Wymiana, która nie zmieniła NBA


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 13 grudnia 2015
Darrell Walker/Icon SMI

Darrell Walker/Icon SMI

Od czasu, gdy NBA nabyła New Orleans Hornets, ostateczna odpowiedzialność za najważniejsze decyzje spoczywa na biurze komisarza ligi, który konsultuje je z prezesem klubu Jackiem Sperlingiem. Wszystkie decyzje podejmowane są na podstawie tego, co leży w najlepszym interesie Hornets. W przypadku wymiany Chrisa Paula zaproponowanej Hornets, zdecydowaliśmy, bez udziału innych właścicieli klubów NBA, że dla zespołu lepiej będzie, jeśli Chris nadal grał będzie w koszulce Hornets, niż gdyby miało dojść do wymiany.

9 grudnia 2011 roku David Stern poczuł się zobowiązany, by w ten sposób wyjaśnić swoją decyzję o zablokowaniu wymiany pomiędzy Los Angeles Lakers, Houston Rockets i New Orleans Hornets, w której kluby zmieniliby Chris Paul, Pau Gasol, Lamar Odom, Kevin Martin, Luis Scola i Goran Dragic.

Stern zrobił to nie jako komisarz ligi, ale jako… właściciel klubu. NBA zakupiła bowiem New Orleans Hornets rok wcześniej. Zrobiła to po zaniżonej cenie warto dodać, byle tylko uniknąć potencjalnej kompromitacji w postaci przenosin drużyny do innego miasta. Kompromitacji, bo wciąż przecież świeże były wspomnienia powrotu zespołu do miasta po huraganie Katrina i „kradzieży” Supersonics ze Seattle.

W kolejnych wypowiedziach komisarz starał się umniejszać znaczenie swojej decyzji, tłumacząc, że wymiana nigdy tak naprawdę nie została zaakceptowana nawet przez menadżera zespołu Della Dempsa (choć według doniesień Demps wobec postępowania Sterna rozważał nawet rezygnację z pracy):

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni120 zł

3

Komentarze

  1. CelticFan

    13 grudnia 2015 o 18:49

    Być może Stern zabrał tytuł CP3, bo w tej chwili to już jest powoli zmierzch najlepszego rozgrywającego ostatniej dekady.

    Lubię to: 0
  2. bigus2

    13 grudnia 2015 o 20:10

    Zmień „Jasona” Hardena

    Lubię to: 0
  3. wal123q@gmail.com

    13 grudnia 2015 o 20:12

    w ramach korekty „Jasona Hardena” mu chyba James,

    Lubię to: 0
  4. pdxpl

    13 grudnia 2015 o 20:56

    czepiacie się jakby było napisane „Justin”;)

    Lubię to: 0
  5. ToTylkoJa

    13 grudnia 2015 o 21:59

    Hmmm niby nic się nie zmieniło ale Kobe mógłby mieć już 6-7 pierścieni i zbudować jeszcze większą legendę, Chris i Howard też pewnie mieliby co założyć na palce (bo szczerze myślę, że Howard nigdy nic już nie zdobędzie). Pewnie Kerr byłby asystentem Jacksona i potem objął stanowisko head-coacha a co za tym idzie nie byłoby obecnych Warriors, rekordów itp. (D.Lee pewnie grałby nadal na czwórce i miał solidne 15-10).
    Ale poza tym nic wielkiego się nie stało.

    Lubię to: 0
    • likeabosh

      13 grudnia 2015 o 23:12

      Nigdy nie zrozumiem jak ludziom łatwo przychodzi dodawanie komukolwiek tych 2-3 pierścieni, samym gdybaniem.
      I to mając świeżo w pamięci Howarda, który wolał zacząć od zera w Houston niż zagrać kolejny sezon z Bryantem.
      W czasie kiedy Heat wchodzło w swój drugi sezon z big3 – wygrany z resztą.
      Kiedy, jak się okazało, ówczesny asset Clippers był zwyczajnie lepszy niż „fantasy” asset Lakersów. Bryant, Howard – czyli zdrowia nie oszukasz.

      Żaden problem, wystarczył jeden CP3 i pierścienie zakładałby kto inny…

      Lubię to: 0
      • ToTylkoJa

        14 grudnia 2015 o 08:53

        Akurat zdrowie Kobego było w porządku a Lakers w składzie CP3-KB-Artest-Bynum + jakiś role-player wyglądaliby przerażająco.
        Ja żałuję tylko tego, że w ogóle ktoś wpadł na pomysł takiej wymiany. Skład w LAL był ok, jakaś kosmetyczna zmiana by wystarczyła. A tak to wszystko się posypało.

        Lubię to: 0
        • chmura

          14 grudnia 2015 o 09:26

          No tak i ten sam Chris Paul z lepszym niż Kobe Blakiem, jakoś nie bardzo mogą zdobyć pierścień.Ten sam Howard z lepszą wersją Kobego, jakoś też średnio może wygrać tytuł. Rozumiem, że wymiana Chrisa do Lakers, spowodowałaby, że Warriors nie mieliby Greena, Thompsona, a Curry zapomniałby jak się rzuca. Cała liga zrobiła na złośc Kobe Bryantowi i on teraz na złość rzuca 30%. Nie było by fantystycznych wtedy Miami i równie fantastycznych Spurs. No i Kevin przeniósł by się do Utah bo w głebi serca jest mormonem, a Russell do ligi chińskiej bo od zawsze fascynował go chiński mur. To wszystko sprawiłaby wymiana Chrisa do Lakers. I czemu 6-7 tytułów Kobego ? Bądźmy sprawiedliwi miałby tytuł w 2011,12,13,14,15. Ja tu naliczyłem 5 tytułóow czyli razem 10 total.

          Lubię to: 0
          • ToTylkoJa

            14 grudnia 2015 o 10:15

            Nadużywasz słowa „lepszy”. Serio.
            A tytuł z 2011 mieli już Mavs. Więc miałby 9;)

            Lubię to: 0
  6. Paweł Moras

    13 grudnia 2015 o 22:29

    Kobe nie grałby serii meczów po +45 minut i nie zniszczyłby do końca swoich nóg i grałby dzisiaj na 42% z gry i 32 za trzy. :-)

    Lubię to: 0
  7. czardi

    13 grudnia 2015 o 23:06

    Sędziowie gwizdnęliby faul w GAME2, Harden zostałby w Thunder i teraz szliby po piąty tytuł.

    Lubię to: 0
  8. Pablo

    14 grudnia 2015 o 02:01

    Właśnie od tego i od śmierci Jerry’ego Buss’a zaczął się upadek Lakers.

    Lubię to: 0
    • Tomasz

      14 grudnia 2015 o 04:28

      @pablo
      Upadek zaczął się od rządów juniora Bussa, jak junior odejdzie to Jeziorany wrócą na właściwy szlak

      Lubię to: 0
  9. Tomasz

    14 grudnia 2015 o 04:26

    CP3 z pewnością dogadał by się z Mambą. Pewno służył by do tego samego co Nash, przeprowadzić piłkę przez środek boiska a następnie być świadkiem kolejnego ‚hero ball’ KB24.

    Lubię to: 0
    • Olo

      14 grudnia 2015 o 20:37

      Kogo jak kogo, ale akurat Paula z jego charakterkiem to w tej roli nie widzę :)

      Lubię to: 0
      • Tomasz

        15 grudnia 2015 o 14:12

        @Olo
        sam chcarakterek CP3 nie wystarczy, fakt odejścia Howarda jasno dał do zrozumienia innym zawodnikom że Kobe jest nietykalny w LA i to do Mamby należy ostatnie słowo. A CP3 prędzej czy później miałby dość głupiego hero bal Kobasa nie wspominając że w ‚starciu’ pomiędzy DH13 a Mambą stanął by po stronie przyjaciela czyli DH.

        Lubię to: 0
  10. lukostro

    14 grudnia 2015 o 08:16

    Gdyby ta wymiana doszła do skutku, mielibyśmy szansę na pojedynek LeBron – Kobe w Finałach, Bryant miałby szansę dołożyć kolejny pierścień. Do tej pory nie mogę tego odżałować, bo pamiętam jak się jarałem w nocy, kiedy zauważyłem to info na FB. A tak, o kant dupy potłuc całą sytuację – Gasol niby to przebolał, Lamar nigdy się już po tym nie odnalazł, kiepskie decyzje na ławce trenerskiej, Howard nie wytrzymał presji w LA i mamy to co mamy.

    Lubię to: 0
  11. Majestic

    14 grudnia 2015 o 10:12

    Pierdolenie że z CP3 od razu by mieli finały. Jakoś w 2012 roku lakersom też już rozdawali pierścienie przed sezonem a pamiętamy jak to się skończyło. A mieli wtedy KB, DH, Gasola i Nasha w składzie.

    Lubię to: 0
  12. Tomas Nagys

    14 grudnia 2015 o 11:27

    Nawet jeśli z CP3 Lakers nie zdobyliby tytułu to skład by im się pewnie tak nie rozleciał, i zawsze mogliby handlować młodym wciąż Chrisem a nie wspomnieniem o Nashu. To chyba jednak spora różnica. Łatwiej byłoby im się przebudować. Nie wiadomo co byłoby z Odomem, gwiazdą z ławki którą stracili za darmo ale proces odmłodzenia składu trwałby pewnie krócej.

    Lubię to: 0

Skomentuj