawili pomimo tego że nie było jeszcze Ibaki i Tuckera JV był kontuzjowany a Powell nie był gotowy być w rotacji.Pamiętam jak Derozan w wygranych meczach momentami był nie do zatrzymania a dziś był DeRodzynkiem i zasłania się wielkością LeBrona żeby zatuszować swoją postawę.Nie było nigdy poważnych obaw że Toronto może pokonać Cavs ale zobacz choćby Przerwę po trejdzie Ibaki gdzie nagle padały te słowa że teraz Raptors są naprawdę dobrym matchupem na Cleveland i ilu było przed playoffami którzy mówili że nie są wcale tak silni i jeśli ten mocny lineup zapali to kto wie.Tu nie chodzi o samo 4:0 tylko o zupełny brak charakteru,kolejna kupka na starcie playoffs kolejny raz było prężenie muskułów we the north Kanada pokaże a skończyło się klasyką męczarnią z Milwaukee i okropną koszykówką.

      Lubię to: 10
      • Kowiak

        8 maja 2017 o 17:08

        Mówiłem przed PO, że Toronto do zaorania.

        Lubię to: 0
      • adusiek890@wp.pl

        8 maja 2017 o 17:34

        Rok temu CLE po 2 zwycięstwach, w 3 meczu postanowiło sobie pograć i potrenować lineupy i taktyki… Dwa pierwsze mecze to LeBron grał w post up na Carrollu i jadł go jak łajzę i TOR nie miało na nich żadnej odpowiedzi bo Casey to trash. W trzecim meczu CLE postanowiło sobie poćwiczyć i grali zupełnie inaczej, w ogóle nie brali Toronto na poważnie..

        Lubię to: 3
  2. bartek.dobrowolski7@wp.pl

    8 maja 2017 o 19:05

    Raptors nie dotarli do finału zachodu, nie ważne jak bardzo by się starali ;)

    Lubię to: 3
  3. mka13

    8 maja 2017 o 20:36

    Panie Adamie, Raptors mają na ten moment naprawdę silną ekipę i nie widzę sensu rozpoczynania wszystkiego od nowa. Ibaka, Lowry i DeRozan to Top-zawodnicy i dają gwarancję utrzymania poziomu jeszcze przez co najmniej 2-3 sezony. Jest kilku rozwojowych graczy. Mały remont powinni zrobić gdzieś koło 2020 roku.

    Lubię to: 2
    • era

      8 maja 2017 o 20:46

      Raptors’ Kyle Lowry on pending free agency decision: ‚I just want a ring’

      Może niech spróbuje w Aparcie albo Kruku? Raptors się właśnie rozpadają.

      Lubię to: 2
    • adusiek890@wp.pl

      8 maja 2017 o 20:53

      Problem jest taki, że DeFrozen i Lowry nic nie zrobią z tym coachem bo to typowy „players’ coach”. Zero taktyki i granie ISO cały mecz. Ta jedna seria pokazała co trapy NA TYLKO JEDNYM GRACZU przez 3 pierwsze mecze mogą zrobić vs Toronto. Poza tym Patterson to garbage bo on nawet wide open rzutów nie trafia. Z tym składem i coachem nie mają żadnych szans na cokolwiek. A do tego Ibaka stracił atletyzm i nie wchodzi nawet pod kosz, rzuca mid range i haki 2 – 3 metry od kosza, tragedia.

      Lubię to: 3
  4. Paszczak

    8 maja 2017 o 21:30

    Lowry ma mega chemię z DeRozanem…jak zaproponują mu mniej kasy to podpisze gdzie indziej (Sixers zapłacą), DeMar będzie wkurwiony, a tego raczej w Toronto nie chcą.
    Myślę, że powinni spróbować z tym teamem pod wodzą innego trenera.

    Lubię to: 4
  5. lukostro

    8 maja 2017 o 21:47

    Raptors zdecydowanie powinni zatrzymać trzon zespołu w postaci DeRozana, Lowryego, JV. Mając w perspektywie jeszcze jakieś 3 lata wysokiej dyspozycji Kylea powinni poświęcić ten czas na szukanie pozostałych drobnych elementów do uzupełnienia zespołu, może poszukać lepszego trenera i wtedy spróbować zaatakować. Wcześniej to raczej wątpliwe, żeby udało im się wygrać Wschód i powalczyć o coś więcej, a po tym czasie być może okienko im się uchyli nieco szerzej.

    Lubię to: 0

Skomentuj