Dwunasty Gracz: Zima nadeszła. Giants w Green Bay! (zapowiedź rundy Wild Card)


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 7 stycznia 2017
fot. twitter.com/patricia_traina

fot. twitter.com/patricia_traina

Powyżej: Lambeau Field w Green Bay, środa.

Stałem wczoraj wieczorem na przystanku i błagającym wzrokiem patrzyłem na odliczanie minut do czasu przyjazdu linii 24. Każda sekunda z tych 5 minut czekania faktycznie miała miejsce. Żadna nie była zawieszeniem się w myślach. W pewnym momencie schowałem się do samego rogu przystanku. Na sobie miałem przylegający do ciała podkoszulek, na nim drugi, a na nich bluzę, wełniane podszycie kurtki i samą kurtkę – razem 5 warstw. 10 minut wcześniej w linii nr 9 odczytałem w telefonie, że właśnie mamy  minus-14. Pomyślałem wtedy o tym, że właśnie w takiej temperaturze przyjdzie graczom NFL stać obok linii bocznych podczas meczów Wild Card w Pittsburghu i w Green Bay. To jest chore.

Rozchorował się Komisarz (ale już wraca do zdrowia), więc piątkowy podcast nie doszedł do skutku. Jednak już we wtorkowym pomówiliśmy nieco o sobotnio-niedzielnych matchupach rundy Wild Card, więc jeśli jeszcze nie sprawdziłeś, zostało kilka godzin, gdy to będzie aktualne. Wrócimy we wtorek.

Runda Wild Card przynosi nam cztery mecze, ale kontuzje quarterbacków Oakland Raiders (Derek Carr) i Miami Dolphins (Ryan Tannehill), stan w jakim są Seattle Seahawks, czy fakt, że Brock Osweiler znów będzie quarterbackiem Houston Texans, osłabiają rangę aż trzech spotkań. Czwarte, w niedzielę w nocy, powinno jednak zrekompensować poziom i emocje z trzech pierwszych.


AFC, SOBOTA 22:35. (5)OAKLAND RAIDERS @ (4)HOUSTON TEXANS

Vegas: Houston -4

Oczekiwania przed tym meczem dobiły już do poziomu all-time low. Dla jednych, może być tak zły, że aż dobry. Inni poszli jeszcze dalej i dają szansę na to, że dojdzie do czegoś nieoczekiwanie wybitnego. Cóż, najpewniej obejrzymy po prostu plejadę three-and-outów i mnóstwo puntów.

Raiders grają oczywiście bez Dereka Carra, ale także bez backupa Matta McGloina. Starterem będzie więc 3rd-stringer Connor Cook, który był niezły (14/20 completions) w drugiej połowie Week 17 w Denver, ale mecz był już wtedy rozstrzygnięty. Dziś Cook zaliczy swój pierwszy start w karierze i od razu zrobi to w meczu play-offowym na wyjeździe przeciwko dobrej i równej przez cały sezon obronie Texans. Dodatkowo po swojej blind-side nie będzie miał pro-bowlego lewego tackle’a Donalda Penna.

Pod znakiem zapytania stoi też występ All-Pro guarda Raiders Kelechi Osemele. Ta fantastyczna ofensywna linia jest więc poobijana w najgorszym momencie sezonu. A trzeba będzie zatrzymać rushujących Jadevona Clowney’a i Whitney’a Mercilusa.

I to właśnie Clowney, Mercilus czy w Raiders Khalil Mack mogą stać się gwiazdami tego potencjalnie ofensywnie nieofensywnego meczu. Strip-sacki, wymuszane i przechwytywane fumble mogą stać się game-winnerami w starciu, w którym z jednej strony Cook próbował będzie menedżerować atakiem Raiders i używać swojego trio running-backów przeciwko linii kierowanej przez przyszłego HOFera nose-tackle’a Vince’a Wilforka. Z drugiej strony Osweiler próbował będzie nie podać w ręce słabej-do-przeciętnej secondary Raiders, znajdować głodnego catchów DeAndre Hopkinsa i uruchomić wracającego po dwóch meczach przerwy RB Lamara Millera.

Trener Raiders Jack Del Rio zapowiada, że Raiders „will stick to the run”. Osweiler mówi, że chce odzyskać „joy of football”. Martwię się, że oba teamy mogą nie wyjść z 15 punktów i mecz skończy się jakimś 13-10. Jeśli nastawiasz się na play-offowy futbol, nie spodziewaj się wiele po pierwszym meczu.

TYP: Osweiler osiągnął brock-bottom. Kilka tygodni temu został w końcu zbenchowany i to Tom Savage wprowadził Texans do play-offów. Savage doznał jednak w Week 17 wstrząśnienia mózgu i Osweiler wraca do roli startera. Stawiam, że dojdzie do zderzenia planet, coś gdzieś wybuchnie, nastąpi gwałtowny wzrost temperatury, małpy zaczną mówić ludzkim głosem i Brock rzuci dziś trzy touchdowny. Nic tego nie zapowiada, ale to gut-feeling, który towarzyszy mi przez cały sezon. Brock będzie miał po prostu szczęście, bo wygląda jak szczęściarz i jest szczęściarzem z wielkim kontraktem. Coś szczęśliwego się więc znów wydarzy w jego życiu. Może fumble Raiders na swoim 20-30 jardzie? Coś w tym stylu. Houston

Karol wygrał nasze typowanie spreadów, więc daje spread: Raiders +4.


NFC, SOBOTA 02:15 (6)DETROIT LIONS @ (3)SEATTLE SEAHAWKS

Vegas: Seattle -8

Historią w Seattle jest to co stało się z ich secondary, gdy wyjęty z niej został ten, który był w nim zawsze i grał wcześniej w każdym meczu – safety Earl Thomas. Sezon 2015 Seahawks kończyli jednak z nr 1 atakiem wg DVOA i byli nr 3 w grze biegowej. Sezon 2016 skończyli za to z dopiero 17 atakiem i byli dopiero 23. w run-offense.

Bez Marshawna Lyncha i bez stuprocentowej sprawności Russella Wilsona – a także z najgorszą ofensywną linią w futbolu – Seahawks obecnie korzystają z poturbowanego urazami Thomasa Rawlsa, rookie Zacha Collinsa i innej wersji Wilsona. QB Seahawks zagra jednak właśnie w tym meczu po raz pierwszy bez wszystkich szyn i przepasek na kostkach i kolanach, z którymi grał przez cały sezon. Wilson nie jest jednak problemem Seattle w tym sezonie, tylko najlepszym ich graczem.

Kluczem do odblokowania ataku Seahawks może być matchup z Detroit. Kerry Hyder miał mocny start, ale pass-rush Lions, zwłaszcza Ziggy Ansah, to niemałe rozczarowanie w tym sezonie. Lions mieli najgorszą 32. obronę wg DVOA i weszli do play-offów, dzięki comebackom w czwartych kwartach w każdym z ich 9 zwycięstw. W dwóch ostatnich tygodniach oddali aż 73 punkty Cowboys i Packers, którzy mieli już zapewniony awans do play-offów, więc i trochę mniej motywacji. Aktualnie z Matthew Staffordem, który gra z kontuzjowanym palcem, są w dołku (3 kolejne porażki).

TYP: Seattle gra u siebie i ma dobry match-up. Słabo zmieniający kierunki RB Lions Zach Zenner będzie miał problemy ze sforsowaniem front-7 Seahawks. Z kolei Stafford nie ma tej jednej down-field opcji, którą Detroit mogłoby znajdować jardy w środku boiska, czyli tam gdzie nie ma Thomasa. Kluczowe dla Seattle będzie przyduszenie po catchu Goldena Tate’a, bycie uważnym, dobre takle, a powinni sobie poradzić. Za tydzień z Atlantą w Atlancie, to może być już jednak zupełnie inna para kaloszy. Seattle.

Karol: Seattle -8


AFC, NIEDZIELA 19:05 (6)MIAMI DOLPHINS @ (3)PITTSBURGH STEELERS

Vegas: Pittsburgh -10.5

Przewidywana temperatura na ten mecz to minus-13. Dolphins w tym sezonie nie grali w takiej. Grali tylko dwukrotnie w temperaturze poniżej 7 stopni.

I mroźnie wygląda dla rozbitego secondary Miami perspektywa matchowania się z Antonio Brownem i Le’Veonem Bellem. Nie zagrają dwaj podstawowi safeties Dolphins Reshad Jones i Isa Abdul-Quddus. Nie zagra też najprawdopodobniej corner Byron Maxwell, który w starciu Dolphins ze Steelers w sezonie regularnym (30-15) zatrzymał Browna na 39 jardach.

Ale w pierwszej połowie tamtego meczu, rozegranego w Miami, kontuzji kolana doznał Ben Roethlisberger. Wrócił potem do gry, ale kończył z dwiema interceptions i tylko jednym touchdownem (19/34 completions). Bell miał tylko 53 jardy z 10 carries. Nie grał też wtedy prawy tackle Marcus Gilbert, który teraz przyda się na match-up z Cameronem Wake’m.

Fascynujące będzie to jak Bell próbował będzie slide’ami ominąć Ndamukonga Suh. Ale Steelers mogą to robić podaniem i w ten sposób używać Bella, a Brownem dodatkowo niszczyć to co zostało z secondary Dolphins i słabych linebackerów. Tom Brady i Julius Edelman przeszli się po obronie Dolphins w Week 17, ziewając, gdy grali.

Matt Moore od trzech meczów w zastępstwie Tannehilla spisuje się naprawdę całkiem nieźle, ale wtedy w tamtej wygranej z Pittsburghiem gwiazdą był Jay Ajayi (204 jardy). Steelers mają dopiero 13. run-defense, tylko, że z kolei run-offense Dolphins bez kontuzjowanego centra Mike’a Pouncey’a to już nie ten sam unit, co wtedy (Ajayi miał mniej niż 80 jardów w aż 7 z ostatnich 8 meczów).

TYP: Debiutanci w secondary Steelers – corner Artie Burns i safety Sean Davis – są lepsi, niż byli kilka miesięcy temu, ale Jarvis Landry w slocie i eksplozywny DeVante Parker mogą przynieść dziś masę kłopotów, bo zamiana Tannehilla na Moore’a nie zmieniła ich gry. Landry w październiku miał ze Steelers 91 jardów z 7/9 completions. Tylko spowolnienie Bella, wielki mecz Moore’a (na który go …stać?), w obliczu nie lepszej, niż ostatnio gry Big Bena mogą przynieść tutaj niespodziankę. Zobaczmy jak Steelers grają lepiej w futbol i przede wszystkim równo z kwarty na kwartę. Steelers.

Karol: Miami +10.5


NFC, Niedziela 22:40. (5)NEW YORK GIANTS @ (4)GREEN BAY PACKERS

Vegas: Packers -5

Temperatura na dzisiejszy mecz w Green Bay to minus-9, ale ta odczuwalna ma sięgnąć kilkunastu stopni na minusie, a przy spodziewanym wietrze ma to być nawet -21!

W Week 17 Giants blitzami, nawet z secondary (Rodgers-Cromartie, Collins), połknęli bardzo dobry atak Redskins w Waszyngtonie. Pass-rush Oliviera Vernona i w środku Snacksa Harrisona, w połączeniu z blitzami podchodził tydzień temu pod gardło Kirka Cousinsa, a świetna secondary – Janoris Jenkins, Dominique Rodgers-Cromartie, Landon Collins, Andrew Adams – czekała na błędy i doczekała się nich. Obrona Giants to w tym momencie najlepsza obrona w całych play-offach.

Obrona Giants może spowolnić Pana i Władcę Aarona Rodgersa i jego rycerza Jordy’ego Nelsona. To match-up siły na siłę – fantastyczne zwarcie. Kiedy Packers grali z Giants w Week 5, Nelson został zatrzymany na tylko 4 catchach z 12 targetów i 38 jardach. Rodgers miał tylko 1 touchdown i 1 interception. To było dawno temu, kiedy Nelson nie był jeszcze w pełni sił, ale to było i stało się przeciwko Giants.

Rodgers gra jednak od dwóch miesięcy tak genialnie, że Packers jakoś uda się dobić do 20 punktów. Wtedy w Week 5 pokonali przecież Giants 23-16 i pytanie dotyczy czy poza potencjalnymi punktami zdobytymi przez obronę i jednym wow-touchdownem Odella Beckhama Jr po 50-60 catch-and-biegu (który musi się zdarzyć), Eli Manning zdejmie maskę Low-5 quarterbacka tego sezonu i wróci do dni, gdy dwukrotnie pokonywał Rodgersa w play-offach.

Gra biegowa Giants (Paul Perkins) wyglądała w dwóch ostatnich tygodniach lepiej, niż w poprzednich. Wolna secondary Packers jest kompletnie rozbita i poobijana (Damarious Randall i Quinten Rollins są questionable) i to safeties grali jako cornerzy przez dużą część zeszłotygodniowego meczu z Lions.

TYP: Ten zespół Giants trochę przypomina te dwie drużyny, które zrobiły nieoczekiwany run do wygranych w Super Bowl 2007 i 2011. W tym sensie, że jest underdogiem. Packers są faworytem, ale dalecy są od bycia kompletnymi. Są jednak w ich składzie ludzie, o których nie wspomniałem jeszcze, a którzy typuję, że będą cichym MVP tego meczu. To Top-5 ofensywna linia ligi, znakomita protekcja LT Davida Bakthiariego, RG T.J’a Langa i RT Bryana Bulagi. Zobaczymy czy Giants uda się docierać do Rodgersa, bo złapanie go przecież nie będzie łatwe. Packers.

Karol: Packers -5

17

Komentarze

  1. wojciechdolat@gmail.com

    8 stycznia 2017 o 10:28

    W załączniku

    Lubię to: 0
  2. Bubu Zwierz

    9 stycznia 2017 o 11:14

    Dobry weekend Wildcard. Niby blowouts, ale mecz w Green Bay był słodki. Giants latali na treningach bez koszulek ale zapomnieli, że oprócz mrozu palić ich będzie „Holy Aaron”. Mecz z Cowboys może być niezły, oby Packers nie zostali zdziesiątkowani przez kontuzje.

    Lubię to: 0

Skomentuj