Jak Ibaka z popiołów


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 27 maja 2014
EuroBasket 2011. Mecz Polska vs Hiszpania

fot. newspix.pl

Przekleństwo blogerów to styczniowa NBA, kiedy jedna-dwie drużyny łapią ogień i robią serię, która w oczach czytelników wyrasta na moment, który definiuje sezon (a blogerzy przeżyli to już nie raz i nie chcą się ekscytować). Przekleństwo blogerów to marzec, bo cóż, powiedzmy to sobie wprost, sezon jest za długi i już nam się nie chce. Przekleństwem blogerów nigdy nie bywały playoffy. Szczególnie trwające playoffy (bo pamięć blogerów też bywa krótka), które dotychczas iskrzyły się wydarzeniami, które można było wałkować, ugniatać i formować.

Czasem jednak, tylko czasem, nawet playoffom zdarzy się kilka wolnych dni, gdy akurat żaden sędzia nie popełni błędu, nikt nie rzuci 49 ani 63 punktów i nawet rasistowski właściciel przez chwilę ukryje się w cieniu.

Miałem pierwszy w tych payoffach moment znudzenia i wtedy pojawił się Serge Ibaka. Wtedy powrócił Serge Ibaka. Wtedy Serge Ibaka odrodził się jak Feniks z popiołów. To jest historia do lubienia, bo lubimy zmitologizowany po wsze czasy powrót Willisa Reeda i mimo wszystko z łezką w oku wspominamy wózek inwalidzki Paula Pierce’a.


__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

__________________________________

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni120 zł

0

Komentarze

  1. krzysiek

    27 maja 2014 o 14:06

    Przemek, ŚWIETNY tekst!!

    Lubię to: 0
  2. 30+

    27 maja 2014 o 14:12

    Fajny artykuł, gratuluję!

    Tak mnie tylko refleksja naszła, czy to trzeba mieć życie od dziecka zjebane żeby w tym nba wypłynąć? Ciekawe jaki jest udział zawodników o korzeniach patologicznych/tragicznych do tych „normalnych”?

    Pamiętam, że kiedyś Grant Hill był wyjątkiem jako „chłopak z dobrego domu” reszta to raczej nie za ciekawe środowiska. Teraz chyba jest/nie jest lepiej?

    Lubię to: 0
    • Przemek Kujawiński

      27 maja 2014 o 14:17

      W najnowszym numerze MVP pisałem o graczach NBA, których ojcowie też grali w lidze (w tym sezonie było ich 19 – w przyszłym może być podobnie lub więcej, bo dojdą Wiggins, Parker i Robinson z draftu). Oni mogą być przykładem dzieciaków z dobrych domów, którzy osiągnęli sukces w lidze (na liście są gwiazdy: Kobe, Curry, czy Love).

      Lubię to: 0
      • 30+

        27 maja 2014 o 15:06

        Czyli jest… lepiej, w sumie widać to po „intensywności” gry:) chociaż nowe przepisy, to już nie jest ta fizyczna gra jak kilka(kilkanaście lat temu.

        Lubię to: 0
      • Maciek

        27 maja 2014 o 20:19

        Do dzieci byłych zawodników, trzeba jeszcze pewnie doliczyć grupe pochodzącą z przeciętnych amerykańskich rodzin (rodziny byłych graczy mają pewnie trochę lepszy status finansowy, chociaż kiedyś aż tak dobrze nie zarabiano). Natomiast nie od dziś wiadomo, że sport jest jedną z szans na wyrwanie się z nizin społecznych i to chyba jest również jego wielka zaleta.

        PS: oby więcej takich tekstów Przemku!

        Lubię to: 0
  3. BBK

    27 maja 2014 o 14:25

    masz świetne pióro Przemku (albo klawiaturę ;) !

    Lubię to: 0
  4. DrinkTeam

    27 maja 2014 o 17:45

    Ibaka,mój ulubiony zawodnik :) Do tego jestem kolekcjonerem jego kart,jeśli ktoś byłby zainteresowany mogę pokazać (mam nawet kartę w koszulce Manresy ;) ).

    Lubię to: 0
  5. Jim Beam

    27 maja 2014 o 21:00

    Szacunek i dla Ciebie i dla Ibaki. Pozdrawiam

    Lubię to: 0
  6. k1x

    28 maja 2014 o 02:50

    Jako zawodnika to go nie znoszę, ale bardzo szanuję jako osobę, dokładnie tak samo mam z KG, który zresztą był jego wzorem ;)

    Lubię to: 0

Skomentuj