Wake-Up: Warriors stracili 24 punkty przewagi z Memphis, 9/9 Gortata


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 7 stycznia 2017
fot. AP Photo

fot. AP Photo

Zgadnij kto pozwolił rywalowi wrócić z największych strat w tym sezonie regularnym. Ze wszystkich drużyn i wszystkich meczów. No zgadnij, zgadnij kto pozwolił wrócić z -24 w drugiej połowie?

Golden 3 State 1 Warriors zostali w piątek zaskoczeni, znokautowani w czwartej kwarcie i w dogrywce przegrali u siebie z Memphis Grizzlies. Chudy Łotysz wrócił za to do gry i New York Knicks przerwali passę 6 porażek, rewanżując się Bucks w ich hali za porażkę po game-winnerze Giannisa w swojej hali.

41 punktów Andrew Wigginsa nie pomogło Thiberwolves w Waszyngtonie. Z kolei 36 LeBrona Jamesa jak najbardziej pomogło Cavaliers na Brooklynie, jak i powrót po ośmiu dniach przerwy Kyrie’ego Irvinga, który 16 ze swoich 32 punktów rzucił w czwartej kwarcie. Pomógł też Clippers powrót Chrisa Paula.

Mieliśmy kolejne double-double Willie’ego Reeda i tylko 8 meczów w piątek:

Minnesota @ Washington 105:112 (Wiggins 41 – Wall 18/18a)
Houston @ Orlando 100:93
Philadelphia @ Boston 106:110 (Bradley 26)
Cleveland @ Brooklyn 116:108 (LeBron 36, Kyrie 32)
New York @ Milwaukee 116:111 (Carmelo 26/10a – Giannis 25)
Miami @ LA Lakers 100:127 (Reed 22/12)
Memphis @ Golden State 128:119 OT (Randolph 27 – Curry 40)
LA Clippers @ Sacramento 106:98 (Cousins 25/11/7)

Bonusowo: Draymond Green tłumaczy Kevinowi Durantowi jak stracić wysokie prowadzenie i przegrać.

 

Bo to jak zawieść kibiców swojej drużyny już wie.

Green był jednak zły o akcję z klipu poniżej.

Bo na końcu meczu Dubs zamienili się w klasyczne my turn, your turn (tylko 13 punktów w czwartej kwarcie). Co się zdarza, jeśli gra w meczu Durant i/lub gdy prowadzi się wysoko i nagle budzi się z ręką w urynie.

Stephen Curry oddał piłkę KD i potem udawał nieobrażonego. Popatrz też jak zły jest Green na lewym skrzydle (chciał pick-and-rolla):

1. Warriors byli już w szatni, wszyscy zamawiali Ubery, gdy Grizzlies – oczywiście Grizzlies! – wrócili z 24 punktów straty. Po trzech kwartach było 90-66 dla Warriors. Ale od 37. minuty w Oakland było już 49-21 dla Memphis, wliczając dogrywkę.

Grizzlies na końcu skakali Dubs na ofensywnej desce (14), a Zach Randolph jadł na 27 punktów, 11 zbiórek i 6 asyst. Dziadek Tony Allen miał 11 punktów, 12 zbiórek i 6 steali. To była ciężka praca i był to trzeci najlepszy comeback w historii organizacji Misiów. Klip z powrotu na samym dole.

„I didn’t like our body language. That’s the main thing. I thought we were playing a really good, solid game through three quarters. We were taking care of the ball and defending, but the fourth quarter, once they made that run, our body language was bad. That can’t happen and that bothered me.” – Steve Kerr

2. OKEJ, GREEK, mogłeś sobie pofolgować ostatnio w Madison Square Garden, ale teraz mały patrz… Powiedział Kristaps Porzingis i zdominował. Popatrz kogo, co i jak:

Porzingis wrócił po trzech meczach przerwy, trafił 3 trójki, miał 24 punkty, 6 zbiórek i 3 bloki. Miał też 6 fauli, ale bardzo dobrze radził sobie mano-a-mano z Antkiem (3/9 gdy go krył, w tym 0/5 z kontestowanych rzutów)

3. Transfer Kyle’a Korvera jest cały czas finalizowany i 35-letni snajper nie zadebiutował jeszcze w piątek w koszulce Cavaliers. Tyronn Lue zapowiedział już jednak, że Korver zacznie karierę jako rezerwowy. Kevin Love ma dla niego radę:

4. Ulubiony gracz tajemniczych figur, które pociągają za sznurki na Szóstym Graczu znów dał znać o sobie:

Justise Winslow nie wróci, Hassan Whiteside nie gra od trzech spotkań – trwają więc gruuube czasy dla moich graczy z Dynastii Fantasy, w której tytułu broni Przemek, a w tym roku z tronu próbują zepchnąć go Jędrzej Mirowski, oczywiście Yuuzek, Maciek Staszewski i mi się o tym dopiero w tym tygodniu zdarzyło pomyśleć. Jest to wszystko bardzo interesujące…

James Johnson miał 20 punktów i to już 19-5-4-2-1 w czterech ostatnich meczach. Z kolei center Willie Reed miał 22 punkty, 13 zbiórek i 3 bloki. Cztery dni temu miał 22/18/3 ten poczciwy już 27-letni William.

5. Grek w piątek nie wygrał (25 punktów), trafił tylko 1 z 8 rzutów w czwartej kwarcie – Knicks zrobili comeback w czwartej kwarcie 33-15, po tym jak Bucks w środę zrobili to samo Knicks – ale oto stat:

Ale jest jeszcze lepszy stat. Comeback z 13 punktów straty po trzech kwartach, był największym w karierze Carmelo Anthony’ego, gdy przegrywał po trzech kwartach. Tylko 13 punktów. Wow…

6. Pisałem w tym tygodniu o tym dlaczego Joel Embiid to najlepszy talent w NBA od czasu LeBrona i o tym, że zaskoczył nas trójkami, pompkami i penetracjami.

Zaskakuje wciąż.

Celtics ostatecznie wygrali po game-winnerze Ala Horforda za trzy z prawego rogu na 17 sek. przed końcem. Ale jeśli chcesz posłuchać jak kibice w Bostonie skandują „Trust the Process!” – to jest ten klip.

Joel miał 23 punkty, 8 zbiórek, 3 asysty i 2 bloki w 26 minut gry.

Rano przed meczem JoJo mówił, że chce spróbować kryć Lorda Isaiah po switchu:

„I take pride in stopping the other position, especially other point guards. I hope I get switched on to him. He’s fast and he’s kind of short, so it’s harder, but it would be a great test for me.”

Dostał swoją szansę w pierwszej połowie i Isaiah przefrunął obok niego do obręczy, złapał jeszcze faul i skończył 2-plus-1, tracąc po drodze buta. Pośmiali się.

„[Embiid] started laughing so I said, ‚I seen what you said earlier,’ because I got him on one.” – Isaiah

Lord przed meczem przecież obiecał:

Posłodzili sobie obaj po meczu w wypowiedziach. Generalnie szacunek i miłość. Avery Bradley dodał jeszcze więcej cukru, mówiąc o Jo:

„Embiid is special. He has everything. It’s almost like you’re going to have to double-team him. You’re just going to have to double-team him. I see some of the plays that he makes and he’s way ahead of his time. And he’s only going to get better. He’s a good kid and he works hard. The sky’s the limit for him.”

Ech, co się stało z rywalizacją Celtics i 76ers :/

7. Do małego zwarcia doszło rano w Staples Center. Goran Dragić poszeeeeeeeeeeedł. Ale popatrz kto wygląda jak filipiński fighter! Filipińczyk Jordan Clarkson – wyrzucony po chwili razem ze Słoweńcem z boiska.

8. Jeśli masz miejsce w Dynastii Fantasy -> Caris LeVert. Miał career-high 19 punktów w porażce z Cleveland (zacięty mecz), ale też 5 asyst, 4 zbiórki i trafił 2 trójki. Nets mogą w dwóch kolejnych sezonach nie znaleźć lepszego młodego talentu w Draftach, więc naturalnie 22-letni SG będzie grał. Warto pamiętać, że spadł na 20 miejsce ostatniego draftu przede wszystkim przez operację stopy.

9. Tydzień temu pojawiły się pod Wake-Upem niezrozumiałe pretensje o brak informacji o występie Marcina Gortata na 19 punktów i 13 zbiórek. Nie było ich, tych informacji, bo 19/13 to pryszcz, a wcześniej miał 25 punktów w trzech kolejnych meczach, razem. Ale teraz wypada wspomnieć, że grający po 40 minut ostatnio Maszyna miał 19 punktów, 10 zbiórek, 3 bloki w wygranej z Minnesotą, a jego 9/9 z gry to pierwszy taki występ dla Bullets/Wizards od czasu Bena Wallace’a w 1999 roku. To już cztery double-doubles Gortata z rzędu i żadna złośliwość ze strony Wake-Upa, ani niedopatrzenie.

Fruwający nad parkietem Gracz Grudnia John Wall miał 18 punktów i 18 asyst.

Bonusik.

Charles Barkley: „KG, you a borderline Hall-of-Famer”

KG: „You almost a champion.”

 

Bonusik: Matt Bonner zakończył karierę i zrobił to w swoim stylu.

10. Comeback Grizz:

30

Komentarze

  1. pdxpl

    7 stycznia 2017 o 09:16

    Chudy Łotysz w rankingu najlepszych białych w NBA ustępuje już tylko Marcowi Gasolowi, a pewien Turek spieprzył 76ers końcówkę w Bostonie

    Lubię to: 7
  2. Sebastian Bielas

    7 stycznia 2017 o 09:24

    Draymond był z czegoś niezadowolony? nie może być..

    Lubię to: 19
  3. psiepole@poczta.onet.pl

    7 stycznia 2017 o 09:51

    Westbrook 7 miejsce w konferencji, z 50 zwyciestw, skutecznosc i mozg Błajanta – nie dadzą mu mvp i wiadomo, że nie będzie triple-double.

    zostaje only Harden, aaaaale slaba skutecznosc, słaba, oby zaczeli przegrywać, oby … gdyż juz bez obrony Nash wygrywał mvp … musza przegrywać, muszą psiakrew.

    gdyż Bron Bron musi, no musi, musi bardzo musi zdobyć piąty tytuł
    a „ŚWIADKAMI” JESTEŚMY GDYZ TO TRWA – TO BĘDZIE DYNASTIA 4 TYTUŁÓW Z RZĘDU!
    LEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE
    BROOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOON

    Lubię to: 11
  4. kp_ldz

    7 stycznia 2017 o 09:52

    First-Team All-Defense! :)

    Lubię to: 4
  5. Nobrainer

    7 stycznia 2017 o 09:54

    Jak Zach rozpali grilla to nie ma chuja we wsi

    Lubię to: 59
  6. Behemot

    7 stycznia 2017 o 09:55

    Mowa ciała Stepha po oddaniu piłki do KD na jego ostatnią izolację w 4 kw. bardzo znacząca. Jeszcze muszą sobie chłopaki poukładać relacje, tylko czy do czerwca zdążą.

    Lubię to: 40
  7. Roo

    7 stycznia 2017 o 09:55

    Warriors mają już po mistrzostwie. Widać, że w tym teamie nie ma chemii. KD chce być gwiazdą i mieć końcowe akcje, reszta ekipy jest wkur… eee po tytule!

    Lubię to: 5
    • Nobrainer

      7 stycznia 2017 o 10:07

      GS Chookers , and it’s dooonee

      Lubię to: 1
      • Majestic

        7 stycznia 2017 o 11:03

        Ale jak to? Przecież pierścienie już zostały rozdane przez redaktorów 6g w letnim biciu piany a’la gwiazdy basketu. To teraz już nie są mistrzami??

        Lubię to: 26
        • bon3s

          7 stycznia 2017 o 14:47

          Ani przed sezonem Warriors nie byli mistrzami ani teraz nie są done. Do decydujących rozstrzygnięć jeszcze dużo czasu. Na te chwile na faworyta wyglądają Cavs (szczególnie po dodaniu Korvera za paczke fajek) ale nie jest to faworyt o głowe ponad resztą (resztą czyli Warriors)

          Lubię to: 6
          • Bubu Zwierz

            7 stycznia 2017 o 16:23

            Bog zapłać za jakiś komentarz który nie brzmi jak pisany przez gimnazjalistę.

            Lubię to: 11
  8. PrzEMO

    7 stycznia 2017 o 10:09

    Matt Bonner został moim ulubionym zawodnikiem, i to już po tym, jak zakończył karierę. Dziękuję Red Mambo.

    Lubię to: 23
  9. pdxpl

    7 stycznia 2017 o 10:09

    ławka rezerwowych GSW- time out przed dogrywką…

    Lubię to: 4
  10. mka13

    7 stycznia 2017 o 10:30

    Nie wiem czy mnie pamięć nie myli ale zaraz po wyborze LeBrona Cavs walczyli już o Pla-Off a sixers są dalej na dnie więc nie wiem co wy chcecie tutaj porównywać.

    Lubię to: 5
    • kp_ldz

      7 stycznia 2017 o 10:35

      Dwa słowa: Ben Simmons

      Lubię to: 4
      • host3234

        7 stycznia 2017 o 12:42

        Co Ben Simmons? Mają Embiida, debiutanta…skoro to taki talent to powinien ich już w tym momencie pociągnąć do gory jakoś mega mocno.

        Lubię to: 6
        • kp_ldz

          7 stycznia 2017 o 12:43

          Wiem, pisząc komentarz nie przeczytałem jeszcze artykułu i nie wiedziałem do czego to odniesienie :) Mój błąd

          Lubię to: 0
        • I love basket

          7 stycznia 2017 o 14:09

          Śmiano się z gościa dwa lata że będzie największym bustem bo nawet nie zagra w NBA,śmiano się w lato że jeździ się leczyć do Kataru czy gdzieś tam,zastanawiano czy połamie się po miesiącu rozgrywek czy po dwóch a teraz gdy gra zdecydowanie ponad oczekiwania dalej są do niego pretensje że nie wygrywa,gość przez okresy gdy był poza ligą urósł,poszerzył ramę,bary nauczył się rzucać za 3,ma grę w post,jest wielki i atletyczny do tego robi show,pozytywne zamieszanie wokół siebie,wlewa nadzieję w kibiców szóstek to jest najważniejsze.Porównywanie do LeBrona jest nie fair bo wiemy kim jest Bron,jedyny w swoim rodzaju ale Embiid też jest fantastyczny i musi się jeszcze trochę ograć w tej lidze,złapać rutyny w grze,doświadczenia i przede wszystkim grać bez limitu minut.

          Lubię to: 23
    • Markos

      7 stycznia 2017 o 12:57

      No bez przesady.. jestem sajko LeBrona, ale tutaj Embiida trzeba bronić. Po pierwsze ciężko mu ciągnąć skoro grał wcześniej po 20 minut. Po drugie w tej chwili w 76 nie ma pół zawodnika oprócz niego… (Okafor czy Biel jasne, ale prawie nie grają)

      Lubię to: 6
  11. p4welp

    7 stycznia 2017 o 10:43

    Może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego conley kończy akcje i zostawia jeszcze ok 7sek na rzut dla gsw? Czemu nie wchodzą pod kosz z faulem to samo KD. Rzut za 3 z dupy. Nie rozumiem

    Lubię to: 0
    • pabloboar

      7 stycznia 2017 o 12:02

      Ja wytłumaczę, Conley zostawiał sobie jeszcze margines błędu, bo generalnie Grizz zbierali wszystko w 4kw i w razie niecelnego rzutu mieliby jeszcze sporo czasu na ponowienie. KD nie wytłumaczę, rzut z dupy.

      Lubię to: 22
      • Pablo

        7 stycznia 2017 o 12:31

        KD chciał pokazać,że jest samcem alfa,ale i tak każdy wie,że jest miękko fają.

        Lubię to: 18
    • lesny.ryj

      7 stycznia 2017 o 13:34

      KD jeszcze nie wyszedł mentalnie z OKC ;)

      Lubię to: 4
    • nadziemny

      8 stycznia 2017 o 23:30

      Dlaczego MJ zostawił sobie 5-6 sek. w ostatnim rzucie dla Bulls? pabloboar już wyjaśnił temat – ewentualne ponowienie.

      Lubię to: 0
  12. Grochu

    7 stycznia 2017 o 10:43

    Jeśli Durant chce kiedykolwiek dogonić LeBrona, to przede wszystkim nie może pozwolić, żeby ktoś taki jak Green darł na niego mordę…

    Lubię to: 24
    • Markos

      7 stycznia 2017 o 11:37

      Durant nigdy nie dogoni już LeBrona, choćby zdobył 10 tytułów z Warriors, ale to prawda, bo LBJ raz, że by sobie nie pozwolił, a dwa nikt by się nie odważył.

      Lubię to: 19
      • rekin

        7 stycznia 2017 o 13:56

        trzy – lbj by nie zagrał tak idiotycznie, więc nie dałby podstaw do darcia mordy na siebie

        Lubię to: 10
    • Bubu Zwierz

      7 stycznia 2017 o 16:26

      Cóż za bezsens.

      To właśnie Green wystąpił tu w roli LBJ i mentally lider drużyny opierdolił „gwiazdora” za kiepską akcję w clutch.

      Lubię to: 5
      • Grochu

        7 stycznia 2017 o 18:04

        No oczywiście pełna zgoda, ale w którym miejscu ten bezsens walnąłem? Moja wypowiedź nie gryzie się z Twoją w żadnej kwestii

        Lubię to: 1
  13. dasanity@vp.pl

    7 stycznia 2017 o 11:34

    A Jae Crowder po tym jak w Bostonie skandowali trust the process nie poczuł się obrażony i ze to brak szacunku dla jego osoby?

    Lubię to: 13
    • Zbykobyl

      7 stycznia 2017 o 12:54

      Kibice w Bostonie skandują „trust the process”-to nie fani Celtics, tylko mała grupka fanów 76ers na górnym balkonie, która szybko została wybuczona, niestety odkąd philly tankuje to i nie ma pełnej hali na tych meczach.
      A Jae dostał burze oklasków w czasie prezentacji zespołów i co? I skończył z 0pkt :D

      Lubię to: 0
  14. Markos

    7 stycznia 2017 o 11:40

    Thomas mówiący o Embiidzie „gruba dupa” to typowy, mały, pyskaty knypek, którego nikt w ekipie nie bierze na poważnie, ale jak przychodzi co do czego, to razem zgarniecie w ryj, bo żaden nie zostawi drugiego :D ot, takie skojarzenie ;)

    Lubię to: 3
  15. rzepka

    7 stycznia 2017 o 12:34

    ja tylko nie rozumiem dlaczego stara ekipa z GSW tak łatwo oddala zespol Durantowi – bo tak naprawde to mogliby grac swoje i kazac mu dostosowac sie. Albo jest tak, ze trener im każe albo na treningach wychodzi ze KD jest o klase lepszy od Mr. Done wiec jest nowy uklad sil w ekipie (tak jak w Miami jak przyszedl LeCon, mowilo sie ze Wade jest na tym samym poziomie a szybko okazalo sie, ze jednak nie).

    No chyba ze chcieli byc takimi wonder boys aby pozwolic koledze sie ladnie wgryzc w zespol aby bylo milusio. I powoli chyba tego zalują. Jeśli nie poprawią chemistry to niestety bedzie powtorka z 2016.

    Ps. tutaj naprawde licze na Greena, ze wezmie ten zespol za ryj i poustawia ekipę, on jest najbardziej wygadany i to on najbardziej chcial KD w ekipie

    Lubię to: 5
  16. rekin

    7 stycznia 2017 o 13:19

    „Comeback z 13 punktów straty po trzech kwartach, był największym w karierze Carmelo Anthony’ego, gdy przegrywał po trzech kwartach. Tylko 13 punktów. Wow…” aż ciężko uwierzyć

    winda tylera johnsona 10/10 i znak jakości

    Lubię to: 2
  17. MainManMike

    7 stycznia 2017 o 13:44

    Jeszcze Jack albo Chalmers do Cavs i miod. PS. Wiesc na wsi niesie, ze Cavs moga jeszcze zawinac Boguta! Not bad:)

    Lubię to: 2
    • bon3s

      7 stycznia 2017 o 16:39

      Jeszcze podobno Whiteside i CP3 mają zawinąć. A tak serio to kogo by mieli oddać by zmieścić Boguta. Jest coś takiego jak limit salary a oni mają go i tak już mocno przekroczony.

      Lubię to: 1
      • Dudek

        7 stycznia 2017 o 18:29

        A nie mają przypadkiem jeszcze trade exception z transferu varejao? Na Boguta nie wystarczy, ale przecież równie dobrze Bogut może zostać wykupiony przed TD jeśli Dallas stracą szanse na PO i nie znajdą nikogo chętnego do wymiany.

        Lubię to: 0
      • MainManMike

        8 stycznia 2017 o 09:12

        Wiem co to salary cup. To nie byl moj pomysl z Bogutem, tylko wyczytalem chyba na ESPN-takze chyba sie chlopaki troche znaja na transferach i salary kapie:)

        Lubię to: 0
  18. Biały

    7 stycznia 2017 o 23:12

    A mnie zastanawia przyzwolenie w NBA na kroki… Tu 3, tam 4, tu 3, tam 5 (słownie: pięć). No heloł najlepsza ligo świata i wy najlepsi arbitrzy świata! Okiej, kupuję pierwszy, wolny krok na swojej połowie, ale pozwalać chłopakom robić drep, drep, drep (a czasem i 2 drep więcej) przed paczką to już przesada (sorry Tyler, musiałem).

    Lubię to: 1
    • Wolver

      8 stycznia 2017 o 01:49

      Stary, wróć do tej akcji jeszcze raz i skup się. Wiem o co Tobie chodzi i w sumie masz rację, ale akurat w tym wypadku pudło. Tyler łapie piłkę, robi naskok, a potem winda na 40 piętro leci. Nie ma nawet pół kroku za dużo.

      Lubię to: 0
    • PeLe

      9 stycznia 2017 o 10:10

      Wolver ma rację – 0 kroków.

      Lubię to: 1

Skomentuj