Muggsy


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 7 sierpnia 2014
huffpost.com

huffpost.com

9 kwietnia tego roku Derrick Gordon, rzucający obrońca Uniwersytetu Massachusetts, stał się pierwszym koszykarzem w historii pierwszej dywizji NCAA otwarcie przyznającym się do homoseksualizmu. Kilka godzin później legenda Boston Celtics Bill Russell, przemawiając w Austin w Texasie w czasie konferencji z okazji 50-lecia przyjęcia ustawy o prawach obywatelskich, powiedział z wysokości swoich 11 pierścieni (pierścienie i mądrości zwykły chodzić w parze), że pytania zadawane w związku z homoseksualnymi sportowcami bardzo przypominają mu pytania, które w czasach jego młodości zadawano na temat Afroamerykanów. Sześć dni później swój ostatni mecz w NBA zagrał Jason Collins – „pierwszy” aktywny koszykarz-gej w NBA. Trochę ponad siedem lat po tym, gdy John Amaechi został „pierwszym” byłym koszykarzem-gejem i 67 lat i jeden dzień po tym, gdy Jackie Robinson pojawił się na pierwszej bazie Brooklyn Dodgers.

Bill Russell mądrze splata tę walkę z mentalnością, która niegdyś towarzyszyła czarnym sportowcom, z tym, z czym mierzą się dziś sportowcy o homoseksualnej orientacji. Jeszcze mądrzej dodaje, że jest tylko jedno pytanie, które zadałby wobec kolegi z zespołu, który jest gejem:

Czy potrafi grać?

Nie dziś, nie jutro, ale przyjdzie dzień, gdy orientacja seksualna będzie nieistotnym tematem w rozmowach o sporcie – tak, jak jest nim dziś kolor skóry. To będzie piękny świat bez dyskryminacji, gdzie jedynym istotnym pytaniem do koszykarza będzie: „Czy umiesz grać?”.

Do prawie każdego koszykarza.

Nawet w tym idealnym świecie jedna mniejszość wciąż podlegać będzie negatywnym stereotypom. Nawet wtedy na niektórych graczy wciąż będzie patrzeć się z góry.

Dosłownie z góry.

Koszykówka nigdy bowiem nie przestanie dyskryminować niższych graczy. Jeśli jesteś niski, z głową na wysokości cudzego pępka nigdy możesz nie dosłyszeć pytania: „Czy umiesz grać?”. Często dlatego, że nikt nigdy go nie zada. Nie znajdziesz wsparcia w organizacjach walczących o twoje prawa, dziennikarze nie będą pisać listów otwartych w twojej obronie, a żaden trener nigdy nie zdecyduje się powiedzieć „chromolę to, stawiam na maluchów, cokolwiek by mówili”.

Możesz być dobry, możesz być bardzo dobry, ale zawsze będziesz niski. Możesz śnić o grze w NBA, ale będzie to tylko sen. Chyba, że będziesz miał Sen.

Mały Tyrone miał Sen:


__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

__________________________________

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

2

Komentarze

  1. Tomasz

    7 sierpnia 2014 o 06:53

    Panie Przemku prostota najwyższą forma wyrachowania

    Lubię to: 1
  2. liwar

    7 sierpnia 2014 o 07:04

    Dzięki super historia.

    Lubię to: 1
  3. mareggx

    7 sierpnia 2014 o 07:14

    Muggsy Bogues nadal ma metr sześćdziesiąt, a Przemek nadal trzyma swój wysoki poziom.

    Lubię to: 1
  4. Wolver

    7 sierpnia 2014 o 07:38

    To co mnie rozbija a propos Mugsy’ego, to że ten gość mając 160cm w kapeluszu, wykręcił w 900 meczach w karierze średnią 46% z gry i – uwaga, uwaga – stosunek asyst do strat 4,75!!!

    Oglądając go zawsze miałem wrażenie, że ci złośliwcy w NBA dawali mu za dużą piłkę ;)

    Talent i serce odwrotnie proporcjonalne do gabarytów :)

    Super art Przemku!

    Pozdrawiam

    Lubię to: 1
    • Ojgin

      7 sierpnia 2014 o 08:19

      Wzrost niewielki ale serce i zacietosc za trzech. To jest to za czym tesknimy a czego bylo chyba jednak sporo wiecej w latach 90-tych… Teraz te plastikowe „gwiazdy” w typie Melo … Czlowiek robi sie melancholijny po takich artykulach, swoja droga 10/10. I jeszcze prywata:) Napiszcie cos o Utah;)

      Lubię to: 0
  5. dlewandowskidariusz@gmail.com

    7 sierpnia 2014 o 09:05

    Pamiętam go jeszcze z czasów relacji w TVP „hej hej tu NBA”. To był czas Szerszeni. Mugsy, L.Johnson, A.Mourning, D.Curry. Dziś faktycznie takich graczy już nie ma – za dużo gwiazdorstwa, pieniędzy za mało walki. Taki trochę plastik. Tam był charakter, zaciętość, walka ale i nadkoszowa koszykówka. Świetny rozgrywający, dużo widział no i rzucał przy tym wzroście i jak rzucał. A co najważniejsze rządził na parkiecie. Jak to mówią nasi sąsiedzi za południowej granicy „Pane Hawranek, to se nevrati”:).
    Pozdrawiam.

    Lubię to: 0
  6. tojas

    7 sierpnia 2014 o 09:11

    Świetny artykuł, czytelnik od prośby o napisanie czegoś o graczach z draftu ’87 pozdrawia autora :)

    Lubię to: 0
  7. rflklich@aol.com

    7 sierpnia 2014 o 09:43

    Super lektura, dzieki. Sam mam 173 cm i to naprawde ogranicza mozliwosci na parkiecie, wiec sie utozsamiam :)

    Lubię to: 0
    • Ojgin

      7 sierpnia 2014 o 10:13

      Jak jestes do tego szybki, zwrotny i masz czucie gry oraz tzw. dobre podanie i koziol to i tak mozesz zdominowac kazdego drewnianego drwala majacego 2 metry. Gorzej w obronie, ale na 1na1 mozna pograc jesli posiada sie umiejetnosc wyciagania pilki z kozla. Ja zawsze wolalem kryc ciezszych i wyzszych – niekoniecznie szybszych…

      Lubię to: 0
  8. meler

    7 sierpnia 2014 o 13:32

    Przemek mistrz!

    Lubię to: 0
  9. Ingiel

    7 sierpnia 2014 o 13:36

    Jak faceta nie lubic?
    Ciekawy jestem, czy sam wpadles na ten wiersz, jezeli tak to Big Up!
    Fajnie napisana historia, ale 2 razy link do tego samego artykulu plus link do zdjecia z tego samego artykulu to o 2 linki za duzo.

    Lubię to: 0

Skomentuj