Sidney Moncrief – zapomniana gwiazda lat 80.


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 31 sierpnia 2014
AP Photo

AP Photo

To jedno z tych niesamowitych zdjęć, które warte jest tysiąca słów.

Przynajmniej.

Młody mężczyzna zatrzymany na wieczność w locie. Jego mięśnie napięte. Jego twarz wykrzywiona w grymasie. W grymasie czego? Determinacji? Desperacji? Wściekłości? Piłka schowana jest za jego głową, ale nikt spośród obecnych nie ma najmniejszych wątpliwości, co stanie się z nią za ułamek sekundy. W tle, pojedyncze pięści unoszą się już w geście triumfu, ale większość widzów ma wciąż skupione miny. W tej chwili wszystkie oczy zwrócone są na niego. Jeśli wpatrzycie się uważnie dostrzeżecie delikatne uśmiechy na twarzach i usta na wpółotwarte w wyrazie podziwu.

Sidney Moncrief zawsze już będzie wściekle zbliżał się do obręczy. Data na jego lewym łokciem to 13 lutego 1978 roku. Tak naprawdę dzieje się to prawie 2 tygodnie wcześniej. W Fayetville w Arkansas nikt nie zajmuje się tego dnia ucieczką Romana Polańskiego ze Stanów Zjednoczonych. Zaledwie rok temu miejscowi Razorbacks po raz pierwszy od prawie 20 lat grają w turnieju NCAA. Odpadają w pierwszej rundzie, ale jest to porażka zapowiadająca wielkie rzeczy. Trio najważniejszych zawodników, ochrzczonych z powodów podobnych warunków fizycznych „trojaczkami”, Ron Brewer, Marvin Delph i Sidney Moncrief jest o rok starsze i głodne sukcesu.

Sports Illustrated pisze o nich:

Cała trójka wychowała się tutaj, cała trójka ma metr dziewięćdziesiąt trzy, cała trójka to czołowi gracze konferencji, albo i lepiej. W tym miejscu kończą się podobieństwa. Poza parkietem, Delph ma cztery biblie, a Ron Brewer ma cztery dziewczyny. (Delph woli Króla Jakuba, a Brewer tę w Fort Smith). W tym czasie, Moncrief ma jedną kobietę i najlepszy w zespole system stereo.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

0

Komentarze

  1. MarJan

    1 września 2014 o 05:55

    Ciekawa historia, akurat czasów przed mistrzostwem Pistons nie znam więc dobrze dowiedzieć się czegoś o takim grajku jak Moncrief.

    Lubię to: 0
  2. Majestic

    1 września 2014 o 11:34

    Gracz który zdecydowanie powinien dołączyć do HoF, wg mnie bardziej zasłużenie niż tegoroczny laureat Mitch Richmond.

    Lubię to: 0
  3. Majestic

    1 września 2014 o 11:37

    Przemku, jeśli zaczynasz nową serię artów na taki temat to może opiszesz też Fata Levera? Gość który jest ewidentnie „under the radar” a miał sezony gdzie kręcił lebronowskie numerki choć nic nigdy nie wygrał.

    Lubię to: 0

Skomentuj