Dniówka: Celtics i Wizards wygrali dwa poprzednie trade deadlines


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 16 lutego 2017
fot. AA/ABACA / Newspix.pl

fot. AA/ABACA / Newspix.pl

Carmelo Anthony na razie nie szykuje się do opuszczenia Nowego Jorku, ale najbliższy weekend spędzi w Nowym Orleanie, po raz 10 w karierze występując w All-Star Game. Adam Silver wybrał jego jako zastępstwo kontuzjowanego Kevina Love’a. Oczywiście można zrozumieć, że Komisarz postawił na uznanego gwiazdora, który mimo słabszego sezonu nadal pozostaje w top-20 strzelców ligi. Warto też mieć w tym meczu zawodnika z tak dużego rynku jak Nowy Jork i nie jest to decyzja, która budzi wielkie kontrowersje, ale mimo wszystko wydaje mi się, że to zły wybór.

Knicks są najsłabszą drużyną jaka będzie miała swojego reprezentanta w składzie Wschodu. Znajdują się na 12. pozycji w tabeli, natomiast od początku grudnia są piątą najgorszą drużyną całej ligi. Tymczasem jest na Wschodzie zawodnik, który w tym sezonie zdobywa średnio tylko 0.9 punktu mniej niż Melo przy znacznie wyższej skuteczności i jest drugim najlepszym strzelcem drużyny, która od początku grudnia ma najlepszy bilans na Wschodzie i trzeci najlepszy w lidze, a w tabeli zajmuje obecnie trzecie miejsce. Szkoda, że Silver nie docenił tej świetnej postawy Wizards i nie otworzył furtki Bradley’owi Bealowi na debit w All-Star Game. Bardziej zasłużył na to niż Anthony, ale podobno Beal nie był nawet drugą opcją (pewnie był nią Wade).

Dzisiaj tylko dwa mecze w ostatnim dniu pierwszej części sezonu. Ostatni dzień grania przed All-Star Weekend i ostatni przed trade deadline, ale nie będzie o plotkach, ani o tym co może wydarzyć się w najbliższych dniach (o tym we Fleszu). Skorzystam z okazji, żeby spojrzeć wstecz na poprzednie trade deadline’y, ponieważ zagrają dzisiaj dwie drużyny, które właśnie dzięki wymianom przed zamknięciem okienka transferowego są teraz w czołówce Wschodu.

W najbliższą niedzielę drugim występem Meczu Gwiazd Isaiah Thomas uczci drugą rocznicę swojej przeprowadzki do Bostonu. A jeszcze zanim to nastąpi, ma szansę pobić rekord klubu, jeśli w dzisiejszym spotkaniu w Chicago ponownie, już po raz 41. z rzędu zdobędzie co najmniej 20 punktów. Wydaje się to niemal pewne, tym bardziej, że gra w back-to-back to też przecież jego specjalność (średnio 34.2 punktów).

Thomas trafił do Celtics 19 lutego 2015 roku, podczas może nawet najbardziej szalonego trade deadline w historii. Głównym tematem był wtedy transfer niezadowolonego Gorana Dragica, ale GM Suns nie poprzestał na tym i wykonał jeszcze dwie dodatkowe wymiany. To było niemal jak buzzer-beater i jeszcze dobre kilkadziesiąt minut po godzinie zero nie było dokładnie wiadomo kto, co, gdzie i jak.

Wymiana z udziałem Thomasa to był trójstronny deal. Celtics oddali Tayshauna Price’a do Pistons i Marcusa Thorntona wraz z przyszłym pickiem w pierwszej rundzie (to był wybór Cavs, ostatecznie numer 28 w drafcie 2016, z którym Kings pozyskali Skala Labissiere’a) do Suns, podczas gdy z Pistons otrzymali jeszcze Gigi Datome i Jonasa Jerebko.

Oddali tylko pick z końca pierwszej rundy, weterana, którego nie ma już w lidze i strzelca, który obecnie siedzi na końcu ławki Wizards – zapłacili grosze – dostając w zamian przyszłego gwiazdora na niskim kontrakcie. Oczywiście wtedy jeszcze nikt nie przypuszczał, że Isaiah może chociażby zbliżyć się do poziomu, na jakim jest obecnie, ale już wtedy to wyglądało na spory sukces Celtics, bo Thomas dobrze spisywał się jako zmiennik w Suns, zaliczając 15.2 punktów, 39.1% za trzy i 3.7 asyst.

Do dzisiaj trudno zrozumieć, dlaczego Ryan McDonough zrobił ten trade. Możliwe, że atmosfera w drużynie była tak zła, po tym jak eksperyment z trzema guardami rozbił się przede wszystkim o ego zawodników, że uznał iż Thomas nawet po odejściu Dragica dalej będzie niezadowolony ze swojej roli, więc lepiej od razu go też się pozbyć. Ale przypomnijmy, że GM wcale nie zrezygnował z pomysłu oparcia zespołu na guardach i równocześnie w innej wymianie pozyskał Brandona Knighta, oddając za niego zastrzeżony w top-3 pick Lakers.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

20

Komentarze

  1. Zbykobyl

    16 lutego 2017 o 13:46

    „Do dzisiaj trudno zrozumieć, dlaczego Ryan McDonough zrobił ten trade.”
    Podaje prawidłową odpowiedź:
    -nikt nie wiedział że Izajasz może być tak dobry w ataku (granie przez C’s piątką gdzie każdy umi za trzy niewątpliwie pomaga)
    -IT jest wzrostu siedzącego psa
    bonus:
    -McDonough to były podopieczny Ainge

    Lubię to: 20

Skomentuj