Flesz: Frustracje i żale LeBrona. Minnesota, Suns (i Magic?) jeszcze żyją!


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 25 stycznia 2017
fot. AP Photo

fot. AP Photo

Andrew Wiggins trafił oczywiście Rudy-Gay-rzut równo z syreną i (17-28) Minnesota Timberwolves wygrali w Arizonie już 6. mecz z 8. ostatnich.

Nie był to akurat jeden z TYCH meczów Karla-Anthony’ego Townsa, które nr 1 Draftu 2015 gra ostatnio, ale w tym styczniowym stretchu gier Towns – podobnie jak zrobił to dokładnie rok temu – znów zaczął przejmować większą, decyzyjną rolę za losy swojego młodego zespołu (26 PKT, 61% FG, 50% 3PT w ost. 5 meczach). KAT nie znika już gdzieś w czeluściach ukryty za plecami pleców Wigginsa czy zawsze gotowego – głupi nie myśli – Zacha LaVine’a. Czy też stając się tylko jednym z elementów planu Toma Thibodeau. Potrzebował trochę czasu i w tym miesiącu gra jak All-Star i lider.

W tym stretchu ośmiu spotkań Minnesota jest też 3-0 kiedy nie gra jeden z dwójki LaVine i Ricky Rubio (Rubio nie grał w sobotę z Denver). Tutaj to co stało się jasne ponad tydzień temu, nie zmieni się dramatycznie na lepsze.

Kris Dunn wciąż trafia w styczniu 39% rzutów, ale ma za sobą solidny 10-8-9 mecz w sobotę z Nuggets jako starter (111:108). Ostatniej nocy miał akcję, jaką chciałoby się widzieć w jego wykonaniu dużo częściej i nadzieja, że Thibs pozwoli mu na nie (bo te wystraszone floatery nr 5 Draftu ciężko znieść).

Popatrz na zegar w prawym dolnym rogu:

fot. NBA League Pass

fot. NBA League Pass

To akcja po rzutach wolnych Suns. Była dopiero 3-4 sekunda posiadania, kiedy Dunn podjął decyzję o tym, że przyspieszy przy wyprowadzaniu piłki i zrobi spin-move na Ericu Bledsoe. W kolejnej klatce agresywny tutaj (w końcu) rookie penetruje i kozłem znajduje ścinającego do obręczy Townsa. Stwarza w ten sposób szybkie 2-na-1 i dwa punkty.

Wiesz kto tak gra? TEN, do którego Dunn był w college’u porównywany.

Great to see.


Świetnie też trafić w styczniowy wtorek na taki mecz jak wygrana Timberwolves 112:111 z (15-30) Phoenix Suns i na kolejną Mexican Kobe czwartą kwartę Devina Bookera.

Oba teamy – Minnesota i Suns – mają trochę więcej balansu atak-obrona niż Denver Nuggets. Są też dużo ciekawsze i bogatsze w talent niż Pelicans. Nie mają też umierających ze zmęczenia liderów jak Kings. I jeśli Trail Blazers nie ogarną się wreszcie na dobre, to ten historyczny na Zachodzie wyścig przeciętnych teamów o 8. miejsce może jeszcze stać się ekscytujący, bo będzie w nim masa (młodych) utalentowanych graczy: Towns, Booker, Boogie, Anthony Davis, Nikola Jokić (+ Portland). Jest to dużo lepsze, niż ten sam wyścig na Wschodzie, który przerabiamy w ostatnich latach. Nawet jeśli skończy się tragicznie w skutkach pod koniec kwietnia…

Suns są 3-3 w ostatnich sześciu meczach – z porażkami w Cleveland i z Utah – i zaliczyli sobie zwycięstwa z San Antonio w Meksyku, w Toronto i w Nowym Jorku. Tak jakby wszystkiego czego Suns potrzebowali do stania się solidnym zespołem było to, że Booker zaczął w końcu Let It Fly – bo zaczął trafiać tę czystą trójkę w pół-kontrataku w 3-4 sekundzie akcji.

Booker zdobywa w styczniu 26.0 punktów (48/50/86), 34-letni Pro’s Pro Tyson Chandler znów daje dunki i alley-oopy (17/15 w ost. 5 meczach – pożarł Minnesotę w punktach drugiej szansy), a Tyrus Thomas Tej Dekady, czyli wyskakujący z ekranu Marquese Chriss coraz rzadziej wyskakuje ze schematów Phoenix i trafił już w tym sezonie 31 ze 100 trójek (52% oddaje z rogów). Eric Bledsoe pożarł Raptors w Toronto w ostatni weekend meczem na 40-6-13. Nawet Earl Watson wreszcie dotarł do tego, że nie może grać razem parą Chandler-PJ Tucker i przywrócił do piątki próbującego odnaleźć rytm z początku sezonu T.J’a Warrena.

Oba teamy jeszcze żyją. Nie zakopujmy ich.


(18-29) Orlando Magic wybierają się w 5-meczową trasę, która zakończy ich sezon ALBO NIE.

Sezon Magic kończył się już dwa razy, ale w styczniu trochę obecnie kontuzjowane Orlando (Fournier, Meeks) jest w ciężkim stretchu gier (aż 12 na wyjeździe) i wygrało tylko 3 z 14 ostatnich meczów.

Niektóre z tych lineupów, które Frank Vogel wystawia to żart. Ostatniej nocy w porażce 92:100 z Chicago Bulls – i Fredem Hoibergiem znów grającym w czwartej kwarcie bez rozgrywającego – Vogel grał 34 minuty Jeffem Greenem i część z nich na dwójce. W pewnym momencie meczu Damjan Rudez i Paul Zipser grali jako niscy skrzydłowi. W tym momencie cały fun nowoczesnej, szybkiej koszykówki umierał.

Ale jedna rzecz dla Magic działa i to jak.

Elfrid Payton w siedmiu ostatnich meczach zdobywa 19.1 PKT i zalicza 7.4 AST. Zbiegło to się ze wstawieniem do piątki Nikoli Vucevica i gry nim obok Serge’a Ibaki.

Payton zareagował na ten nagle powstały spacing (zaraz pokażę różnicę), dodając agresję i zdecydowanie do swojego pierwszego kroku i atakując wcześnie przeciwko wracającej się obronie. Już nie ma biegnącego przed nim Biyombo z całymi jego dłońmi JEDNAK z kamienia (to są te rzadkie przypadki, gdy dobrze biegający rim-to-rim center przeszkadza).

Payton lideruje rozgrywającym w skuteczności przy obręczy (56%), 10 dni temu zniszczył w pierwszej kwarcie Rudy’ego Goberta w Utah jak nikt inny i w ataku pozycyjnym – jak i rok temu od lutego – te rozegrania z Vucevicem wyglądają jak coś na czym można oprzeć całą grę tej low-5 ofensywy NBA:

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

14

Komentarze

  1. lukostro

    25 stycznia 2017 o 09:16

    Czy to już ten moment, kiedy LeBron is done? :)

    Lubię to: 3
  2. rzepka

    25 stycznia 2017 o 09:29

    Pytanie na poważnie, bo na codzień nie oglądam panów: czy pytanie przeddraftowe „kto lepszy Parker czy Wiggins” jest w jakikolwiek sposób rozstrzygnięte na tym etapie kariery? Widze że Jabari ma PER 19 a Andrew 15, no ale to nie mówi wszystkiego. Będę wdzięczny za rzeczowe/życzliwe odpowiedzi.

    Lubię to: 0
    • siepu

      25 stycznia 2017 o 10:04

      Parker, Wiggins to dalej tylko punkty z izolacji (i ogólnie gorsza wersja Rudy Gaya). Parker trafia trójki, czasem poda/przechwyci i czasem przynajmniej udaje, że mu zależy w obronie.

      Lubię to: 7
  3. miko moluki

    25 stycznia 2017 o 09:34

    Ten znowu płacze ehaheah

    Lubię to: 6
  4. Lola

    25 stycznia 2017 o 10:20

    A propos łóżka…

    psycho:D

    wszelkie kondolencje dla mnie mile widziane :))

    Lubię to: 25
  5. rml

    25 stycznia 2017 o 11:26

    Lebron NIE POWINIEN być liderem ligi w minutach w takim wieku, przy takim przebiegu jaki ma i przy takich obciążeniach jakim management zamierza go poddać podczas kolejnego runu do czerwca w PO.

    Chyba, że nie zamierzają mieć runu do czerwca, wtedy niech go zajeżdżają śmiało : – )

    Lubię to: 6
  6. Dymu90

    25 stycznia 2017 o 11:40

    Ten game winner faktycznie alla Rudy Gay, ale Wiggins był bardzo dobry w końcówce zdobywając 10 z ostatnich 12 punktów dla Wolves.

    Lubię to: 1
  7. sian

    25 stycznia 2017 o 11:46

    „TEN, do którego Dunn był w college’u porównywany.” Kim jest TEN?

    Lubię to: 5
  8. rekin

    25 stycznia 2017 o 16:00

    „Ale fani Magic – nie martwcie się. Vogel klasycznie znajdzie je w drugiej połowie marca i Orlando zrobi „run” po 11 pick draftu!” maciek dzisiaj w kozackiej formie

    Lubię to: 6
  9. kicp

    25 stycznia 2017 o 17:11

    lebron w swoim stylu, bleh

    Lubię to: 0
  10. Kalodzero

    26 stycznia 2017 o 02:41

    Obsesja kolejnego pierścienia coraz bardziej zaczyna dochodzić. Ból dupy coraz większy. Lebronie czego jeszcze potrzebujesz ? Dostałeś dwóch All-Starów, dostałeś Thopmpsona za 80 baniek , Smitha za 60 , Shumpa za 50, dostałeś najlepszego „strzelca po zasłonie” Corvera, masz Streth Four Freya, masz weterana Jeffersona. Ja wiem, że to ciągle za mało na dzisiejszych Worriors i to Ci nie daje spać po nocach. Może Melo za waciki i wtedy miałbyś zbliżoną „wielką czwórkę u siebie” Na prawdę chciałbym żeby w końcu ktoś tego pyszałka sprowadził na ziemie i żeby przegrał finał konferencji w tym roku. „Potrzebujemy pieprzonego rozgrywającego” dla „jego pieprzonego pierścionka” …

    Lubię to: 7

Skomentuj