Po prostu szedł do dziury


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 1 listopada 2015
AP photo

AP photo

Koniec lat 60. Petersburg, Virginia. Tu na ulicy Św. Mateusza stoi obdarty z farby domek. Przed domkiem nie ma trawnika. Domek wydaje się biedny nawet wśród wszystkich biednych domków w tej okolicy. W domku mieszkają Mary i Moses. Mary pakuje zakupy w sklepie spożywczym za 25 dolarów tygodniowo. Moses gra w koszykówkę.

Moses ma małe dłonie. To po rodzicach. Nic dziwnego. Mary nie ma 160 centymetrów wzrostu. Jej mąż jest raptem 10 centymetrów wyższy. Małe dłonie rodziców nikogo nie dziwią. Małe dłonie Mosesa? Małe dłonie Mosesa zaskakują. Moses mierzy prawie 200 centymetrów. Za kilka lat będzie miał 208. Nikt nie wie dlaczego. Tata Mosesa też nie wie. Tata Mosesa nie wie o nim zbyt wiele. Odszedł dawno temu. Moses miał wtedy 2 latka.

Moses ma 14 lat. Nie mówi wiele. Ma złamanego zęba. Boi się otwierać buzię. Patrzy w podłogę. Tylko czasem wyrzuci z siebie urwane zdanie. Tego dnia Moses siedzi w salonie. Nie mówi. Pisze na skrawku papieru. Co pisze?

Obietnicę.

„Zostanę najlepszym graczem ze szkoły średniej w kraju”.

Komu może to obiecywać? Sobie. I komuś jeszcze. Najważniejszej osobie w swoim domu. Gdzie ją znajdzie? Jest tylko jedno miejsce. Z tego samego miejsca pochodzi jego imię.

To jedyna pamiątka po dziadku. Nadgryziona przez psa i bez okładki. Moses otwiera ją na swojej ulubionej stronie. To Izajasz 64. Abyś dał poznać Twe imię wrogom. Przed Tobą drżeć będą narody. Będziesz najlepszym graczem ze szkoły średniej w kraju.

Mijają dwa lata. Moses jest najlepszym graczem ze szkoły średniej w kraju. Spełnił swoją obietnicę. Pisze nową.

„Zostanę pierwszym zawodowcem po szkole średniej”.

I nagle świat zaczyna przyśpieszać. Krótkie zdania przestają wystarczać. Moses Malone jest najlepszym młodym graczem w całym kraju. Prawdopodobnie najlepszym młodym graczem na całym świecie. Wie o tym każdy, kto w tym czasie ma okazje przebywać w Petersburgu. Bo czy setki uniwersyteckich rekruterów z najdalszych zakątków Stanów Zjednoczonych mogą się mylić?

Wszystko zaczyna się ponad rok wcześniej, gdy Moses dostaje zaproszenie od Howarda M. Garfinkela, by wziąć udział w jego „5 Stars Basketball Camp”. Garfinkel jest zafascynowany chudym dryblasem i wiedząc o jego sytuacji w domu, daje mu specjalną zniżkę, byle tylko mógł przyjechać. Po obozie przyznaje mu 5 gwiazdek… plus. Ocenę, którą stworzył specjalnie na tę okazję.

Miną lata zanim na obóz Garfinkela przyjadą Michael Jordan i LeBron James, już teraz jednak impreza cieszy się poważaniem wśród uniwersyteckich trenerów, wśród których wielu stawiało tu swoje pierwsze kroki. Wszyscy wiedzą, że 5 gwiazdek plus może oznaczać tylko jedno. Ten chłopak musi być naprawdę dobry.

Ten chłopak jest naprawdę dobry. W ciągu ostatnich dwóch lat w Petersburg High School nie przegrywa ze swoim zespołem ani razu, zdobywając średnio 38 punktów i 26 zbiórek w każdym meczu. Wszyscy, absolutnie wszyscy, chcą mieć go u siebie.

Wszyscy.

Jeden z najsłynniejszych teleewangelistów Oral Roberts oferuje, że uzdrowi jego matkę z wrzodów. Pod warunkiem, że Moses będzie grał na jego Uniwersytecie.

John Whisenant z Uniwersytetu Nowego Meksyku spędza 2 miesiące w miejscowym hotelu i każdego dnia próbuje dostać się do biednego domku Mary Malone. Rachunek w innym hotelu trenera Maryland Lefty’ego Driesella sięgnie 20 tysięcy dolarów. Plotki mówią o drogich samochodach pozostawianych „przypadkiem” na ul. Św. Mateusza. W dzielnicy nastają złote czasy. W kopertach, które uparci rekruterzy rozdają każdemu, kto obieca, że przekona Mosesa do gry na ich uczelni, znajdują się ponoć setki dolarów.

Moses ma dość. Kiedy tylko ma możliwość, ucieka z domu. Wpuszcza jedynie ludzi, którzy znajdą tajny kod. 4 puknięcia. 2 puknięcia. 3 puknięcia. Jeden z jego kumpli myli się i całuje klamkę. Niezrażony wchodzi przez okno. Rozgląda się po domu w poszukiwaniu Mosesa. W końcu znajduje go schowanego pod łóżkiem.

Moses każdego dnia przyjmuje gości, którzy obiecują mu niestworzone rzeczy. Edukację. Sławę. Pieniądze. Kobiety. Odwiedza też kilkadziesiąt różnych szkół.

Rekruterzy zawlekli mnie do jakichś 25 szkół. Czasem spotykałem się z dziekanem, a on mówił do mnie, jakby był moim ojcem. Chciało mi się śmiać. Umawiali mnie na randki. Potem, kiedy wracałem do domu, te dziewczyny dzwoniły do mnie z różnych stron kraju i udawały, że są we mnie zakochane. Co to miało znaczyć?

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni120 zł

2

Komentarze

  1. BoGoosh

    1 listopada 2015 o 10:39

    Ładne

    Lubię to: 0
  2. kurak55

    1 listopada 2015 o 22:05

    Niby prawie wszystko co można wyczytać na Bball-ref, a napisane tak sprawnie, że właściwie samo się czyta. Soo nice

    Lubię to: 0
  3. @mopearls_15

    2 listopada 2015 o 08:59

    Still so underrated.

    Lubię to: 0
  4. rzepka

    3 listopada 2015 o 20:32

    ten tekst to kwintesencja kariery MM: jest zajebisty, napisal go popularny na portalu Przemek, ktory zgarnia zawsze kilkadziesiat komentek, a finalnie tutaj przede mna zameldowalo sie 3 osoby. Nie ma szczescia Moses :)

    Lubię to: 0
  5. BBK

    6 listopada 2015 o 10:13

    to przez termin publikacji, mnie też umknęło, dziś nadrobiłem;
    tekst świetny, jak zawsze

    Lubię to: 0

Skomentuj