Pierwsza dziesiątka #rank6G


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 21 września 2016
fot. Phil Masturzo / Newspix.pl

fot. Phil Masturzo / Newspix.pl

Czwarta edycja naszego rankingu dobiegła końca. Tym razem wprowadziliśmy zmianę, ograniczając listę do Top-50, ale niektóre rzeczy się nie zmieniają i po raz czwarty na pierwszej pozycji znalazł się ten sam zawodnik. Oznacza to, że typujemy, że po sezonie 2016/17 LeBron James pozostanie najlepszym koszykarzem na świecie.

Dziękujemy za Wasze zaangażowanie i komentarze na Twitterze #rank6G. Spośród komentujących codziennie wybieraliśmy tych, którzy komentowali najlepiej, głównie kierując się tym ile miały lajków, więc bardziej było to opinia Wasza, niż nasza. Maciek Staszewski (@wooden13) okazał się bezkonkurencyjny, jego tweety pojawiały się tutaj najczęściej, dlatego otrzymuje nagrodę główną – książkę „Showboat: The Life of Kobe Bryant” Rolanda Lazenby’ego, która będzie miała premierę dopiero za miesiąc, więc też dopiero wtedy ją dostaniemy i wyślemy.

Koszulki Szóstego Gracza otrzymują Kosma Zatorski (@kosma84) i TalkingAboutPractice (@LechuOdSixers). Kubek trafi do Łukasza Łysikowskiego (@llysikowski). Natomiast Oskar Pilch (@oeskaer), Piotr Grabowski (@pgrabowski12), Mentor (‏@MTRFCB) i Priv (@privatny12) otrzymują miesięczne abonamenty. Gratulujemy!

#50-46  #45-41  #40-36  #35-31  #30-26  #25-21  #20-16  #15-11

Pozostało już tylko przedstawienie pierwszej dziesiątki:

10. Chris Paul (rok temu: 6)

Fantastyczny generał parkietu i jeden z najlepszych rozgrywających w historii ligi. Przed nim tylko Oscar Robertson, Magic Johnson i Isiah Thomas mieli średnie kariery przekraczające 18 punktów i 9 asyst. Do tego aż sześć sezonów kończył jako lider przechwytów, a od pięciu lat nieprzerwanie jest wybierany najlepszym obrońcą na swojej pozycji (pierwsza piątka All-Defensive). Cały czas jednak brakuje mu sukcesu drużynowego i w wieku 31 lat nadal czeka na swój pierwszy awans do Finałów Konferencji. as

9. Damian Lillard (19)

Prawdopodobnie najlepszy w NBA młody lider przez duże L. Po odejściu 80% pierwszej piątki Blazers zrobił skok z poziomu 21 do 25,1 punktów na mecz, praktycznie nie tracąc na efektywności rzutowej. Tylko Stephen Curry trafiał od niego więcej pull-up trójek w meczu. Prawdopodobnie najlepszy raper wśród koszykarzy. I w tym też zrobił duży skok. mk

8. Anthony Davis (2)

Po fantastycznym trzecim sezonie w NBA wszyscy oczekiwali, że zaraz stanie się MVP i zawalczy o pozycję najlepszego zawodnika na świecie. Nie sprostał ogromnemu hype’owi, ale ma dopiero 23 lata, a przed nim tylko Shaquille O’Neal w tym wieku miał na swoim koncie ponad 250 meczów z średnimi na poziomie 20 punktów, 9 zbiórek i 2 bloków. Do tego Davis zalicza jeszcze 1.3 przechwytów i zaczął rzucać za trzy. as

7. James Harden (5)

Career-highs 29.0 punktów i 7.5 asyst na mecz, a mimo tego nie znalazł się w żadnej z trzech najlepszych piątek sezonu. Zagrał w 82 meczach i był liderem NBA w minutach na mecz (38,1). Pracował w ataku za trzech i był jak osobny 31. team NBA, lepszy niż jego Houston Rockets. Dziś odrobinę niedoceniany – Michael Jordan tylko raz w karierze miał więcej asyst niż dribble-dribble Harden w zeszłym sezonie – ale w wieku 27 lat musi zrobić postępy jako lider. Zbyt cichy na boisku i nader często opryskliwy. Mało, która gwiazda NBA tak mocno potrzebuje lepszego trenera. mk

6. Paul George (20)

Stracił prawie cały sezon 2014/15 lecząc złamaną nogę, ale wrócił w wielkim stylu i ponownie był jednym z najlepszych two-way playerów w lidze. Na początku poprzednich rozgrywek wyglądał nawet jak wyższy brat Stephena Curry’ego trafiając 45% trójek. Potem jego forma nieco spadła, ale w playoffach przypomniał jak może dominować, zaliczając 27-8-4-2 i 42% zza łuku. as

5. Kawhi Leonard (10)

W wieku 25 lat ma już na koncie dwie nagrody Defensive Player of The Year i szansę skończyć karierę jako najlepszy, obwodowy obrońca w historii NBA. Przychodził do ligi bez rzutu, a trafia w karierze 39% za trzy i z roku na rok dokłada kolejne cegiełki w swoim rozwoju indywidualnym. W poprzednim sezonie zaliczał tylko 2,5 posiadania punktowe jako gracz pick-and-roll wg Synergy Sports, ale robił to na znakomitej efektywności 1.02 PPP. Ilościowy progres w tym elemencie może wynieść go do poziomu niekwestionowanego Top-3 gracza ligi. Musi też poprawić się jako wokalny lider Spurs po odejściu Tima Duncana. mk

4. Russell Westbrook (8)

Król strzelców NBA 2014/15, który w poprzednim sezonie został dopiero drugim po Oscarze Robertsonie zawodnikiem w historii z średnimi na poziomie 23 punktów, 10 asyst i 7 zbiórek. Przez dwa ostatnie lata zaliczył więcej triple-doubles (29) niż łącznie dwaj kolejni zawodnicy na liście. Po odejściu Kevina Duranta jedyny gwiazdor Thunder i jeden z głównych kandydatów do MVP, po tym jak dwa poprzednie głosowania kończył na czwartym miejscu. as

3. Kevin Durant (3)

Po sezonie 2014/15 zniszczonym przez operacje stopy wrócił i rozegrał 72 mecze tak jakby nic się nie stało. Wcześniej tylko dwukrotnie rzucał więcej niż jego 28,2 punktów na mecz z sezonu 2015/16. Był bliski doprowadzenia Oklahomy City Thunder do Finałów NBA, ale prowadząc 3-2 z Golden State Warriors, zdobył u siebie w meczu nr 6 tylko 29 punktów z aż 31 rzutów („Mr Game Six”) i jego Thunder przegrali trzy ostatnie mecze z Warriors. Po zakończeniu sezonu przeszedł więc do …Warriors. mk

2. Stephen Curry (4)

Przeniósł koszykówkę na innym poziom swoimi fantastycznymi pull-up trójkami, które trafia z niesamowitą skutecznością z każdego miejsca na parkiecie. Nikt przed nim nie miał 300 celnych rzutów zza łuku w sezonie, on uzbierał aż 402. Po zdobyciu mistrzostwa, w kolejnym roku poprowadził Warriors do rekordowych 73 zwycięstw i dwukrotnie został MVP, w tym pierwszym w historii wybranym jednogłośnie. Zupełnie zdominował poprzedni sezon regularny, po czym doznał kontuzji w playoffach i rozczarował w Finałach. as

1. LeBron James (1)

Zdobył upragnione i wyczekiwane mistrzostwo dla rodzinnego Northeast Ohio, w Finałach NBA pokonując drużynę, która wcześniej pobiła w sezonie regularnym rekord zwycięstw Michaela Jordana i Chicago Bulls. Osiągnął w ten sposób Everest swojej koszykarskiej kariery, a jego mecze nr 5 (41-16-17-3-3) i nr 6 (41-8-11-4-3) w finałach są wg Basketball-Reference dwoma z trzech najlepszych, pojedynczych występów w historii Finałów NBA. Oczywiście miał potem triple-double w meczu nr 7… Rozgryzł sezon regularny NBA na poziomie nawigowania odpoczynkiem i w tym momencie kariery gra już tylko o tytuły. Ma trzy i potrzebuje jeszcze trzech. mk

51

Komentarze

  1. Angel of Goodness

    21 września 2016 o 09:13

    Chris Paul na miejscu 10 vs Russell Westbrook na miejscu 4

    #EndOfTheWorld

    Lubię to: 17
    • Ojgin

      21 września 2016 o 09:57

      To przez patrzenie przez pryzmat gry 1 na 1 (latwiej porownywac osobistości). Postaw ich w takim pojedynku i jak obstawiasz? :-) Zespolowo pelna zgoda … też wolę Paula.

      Lubię to: 1
      • Angel of Goodness

        21 września 2016 o 10:32

        Hej, Paul jest najlepszym rozgrywającym i Top3 obrońcą w NBA od kilku lat.
        Co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości.
        W przyszłym roku nie powinno się to zmienić.
        Jest jednym z najmądrzejszych zawodników. Chyba tylko jeden gracz w lidze jest lepszy od niego w sprawianiu, że koledzy z drużyny stają się lepszymi zawodnikami.
        Russell jak na razie sprawia, że gracze lepsi od niego uciekają z jego drużyny i nie chcą z nim grać.

        Mój typ na przyszły rok przy założeniu, że obydwoje będą zdrowi:
        Clippers grają w finałach konferencji, Oklahoma wchodzą do PO z 7-8 i odpadają w pierwszej rundzie.
        Po drodze oczywiście Russell zrobi 15 TD z których nic nie będzie wynikało.

        Lubię to: 9
        • Paweł Kapuściński

          21 września 2016 o 10:59

          ale paul nie jest zdrowy z definicji

          Lubię to: 8
        • Ssudio

          21 września 2016 o 12:36

          Ja bym nieśmiało wskazał przynajmniej takich 2 zawodników (Króla i Rapera) co to potrafią wykrzesać z kolegów więcej. Ale plusem dla Russa jest jego niesamowity atletyzm. A może po prostu głosującym podobał się jego modowy styl?

          Lubię to: 3
      • Oskar Pilch

        22 września 2016 o 09:29

        Westbrook jest na odpowiednim miejscu, CP3 po prostu za nisko.

        Lubię to: 0
  2. kosma84

    21 września 2016 o 09:53

    Skandal! Maciek komentował każdego z 50 graczy! Szósty gracz is rigged! :)

    Lubię to: 7
  3. Markos

    21 września 2016 o 10:37

    Lebron nie potrzebuje jeszcze trzech tytułów. Dla jednych MJ będzie nr 1 nawet jeśli James by zdobył jeszcze trzy pierścienie, a dla części młodszych jak ja, to LBJ jest nr 1 nawet jeśli nie zdobędzie już żadnego. Nie będzie już nigdy takiego gracza.. :(
    Ciekawe do jakich miejsc na listach all time dotrze finalnie LBJ.

    Pytanie: kto był przed nim w poprzednich rankingach na 1. miejscu?
    No nie mówcie,że Mamba ;)

    Lubię to: 6
    • Araggorn

      21 września 2016 o 11:06

      w historii #rank6g tylko LeBron zdobywał 1 miejsce.

      Lubię to: 11
      • Markos

        21 września 2016 o 11:09

        A no tak, bo to czwarta edycja, głupi ja!
        Sorry ;)
        To dlatego pamiętałem tylko rankingi wygrane przez Jamesa :D

        Lubię to: 0
    • Tommy

      21 września 2016 o 16:31

      Nawiązując tylko do tego, że takiego gracza już nie będzie… Pewnie i tak, ale będą inni.

      Pamiętam jak fascynował nas MJ w latach 90tych (no dobra, nienawidziłem go i chciałem, żeby ktokolwiek go w końcu pokonał), ale szanowałem, widziałem co robił i też wydawało się – uuu czegoś takiego już nigdy nie zobaczymy. Bo MJ jest i będzie Top1 ever – kropka. Ale … nagle mamy obecne czasy, i jest inny bohater. Człowiek, który moim zdaniem właśnie w tym finale pokazał pierwiastek MJa – to jak w zasadzie sobą i swoją siłą woli, wolą zwycięstwa dał tytuł Cavs – to było coś NIE-SA-MO-WI-TE-GO!
      Czy jest lepszy niż MJ? Dla mnie nie, ale ciesze się, że też mogę oglądać to co robi.
      A za 10 lat będziemy oglądać kolejnego takiego gracza i znowu będą dyskusje – wtedy już pewnie – czy lepszy niż MJ lub LBJ? Hm…. w każdym razie wszystkim nam tego życzę.

      Lubię to: 2
      • Markos

        21 września 2016 o 17:08

        Jasna sprawa, że będą kolejni wielcy. Bardziej myślę o tym czy będzie kolejny dominator all around, jakim jest LeBron, który potrafi absolutnie wszystko (tak tak, wiem że nie potrafi rzucać, ale przychodzą finały i wali tróje :D ).

        Lubię to: 2
  4. Stacz

    21 września 2016 o 13:52

    Błąd w statach LBJ w Game 5 .. tak tylko informacyjnie ;)

    Lubię to: 2
  5. adusiek890@wp.pl

    21 września 2016 o 20:35

    No taka linijka w game 5 byłaby niesamowita 41-16-17, trochę dodaliście mu 10 asyst boyz

    Lubię to: 1

Skomentuj