Dniówka: David Fizdale, Paul George i sztuka motywacji


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 20 kwietnia 2017
fot. youtube.com

fot. youtube.com

Po dwóch meczach w każdej serii, Memphis Grizzies są jak na razie najgorszą drużyną tych playoffów, przegrywając oba spotkania w San Antonio łączną różnicą 43 punktów. Są także jedną z tych drużyn, które wzbudzają najmniejsze zainteresowanie wśród przeciętnego kibica NBA, ale teraz już nawet niedzielny kibic wie kto jest ich trenerem.

David Fizdale wyrósł na jedną z gwiazd playoffów podbijając internet swoją pomeczową tyradą, kiedy skrytykował sędziów za brak szacunku dla swoich zawodników i wskazywał na ogromną dysproporcje pomiędzy rzutami wolnymi obu drużyn, zwłaszcza w odniesieniu do tego, że to jego zespół dużo częściej rzucał w podkoszowym tłoku. „Take that for data” już trafiło na koszulki.

W Game 2 było kilka kontrowersyjnych sytuacji, gdy zawodnicy Grizzlies z niedowierzaniem patrzyli w stronę sędziów, którzy nie odgwizdali na nich faulu i nawet zwykle opanowany Mike Conley, który jeszcze nigdy w karierze nie otrzymał przewinienia technicznego, miał jak na siebie duże momenty frustracji. Ostatecznie jednak trudno zrzucić całą winę za kolejną porażkę na pracę sędziów, bo to Grizzlies fatalnie rozpoczęli ten mecz, oddając Spurs wysokie prowadzenia i to także oni przez cały sezon bardzo często wysyłają swoich przeciwników na linię. W fazie zasadniczej Grizzlies byli drugą najczęściej faulującą drużyną w całej NBA (podczas gdy Spurs jedną z najrzadziej) i sytuacja, w której oddają znacznie mniej rzutów wolnych niż przeciwnicy to dla nich norma. Tak więc Fizdale już powinien się do tego przyzwyczaić i można by dziwić się temu nagłemu wybuchowi złości, ale wiadomo, że tu nie chodziło o liczbę fauli i rzutów wolnych, a przede wszystkim o poderwanie swojej drużyny.

Fizdale próbuje w ten sposób dodać energii swoim zawodnikom i zmotywować ich. Zagrzewa do walki, pokazując, że stoi za nimi murem i mogą liczyć na jego wsparcie nawet jeśli ma to oznaczać karę finansową. Sędziowie nas nie szanują, po 0-2 wszyscy już pewnie nas przekreślili, ale my będziemy walczyć i na własnym parkiecie, pokażemy na co nas stać. My kontra cały świat…

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

26

Komentarze

  1. Lucas

    20 kwietnia 2017 o 15:07

    Typowałem 4-2 dla Bucks i nie zamierzam tego zmieniać, ale nawet jak tę serię przegrają, lecz nadal będą walczyć jak równy z równym to po prostu będę z nich dumny.

    Lubię to: 7

Skomentuj