Szósty Gracz zapowiada I rundę play-offów NBA 2017: (3) Houston Rockets vs. (6) Oklahoma City Thunder


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 13 kwietnia 2017
fot. AP Photo

fot. AP Photo

Ruszamy z naszymi zapowiedziami, bo play-offy rozpoczynają się już w sobotę wieczorem! Adam Szczepański, Maciek Kwiatkowski i Piotr Sitarz opowiadają o każdej serii i na końcu dają swój typ. Jak wygląda historia pojedynków? Na co zwrócić szczególną uwagę? Co będzie kluczowe? Możecie o tym wszystkim dowiedzieć się właśnie tutaj.

Pojedynek Houston Rockets z Oklahomą City Thunder to zdecydowanie wydarzenie nr 1 w pierwszej rundzie play-offów. Możesz to negować, ale …czy czytałeś w ostatnim tygodniu internet? MVP Race rozgrzał wszystkich na końcu sezonu do czerwoności, a dwóch głównych kandydatów zmierzy się w tej serii ze sobą. Jedyny problem jaki mamy z tą serią, to fakt, że zacznie się ona z niedzieli na poniedziałek w nocy (03:00), a nie wieczorem naszego czasu.

Liga Typerów play-offowych powraca w tym roku, ale rusza w osobnym poście. To w nim, w komentarzach zostawiajcie wszystkie swoje typy: pojedynczo lub osobno. Nie zostawiajcie ich tutaj, zostawiajcie je – raz jeszcze – TUTAJ. Do wygrania oczywiście są nagrody i satysfakcja!


Adam Szczepański: Pierwsza runda playoffów nie zawsze zapewnia wiele emocji, a rzadko kiedy mamy w niej tak wielką historię, jaką będzie pojedynek Jamesa Hardena i Russella Westbrooka. To był najlepszy i najbardziej wyrównany wyścig po MVP od bardzo dawna, na pewno jeden z najlepszych w historii NBA, a teraz jeszcze dostaniemy coś w stylu dogrywki. Bezpośrednie starcie dwóch najpoważniejszych kandydatów, które nie będzie już miało wpływu na głosowanie (to kończy się w ten piątek) i to, kto otrzyma nagrodę, ale będzie miało duże znaczenie we wszystkich późniejszych dyskusjach dotyczących tego, który z nich był lepszy i ‚bardziej MVP’. Obaj mają za sobą fantastyczne sezony i historycznie dobre osiągnięcia, jakich nie widzieliśmy od czasów Oscara Robertsona, ale teraz już na dalszy plan zejdą indywidualne cyferki, liczba triple-doubles, czy ilość występów na 50 punktów. Wszystko sprowadzi się do tego co najistotniejsze, czyli kto będzie potrafił poprowadzić swoją drużynę do awansu. Jedno, dwa, czy trzy zwycięstwa nie będą już wiele znaczyć, jeśli nie wygra się po raz czwarty. Bo kto pamięta świetne cyferki Hardena z przegranej serii ze Stephenem Curry’m w 2015 roku, czy późniejszą dominację LeBrona Jamesa w przegranych Finałach? Zwycięzca będzie tylko jeden. Nie będzie tym razem mowy o Co-MVP.

W sezonie regularnym, z czterech meczów między Rockets i Thunder, tylko jeden rozstrzygnął się wcześniej, niż na samym finiszu. Ale to drużyna Hardena wygrała trzy ostatnie spotkania. W całym sezonie byli lepsi, byli trzecią siłą NBA i także teraz są faworytami, choć ich lider w pojedynkach z Thunder mocno męczył się z obroną Oklahomy, na czele z Andre Robersonem i zaliczał tylko 20.5 punktów przy skuteczności 34/23/79%. I ta obrona (plus dominacja na tablicach), to teraz największa nadzieja Oklahomy, jeśli chcą powtórzyć to, co zrobili rok temu, kiedy w playoffach weszli na swój najwyższy defensywny poziom, czym zaskoczyli rywali i ostatecznie tylko jedna wygrana dzieliła ich od Finałów NBA. Co tym razem wymyśli Billy Donovan? Czy Westbrook na pewno będzie miał mniejsze wsparcie, niż Harden? Który z nich lepiej wykorzysta potencjał swojej drużyny, prowadząc ją do zwycięstwa? Na Westbrooka także czeka niewygodny obrońca, który będzie starał się nieustannie uprzykrzać mu życie, zajść za skórę i z którym ma już dużą historię. Cztery lata temu jego spotkanie w pierwszej rundzie z Patrickiem Beverley’em zakończyło się dla Russa jednym z nielicznych w karierze momentów, gdy okazało się, że jednak nie jest maszyną i doznał wtedy poważnej kontuzji kolana. Teraz znowu zmierzy się z obrońcą Rockets i po raz drugi zagra w playoffach przeciwko Hardenowi, ale po raz pierwszy w roli samotnego lidera, już bez Kevina Duranta. Rockets 4-3

Maciej Kwiatkowski: Oklahoma City Thunder nigdy w tym sezonie nie grali na poziomie Houston Rockets, ale Houston Rockets już od połowy stycznia nie grali na poziomie Houston Rockets z jesieni. Prawdopodobnie nigdy w historii NBA nie byliśmy bliżej serii Jeden Człowiek vs Drugi Człowiek, ale ta seria to troszkę więcej. Thunder chcą zjeść Houston na tablicach. Thunder chcą być fizyczni i uciekać do kontrataków po przechwytach i długich zbiórkach. Chcą umieszczać Westbrooka tyłem do kosza, bo tam Beverley ma z nim niewielkie szanse. W sezonie regularnym Thunder nie zmieniali krycia w obronie na Hardenie, ale ze Stevenem Adamsem i z pozyskanym w lutym Tajem Gibsonem (jest kluczem do odblokowania tej serii dla OKC) mogą to z czasem zacząć robić. Thunder chcą bronić Hardena w pick-and-rollach wysoko i zrobić z niego podającego. W pojedynkach sezonu regularnego Harden trzymany był z dala od kosza i trafiał tylko 34% rzutów, ale miał za to aż 49 asyst. Rockets chcą zatrzymać Westbrooka z piłką jak najwcześniej. Rockets chcą zbudować mur w polu trzech sekund i dać się pokonać za trzy Robersonowi, Sabonisowi, Oladipo, Grantowi i Christonowi. Rockets chcą zniszczyć Oklahomę w minutach bez Westbrooka i w ataku sprawić, żeby Thunder zastanawiali się co zrobić:

fot. NBA League Pass

fot. NBA League Pass

X-faktor dla Houston, to sprawić, żeby Westbrook musiał pracować w obronie. Russell był pasywny i niechlujny w pierwszym meczu, kiedy krył na zasłonach Trevora Arizę. Gdy w drugim meczu wrócił Beverley – odpoczywał. Dlatego z czasem Houston może nawet zaczynać mecze z Ericem Gordonem w piątce.

X-faktor dla Oklahomy to Gibson. Grał w tym sezonie tylko jeden raz przeciwko Ryanowi Andersonowi (jeszcze w Chicago) i grał z nim 4 razy w post-up w ciągu pierwszych pięciu minut meczu (Anderson złapał szybkie dwa faule; kontuzjowany zmiennik Andersona Sam Dekker opuści tę serię). Z czasem Rockets zaczęli go podwajać. Thunder mogą z tej serii wyjąć Andersona po obu stronach boiska: Gibsonem w post-up (lub Adamsem) i zmianami krycia w pickach Harden/Anderson. Przez zmiany krycia i przerzucenie właśnie na Gibsona z Adamsem ciężaru krycia grającego z kontuzją nadgarstka Hardena, mogą z czasem znajdować więcej minut dla swoich strzelców za trzy Alexa Abrinesa i Douga McDermotta. Thunder 4-2.

Piotr Sitarz: W pojedynku 10 i 18 obrony sezonu regularnego, ale też dwóch z 10 najszybciej grających zespołów w NBA, możemy nie doczekać się naprawy błędów w komunikacji po bronionej stronie parkietu. Billy Donovan wygląda w tej serii na człowieka, który chce pomóc zespołowi zmianami w obronie – ma po tej stronie więcej mocy; Roberson, Adams i Gibson mogą zmieniać krycie, zasięg całego zespołu tworzy las ramion – ale spacing Houston zmusza do biegania, generuje więcej miejsca do pokrycia i to nie jest dobra wiadomość dla trzech big-manów. To istotne, ponieważ w serii zapowiadanej jako starcie kandydatów do MVP, gracze drugiego sortu zrobią różnicę w jakości pomocy udzielonej liderom, którzy nie będą kryć się nawzajem. Jak np. Gordon i Anderson w pick-and-rollu. Gordon nie penetrował dobrze w sezonie regularnym, ale jako ball-handler zdobywał niezłe 0.90 PPP, oddając głównie rzuty po koźle. Anderson to inteligentny gracz, który przed oczekiwanym switchem w obronie (niżej), będzie wyciągał wysokiego obrońcę spod obręczy i podejmował decyzje w zależności od użytego przez Thunder schematu, który w meczach sezonu regularnego generował błędy np. hedge’ując. Forma i zdrowie Andersona, to kryptonit na Enesa Kantera – nadziei Thunder – który w 4 meczach z Rockets w sezonie regularnym był delikatnie plusowym graczem (+0.3) i dominował w paint. Mimo to wciąż trzeba pomagać mu w obronie, a zostawianie pozostałym graczom Houston dodatkowego miejsca nie jest dobrym pomysłem. Będzie w tej serii więcej miejsca i to jakich par użyje Billy Donovan w celu zminimalizowania szkód w obronie, już teraz jest jedną z najciekawszych rzeczy do obserwowania w Game 1. Kolejnymi będą ruchy trenerów odpowiedzialne za zatrzymanie najlepszych graczy.

Rockets mogą rozpocząć drugą połowę Game 1 od podwajania Westbrooka, sprawdzając w jaki sposób pozbawiona lidera Oklahoma gra z kozłującym Victorem Oladipo. I chociaż pojęcie obrony wygląda przed tą serią groteskowo; jak rzecz, o którą nogi obu zespołów będą się potykać (dlatego jest kilku graczy, którzy mogą okazać się bohaterami pojedynczych meczów – McDerrmott, Abrines, Nene), to gdzie jak nie po tej stronie ograniczać rywala? Thunder mają w zanadrzu trik polegający na ustawieniu niższego gracza na Andersonie (np. Oladipo). Rockets będą schodzić blisko pick-and-rolli OKC oraz rzucać na Westbrooka Arizę, Gordona i przede wszystkim Beverleya przeciwko któremu Westbrook gra gorzej (rzadziej dostaje się do obręczy, z nim na parkiecie jest gorszy o ponad 20 punktów per 100 posiadań w ataku). I to właśnie punkt zaczepienia defensywnej strategii Mike’a D’Antoniego – nie pozwolić Thunder zdobywać punktów z pomalowanego, odsunąć Westbrooka od piłki, sprawić aby oddawał głupie rzuty, próbował wymuszać hardenowskie faule na 8 metrze, popełniał błędy. I przy obecnym poziomie hype’u obawiam się, że to właśnie błędy zdecydują o tym kto przejdzie do drugiej rundy. Błędy w kryciu bardziej skomplikowanego ataku (lepszego) i błędy w crunch-time. Rockets 4-2.

52

Komentarze

  1. Dr Ćma

    13 kwietnia 2017 o 16:15

    Bardzo odważny ten typ na Thunder. Jeśli wejdzie, będę chylił czoło. O swoich typach muszę jeszcze pomyśleć, ale nie sądzę, żebym poszedł w to, że tak jednowymiarowa drużyna będzie w stanie przerzucić kanonadę trójek Rockets.

    Lubię to: 3
    • Pitras

      13 kwietnia 2017 o 16:55

      Czy Rockets nie jest drużyną bardziej jednowymiarową?

      Ja wolę poczekać z hype’owaniem Rockets, daję Donovanowi kredyt za poprzednie play-offy.

      Lubię to: 21
      • Dr Ćma

        13 kwietnia 2017 o 21:13

        Pitras, nie przeceniam Rockets, broń Boże. Spokojnie jestem sobie w stanie wyobrazić, że zostają odprawieni z kwitkiem. Nie mówię, że to niemożliwe. Twierdzę, że typ na Thunder jest odważny. Trzeba pamiętać, że przed rokiem, gdy Thunder tak nam zaimponowali w PO, a Donovan zaczął wyglądać jak jeden z najlepszych trenerów-usprawniaczy tej ligi, mieli jeszcze w składzie Duranta i Ibakę. Dziś – według mojej opinii – Rockets mają 5 z 7 najlepszych graczy w tej serii (sorry, Enes, Andre, Victor).

        Co więcej uważam, że łatwiej na przestrzeni serii spowolnić Westbrooka, niż ograniczyć fire power Rakiet. Przyjmuję argument o switchach na zasłonach stawianych Hardenowi, ale dla mnie to za mało. Westbrook zaangażowany w obronę równa się Westbrook mniej efektywny po drugiej stronie parkietu. Sam Maciek wyłapał, że w RS był jednym z najgorszych obrońców, więc miał energię, żeby produkować po atakowanej stronie.

        We will see, mój typ to Rockets w 6.

        Lubię to: 5
        • Pitras

          14 kwietnia 2017 o 15:56

          Jeśli chcesz zatrzymać Westbrooka, musisz postawić w paint mur. Nie bardzo widzę kim Houston ma ten mur stawiać – Nene, Harrellem, czy nie do końca zdrowym Capelą? Jedyna szansa to rzucenie Beverly’ego na Westbrooka, ale tak jak np. w meczach z Spurs gdy Kawhi siadał na RW to od razu była serio zasłon (w większości skutecznych) aby zdjąć go z krycia lidera Thundera.

          Jestem ciekaw tej serii, bo chyba nie ma drużyn aż tak mocno różniących się sposobem gry – pytanie która drużyna da radę narzucić swój styl przeciwnikowi.

          Lubię to: 1
  2. DuzyJot

    13 kwietnia 2017 o 16:24

    Maciek sexy typ, no homo.

    Lubię to: 9
  3. Big Ol Women

    13 kwietnia 2017 o 16:34

    Odważny typ Maćka, ale co roku patrząc na grę w PO wiemy, że gra zwalnia, gracze post nagle mają większą wartość. Wszystko rozejdzie się o formę strzelecką Rockets, wystarczy, że Gordon i Anderson zaczną pudłować i Rockets tracą większość swojego ataku. Oklahoma to team zbudowany bardziej na PO i myślę, że to wyjdzie. Dodatkowo powinniśmy(musimy) zobaczyć Westbrooka bardziej skupionego na obronie trójek niż defensywnych zbiórkach. Thunder w 6.

    PS. Bardziej jaram się matchupem Westbrook-Beverley niż samym pojedynkiem dwóch MVP. Ważne, żeby Russ nie podszedł zbyt nerwowo do tego i nie dał się sprowokować.

    Lubię to: 6
    • bon3s

      13 kwietnia 2017 o 18:14

      Trudno mówić, że Thunder zostali drużyną „zbudowaną na playoff”, w ogóle że zostali zbudowani do osiągnięcia jakiegoś celu (przypominam, że przed sezonem nie byli nawet takim 100% pewniakiem do playoff). Przed sezonem stracili allstara Duranta i nie pozyskali na jago miejsce zawodnika porównywalnej klasy, będąc zmuszonymi pozyskać jakiś role player by zminimalizować straty i wycisnąć najwięcej jak się da z tego co mają. To nie jest tak dobra drużyna jak w tamtym roku, gdy właściwie na własne życzenie przegrali wejście do finału. Nie stoją na straconej pozycji z Houston, którzy jak Maciek zauważył nie są takim samym teamem jak na jesieni, i ich wygrana nie będzie wielką sensacją. Jednak jeśli mowa o tym, że Gordonowi i Andersonowi może nie wpadać, to z drugiej strony Westbrook rzucający 40% z gry też nie pchnie Thunder wyżej. Ciekawe który trener dokona lepszych zmian na przestrzeni całej serii. To powinno być decydujące.

      Lubię to: 3
  4. Tommy

    13 kwietnia 2017 o 16:35

    Houston przechodzi w 4-1, może 4-2

    Lubię to: 3
  5. Pitras

    13 kwietnia 2017 o 16:57

    Bardzo szanuję ten typ Maćka za wyrwanie się z tego szumu i przedstawienie SWOJEGO poglądu na serię Rockets-Thunder. Donovanowi trzeba dać kredyt za poprzednie play-offy, jednak nie ma wątpliwości że ta seria jest chyba najtrudniejszą do wytypowania w pierwszej rundzie.

    Lubię to: 3
  6. Sosna1982

    13 kwietnia 2017 o 17:04

    Zwyciezca tej serii bedzie lepszy z pary Harden – Westbrook w ilosci triple double. Ktory pierwszy sie podpali i porzuci interes druzyny (asysty) nad swoj interes (punkty) ten pociagnie swoj team na dno. Obie druzyny w defensywie postawia na wyciszenie lidera przeciwnika i tu otwiera sie szansa dla 2 opcji druzyny. Wierze ze Oladipo moze punktowac ostro, ponadto wyzej oceniam pare Adams Gibson niz Capela Anderson.
    I Donnovan to typ trenera Playoffowego jak Spoelstra, Stotts czy Carlise. Nie mam zaufania do D’Antoniego.
    Moj typ: 4-2 dla Thunder

    Lubię to: 3
  7. lfrancik@gmail.com

    13 kwietnia 2017 o 19:06

    Westbrook jest po prostu za głupi ( tak po ludzku ), aby „samemu” wygrać z Houston. Będzie forsował rzuty, pewnie staty też będą na poziomie triple-double, ale nie ma szans, żeby wygrali 4 razy z Houston

    Lubię to: 2
    • czardi

      13 kwietnia 2017 o 22:20

      Argument o głupim Westbrooku był dobry w 2012 roku, ale teraz? Meeeehhh…

      Nie każdy koszykarz musi być Chrisem Boshem, żeby dobrze grać w tę grę.

      Lubię to: 13
      • Lipton

        14 kwietnia 2017 o 11:54

        To jest nadal bardzo dobry argument. Nie rozumiem dlaczego mówi się, że Westbrook zmądrzał. Skoro w PO zawsze jest ball-hogiem to nie zmądrzał. Po prostu gra lepiej w RS, ale to nie jest mądrośc. Wątpię, żeby kiedykowliek „zmądrzał”, ludzie nie zmieniają się od tak. Od trzech lat słyszę, że Westbrook zmądrzał, w te trzy lata ma play offach ponad 20 FTA i poniżej 30% za trzy…

        Lubię to: 2
    • Oskar Pilch

      14 kwietnia 2017 o 09:14

      Skoro tak mówisz…

      Lubię to: 0
  8. BigTeppa

    14 kwietnia 2017 o 08:55

    Będzie Tlen i Azot w tym roku? Czy tylko flesze, wakeupy i ekspress?

    Lubię to: 1
  9. faartis

    14 kwietnia 2017 o 10:34

    Widzę trochę niekonsekwencji u Maćka. Skoro typuje dosyć pewną wygraną Thunder to dlaczego nagrodę MVP przyznaje Hardenowi. Skoro Westbrook pokona Hardena to znaczy że jest bardziej wartościowy dla swojej drużyny.

    Lubię to: 1
    • Dr Ćma

      14 kwietnia 2017 o 11:51

      Przecież nie będą grać jeden na jeden, wiec co to ma do rzeczy? To sport drużynowy. ;)

      Lubię to: 1
  10. faartis

    14 kwietnia 2017 o 14:39

    Moje zdanie jest takie, że jeżeli przewiduje wygraną Thunder nad lepszym zespołem jakim są Rockets (którzy mają lepszy bilans a to jest argument za Hardenem) i już teraz uważa Thunder za lepszy zespół od Rockets bo z nimi wygrają to trochę mi się to kłóci z wyborem MVP. Nie czepiam się na siłę ot tak mi się to w oczy rzuciło. Ciekaw jestem Waszego zdania.

    Lubię to: 1
    • Stacz

      15 kwietnia 2017 o 23:29

      MVP jest przyznawane za sezon i wtedy też kończy się głosowanie (dokładnie dzisiaj o ile dobrze pamiętam), więc typowanie rundy play-offs między HOU a OKC nie ma z tym już tak naprawdę nic wspólnego. To dwie różne kwestie ;)

      Lubię to: 0

Skomentuj